czerwca 10, 2024

Cześć, tu Kopernik! - Max Czornyj

Cześć, tu Kopernik! - Max Czornyj

 

Jak nie trudno się domyśleć, "Cześć, tu Kopernik!" opowiada o ... Koperniku, Mikołaju Koperniku. Nie znajdziemy tu jednak suchych faktów i nudnego przekazu encyklopedycznych informacji. Max Czornyj stworzył pełnokrwistego Kopernik i dając mu głos pozwolił opowiedzieć o swoim życiu. Pierwszoosobowa narracja najlepiej trafia do młodego czytelnika, przykuwając jego uwagę. 

Mikołaj Kopernik okazuje się niezwykle ciekawą postacią, która ma do opowiedzenia nie tylko swoją historię, ale przemyca do treści również wiele ciekawostek. Autor, mimo, iż częściej pisze dla dorosłych, jak się okazuje potrafi dostosować przekaz i słownictwo do młodszego czytelnika. Książka jest przystępnie napisana, bez stosowania niezrozumiałych sformułowań. Dostajemy pełnowartościową opowieść o jednym z najważniejszych ludzi, poprowadzoną od młodości aż do jego śmierci. Moja córka mówi, że idealnie nadaje się na relaks; nie jest nudna i można się z niej wiele nauczyć

Opowieść, urozmaicona kolorowymi ilustracjami, zamknięta jest w bardzo ładnej, twardej oprawie. Widać dopracowanie Wydawnictwa przy jej wydawaniu. Będzie pięknie prezentowała się na każdej książkowej półce. POLECAM!

Czekamy na kolejną książkę z serii: Genialni odkrywcy

Cześć, tu Kopernik! Mikołaj Kopernik.


To ja zastałem Ziemię w centrum wszechświata, a potem na jej miejscu umieściłem Słońce. Sporo jak na jednego człowieka, prawda? Nie dla mnie.
Astronomia stanowiła jedynie moje hobby. Pomiędzy kolejnym obserwacjami ratowałem świat od zarazy, broniłem miast i wznosiłem fortece. Walczyłem przeciw osławionemu Zakonowi Krzyżackiemu. Byłem dyplomatą i świadkiem niezwykłych wydarzeń.

Czy zechcecie spojrzeć na świat moimi oczami? Wykonacie ze mną wspaniałe doświadczenia oraz zyskacie nowych przyjaciół. Daję słowo.

Pokażę Wam zaćmienie Księżyca i opowiem na czym polega. A potem razem wstrzymamy Słońce i ruszymy Ziemię. Z Wami będzie mi znacznie łatwiej.


Jesteście gotowi?


Lunety w dłoń! Zacznijmy od odnalezienia Wielkiej Niedźwiedzicy! Wiecie jak ją wytropić?




„Genialni Odkrywcy” to nowa seria książek dla dzieci, w której poznajemy naukowców, wynalazców, podróżników. Wszystkie postacie, nie bez przeszkód, dokonały odkryć zmieniających świat, mających wpływ na naszą cywilizację.



czerwca 05, 2024

Zapowiedź patronacka: Szukając szczęścia - Kamila Mitek

Zapowiedź patronacka: Szukając szczęścia - Kamila Mitek
Już DZIŚ - 05 czerwca - premierę ma nowa powieść Kamili Mitek "Szukając szczęścia", którą mam przyjemność objąć patronatem, a to oznacza, że koniecznie musicie ją przeczytać 😃❤️


Opis:
Anna Nowak to oddana swojej pracy psycholog dziecięca. Kobieta chce się zatrudnić w zamkniętym ośrodku wychowawczym, ale niestety pracę dostaje… jej były partner Jan Dobroń. Ostatecznie Anna otrzymuje posadę w szkole podstawowej, która początkowo wydaje się nudna i mało ambitna. Z czasem odkrywa, że młodzi ludzie są o wiele ciekawsi, niż się jej wydawało.
Kobieta wciąż zmaga się z uczuciem do Jana, które ją niszczy, ale nie chce wygasnąć, szczególnie że mężczyzna regularnie o sobie przypomina. Podczas jednej z sesji w grupie wsparcia dla dorosłych poznaje kogoś, kto rozpala w niej nadzieję na lepsze jutro, a jednocześnie skrywa pewną tajemnicę…
Czy Anna zapomni o Janie i da się ponieść nowym emocjom?
Czy jest gotowa na zmiany?

Dziś napiszę tylko: POLECAM! a wkrótce pełna recenzja.

*********

Kamila Mitek - ur. 26 sierpnia 1981. Ukończyłam lingwistykę stosowaną i psychologię na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Aktualnie pracuję jako psycholog w szkole podstawowej w Legnicy. Mieszkam z mężem i dwoma synami w Legnickim Polu.

