grudnia 30, 2018

Nivea peeling oczyszczający

Nivea peeling oczyszczający

Informacje z opakowania

Opis produktu:

Peeling oczyszczający do skóry normalnej wzbogacony w witaminę E i Hydra IQ:
  • peelingujące drobinki usuwają martwy naskórek
  • wygładza skórę aby była promienna, nie naruszając naturalnego poziomu nawilżenia skóry
  • jest łagodny dla skóry
Przebadany dermatologicznie.
Pojemność 75ml.

grudnia 28, 2018

"Gdzie jest prezydent"

"Gdzie jest prezydent"
Książka napisana przez byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych, która nie jest jego biografią? Tak, to możliwe. Dokonał tego Bill Clinton (czy ktoś go nie zna?), a pomógł mu James Patterson. Czy taki duet mógł stworzyć coś złego? 

Książka, o której mówi cały świat. Największa sensacja 2018 roku, którą w Polsce wydaje Wydawnictwo Znak, to coś na co czekałam prawie cały rok. Najgroźniejszy atak terrorystyczny w historii rozpocznie się za 6... 5... 4...  

Zniknie wszystko. Dostęp do wody, prądu, twoich oszczędności. Nie zadzwonisz do rodziny. Nie będziesz wiedział, co się dzieje. Nie spodziewałeś się, że to może dotyczyć także ciebie.

Ktoś tylko czeka, by zrealizować swój plan. Ma sprzymierzeńca w Białym Domu. Wystarczy, że wpisze hasło.

W ściśle strzeżonym miejscu trwa narada przywódców najważniejszych państw świata. Ustalają strategię działania. Czy wystarczy im czasu, by ją zrealizować?  
(opis wydawcy)

grudnia 19, 2018

"Maybe Someday"

"Maybe Someday"
Widząc w bibliotece kolejną książkę Colleen Hoover nie mogłam się powstrzymać i jej nie wypożyczyć. Jak pamiętacie, (lub nie), autorka zachwyciła mnie powieścią "9 November" i trochę załamała słabym "Ugly Love", tak więc kolejna jej powieść była dla mnie absolutną tajemnicą. Spokojna okładka w jesiennym kolorze nastroiła mnie jednak pozytywnie, ale co najważniejsze książka okazała się miłą lekturą. Z listopadowych przeczytanych przeze mnie powieści uplasowałabym ją na 3 miejscu tuż za książką "W labiryncie obłędu" i "Ścigany".

grudnia 13, 2018

"Zuzia nad morzem" Anna Potyra

"Zuzia nad morzem" Anna Potyra
Istnieją książki dla dzieci, które są mądre, wartościowe, interesujące, opowiedziane w sposób dostosowany do małego dziecka. Taką książkę stworzyła Anna Potyra. To nie jest nasze pierwsze spotkanie z Zuzią, ale nie mam pojęcia dlaczego wcześniej jej Wam nie polecałam?! Teraz jednak nadrabiam i już na wstępie piszę wielkimi literami: POLECAM.


Sądzicie, że dobre wróżki nie istnieją? Poznajcie serię książek o przygodach Zuzi! Z pewnością zmienicie zdanie!
Nadeszły wymarzone wakacje i wyjazd nad morze, którego Zuzia od dawna nie mogła się doczekać, skrupulatnie odliczając dni do „wsierpnia”. Lecz cóż to? Radosną zabawę i beztroski humor mieszkańców pensjonatu „Mewa” z uporem psuje niejaki Bronisław Gburek, ponury jak listopadowa noc staruszek. Nie pomogą figle Hultaja ani wesołe oczka misia Fredzia – pan Gburek pozostaje nieugięty. Zrozpaczona Zuzia wzywa na pomoc swoje czarodziejskie przyjaciółki: Ostróżkę, Wierciuszkę, Pietruszkę i Łakomczuszkę. Czy moc maleńkich wróżek wystarczy, by przywrócić panu Gburkowi dziecięcą radość? Co tak naprawdę przywiezie Zuzia z wakacji nad morzem?

grudnia 12, 2018

"Nie odpuszczaj"

"Nie odpuszczaj"

Harlan Coben to mistrz wciągających historii i dynamicznych zwrotów akcji, które kuszą czytelnika już od pierwszej strony. I szokują na ostatniej.
Dan Brown


Przyznaję Brownowi całkowitą rację. Najnowszy thriller H. Cobena "Nie odpuszczaj" to porywająca, wciągająca, intrygująca, zaskakująca historia z dynamicznie rozwijającą się akcją i faktycznie szokującym zakończeniem. Negatywnie szokującym bo to według mnie najsłabszy punk całej powieści. Nie chodzi jednak o wyjaśnienie całej tajemnicy - to rzeczywiście było szokujące, ale o samą akcję wieńczącą powieść.
Książka Harlana Cobena skupia się na Napie Dumasie, który od piętnastu lat próbuje rozwikłać zagadkę śmierci swojego brata bliźniaka Leo oraz jego dziewczyny Diany. Mimo, że ich śmierć oficjalnie uznano za samobójstwo, Nap, który w międzyczasie został policjantem, nigdy się z tym nie pogodził. Dzień śmierci Leo i Diany był także ostatnim dniem, w którym widział swoją ukochaną dziewczynę Maurę. Dziewczyna tego dnia po prostu zniknęła i przez 15 lat nie dawała znaku życia, aż do pewnego dnia...

