kwietnia 19, 2024

Polana - Marcel Moss

Polana - Marcel Moss
Mieszkańcami wsi Runowo położonej w sąsiedztwie Puszczy Gorzowskiej wstrząsa zaginięcie Artura Krynickiego. Mężczyzna wyszedł pewnego wieczoru z domu i już nie wrócił. Jednym z głównych podejrzanych staje się lokalny biznesmen, u którego Krynicki miał niespłacony dług. Ten jednak nie przyznaje się do winy.

Miesiąc później z pobliskiej rzeki zostają wyłowione zwłoki kobiety. Śledczy przypuszczają, że należą do skonfliktowanej z mieszkańcami wsi Lilii Malczewskiej. Uznawana za nawiedzoną kobieta od dawna żyje na uboczu i nie utrzymuje z nikim kontaktu.

Wkrótce do Runowa przybywa Sambor Malczewski – brat bliźniak Lilii, który od blisko trzydziestu lat nie miał z nią kontaktu. Były policjant niechętnie podejmuje się rozwiązania zagadki śmierci siostry. Im bardziej zagłębia się w jej przeszłość, tym więcej szokujących faktów odkrywa.

Czego nie mówią Malczewskiemu mieszkańcy Runowa?
Jaki związek ze śmiercią Lilii ma rodzinna tragedia sprzed lat? I jakie tajemnice skrywa pewna polana w mrocznym lesie, do którego ludzie tak bardzo boją się wchodzić?

Spodziewałam się czegoś zupełnie innego niż otrzymałam. Marcel Moss nie postawił na mocne opisy zbrodni, krwawe rzezie itp., ale na mocne osobowości. Jego "Polana" to dobry kryminał z rozbudowaną warstwą psychologiczną bohaterów.

Głównym bohaterem jest dręczony wyrzutami sumienia, życiowy rozbitek - Sambor, który na wieść o śmierci siostry-bliźniaczki wraca do rodzinnej wsi. Tutaj musi zmierzyć się z demonami przeszłości, które my, czytelnicy, powoli rozgryzamy. Muszę przyznać, że dość szybko, właściwie po samym prologu, swoją drogą naprawdę bardzo dobrym, wiedziałam, co kryło się za motywami Lili, siostry Sambora. Mimo, iż autor stara się zmylić nas co do pobudek jej zachowania, podsuwa obrazy, przez które możemy zwątpić co do motywacji działań Lili, to jednak zagadka zachowania dziewczyny była dla mnie oczywista. 

Autor zastosował ciekawe splątanie losów mieszkańców wsi związane z innym kryminalnym wydarzeniem, by następnie dopasować je do całości opowieści tak aby miała ręce i nogi. Pewien bohater stanowi tutaj sporą niespodziankę i dla wielu może być wręcz szokiem poznanie jego tajemnicy. Kto jednak czytał wcześniej chociażby "Zamieć" Karoliny Wójciak, będzie zdziwiony, ale mówiąc obrazowo: na podniesienie brwi, a nie rozdziawienie ust ;)

Muszę zwrócić uwagę na atmosferę powieści i ... Borowego. Marcel Moss wprowadza do swojej powieści element wiejskiej legendy, która mocna odbija się na rodzeństwie. Sposób jego przedstawienia może nie był mistrzowski, brakowało mi pewnej grozy, którą autor próbował wprowadzić, jednak nie do końca to się udało, to jednak było bardzo ciekawym elementem fabuły. Tajemniczość, mrok, pewna metafizyczność to dla mnie nowość w prozie autora. Bardzo, jednak, kibicuję kolejnym próbom i wierzę, że będą one jeszcze lepsze/straszniejsze/mroczniejsze. 