Od kilku lat realizuję swoje wielkie marzenie, jakim jest pisanie książek dla dzieci i dorosłych. W roku 2021 na polskim rynku nakładem Wydawnictwa Dragon ukazały się dwie powieści obyczajowe spod mojego pióra – „Moje greckie lato” oraz „Na śniadanie tort szpinakowy”

Poza literaturą kocham górskie wędrówki, śpiew i grę na gitarze (najlepiej przy ognisku), a także wysiłek fizyczny - w myśl zasady „w zdrowym ciele zdrowy duch”.
Wyznawane przeze mnie wartości to: szacunek, miłość, nadzieja.

Polecam inne książki autorki:

maja 28, 2024

W szponach - Izabela Janiszewska

W szponach - Izabela Janiszewska
Po stracie ojca sześcioletni Beniamin razem z matką przeprowadzają się do domu na przedmieściach. Wkrótce chłopiec nawiązuje niepokojącą relację z nowym przyjacielem.

Wydaje się, że tajemniczy kompan istnieje tylko w wyobraźni dziecka, ale gdy niewinne zabawy zamieniają się w serię przerażających zdarzeń, rodzi się pytanie: czy zagadkowy przyjaciel nie jest jednak człowiekiem z krwi i kości?

Co tak naprawdę dzieje się wokół Julii i jej syna? I czy wszystko nie zaczęło się wiele lat wcześniej, gdy ojciec nastoletniej Heli postanowił wymierzyć sprawiedliwość tym, którzy skrzywdzili jego córkę?

Pełen napięcia i poczucia zagrożenia thriller o tym, do czego zdolni są ludzie, którzy znajdą się w szponach gniewu.


"W szponach" Izabeli Janiszewskiej zaskoczył mnie... grozą. Nastawiałam się na typowy thriller, a otrzymałam mroczną tajemnicę, aurę tajemniczości, wręcz nadprzyrodzoności. Gdybym miała porównać początek powieści do innej prozy to porównałabym do książek Sagera. To jest duży, ale i zasłużony komplement.

Główną bohaterką jest Julia, której mąż został zamordowany podczas napadu. Samotnie wychowująca syna kobieta zamieszkuje w jego rodzinnym domu. Już pierwsze wydarzenia wprowadzają atmosferę grozy, a to za sprawą niewidzialnego przyjaciela 6-letniego Beniamina. Autorka bardzo dobrze wykreowała te momenty i faktycznie można poczuć na ciele gęsią skórkę.

Wydarzenia w książce dzieją się nie tylko w teraźniejszości, ale również w przeszłości. Retrospekcje pokazują dramatyczne wydarzenia pewnej brutalnie zgwałconej młodej dziewczyny oraz chęć zemsty i odwetu jej ojca. Jako czytelnicy wiemy, że te sprawy się łączą, ale nie jest łatwo domyślić się pełni powiązań. 

To co przykuwa największą uwagę to bohaterowie. Każdy, czy to pierwszo-, czy drugoplanowy zdaje się z pozoru całkowicie niewinny, jednak z biegiem czasu nasza perspektywa, nasz ogląd sytuacji zmienia się. Zaczynamy podejrzewać, że każda z postaci może mieć coś na sumieniu. Co ciekawe, autorka tak misternie poprowadziła akcję, że czytając mamy wrażenie, iż każdy z bohaterów wpływa na los innej osoby, zaciska niewidzialną pętlę, a każde wydarzenie, każda podjęta decyzja ma swoje konsekwencje. Jakie? Kto tak naprawdę jest tu winny, a kto jest ofiarą dowiecie się z książki. Ja jestem pod wrażeniem umiejętności uplecenia z pojedynczych nitek całej pajęczyny.
POLECAM!


Inne książki autorki:

maja 19, 2024

Tymek, Czarny Kot i tajemnica Krzywej Wieży - Sylwia Winnik

Tymek, Czarny Kot i tajemnica Krzywej Wieży - Sylwia Winnik

 

W Ząbkowicach Śląskich, mieście Krzywej Wieży i Frankensteina, fruw
ają dziwne stwory. Prastare bramy wyrastają spod ziemi. Tymek i przyjaciele, przeszukując stare księgozbiory, czują się śledzeni. Żeby pokonać zło, magiczni detektywi przenoszą się o pięćset lat, łączą siły z wszystkimi kocimi rodami i zawierają przymierze. Klimatyczna Kawiarnia pod Krzywą Wieżą staje się dla nich bazą. Przyjaźń i poznanie tajemniczej historii miasta, jak nigdy dotąd, staną się najważniejszymi elementami zagadki.