grudnia 08, 2018

Grudzień

Grudzień
8 dni temu rozpoczął się ukochany przeze mnie miesiąc: GRUDZIEŃ. Jedyny, niepowtarzalny, magiczny i bajecznie kolorowy, ale jednocześnie najszybciej mijający. Chyba nie ma drugiego takiego, na którego czeka się z takim utęsknieniem, który niósłby tyle radości, i który tak szybko by nam  przemijał, ustępując miejsca nowemu. Nie wiem jak Wy, ale ja tuż po świętach zaczynam czuć pewną 'obawę', zaczynam się zastanawiać, co będzie dalej, co przyniesie nowy rok. Tyle niewiadomych, planów, marzeń i zmian. Coś się kończy, coś się zacznie. 

grudnia 01, 2018

"Dwa miśki na wynos"

"Dwa miśki na wynos"
Święta Bożego Narodzenia sprawiają, że chętnie sięgamy po książki z tematyką właśnie świąteczną. Piękne okładki zachwycają, a historie, które siłą rzeczy muszą się dobrze kończyć, wprowadzają nas w świąteczny nastrój. I mimo, iż często są to płytkie, banalne, schematyczne powieści, wydawnictwa i tak je wydają i będą wydawać, a nam będą pozostawać ładne okładki na półce bo o przeczytanych historiach szybko zapomnimy...
Niestety tak samo dzieje się w literaturze dziecięcej. Książka, którą miałam ogromną nieprzyjemność czytać ostatnio dziecku jest dowodem, że wydać i sprzedawać można wszystko, byle tylko akcja kręciła się wokół świąt. Co gorsza ksiązkę tę wypożyczyłam z biblioteki, a to oznacza, że i inne dzieci będę się stykać z treścią, która w moim mniemaniu jest dla nich nieodpowiednia.

listopada 27, 2018

"Ścigany"

"Ścigany"
Macie tak czasami, że czytacie książkę, ale czujecie się jakbyście oglądali film? Ja tak miałam w trakcie czytania "Ściganego". Autorka Katarzyna Michalak tak dynamicznie i plastycznie poprowadziła akcję, że miałam wrażenie oglądania całkiem dobrego, zręcznie zrealizowanego i ciekawego filmu sensacyjnego. Takie amerykańskie kino. Ogląda się z fascynacją, obraz na najwyższym poziomie jest przyjemny dla oka, fabuła wciąga, ale są takie momenty i takie efekty specjalne, które odrealniają całą historię. 

Danka i Hubert to dwoje życiowych straceńców. Byli przekonani, że nic dobrego ich nie czeka. Aż spotkali siebie. Danka pomogła mu, kiedy ranny i ścigany przez policję uciekał przez bieszczadzkie bezdroża. Uwierzyła w jego niewinność, choć był poszukiwany za zabójstwo. 
Był taki jak ona. W oczach miał gniew, w duszy mrok, a w sercu głęboką ranę po wielkiej miłości. I jeszcze większej krzywdzie. Hubert sprowadził na nią same kłopoty. Aby go chronić musiała znosić poniżenie i oddać się innemu mężczyźnie. Ale oddała mu tylko ciało. Serce zamroziła już dawno. Nie miała nic do stracenia i na niczym ani na nikim jej nie zależało. Nie można jej było przekupić ani zastraszyć. 
Tylko miłość była w stanie to zmienić. I namiętność, tak silna, że pali wszystko, co stanie jej na drodze. (opis wydawcy)

listopada 22, 2018

"W labiryncie obłędu" Jolanta Kosowska

"W labiryncie obłędu" Jolanta Kosowska
W ostatnim czasie przeczytałam aż trzy dobre książki, i to jedna za drugą! Koniec świata normalnie;) Ale do rzeczy. Zacznę od najlepszej z nich. Powieść Jolanty Kosowskiej "W labiryncie obłędu" to powrót do tego, co pokochałam w "Niepamięci". Napięcie, ułuda zmieszana z rzeczywistością, wspaniałe opisy, tajemnica...

Wojciech Krzewiński jest wziętym psychoterapeutą. Stosuje niekonwencjonalne metody, które przysparzają mu zarówno zachwyconych pacjentów, jak i zagorzałych wrogów.
Pewnego dnia tajemniczy przybysz z Włoch przekazuje mu wiadomość, że Karolina, dawna dziewczyna Wojtka, potrzebuje jego pomocy. Młoda, ale odnosząca już sukcesy malarka pracuje obecnie w Toskanii, na jesieni planuje dużą wystawę we Florencji i wydaje się ostatnią osobą, która mogłaby wymagać psychoterapii. Cała sprawa pachnie szytą grubymi nićmi mistyfikacją, mimo to Wojtek postanawia pojechać do hotelu, w którym miała zatrzymać się Karolina. Niedługo potem zaczynają mnożyć się pytania bez odpowiedzi
.
(opis wydawcy)

W "Labiryncie obłędu" zaczyna się jak najlepszy thriller. Do Wojciecha Krzewińskiego, psychoterapeuty, przychodzi nieznajomy mężczyzna. Człowiek ten zwraca się do niego z prośba o pomoc dla Karoliny, dawnej dziewczyny lekarza. Karolina i Wojtek rozstali się rok wcześniej, a powodem były niekonwencjonalne próby stosowane przez psychoterapeutę, mające na celu pomoc mu w zrozumieniu leczonych przez niego pacjentów. Dziewczyna nie mogąc znieść kolejnych destrukcyjnych prób podejmowanych przez Wojtka, które omal nie skończyły się dla niego, a może i dla niej śmiercią, opuszcza go i wyjeżdża do Toskanii. Lekarz nie potrafi zrozumieć, co takiego mogło się wydarzyć we Włoszech, że ta spontaniczna, pełna życia, kolorowa Karolina zmieniła się - wg słów nieznajomego - w owładniętą obłędem dziewczynę. Jest to dla niego tym bardziej nie do uwierzenia, że przez cały ten czas utrzymywali kontakt mailowy.