Powieść "Polana" wciągnęła mnie choć obyło się bez wielkich zaskoczeń (jw.). Wielkim plusem byli dla mnie bardzo dobrze skonstruowani bohaterowie. Bardzo dobrze wyjaśnione zachowania motywowane bolesnymi przeżyciami. Fabuła od początku naznaczona jest niewyjaśnionym, niewypowiedzianym od razu cierpieniem. Polecam Wam zmierzenie się ze światem małego miasta, jego tajemnic, powiązań, które jak niewidzialne macki obejmują bohaterów, wiążąc ze sobą. Do zajrzenia w okna domów, które pod pozorem normalności kryją patologię i tragedię jego mieszkańców. 


kwietnia 11, 2024

Trzy thrillery do przeczytania... i zapomnienia

Trzy thrillery do przeczytania... i zapomnienia
Ostatnio przeczytałam, a raczej przesłuchałam trzy polecane thrillery. Ponieważ żaden mnie w pełni nie usatysfakcjonował i zapewne szybko zapomnę o ich fabule postanowiłam poświęcić im tylko jeden wspólny post.


Każdy z wymienionych poniżej miał swoje plusy, ale jednak był na tyle wtórny, przewidywalny etc., że nie zostanie w mej pamięci na długo. Zacznijmy od książki, którą autorka napisała w [podobno] 2 tygodnie. Karolina Wójciak, bo o niej mowa, to kobieta petarda, którą uwielbiam obserwować na Instagramie. Zawsze z przyjemnością i ciekawością przeglądam i słucham jej relacji, jednak jeżeli chodzi o książki podoba mi się tak 50% tych, które przeczytałam.

"ZAMIEĆ" - to najnowszy thriller Karoliny, który zbiera bardzo dobre oceny, także od dziewczyn, których opinie bardzo szanuję i często podzielam. Jednak w przypadku tej książki nie do końca tak jest.

Akcja jest jak gra komputerowa, ciągle coś się dzieje, trup trupa pogania, historia robi się coraz bardziej zagmatwana, chaotyczna i bezsensu. Najciekawsza jest przeszłość i opowieść o pobycie nastolatka w szpitalu psychiatrycznym - przykry wątek, nie rozwinięty tak jakbym chciała, a szkoda, bo jednak psychiatria, jeszcze w powijakach, do tego dziecko i odległa Kanada brzmią bardzo ciekawie. Ale wróćmy do tego co było... Czyli do nagromadzenia niemożliwego. Tak to niestety widzę. Mamy jedną super - bohaterkę, która przeżywa gdy trup ścieli się gęsto, jednego niepełnosprawnego, który też wychodzi z tarapatów obronną ręką i starszego pana. Co ich łączy? Nawet nie będą próbowała opowiadać bo nie uwierzycie ;) Dowiecie się z książki. Przesłuchałam, zachwytu nie zaliczyłam, ale też się nie nudziłam, w sumie nawet by się nie dało nudzić :)

"NIE ODWRACAJ WZROKU" Rachel Abbott - po 11 latach Nancy przyjeżdża do domu, z którego uciekła jej młodsza siostra, do miasteczka w którym zabił się ojciec, do miejsca, w którym przeżyła nieszczęśliwą miłość. Nie ma z tym miejscem żadnych miłych wspomnień. To tylko początek historii, w której mamy niezidentyfikowanego trupa, zagadkę zaginięcia Loli, tajemnicze wydarzenia dziejące się wokół Nancy, a w miarę upływu historii coraz więcej dziwnych zwrotów akcji. W końcu wszystko układa się w całość, ale taką nieprawdopodobną i przekombinowaną. Mnie, najnowsza powieść Rachel Abott, nie przekonała na żadnym swoim poziomie. Przesłuchałam bo chciałam sprawdzić, czy moje przewidywania będą słuszne i w większości były.