Tymek może znaleźć odpowiedzi na wszystkie nurtujące go pytania. Kim jest człowiek z laską i lwią łapą? Czy Jan powróci? Jaką tajemnicę odkryje przed detektywami Krzywa Wieża?


Tymek i Czarny Kot powracają, żeby stoczyć najważniejszą bitwę z odwiecznym wrogiem – Warginem.


Seria CZARNY KOT to detektywistyczna podróż w świat zagadek i przygód. Słowiańska magia, niezwykłe legendy oraz fascynująca historia zabytków owianych tajemnicą – czekają na Ciebie!

"Tymek, Czarny Kot i tajemnica Krzywej Wieży" to kolejny, trzeci tom przygód tytułowego Tymka. Tym razem wraz z z chłopcem przenosimy się do Ząbkowic Śląskich. W mieście dzieją się dziwne rzeczy, co zmusza Tymka i jego przyjaciół do przeniesienia się w czasie i zawarcia przymierza z kocimi rodami.

Sylwia Winnik skrupulatnie oddaje historię miasta, co dla mnie było ciekawe, ale moją córkę nudziło. Opisy, momentami ściany tekstu, mimo iż przepełnione były ciekawostkami faktycznie dla młodych czytelników mogą być za długie. Książkę na pewno warto przeczytać przed wybraniem się na wycieczkę do Ząbkowic. Jeżeli nie mieliście na to ochoty i takowych planów to po przeczytaniu z pewnością nabierzecie ochoty na zwiedzanie :)

Przygody magicznej paczki przyjaciół są barwne i pełne ekspresji, a skupiają się na zagadce i walce ze złem. Kim jest tajemnicza postać z laską, jak pokonać Wargina, jaką tajemnicę skrywa Krzywa Wieża - te i inne pytania nurtują Tymka i jego przyjaciół, dla których odkrywanie sekretów, znajdowanie rozwiązań, przenoszenie się w czasie to nie pierwszyzna. Autorka ponownie pokazuje, że na moc przyjaźnie nie ma mocnych :)

P.S. Wiedzieliście, że Ząbkowice Śląskie to miasto Krzywej Wieży oraz Frankensteina? :D


POZOSTAŁE CZĘŚCI:

1 tom - Tymek, Czarny Kot i zagadki pałacu Marianny

maja 13, 2024

Kobieta, która skłamała - Claire Douglas

Kobieta, która skłamała - Claire Douglas
Emilia Ward to zwyczajna kobieta mieszkająca w podmiejskiej części Londynu wraz z mężem i dwójką dzieci – nastolatką z pierwszego małżeństwa i kilkuletnim chłopcem z obecnego. Jest również poczytną autorką powieści o detektyw Mirandzie Moody.

Gdy Emilia rozpoczyna prace nad dziesiątą częścią serii, dzieje się coś niepokojącego: doświadcza incydentu żywcem wyjętego z jednej z jej książek. W pierwszej chwili uznaje, że to zbieg okoliczności. Ale potem to się dzieje znowu. I jeszcze raz.

Wszystko się zmienia, gdy ktoś z jej otoczenia umiera w taki sam sposób, jak ofiara w książce, którą właśnie pisze…

Dlaczego ktoś to robi?
Skąd wie, o czym pisze?
A jeśli Emilia i jej rodzina są następni?


Ze wszystkich do tej pory przeczytanych książek Claire Douglas, ta podobała mi się najbardziej. Nie mogę się do niczego przyczepić. Zarówno sposób opowiadania historii, jak i plot twisty a nawet samo zakończenie powieści mnie w pełni usatysfakcjonowały. "Kobieta, która skłamała" to taka książka, którą po skończeniu odkładamy z myślą: to było dobre!

Sam pomysł na fabułę może nie był nowatorski - pisarka, która jest gnębiona, tak jak bohaterzy z jej książek. Jednak sposób poprowadzenia historii, wyraziści bohaterowie, zamysł, w którym widać logikę, to wszystko było na najwyższym thrillerowym poziomie, choć bez fajerwerek. Sposób opowiadania był raczej spokojny, stonowany, na równym poziomie. Świetna jako uspokojenie po mroczniejszych i bardziej dynamicznych powieściach.