W powieści p. Kosowskiej narracja odbywa się dwutorowo. Pierwsza jest prowadzona przez Wojciecha Krzewińskiego, a druga przez Karolinę. Dzięki temu mamy możliwość przyglądania się historii z dwóch punktów widzenia. Lekarz oprócz wspominania swojej relacji z dziewczyną, czyta jej pamiętnik, z którego dowiadujemy się i możemy śledzić rozwój jej obłędu, a to czyta się fenomenalnie. Autorka, jak w najlepszym thrillerze wciąga nas w intrygę, miesza bohaterce jak i nam w głowach, perfekcyjnie przedstawia studium rozwoju choroby psychicznej, ... ale czy na pewno choroby? Oderwanie się w tym momencie od książki jest fizycznie niemożliwe. Pani Kosowska miesza świat rzeczywisty z iluzją tak sugestywnie, że sami nie wiemy czy to sen, czy jawa, wytwór chorej wyobraźni, a może dziwna, niezrozumiała, zaplanowana intryga? Ale po co, dlaczego? Tego dowiadujemy się dopiero na końcu książki. Razem z nami tę zagadkę próbuje rozwiązać Wojciech Krzewiński.

"W labiryncie obłędu" to nie tylko świetnie skrojona powieść z dreszczykiem, tajemnicą, dawnym, niewypalonym jeszcze uczuciem. To powieść pełna namiętności, żaru, swoistej frywolności, a nawet wyuzdania, to również sugestywnie opisane piękno Włoch. Czytając przenosimy się do tej wspaniałej, słonecznej, ale i niebezpiecznej Toskanii. Autorka bardzo dobrze pokazuje i łączy te dwa oblicza miasta, tak jak i dwa oblicza posiada Karolina. Toskania zdaje się być synonimem bohaterki. Z jednej strony Karolina jest piękna, kolorowa, wesoła, oddana sztuce, czyli taka jaką pokochał i jaką pamięta Wojciech, a z drugiej pełna namiętności, wyzwolona, żywiołowa dziewczyna, w jaką przeobraziła się, mieszkając w Toskanii.

Muszę również wspomnieć o okładce, która bardzo mi się podoba bo świetnie oddaje charakter powieści. Czy w takim razie jest to powieść bez wad? Oczywiście nie, dla mnie troszkę za dużo było tej 'namiętności', ale powieść została tak skonstruowana i napisana, że zalety zdecydowanie tę wadę przykrywają.


Podsumowanie: "W labiryncie obłędu" to perfekcyjnie skonstruowane studium rozwoju szaleństwa. To wspaniale przedstawiona i oddająca klimat powieści Toskania. To bohaterowie, którym nie możemy ufać. To powieść pełna namiętności, która zwodzi nas od początku do końca, i którą szczerze POLECAM! Tak manipulowana fabułą mogę być zawsze.
Ocena: 9/10



Inne książki Jolanty Kosowskiej:

listopada 17, 2018

L’Oréal - COLOR RICHE SHINE LIPSTICK - Pomadka do ust

L’Oréal - COLOR RICHE SHINE LIPSTICK - Pomadka do ust

Opis producenta:

Szukasz idealnej szminki, która zachwyci Cię głębią koloru i unikatowym efektem? Poznaj Color Riche Shine, której wysokiej jakości formuła oczaruje Cię juz podczas pierwszego użycia. To innowacyjna i trwała szminka dla poszukujących inspiracji pewnych siebie kobiet. Color Riche Shine to obowiązkowy produkt w kosmetyczce każdej nowoczesnej kobiety. 


Color Riche Shine to szminka dla kobiet, które uwielbiają codzienny komfort idący w parze z najnowszymi trendami. Zmysłowe usta, subtelny połysk oraz trwały efekt na pewno przypadną Ci do gustu. Dodatkowo imponująca gama kolorystyczna sprawi, że każda kobieta znajdzie coś dla siebie. Doceń innowacyjną formułę, prostą aplikację oraz wyjątkową trwałość. Postaw na Color Riche Shine i zostań miłośniczką ponadczasowej elegancji!
  

listopada 11, 2018

"Wróć do Triory" Jolanta Kosowska

"Wróć do Triory" Jolanta Kosowska
Jolanta Kosowska to pisarka, którą po jednej powieści, "Niepamięć", pokochałam. Rzadko się zdarza by książka obyczajowa zrobiła na mnie takie wrażenie. Nic więc dziwnego, że tylko wypatrywałam na horyzoncie kolejnych powieści autorki. Wkrótce na mojej półce pojawiły się "W labiryncie obłędu" oraz "Drugie dno", a zaraz potem "Wróć do Triory", która zdobywała na blogach same wysokie noty i właśnie od niej postanowiłam zacząć.  

*****

Są takie miejsca, w których czas zatacza koło – miejsca jakby nierzeczywiste, pełne niedopowiedzeń i tajemnic, zamieszkane przez wyłaniające się zewsząd duchy przeszłości. Taka właśnie jest Triora, leżąca na uboczu mała wioseczka w Alpach Liguryjskich. W szesnastym wieku doszło tu do pogromu rzekomych czarownic, na stosach spłonęło kilkadziesiąt niewinnych kobiet. Dzisiaj widma sprzed wieków mieszają się z rzeczywistością, tworząc aurę, która potrafi przyciągać, zaskakiwać i przerażać.
To właśnie tutaj przetną się drogi czworga młodych ludzi: skonfliktowanego ze szkołą nauczyciela, cierpiącego na chorobę nowotworową muzyka, byłego narkomana i dziewczyny o tajemniczej przeszłości. Czy duchy Triory okażą się im przychylne? Co się wydarzy, gdy granice między światem realnym a tym, czego nie da się pojąć rozumem, zaczną się zacierać? 