"TAJEMNICA LEKARKI" Leslie Wolfe - to thriller, który wydaje się być raczej dramatem rodzinnym, na dodatek przewidywalnym i momentami przegadanym. Tajemnica lekarki występuje tylko w tytule, gdyż w fabule mamy raczej tajemnice kochanki niż lekarki. Plusem jest silna bohaterka, która potrafi odpowiedzieć i postawić na swoim, jednak jej rozterki były nudne i powtarzalne. Generalnie ponad połowa książki jest nudna. Zanim dojdzie do czegoś więcej niż śmierć pacjenta i rozważania bohaterki jak bardzo jest temu winna i czy w ogóle jest, musimy się trochę pomęczyć (a przynajmniej ja się męczyłam). Druga połowa jest lepsza, bo dochodzi druga intryga, znacznie ciekawsza, chociaż ostatecznie dziwna i chyba nie do końca przemyślana.


Trzy thrillery w formie audiobooków zaliczyłam, ale żadnego na dłużej nie zapamiętam. Średniaki. Dobre żeby zająć czas, ale nie żeby się zachwycać i pamiętać dłużej niż do zamknięcia książki.



marca 26, 2024

Błyski w mroku - Stacy Willingham

Błyski w mroku - Stacy Willingham
Dwie nominacje do GOODREADS CHOICE AWARDS 2022 – Najlepszy thriller roku i Najlepszy debiut powieściowy
„Działająca na wyobraźnię, ekscytująca lektura”. A. J. Finn, autor „Kobiety w oknie”
„Książka, której nie będziesz chciała/chciał odłożyć”. Red Carpet Crash
„Wyjątkowo inteligentna i rozrywkowa”. „The Washington Post”
***
Potwory nie czają się w mroku. Prawdziwe potwory żyją wśród nas.

Gdy Chloe Davis miała dwanaście lat, w jej rodzinnym miasteczku na amerykańskim Głębokim Południu zaczęły znikać nastoletnie dziewczęta. Nim parne luizjańskie lato dobiegło końca, ojciec Chloe został zatrzymany w związku z zaginięciami, a cała ich dotąd szczęśliwa rodzina dosłownie rozpadła się na drobne kawałki.

Teraz, 20 lat później, Chloe pracuje jako psychoterapeutka i jest już prawie gotowa uznać, że jej życie wróciło na właściwe tory. Ale wystarczy jeden telefon od dziennikarza, który zadaje niewygodne pytania o przeszłość, aby koszmar ożył na nowo. Zbliża się 20 rocznica zaginięć, a Chloe będzie musiała zweryfikować, co wówczas było prawdą, a co jedynie wytworem dziecięcej wyobraźni. I jakie kształty tak naprawdę kryły się w mroku otaczającym jej rodzinny dom…


Czy może podobać się thriller, którego główną zagadkę rozgryźliście nie będąc jeszcze w połowie książki?
Zapewniam Was, że może - tak było ze mną i "Błyskami w mroku". Poza tym, przecież dopóki nie skończyłam czytać, nie wiedziałam, że prawidłowo odgadłam tajemnicę powieści:) 

Akcja książki dzieje się w małym miasteczku, w którym zaczynają ginąć nastoletnie dziewczyny. Oskarżony i zamknięty za zabójstwa zostaje ojciec głównej bohaterki, jednak po 20 latach zbrodnie zaczynają się powtarzać...

Główna bohaterka Chloe Davis jest psychoterapeutką, która przez wydarzenia z przeszłości sama ze sobą ma poważne problemy. Razem bratem mierzą się z piętnem bycia dziećmi seryjnego mordercy. Wraz z kolejnymi stronami poznajemy zarówno teraźniejsze wydarzenia, jak i cofamy się do przeszłości. Mimo, iż właściwie od razu zapaliła mi się lampka kontrolna, a w głowie ułożyło rozwiązanie, to jednak dałam się porwać fabule i stylowi pisania autorki.