Podobało mi się zawężenie kręgu podejrzanych do kilku konkretnych osób. To dawało mi poczucie, że mogę dobrze połączyć kropki i znaleźć winowajcę. Niektórzy bohaterowie wydawali mi się zupełnie niewinni, a inni aż nadto sprawiali wrażenie zamieszanych. No cóż, nie udało mi się to łączenie;) Moje kropki poszły w innym kierunku niż kropki autorki, ale to tym bardziej sobie chwalę "Kobietę, która skłamała" i cieszę się, że mimo przeczytania tak dużej liczby thrillerów, te potrafią mnie jeszcze zaskoczyć ;) 


maja 04, 2024

Miłość mojego życia - Rosie Walsh

Miłość mojego życia - Rosie Walsh
Emma, znana biolożka morska, bardzo kocha męża Leo i córeczkę Ruby. Zrobiłaby dla nich wszystko. Ale niemal każde słowo, które im o sobie powiedziała, to kłamstwo. I być może nigdy nie wyszłoby to na jaw, gdyby nie praca Leo. Jest on autorem nekrologów. Kiedy Emma zapada na poważną chorobę, Leo radzi sobie ze stresem, robiąc to, na czym zna się najlepiej – badając życie żony i pisząc o nim. Krok po kroku zbliża się do strasznej prawdy: osoba, którą kocha, tak naprawdę nie istnieje. Nawet jej imię nie jest prawdziwe. Kim jest kobieta, którą od dziesięciu lat trzyma nocą w ramionach? Emma będzie musiała w jakiś sposób udowodnić Leo, że naprawdę jest tym, za kogo zawsze ją uważał. Najpierw jednak musi mu opowiedzieć o drugiej miłości swojego życia...

Kiedy zaczęłam czytać "Miłość mojego życia" odniosłam wrażenie, że mam do czynienia bardziej z powieścią obyczajową, dramatem niż thrillerem. Nie ukrywam, że pierwsze rozdziały były dla mnie za spokojne, nużyły mnie. Nie miałam ochoty czytać wynurzeń miłosnych faceta do swojej żony, chciałam zagadki - już teraz, zaraz! Jednak Rosie Walsh miała inny plan. Najpierw zaczęła wzbudzać współczucie względem kobiety, zmagającej się z nowotworem, jednocześnie pokazując jak bardzo ta kobieta jest kochana, wręcz uwielbiana przez swojego męża. W powieści w zasadzie nic się nie działo poza utwierdzaniem czytelnika, że mamy do czynienia z prawdziwą miłością. Dopiero kilkadziesiąt stron dalej fabuła nabiera rumieńców. Zaczynają się podchody, niedopowiedzenia, sekrety. Czytałam, wciągając się coraz bardziej i bardziej.

W powieści mamy do czynienia z dwoma narracjami. Jedna to perspektywa Emmy, a druga jej męża Leo. Pojawia się także perspektywa pewnej kobiety... Jeżeli czytając macie wrażenie, że znacie zakończenie tej historii - to się nie mylicie. To tylko wrażenie;) Gwarantuję, że Rosie Walsh Was zaskoczy i to nie raz. 

Autorka niezwykle umiejętnie wodzi czytelnika za nos, podrzuca mylne tropy, rzuca cienie na coraz to nowsze sprawy. Z fabuły wyłania się nie tylko powieść obyczajowa, nie tylko thriller psychologiczny, ale również, a może przede wszystkim dramat. 

Niech najlepszą rekomendacją do sięgnięcia po tę powieść będzie fakt, iż tak się zaczytałam, że nie zauważyłam, kiedy minęła północ, pierwsza w nocy, druga w nocy... Czytałam aż nie przeczytałam ostatniej strony i nie zamknęłam książki. O 2:40 w nocy było po wszystkim, a ja się zastanawiałam, czy to było dobre zakończenie. Niby bohaterowie byli papierowi, ale ja czułam pewien żal, wręcz smutek, że skończyło się tak, a nie inaczej. 

POLECAM.

maja 01, 2024

Zaburzenia lękowe i ataki paniki. Nie jesteś sam(a)

Zaburzenia lękowe i ataki paniki. Nie jesteś sam(a)

Kino, sklep, autobus.

Nagły strach może nas spotkać wszędzie. Nie będzie to jednak zwykły strach, będzie to napędzająca się panika, każąca nam jak najszybciej znaleźć drogę ucieczki. Nam, czyli komu? Czyli osobom zmagającym się z zaburzeniami lękowymi, np. mi.

Trudno w to uwierzyć, ale nie zawsze miałam 'zaburzenia'. Klaustrofobia, czy agorafobia nie towarzyszyły mojemu życiu. Może lekki dyskomfort, ale to wszystko. Nic co zaburzałoby moje funkcjonowanie. Kiedy zauważyłam, że coraz bardziej się wycofuję? Trudno powiedzieć. To były małe etapy. Przejazd pełnym autobusem przez całe miasto nagle okazywał się ponad siły. Wyjście do teatru, czy kina okupione było lękiem, o to, czy wyjście będzie wystarczająco blisko mojego rzędu. Zakupy w hipermarkecie były ok, aż do momentu, gdy któregoś dnia nie mogłam oddychać, znajdując się w samym jego środku, orientując się jak daleko mam do drzwi. Sytuacje mogę mnożyć. Było ich coraz więcej, a ja coraz bardziej ich unikałam. Mijał miesiąc za miesiącem, aż przyszedł moment, wydarzenie, którego nie chciałam zepsuć. Punkt zwrotny, niżej upaść się nie dało, musiałam zacząć się podnosić... 