listopada 07, 2018

"Lokatorka"

"Lokatorka"
Przeczytałam. To nie było to czego się spodziewałam.
Przeczytałam i mam mieszane uczucia. Z jednej strony trudno się od książki oderwać. Autor prowadzi fabułę wciągając w wydarzenia czytelnika, który chcąc nie chcąc MUSI dowiedzieć się co będzie dalej i jak się ta historia zakończy. Ale z drugiej strony.... to nie jest wybitna historia, to nawet nie jest specjalnie dobra opowieść (jako thriller).


listopada 02, 2018

Podsumowanie października

Podsumowanie października
Czy Wam końcówka roku też tak ucieka między palcami? Mi strasznie. Mam wrażenie, że nagle wszystko zaczęło mi umykać. Przestałam żyć złudzeniami i nagle nastała pustka, dni uciekają a ja boję się poruszyć. Ale ale  biadolić nie będę przechodzę do rzeczy. 



Październik był całkiem fajnym miesiącem pod względem przeczytanych lektur. Przeczytałam ich więcej niż zamieściłam recenzji więc mam trochę do nadrobienia. Najlepszą, najciekawszą, najbardziej wciągająca, do której miałam najmniej negatywnych uwag była książka "Drugi Legion" Richarda Schwartza, na drugim miejscu uplasowało się "Dziecko wspomnień", a na trzecim "Ścigany" Katarzyny Michalak, której recenzję jeszcze nie zamieściłam... Zdecydowaną przegraną była książka "Ugly Love".


Mam nadzieję, że listopad usatysfakcjonuje mnie zwiększeniem liczby obserwatorów bloga, a już naprawdę niewiele brakuje do okrągłej liczby 100 ♡♡♡ Również na fp brakuje tylko paru osób by dobić do pięknej liczby 400 ♡♡♡. Jedynie na Instagramie codziennie inna liczba, raz więcej, raz mniej, codziennie coś nowego ;)

Ze statystyk widzę, że lubicie zaglądać do wpisów z cyklu #remont. Na pewno więc jeszcze jakieś powstaną... I tyle. Teraz tylko obrać jakąś drogę życiową, nie poddać się zniechęceniu i melancholii i zakończyć rok szczęśliwie.


A jakie Wy macie plany/marzenia/oczekiwania na ten miesiąc?

października 27, 2018

"Drugi Legion" Richard Schwartz

"Drugi Legion" Richard Schwartz
Zapewne wielu z Was powie, że nie lubi fantastyki i nawet nie przeczyta całej dzisiejszej recenzji. Rozumiem to, ale "powiem" Wam jedno. Dla tej książki warto zmienić swoje nastawienie. To jest fantastyka inna niż wszystkie. Ona wymyka się zasadom i regułom rządzącym - jak mi się wydawało - tym gatunkiem. Pierwszy tom Tajemnic Askiru to była kryminalna fantastyka ze świetnie budowanym napięciem, tajemnicami, które skrywał każdy z bohaterów, ze świetnie nakreślonym światem przedstawionym, od którego trudno było się oderwać. Drugi tom nie tylko dorównał pierwszemu, on go przeskoczył! Richard Schwartz zrobił to, co potrafi naprawdę niewielu pisarzy, napisał kolejny ciąg wydarzeń jeszcze ciekawiej, na dodatek pozostawiając czytelnika (mnie) z jeszcze większym niedosytem niż po pierwszym tomie. A to - wierzcie mi - zdarza się tak rzadko, że nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio mi się przytrafiło. 


października 24, 2018

Remont #Hidra Gris, czyli patchwork w łazience

Remont #Hidra Gris, czyli patchwork w łazience
Odkąd postanowiłam przeprowadzić remont mieszkania jedna rzecz była dla mnie pewna - płytki marokańskie na podłodze w łazience. Gdy wspomnę, że wcześniej miałam białe kafle, na których widać było każdy paproszek, włosek to na pewno mnie zrozumiecie ;) Ponadto taka nietypowa, dość odważna podłoga świetnie współgra z białymi płytkami na ścianie, co do których też nie miałam żadnych wątpliwości. Łazienka jest malutka napaćkanie jej kolorami na pewno by jej dobrze nie zrobiło. Jedynym problemem jaki napotkałam na swojej drodze był sam ich wybór. Przejrzałam wszystkie możliwe sklepy, inspiracje, zdjęcia. Pinterest był obejrzany wzdłuż i wszerz, bo samych płytek w sklepach internetowych jest nawet sporo, ale większość zdjęć pokazuje ich niewielki fragment. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam te, które sama wybrałam i te, które po prostu mi się podobały i były łatwo dostępne stacjonarnie czy też internetowo. Takie moje top 3. Jednym z kryteriów, które płytki musiały spełniać była ich dostępność stacjonarna. Nie chciałam niemiłej niespodziani, że wszystkie przychodzą rozbite, trzeba wymieniać itp. Dlatego...

października 20, 2018

"Dziecko wspomnień"

"Dziecko wspomnień"
Chciałabym dzisiaj zamieścić parę słów o książce Steeny Holmes "Dziecko wspomnień".
Historia opowiada o młodym małżeństwie, które dowiaduje się, że będą mieli dziecko. Jak w życiu, z jednej strony cieszą się tym faktem, a z drugiej nachodzą ich refleksje, czy to właściwy czas. Ich kariery nabierają tempa, Diana awansuje, Brian zostaje oddelegowany do pomocy przy otwieraniu nowego biura w Londynie. Małżonkowie są ludźmi szczęśliwymi, potrafiącymi czerpać radość z bycia ze sobą, spełniania swoich marzeń, wiadomość o ciąży nie jest więc tym czego się w tej chwili spodziewali. A przynajmniej dla Diany. Brian zdaje się czerpać z nowej roli dużo większą satysfakcję. Niestety musi wyjechać, obiecując oczywiście, że wróci jeszcze przed rozwiązaniem. Oczywiście - nie wraca. 

października 13, 2018

"Bezdomna"

"Bezdomna"
"Bezdomna" zaczyna się jak najlepszy film - trzęsieniem ziemi, a ściślej rzecz ujmując próbą samobójstwa. Bohaterem, a właściwie bohaterką, która zdecydowała się na taki dramatyczny krok jest tytułowa bezdomna. Kobieta z ironicznym poczuciem humoru, której na drodze do spełnienia stanął ... kot. 