Mieszanie czasów, urywane rozdziały, przechodzenie od wydarzenia w teraźniejszości do tego w przeszłości powodowały, iż ciekawość nie słabła, a była cały czas na wysokim poziomie. Chociaż w pewnym momencie uśmiechałam się na nachalne wskazywanie podejrzanego to jednak całą książkę "połknęłam" w dwa wieczory. Moje przewidywania okazały się prawdziwe, jednak nie odebrało mi to przyjemności z czytania. Autorka ma talent do pisania, więc czekam na kolejne książki :)

marca 18, 2024

40 lat minęło...

40 lat minęło...

 ... na szczęście jeszcze nie mi, ale za to bardzo bliskiej mi osobie. 

Od kilku tygodni zastanawiałam się nad prezentem, który stanowiłby oryginalną pamiątkę. Nawet się nie spodziewałam, że z pomocą przyjdzie mi Instagram. To na nim znalazłam profil KSIĄŻKI PREZENTOWE, który oferuje podróż do przeszłości, czyli do roku 1984

W swoim asortymencie Książki Prezentowe mają jeszcze roczniki: 

1974, 1973 oraz 1983

Dla mnie idealny był 1984 i taki też Wam w niniejszym poście prezentuję.

Książka/Album jest w formacje A4, w twardej okładce, a na pierwszej stronie znajduje się miejsce na dedykację, co jest świetnym pomysłem i bardzo się cieszę, że ktoś w firmie na niego wpadł. 


W publikacji mamy osiemdziesiąt stron i pięć bogato ilustrowanych rozdziałów:
  1. 1984 - Rok twojego urodzenia
  2. 1985-1994 - Twoje dzieciństwo
  3. 1995-2004 - Twoja młodość
  4. 2005-2014 - Twoja dorosłość
  5. 2015-2024 - Twoja dojrzałość
Współcześni 40-latkowie mogą, więc odbyć sentymentalną podróż przez całe swoje życie, przypominając sobie najważniejsze wydarzenia polityczne, społeczne, kulturowe. Archiwalne zdjęcia, często okraszone humorystycznymi komentarzami, wywołają uśmiech na twarzach, a może i sentymentalną łezkę w oku.


Dla mnie ta publikacja to prawdziwy strzał w dziesiątkę. Będzie idealnym prezentem dla mojego kochanego 40-latka. Myślę, że może ona też być ciekawą podróżą w czasie dla naszych dzieci, podczas której będą mogły zobaczyć w jakich czasach żyli i wychowywali się ich 'staruszkowie'. Sądzę, że mogą się bardzo zdziwić ;)



Tytuł: My dzieciaki z ‘84
Autor: Kira Dubec-Zawidniak, Mateusz Miernik
Wydawnictwo: Hilaris

marca 17, 2024

Kalina Jędrusik. Opowieść córki z wyboru - Mikołaj Milcke i Aleksandra Wierzbicka

Kalina Jędrusik. Opowieść córki z wyboru - Mikołaj Milcke i Aleksandra Wierzbicka
Ilu miała kochanków? Czy za pomocą tabletek usypiała męża, by móc się spotykać z innymi mężczyznami? Czy jako wdowa leżała krzyżem w kościele?

Aleksandra Wierzbicka i Kalina Jędrusik znały się ponad ćwierć wieku. To o niej Jędrusik mówiła „córka”. To w jej ramionach zmarła. To ona znała aktorkę, piosenkarkę i ikonę PRL-u jak nikt inny.
I to ona rzuca zupełnie nowe światło na barwne życie Kaliny Jędrusik.
Po raz pierwszy mówi o Kalinie tak dużo i tak intymnie. Szczerze i bez lukrowania opowiada Mikołajowi Milckemu o Kalinie prywatnej, domowej, bez makijażu i bez blichtru, który towarzyszył jej przez całe życie.

To też osobiste listy Kaliny Jędrusik i Stanisława Dygata oraz nigdy wcześniej niepublikowane fotografie gwiazdy, która do dziś budzi skrajne emocje i – choć nie żyje od ponad 30 lat – wciąż jest bohaterką plotek.