Czy psychoterapia jest dla wszystkich? 

Jeżeli traficie na odpowiednią osobę na pewno tak. Mi psycholog uświadomiła, że nie jestem winna swoich zaburzeń. Jeżeli przez tak długi czas czujesz się samotny, przygnieciony wrażeniem, że wszystko jest na Twojej głowie, że nie masz nikogo na kogo mogłabyś/mógłbyś liczyć to gdy nagle stajesz w sytuacji 'bez wyjścia' (dosłownie i w przenośni) masz poczucie niemocy, odczuwasz brak realnego wpływu na rzeczywistość, ratujesz się ucieczką. To oczywiście tylko część powodów, dochodzi jeszcze podłoże genetyczne, różne traumy. U każdego może być inna przyczyna. Warto ją poznać i oswoić dlatego  pewnością warto spróbować spotkań z psychologiem. Jeżeli jednak już teraz zastanawiasz się co jeżeli terapia nie pomoże...

No cóż, wtedy jest jeszcze farmakoterapia. 

Nie wzdrygaj się, nie unoś. Nie jesteś wariatem. Na ból głowy ludzie biorą leki, na kaszel, katar i świąd również, więc czemu nie na zaburzenia lękowe, które dezorganizują Ci życie? Bardzo się cieszę, że w końcu i ja poszukałam pomocy. Tabletki bardzo mi pomogły. Nie bój się, że Cię otępią, zmienią Twój mózg itp. Spróbuj, pomóż sobie, gorzej raczej już nie będzie ;) 

Ja walczę od roku. Potykam się - upadam - wstaję. To jest ciągła walka. Wejście do pociągu, autobusu, auta i przejechanie bez wysiadania dłuższej trasy niż 3 przystanki w mieście. Zrobienie zakupów w hipermarkecie, wytrwanie na przedstawieniu/koncercie/mszy/seansie filmowym. Wszystkie miejsca z tłumem, z zamkniętymi drzwiami to mierzenie się z bardzo wymagającym przeciwnikiem. To jak walka bokserska. Masz w pamięci ten strach, który każe Ci uciekać, szukać wyjścia, ratować się, i nie chcesz go doświadczyć. Walczysz: skupiasz się na przedmiotach/czynnościach, starasz się uregulować oddech. Próbujesz się uspokoić, opanować, czasem to się udaje... a czasem nie. Uciekasz. Masz wrażenie, że ratujesz życie...

Nikt kto tego nie przeżył nie będzie w stanie zrozumieć - wiem, że tak jest. Nikt kto nie miał choć raz ataku paniki nie jest w stanie wyobrazić sobie tego, co przeżywamy. A niestety, brak wsparcia przez niezrozumienie powoduje, że czujemy się jeszcze gorzej. To trochę jak z depresją. Ludziom wydaje się, że 'wymyślasz', że wystarczy 'wziąć się w garść'. A Ty nie wymyślasz, walczysz, jednak czasem upadasz. Dobrze jest wtedy usłyszeć - trudno, może następnym razem, nic się nie stało. Zaburzenia lękowe nie tylko dezorganizują życie, ale też wywołują ogromne wyrzuty sumienia, wpędzają w poczucie winy, wiemy, że znów nawaliliśmy. Zawiedliśmy. Lęki to jednak nie jest wysypka, nikt nie widzi jak bardzo staramy się normalnie funkcjonować i jak ogromną walkę prowadzimy w 'niekomfortowych' sytuacjach. Ludzie często widzą tylko efekt końcowy - ucieczkę.

Walka z zaburzeniami lękowymi jest trudna, wyboista. Raz wygrasz, dwa razy przegrasz, albo dziesięć razy wygrasz, ale raz nie dasz rady. U mnie wzlotów jest coraz więcej i jestem z siebie dumna. Mam nadzieję, że upadków, których jednak jeszcze doświadczam, będzie coraz mniej, a może kiedyś w ogóle znikną? Chciałabym:)
Tego życzę i Wam. 

Być może są tu osoby równie niedoskonale co ja i poczują się lepiej, wiedząc, że gdzieś tam są też inni, którzy codziennie się z czymś zmagają 🙂💛

kwietnia 25, 2024

Skandaliści w aureolach - Jarosław Molenda

Skandaliści w aureolach - Jarosław Molenda

 Święty Augustyn z Hippony.
Heretyk, który nie stronił od rozpusty. Życie odmienił pod wpływem świętego Ambrożego.