Katarzyna Michalak nie bawi się w subtelności, nie owija w bawełnę, nie ciągnie opowieści, próbując wyjaśnić po co i dlaczego, tylko od razu wrzuca nas w sam środek akcji. To mi się podoba. Nie ma czasu na oddech, bo już od pierwszej strony nie możemy się oderwać od książki. Na wyjaśnienia przyszedł czas później.

października 10, 2018

"Ugly Love" Colleen Hoover

"Ugly Love" Colleen Hoover
Istnieją pisarze i pisarki, których książki, czy nawet jedna przeczytana przez nas książka powoduje, że na następne czekamy z niezwykłą niecierpliwością, których powieści - wcześniejsze, czy kolejne - gdy tylko staną nam na drodze, bierzemy w ciemno. Trafiają wprost do naszego serca, zapadają w pamięć, czujemy, że czas spędzony na lekturze nie poszedł na marne i jednocześnie rozbudził nadzieję, że kolejne tytuły opatrzone tym nazwiskiem również nie zawiodą. No i zonk.

Pierwsze spotkanie z Colleen Hoover ("9 November") było emocjonujące, zaskakujące, przejmujące, prawdziwe. Historia niesztampowa, ze świetnie wykreowanymi bohaterami, wspaniałą umiejętnością oddawania ich emocji i uczuć. Bardzo liczyłam na to, że i kolejne spotkanie z pisarką będzie pozytywnym przeżyciem i ponownie dostarczy niesamowitych emocji. "Ugly Love" na moim ulubionym portalu Lubimy czytać ma wysoką ocenę - 8. Jak dla mnie zupełnie to niezrozumiałe i z pewnością ją zaniżę.

października 04, 2018

Październik

Październik
Kto nie lubi października? Pytanie przewrotne bo ja luuubię bardzo. Piękne, tańczące, kolorowe liście wśród których spacer po parku staje się magiczny, kasztany i żołędzie, których zbieranie nigdy się nie nudzi, kałuże, których przemierzanie to prawdziwa frajda.... Jednym słowem: jesień - Uwielbiam.

września 27, 2018

Pierre Rene Genial Volume - Pogrubiający tusz do rzęs

Pierre Rene Genial Volume - Pogrubiający tusz do rzęs

Moje pierwsze spotkanie z marką Pierre Rene to niestety zupełne nieporozumienie. Zawód, zawód, zawód....


"Pierre Rene Genial Volume to wielofunkcyjny tusz do rzęs - pogrubia, wydłuża, definiuje makijaż!
Aplikacja ułatwia indywidualną kreację makijażu:
1 warstwa - efekt naturalnych rzęs
2 warstwa - efekt sztucznych rzęs
Komfortowa silikonowa szczoteczka z innowacyjną końcówką optymalnie modeluje rzęsy."

września 24, 2018

"Ania"

"Ania"
Czytacie biografie? Ja muszę przyznać, że czytam, ale tylko osób, które w jakiś sposób mnie fascynują, ciekawią, wzbudzają moją sympatię. Nie sięgam jednak po biografie osób, które jeszcze żyją bo nie wierzę w ich rzetelność. Ania Przybylska od zawsze wzbudzała we mnie ciepłe uczucia, wiele słyszałam o jej podejściu do życia, priorytetach itp. z ciekawością więc gdy tylko nadarzyła się okazja, sięgnęłam po jej historię. Śliczna, sympatyczna, zawsze uśmiechnięta - fascynująca kobieta, którą chciałam poznać bliżej.

 (...) to jest niesprawiedliwe i nienormalne. Dostaję duże pieniądze tylko za to, że mam ładną buzię, że ktoś robi mi zdjęcia, ale przecież tak naprawdę niewiele robię. To wolontariusze w hospicjum zasługują na wielkie pieniądze, a nie ja za występ w jakiejś reklamie.

września 06, 2018

"Runa"

"Runa"
  1. Paryż XIX wieku, zakład psychiatryczny, historia rozwoju psychiatrii i historyczni bohaterowie.
  2. Niespełniona, trudna miłość. 
  3. Tajemnicza mała dziewczynka.
  4. Trzymający cały czas w napięciu nastrój powieści.

sierpnia 31, 2018

"Przypadki Callie i Kaydena"

"Przypadki Callie i Kaydena"
Parę dni po opublikowaniu recenzji słabiutkiej, naciąganej, żeby nie napisać bzdurnej opowieści o 'wielkiej miłości' ("Światło, które utraciliśmy"), przeczytałam i zachwyciłam się inną. "Przypadki Callie i Kaydena" to zupełnie inna książkowa liga. Powieść niby młodzieżowa, ale więcej w niej mądrości i prawdy życiowej niż w niejednej pisanej dla 'dorosłych'.

sierpnia 26, 2018

"Światło, które utraciliśmy"

"Światło, które utraciliśmy"
Książka, w którą pokładałam ogrom nadziei, o której pamiętałam i tylko czekałam okazji by ją przeczytać. A teraz pytam p. Giffin: w jaki sposób jest ona spektakularna? p. Glinko: niesamowita? Naprawdę??? Pouczająca? W którym momencie??? 