Błogosławiony Bartłomiej Longo.
Kapłan szatana, który oddał swoją duszę diabłu. Nawrócił się kiedy usłyszał głos zmarłego ojca.

Święty Ignacy Loyola.
Miał w życiu trzy pasje: pojedynki, gry hazardowe i miłostki. Kula armatnia pomogła mu w nawróceniu.

Złodziej, wspólniczka zbrodni, morderca, cudzołożnica z nieślubnym dzieckiem, kazirodca – wbrew pozorom to nie bohaterowie kroniki kryminalnej. Poznaj nieznane historie postaci z panteonu chrześcijańskich świętych, z biblijnych przypowieści i annałów historii Kościoła Katolickiego.

Prawdziwe biografie marnotrawnych synów i córek, przedstawianych dziś w aureoli, niekiedy odbiegają od kościelnych kanonów. Chrześcijańskie wyobrażenia świętych nie wskazują, że niektórzy spośród nich spędzili długie lata żyjąc w śmiertelnym grzechu.

Przeczytaj o losach największych skandalistów w historii chrześcijaństwa.


Czy będąc wierzącym patrzymy na kościół bezkrytycznie? Oczywiście, że nie. A przynajmniej ja. Czy przeszkadza mi, że osoby uznane za święte nie zawsze takie były? Oczywiście, że nie. Uznaję, że są/byli tylko ludźmi, mogli popełniać błędy. Może nawet dzięki temu ich wiara była bardziej autentyczna?

Jarosław Molenda ma na swoim koncie bardzo wiele różnych publikacji, z których kilka już przeczytałam i Wam tutaj polecałam. Tematem jego najnowszej książki są katoliccy święci, nie do końca tak nieskazitelni jak zapewne wielu o nich myśli. Nie będę wymieniała bohaterów tejże publikacji, ponieważ chcę i bardzo zachęcam, żeby po prostu sięgnąć do tej książki i się tego dowiedzieć.

Miłego weekendu 🙂

kwietnia 19, 2024

Polana - Marcel Moss

Polana - Marcel Moss
Mieszkańcami wsi Runowo położonej w sąsiedztwie Puszczy Gorzowskiej wstrząsa zaginięcie Artura Krynickiego. Mężczyzna wyszedł pewnego wieczoru z domu i już nie wrócił. Jednym z głównych podejrzanych staje się lokalny biznesmen, u którego Krynicki miał niespłacony dług. Ten jednak nie przyznaje się do winy.

Miesiąc później z pobliskiej rzeki zostają wyłowione zwłoki kobiety. Śledczy przypuszczają, że należą do skonfliktowanej z mieszkańcami wsi Lilii Malczewskiej. Uznawana za nawiedzoną kobieta od dawna żyje na uboczu i nie utrzymuje z nikim kontaktu.

Wkrótce do Runowa przybywa Sambor Malczewski – brat bliźniak Lilii, który od blisko trzydziestu lat nie miał z nią kontaktu. Były policjant niechętnie podejmuje się rozwiązania zagadki śmierci siostry. Im bardziej zagłębia się w jej przeszłość, tym więcej szokujących faktów odkrywa.

Czego nie mówią Malczewskiemu mieszkańcy Runowa?
Jaki związek ze śmiercią Lilii ma rodzinna tragedia sprzed lat? I jakie tajemnice skrywa pewna polana w mrocznym lesie, do którego ludzie tak bardzo boją się wchodzić?

Spodziewałam się czegoś zupełnie innego niż otrzymałam. Marcel Moss nie postawił na mocne opisy zbrodni, krwawe rzezie itp., ale na mocne osobowości. Jego "Polana" to dobry kryminał z rozbudowaną warstwą psychologiczną bohaterów.

Głównym bohaterem jest dręczony wyrzutami sumienia, życiowy rozbitek - Sambor, który na wieść o śmierci siostry-bliźniaczki wraca do rodzinnej wsi. Tutaj musi zmierzyć się z demonami przeszłości, które my, czytelnicy, powoli rozgryzamy. Muszę przyznać, że dość szybko, właściwie po samym prologu, swoją drogą naprawdę bardzo dobrym, wiedziałam, co kryło się za motywami Lili, siostry Sambora. Mimo, iż autor stara się zmylić nas co do pobudek jej zachowania, podsuwa obrazy, przez które możemy zwątpić co do motywacji działań Lili, to jednak zagadka zachowania dziewczyny była dla mnie oczywista. 