Nadzieje zdeptane, a czas stracony.... ale zacznijmy od początku. "Światło, które utraciliśmy" Jill Santopolo to opowieść o dwójce ludzi, Lucy i Gabe, którzy poznali się 11 września 2001r., czyli w dniu zamachu na WTC. Tragiczne wydarzenia spowodowały, że bez zbędnych wstępów rzucili się sobie w ramiona. Nagła miłość trwała jednak krótką chwilę gdyż Gabe - z dobrego serca - postanowił wrócić do swojej dawnej miłości. Po latach jednak los znowu postawił ich na tej samej drodze. Tym razem jednak 'miłość' trwała trochę dłużej.  

"Drogi mają to do siebie, że czasem ponownie się schodzą. Niekiedy los daje nam drugą szansę i pozwala nam wrócić na tę samą ścieżkę."

sierpnia 15, 2018

Krążki cukiniowe

Krążki cukiniowe
Otwieracie czasem lodówkę i zastanawiacie się, co by tu zjeść?
Ja mam tak dość często ;) Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami przepisem na szybką, smaczną i sycącą przekąskę/danie. Cały posiłek to ... cukinia. Myślicie, że cukinia nie może stanowić smacznego posiłku? Otóż może, wystarczy przygotować:

sierpnia 12, 2018

"Klamki i dzwonki"

"Klamki i dzwonki"
Napisanie dobrej, niebanalnej, wciągającej, nie schematycznej powieści obyczajowej to naprawdę trudna sztuka. Na palcach jednej ręki mogę policzyć te, które mnie w tym roku nie rozczarowały. Niestety, "Klamki i dzwonki" Magdaleny Knedler nie będą się do nich zaliczać. Z pozoru, po wstępnym zapoznaniu się z opisem książki wydaje się ona naprawdę intrygująca, z nieszablonową historią. Faktycznie jest ona nieszablonowa. Mamy tutaj historie osób splecionych w różny sposób przeszłością. Eliza debiutująca poetka otrzymawszy telefon ze szpitala, przypomina sobie trudne wydarzenia, które spowodowały, że straciła przyjaciółkę i ukochanego mężczyznę. Owa przyjaciółka - Helena, zmagająca się z nieuleczalną chorobą postanawia uporządkować przeszłość i zapewnić swojej córce spokojną przyszłość. Albert Dębski - adwokat, tkwiący w nieudanym małżeństwie ciągle wspomina swoją platoniczną miłość Elizę..... Dużo tego, prawda? A to jeszcze nie koniec ;)

sierpnia 10, 2018

Plany czytelnicze

Plany czytelnicze
Witajcie w tym najgorętszym dniu lata 2018 roku ;)

Kto jest ze mną na facebook'u ten wie, że remont idzie jak krew z nosa; na drzwi czekałam ponad 70 dni, a ich jakoś wzbudza mieszaninę zażenowania, śmiechu i płaczu; ekipa remontowa nie sprawdziła szczelności kabiny (przecieka), prądu (brak go w 4 gniazdkach); nie zamontowała ramek przy włącznikach i gniazdkach, dzwonka itp... a stwierdziła, że remont jest zakończony ... ale na szczęście w tym natłoku nieszczęść i niepowodzeń jest jednak rzecz, która sprawia, że można oderwać się od tej szarej rzeczywistość : KSIĄŻKI. To dzięki nim mogę chociaż na chwilę przenieść się do innej krainy, odetchnąć, odpocząć...

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam 5 książek, które mam nadzieję, sprawią, iż ten trudny sierpień/wrzesień da mi chwilę wytchnienia:

lipca 27, 2018

"Złotowidząca. Ucieczka"

"Złotowidząca. Ucieczka"
Fantastyka nigdy nie była moim ulubionym gatunkiem; właściwie jedyną książką, która mnie naprawdę wciągnęła, którą czytałam z ogromną przyjemnością, zaciekawieniem, i którą pokochałam był Harry Potter. Była, a właściwie jest to jedyna seria książkowa, której poszczególne tomy były równorzędnie dobre. Nie jestem w stanie wskazać w nich słabego ogniwa. Każda dobra, każda ciekawa, każda trochę inna, wszystkie (!) świetne.

Przyszedł jednak taki dzień, że postanowiłam dać szansę temu gatunkowi i książce, która właściwie przypadkiem znalazła się w moich rękach. W ten sposób poznałam, przeczytałam i zachwyciłam się książką "Pierwszy róg". Zachęcona tak dobrze poprowadzoną fabułą, świetnie wykreowaną bohaterką oraz światem przedstawionym postanowiłam spróbować kolejną fantastyczną lekturę, która do przeczytania zachęciła mnie swoim opisem.

kwietnia 22, 2018

"Pierwszy róg" Richard Schwartz

"Pierwszy róg" Richard Schwartz
Wszystko ma swój początek w zasypanej śniegiem gospodzie w górach dalekiej Północy. Stary wojownik Havald, zmęczony życiem i wieczną walką, tajemnicza czarodziejka Leandra, niebezpieczny przywódca bandy łupieżców i mroczna elfka o szczególnych upodobaniach seksualnych. Każde szuka czegoś innego. Każde podąża w inną stronę. Kim są naprawdę? Dokąd zmierzają?
Żadne z nich nie wie, że głęboko pod gospodą krzyżują się prastare linie mocy. Kiedy siarczysty mróz i burza śnieżna odcinają podróżnych od świata, wybucha panika: krwawy mord wskazuje na to, że w pobliżu czai się bestia. Czy Havald i Leandra mogą komuś zaufać? Trop prowadzi do legendarnego
królestwa Askiru…

Intensywna, gęsta atmosfera, znakomite dialogi i fenomenalnie wykreowani bohaterowie to tylko przedsmak monumentalnego eposu o walce z przepotężnym Imperium Thalaku.


"Pierwszy róg" jest powieścią fantastyczną, która od pierwszej strony nas zaskakuje. Czytelnik od początku czuje się wciągnięty w opisywaną przez autora sytuację odciętej od świata, zasypanej gospody, w której schronienie znaleźli przypadkowi wędrowcy. Atmosfera tej zamkniętej przestrzeni, doskonale nakreślona przez Richarda Schwartza, nie pozwala nam oderwać się od czytanej powieści. I jest to o tyle zaskakujące, że autor powieścią "Pierwszy róg" dopiero debiutuje.

"Pierwszy róg" jest powieścią fantastyczną, która od pierwszej strony nas zaskakuje. Czytelnik od początku czuje się wciągnięty w opisywaną przez autora sytuację, odciętej od świata, zasypanej gospody, w której schronienie znaleźli przypadkowi wędrowcy. Atmosfera tej zamkniętej przestrzeni, doskonale nakreślona przez Richarda Schwartza, nie pozwala nam oderwać się od czytanej powieści.I jest to o tyle zaskakujące, że autor powieścią "Pierwszy róg" dopiero debiutuje.

Bohaterami "Pierwszego rogu" są zarówno bohaterowie fantastyczni, jak i zwykli ludzie. Z jednej strony mamy elfy, wilkołaki, krasnoludy, a z drugiej zwykłych handlowców, żołdaków, górników. Z pozoru zwykli, niepowiązani ze sobą bohaterowie skrywają różne tajemnice, które autor powoli, świetnie podkręcając zaciekawienie czytelnika, systematycznie wyjaśnia. Mamy więc Elfkę, która poszukuje legendarnego wojaka, aby pomógł jej w pewnej misji, starszego wojownika, który pragnie jedynie spokoju, żołdaków, którym zależy przede wszystkim na rozrywce itd. ... Równie tajemnicze jak bohaterowie jest miejsce akcji. Niby zwykła, dająca schronienie gospoda, w rzeczywistości miejsce skrywające wiele nieznanych sekretów.

Akcja początkowo płynie powoli, zaznajamiamy się z nową sytuacją, poznajemy pierwszych bohaterów, aż w końcu następuje zwrot i akcja nabiera tempa. Sposób przedstawienia wydarzeń przywołuje doskonale skrojony ... kryminał. Tajemnicza śmierć i grupa uwięzionych osób, z których każdy może być potencjalnym mordercą.

Wydarzenia w powieści rozwijają się powoli jednak sposób opisywania i dochodzenia do sedna i rozwiązania zagadek powodują, że ciężko się od książki oderwać. Magia, tajemnice, dobrze i ciekawie dobrani bohaterowie to składniki niebanalnej, wciągającej historii, która nie pozwala z czytana historią się pożegnać. Nie znaczy to jednak, że powieść Schwartza pozbawiona jest wad. Największą, która rzutowała w pewnym stopniu na odbiór powieści, a przede wszystkim jej bohaterów była relacja między dwójką głównych bohaterów. Opisywane, rodzące się między nimi uczucie nie przekonywało; zdecydowanie brakowało 'chemii'. Autor świetnie opowiada, kreuje fantastyczną rzeczywistość nie potrafi jednak oddać i opisać emocji oraz uczuć, które zaczynają kiełkować w bohaterach. Sytuacje i stosunki intymne są w książce po prostu drętwe. Relacja między dwójką głównych bohaterów nie przekonuje. Mam jednak nadzieję, że kolejne tomy będą już pod tym względem lepiej dopracowane. 


Podsumowanie: Muszę przyznać, że powieść jest zaskakująco dobra jak na dzieło zupełnego debiutanta. Przechodzenie od dusznej atmosfery zajazdu i wydarzeń toczących się w zamkniętej przestrzeni, przez legendy, zdarzenia z przeszłości mające wpływ na teraźniejszość, po świetnie skonstruowanych, różnorodnych bohaterów i trzymające w napięciu zwroty akcji usatysfakcjonują każdego miłośnika dobrej książki.
Ocena: 8,5/10    
Polecam!

marca 20, 2018

Remont #kuchnia wielofunkcyjna i odczarowywanie kuchennego narożnika

Remont #kuchnia wielofunkcyjna i odczarowywanie kuchennego narożnika

Wiele osób nie potrafi sobie wyobrazić, że na małej przestrzeni z kuchnią chcę połączyć 3 funkcje (kuchnia-jadalnia-salonik). Tymi zdjęciami chciałam Wam pokazać, że jest to możliwe i może wyglądać ładnie, przytulnie i funkcjonalnie. Bo mieszkanie ma pasować przede wszystkim NAM, a nie potencjalnym odwiedzającym. 

marca 13, 2018

Remont #kuchnia, ale jaka... ?

Remont #kuchnia, ale jaka... ?