Autor zastosował ciekawe splątanie losów mieszkańców wsi związane z innym kryminalnym wydarzeniem, by następnie dopasować je do całości opowieści tak aby miała ręce i nogi. Pewien bohater stanowi tutaj sporą niespodziankę i dla wielu może być wręcz szokiem poznanie jego tajemnicy. Kto jednak czytał wcześniej chociażby "Zamieć" Karoliny Wójciak, będzie zdziwiony, ale mówiąc obrazowo: na podniesienie brwi, a nie rozdziawienie ust ;)

Muszę zwrócić uwagę na atmosferę powieści i ... Borowego. Marcel Moss wprowadza do swojej powieści element wiejskiej legendy, która mocna odbija się na rodzeństwie. Sposób jego przedstawienia może nie był mistrzowski, brakowało mi pewnej grozy, którą autor próbował wprowadzić, jednak nie do końca to się udało, to jednak było bardzo ciekawym elementem fabuły. Tajemniczość, mrok, pewna metafizyczność to dla mnie nowość w prozie autora. Bardzo, jednak, kibicuję kolejnym próbom i wierzę, że będą one jeszcze lepsze/straszniejsze/mroczniejsze. 

Powieść "Polana" wciągnęła mnie choć obyło się bez wielkich zaskoczeń (jw.). Wielkim plusem byli dla mnie bardzo dobrze skonstruowani bohaterowie. Bardzo dobrze wyjaśnione zachowania motywowane bolesnymi przeżyciami. Fabuła od początku naznaczona jest niewyjaśnionym, niewypowiedzianym od razu cierpieniem. Polecam Wam zmierzenie się ze światem małego miasta, jego tajemnic, powiązań, które jak niewidzialne macki obejmują bohaterów, wiążąc ze sobą. Do zajrzenia w okna domów, które pod pozorem normalności kryją patologię i tragedię jego mieszkańców. 


kwietnia 11, 2024

Trzy thrillery do przeczytania... i zapomnienia

Trzy thrillery do przeczytania... i zapomnienia
Ostatnio przeczytałam, a raczej przesłuchałam trzy polecane thrillery. Ponieważ żaden mnie w pełni nie usatysfakcjonował i zapewne szybko zapomnę o ich fabule postanowiłam poświęcić im tylko jeden wspólny post.


Każdy z wymienionych poniżej miał swoje plusy, ale jednak był na tyle wtórny, przewidywalny etc., że nie zostanie w mej pamięci na długo. Zacznijmy od książki, którą autorka napisała w [podobno] 2 tygodnie. Karolina Wójciak, bo o niej mowa, to kobieta petarda, którą uwielbiam obserwować na Instagramie. Zawsze z przyjemnością i ciekawością przeglądam i słucham jej relacji, jednak jeżeli chodzi o książki podoba mi się tak 50% tych, które przeczytałam.

"ZAMIEĆ" - to najnowszy thriller Karoliny, który zbiera bardzo dobre oceny, także od dziewczyn, których opinie bardzo szanuję i często podzielam. Jednak w przypadku tej książki nie do końca tak jest.

Akcja jest jak gra komputerowa, ciągle coś się dzieje, trup trupa pogania, historia robi się coraz bardziej zagmatwana, chaotyczna i bezsensu. Najciekawsza jest przeszłość i opowieść o pobycie nastolatka w szpitalu psychiatrycznym - przykry wątek, nie rozwinięty tak jakbym chciała, a szkoda, bo jednak psychiatria, jeszcze w powijakach, do tego dziecko i odległa Kanada brzmią bardzo ciekawie. Ale wróćmy do tego co było... Czyli do nagromadzenia niemożliwego. Tak to niestety widzę. Mamy jedną super - bohaterkę, która przeżywa gdy trup ścieli się gęsto, jednego niepełnosprawnego, który też wychodzi z tarapatów obronną ręką i starszego pana. Co ich łączy? Nawet nie będą próbowała opowiadać bo nie uwierzycie ;) Dowiecie się z książki. Przesłuchałam, zachwytu nie zaliczyłam, ale też się nie nudziłam, w sumie nawet by się nie dało nudzić :)

"NIE ODWRACAJ WZROKU" Rachel Abbott - po 11 latach Nancy przyjeżdża do domu, z którego uciekła jej młodsza siostra, do miasteczka w którym zabił się ojciec, do miejsca, w którym przeżyła nieszczęśliwą miłość. Nie ma z tym miejscem żadnych miłych wspomnień. To tylko początek historii, w której mamy niezidentyfikowanego trupa, zagadkę zaginięcia Loli, tajemnicze wydarzenia dziejące się wokół Nancy, a w miarę upływu historii coraz więcej dziwnych zwrotów akcji. W końcu wszystko układa się w całość, ale taką nieprawdopodobną i przekombinowaną. Mnie, najnowsza powieść Rachel Abott, nie przekonała na żadnym swoim poziomie. Przesłuchałam bo chciałam sprawdzić, czy moje przewidywania będą słuszne i w większości były.

"TAJEMNICA LEKARKI" Leslie Wolfe - to thriller, który wydaje się być raczej dramatem rodzinnym, na dodatek przewidywalnym i momentami przegadanym. Tajemnica lekarki występuje tylko w tytule, gdyż w fabule mamy raczej tajemnice kochanki niż lekarki. Plusem jest silna bohaterka, która potrafi odpowiedzieć i postawić na swoim, jednak jej rozterki były nudne i powtarzalne. Generalnie ponad połowa książki jest nudna. Zanim dojdzie do czegoś więcej niż śmierć pacjenta i rozważania bohaterki jak bardzo jest temu winna i czy w ogóle jest, musimy się trochę pomęczyć (a przynajmniej ja się męczyłam). Druga połowa jest lepsza, bo dochodzi druga intryga, znacznie ciekawsza, chociaż ostatecznie dziwna i chyba nie do końca przemyślana.


Trzy thrillery w formie audiobooków zaliczyłam, ale żadnego na dłużej nie zapamiętam. Średniaki. Dobre żeby zająć czas, ale nie żeby się zachwycać i pamiętać dłużej niż do zamknięcia książki.



marca 26, 2024

Błyski w mroku - Stacy Willingham

Błyski w mroku - Stacy Willingham
Dwie nominacje do GOODREADS CHOICE AWARDS 2022 – Najlepszy thriller roku i Najlepszy debiut powieściowy
„Działająca na wyobraźnię, ekscytująca lektura”. A. J. Finn, autor „Kobiety w oknie”
„Książka, której nie będziesz chciała/chciał odłożyć”. Red Carpet Crash
„Wyjątkowo inteligentna i rozrywkowa”. „The Washington Post”
***
Potwory nie czają się w mroku. Prawdziwe potwory żyją wśród nas.

Gdy Chloe Davis miała dwanaście lat, w jej rodzinnym miasteczku na amerykańskim Głębokim Południu zaczęły znikać nastoletnie dziewczęta. Nim parne luizjańskie lato dobiegło końca, ojciec Chloe został zatrzymany w związku z zaginięciami, a cała ich dotąd szczęśliwa rodzina dosłownie rozpadła się na drobne kawałki.

Teraz, 20 lat później, Chloe pracuje jako psychoterapeutka i jest już prawie gotowa uznać, że jej życie wróciło na właściwe tory. Ale wystarczy jeden telefon od dziennikarza, który zadaje niewygodne pytania o przeszłość, aby koszmar ożył na nowo. Zbliża się 20 rocznica zaginięć, a Chloe będzie musiała zweryfikować, co wówczas było prawdą, a co jedynie wytworem dziecięcej wyobraźni. I jakie kształty tak naprawdę kryły się w mroku otaczającym jej rodzinny dom…


Czy może podobać się thriller, którego główną zagadkę rozgryźliście nie będąc jeszcze w połowie książki?
Zapewniam Was, że może - tak było ze mną i "Błyskami w mroku". Poza tym, przecież dopóki nie skończyłam czytać, nie wiedziałam, że prawidłowo odgadłam tajemnicę powieści:) 

Akcja książki dzieje się w małym miasteczku, w którym zaczynają ginąć nastoletnie dziewczyny. Oskarżony i zamknięty za zabójstwa zostaje ojciec głównej bohaterki, jednak po 20 latach zbrodnie zaczynają się powtarzać...

Główna bohaterka Chloe Davis jest psychoterapeutką, która przez wydarzenia z przeszłości sama ze sobą ma poważne problemy. Razem bratem mierzą się z piętnem bycia dziećmi seryjnego mordercy. Wraz z kolejnymi stronami poznajemy zarówno teraźniejsze wydarzenia, jak i cofamy się do przeszłości. Mimo, iż właściwie od razu zapaliła mi się lampka kontrolna, a w głowie ułożyło rozwiązanie, to jednak dałam się porwać fabule i stylowi pisania autorki.


Mieszanie czasów, urywane rozdziały, przechodzenie od wydarzenia w teraźniejszości do tego w przeszłości powodowały, iż ciekawość nie słabła, a była cały czas na wysokim poziomie. Chociaż w pewnym momencie uśmiechałam się na nachalne wskazywanie podejrzanego to jednak całą książkę "połknęłam" w dwa wieczory. Moje przewidywania okazały się prawdziwe, jednak nie odebrało mi to przyjemności z czytania. Autorka ma talent do pisania, więc czekam na kolejne książki :)
Copyright © Femina domi , Blogger