Ponieważ jestem na ostatniej prostej do godziny '0', czyli rozpoczęcia remontu, najwyższy czas zająć się sercem domu - KUCHNIĄ. Kto śledzi bloga i fp ten wie, że pomieszczenie z kuchnią będzie pełniło potrójną rolę: kuchni, jadalni i saloniku. Czy na 40m2 jest to możliwe? Musi! Dzisiaj o samej kuchni, a niedługo o tym jak mam zamiar sobie poradzić z połączeniem tych funkcji





marca 10, 2018

Remont #Wiatrołap

Remont #Wiatrołap
Małżeństwo wnosi w nasze życie wiele nowego i nieznanego, może także poszerzyć nasze horyzonty, czy jak to miało w moim przypadku, słownictwo;)  Otóż dowiedziałam się o istnieniu słowa: 'wiatrołap'. Tak Kochani, przez ponad 20 lat swego życia nie miałam pojęcia, że funkcjonuje takie słowo. W życiu nie domyśliłabym się też czego dotyczy, gdyby nie mój mąż. Od niego dowiedziałam się, że to, co sama nazwałabym przedpokojem/przedsionkiem ewentualnie sienią jest wiatrołapem. Nie jest to duża przestrzeń, ale w stosunku do całego mieszkania (40m) zajmuje jednak sporo miejsca.

lutego 28, 2018

"Apteka marzeń"

"Apteka marzeń"
Czy o książce, która opowiada o cierpieniu dzieci można napisać coś złego? Czy powieść opartą o prawdziwe - smutne - wydarzenia można w ogóle recenzować? Czy można taką książkę zdefiniować, jako dobrą/złą?

"Apteka marzeń" Nataszy Sochy opowiada o dwóch dziewczynkach, Oli i Karolinie, które los połączył w cierpieniu i chorobie. Ola malutka, Karolina już nastolatka. Dzieli je wiek, doświadczenie, przeżycia; łączy wspólny wróg - choroba, a także radość i chęć życia. Obie hardo stawiają opór toczącej ich ciała chorobie, nie poddają się i nie ustają w swej woli życia. Małe-Wielkie bohaterki. 

lutego 19, 2018

Soraya, Clinic Clean, płyn micelarny do demakijażu

Soraya, Clinic Clean, płyn micelarny do demakijażu
Do tej pory żadne z używanych płynów micelarnych nie spełniło moich oczekiwań, gdy więc znalazł się taki, z którego jestem naprawdę w miarę zadowolona postanowiłam go wam przedstawić. Kupiony zupełnym przypadkiem pod wpływem chwili, ładnego opakowania i dobrej ceny (ok.12 zł).

Soraya, Clinic Clean
Opis produktu:
Soraya Delikatny płyn micelarny Clinic Clean usuwa makijaż i zanieczyszczenia z powierzchni skóry. Odświeża i oczyszcza cerę, a jednocześnie pozostawia ją nawilżoną i gładką. Jego formuła jest bardzo łagodna dla skóry i oczu, płyn nie powoduje szczypania i zaczerwienienia. Demakijaż jest łatwy i komfortowy, nie wymaga intensywnego pocierania. Fizjologiczne pH. Soraya Delikatny płyn micelarny Clinic Clean zawiera ekstrakt z lotosu, który nawilża skórę i łagodzi podrażnienia Nie zawiera kompozycji zapachowej, parabenów, alkoholu i barwników.

lutego 05, 2018

"Podarunek"

"Podarunek"
Okres Bożego Narodzenia powoli odchodzi w zapomnienie. W zapomnienie odchodzi też spora część książek wydanych w tym czasie, które jak co roku, oprócz ładnej okładki niczym innym nie oczarowały. Na szczęście znalazło się też grono chlubnych wyjątków. W dzisiejszym wpisie chciałabym zwrócić uwagę na książkę, która choć wydana dwa lata temu nie przedawni się chyba nigdy. Nie jest pustym opowiadaniem z Bożym Narodzeniem w tle, nie jest kolejną banalną opowieścią wydaną tylko dlatego, że autor/autorka umieścił fabułę w grudniu.

"Czasu nie można dostać. Ale można go dzielić"

stycznia 18, 2018

Remont #zamknij ... drzwi

Remont #zamknij ... drzwi
Podejmując decyzję o o remoncie myślałam, że najtrudniejsze będzie wykonanie projektu. Stworzenie w miejscu, do którego się przyzwyczailiśmy, które lubimy nowej przestrzeni. Było to trudne, dalej parę rzeczy nie pozwala mi spać, ale trudniejsze okazało się wybranie ekipy remontowej. Nikt ze znajomych, czy rodziny nie polecał swojej. Musieliśmy więc zdać się na siebie i po paru spotkaniach wybraliśmy - miejmy nadzieję, że dobrze. 

Ponieważ zostało niewiele czasu trzeba powoli przechodzić do konkretów. Jednymi z podstawowych wyborów, przed którymi stoimy są podłogi i drzwi. Zdecydowaliśmy, że podłoga w całym mieszkaniu będzie taka sama, (nie licząc oczywiście łazienki). Mieszkanie jest małe więc szkoda jeszcze je dzielić wizualnie, tak więc zarówno wiatrołap i kuchnia, jak i pokoje zyskają nowe, takie same, panele. Wiele osób dziwi się, że w tak strategicznych miejscach jak np. kuchnia nie boimy się położyć paneli - jeżeli jednak kuchnia jest także pokojem jadalnym to nie ma się nad czym zastanawiać, trzeba spróbować. Estetyka pomieszczenia z jednakową faktura na podłodze jest moim zdaniem dużo wyższa od podzielonej na panele i płytki. Producenci również zrobili ukłon w stronę klientów i obecnie panele mają naprawdę wysokie parametry. Jeżeli chcecie tak jak my nie szatkować powierzchni to szukajcie grubszych paneli, min. 8mm o grubej klasie ścieralności min. AC4. Ja poszukuję paneli AC5, a nawet AC6, mam nadzieję, że trafią się ładne i w dobrej cenie i pozostanie tylko wybór faktury. Mimo, iż mieszkanie będzie pomalowane na biało to nie chciałabym kłaść na podłodze bielonych paneli,
(https://www.pergo.pl/pl-pl/laminaty/domestic-elegance/l0601-01834_dab-bielony-deska)
Copyright © Femina domi , Blogger