Wszystkie książki, filmy i pikantne relacje mają się nijak do niezwykłej historii, którą trzymacie w rękach.
W tej książce znajdziecie prawdę o Kalinie Jędrusik.

Kalina Jędrusik to kobieta, wokół której narosło kilka mitów. Nie tak dawno jej osoba została przypomniana w filmie "Bo we mnie jest seks", w którym rolę Kaliny zagrała Maria Dębska. Być może przez niego też moja ciekawość postacią Jędrusik wzrosła na tyle by sięgnąć po jej biografię. Dokładnie rzecz ujmując, "Kalina Jędrusik. Opowieść córki z wyboru" to wywiad, w którym Aleksandra Wierzbicka opowiada o tym jak zapamiętała aktorkę, rozprawiając się z wieloma mitami na jej temat.

Córka z wyboru poznała Kalinę Jędrusik i jej męża Stanisława Dygata mając 10 lat. Początkowo tylko ich odwiedzała, bawiąc się z pieskami małżeństwa. Po jakimś czasie te wizyty się wydłużały i stawały częstsze. Nie da się jednak ukryć, że nie mogła w ten sposób dobrze poznać Kaliny Jędrusik. Będąc dzieckiem nie do wszystkiego miała dostęp, nie o wszystkim mogła usłyszeć i nie wszystko zobaczyć. Często powtarza sformułowania, że czegoś nie wie/nie pamięta. Sporo jest w tym tzw. gdybania. Jednak obraz Kaliny przedstawiony przez panią Wierzbicką jest inny niż ten stereotypowy. Ciekawe jest także jej spojrzenie na małżeństwo Jędrusik ze Stanisławem Dygatem, obraz ich bliskiej relacji, w której zdrada była akceptowana. 

Największym plusem ww. publikacji jest jej wydanie. Książka jest w twardej okładce, wzbogacona  licznymi zdjęciami Kaliny Jędrusik, rodziny, przyjaciół i znajomych aktorki oraz prywatną korespondencją, między nią, a jej mężem. 

Z ciekawością przeniosłam się w przeszłość, starając się zrozumieć i poznać Kalinę Jędrusik, jeżeli i Wy macie na to ochotę to sięgnijcie do wywiadu Mikołaja Milcke z Aleksandrą Wierzbicką.



marca 12, 2024

A gdy znów się spotkamy - Kristin Harmel

A gdy znów się spotkamy - Kristin Harmel
Emily zdaje się, że straciła wszystko… do momentu, gdy dzięki tajemniczemu obrazowi odnajduje to, czego zawsze pragnęła.

Jej ojciec porzucił rodzinę, gdy była jeszcze dzieckiem, matka zmarła, zanim osiągnęła pełnoletność, a niedawno odeszła również jej babcia. Zdążyła więc już przywyknąć do samotności.
Jednak gdy Emily traci również pracę, czuje się zagubiona i poddaje się.

Wszystko zmienia się w dniu, gdy otrzymuje pocztą urzekająco piękny portret młodej kobiety na polu trzciny cukrowej na tle purpurowego nieba i rozpoznaje w niej swoją babcię. Do obrazu dołączony jest krótki liścik: "Pani dziadek nigdy nie przestał jej kochać".

Spragniona poczucia przynależności, chce poznać losy swoich przodków. Poszukiwania wiodą ją na Florydę do obozu dla jeńców wojennych, gdzie niemieccy żołnierze pracowali na rzecz amerykańskich farmerów… a czasem też zakochiwali się w ich córkach. Tylko jaki to może mieć związek z tajemniczym obrazem?


Pracując w bibliotece mogę obiektywnie stwierdzić, że Kristin Harmel jest jedną z bardziej lubianych przez czytelniczki autorką książek. Nic więc dziwnego, że bardzo się ucieszyłam widząc propozycję zrecenzowania jej najnowszej powieści, zwłaszcza, że do tej pory przeczytałam tylko jedną powieść autorki. Lektura książki "A gdy znów się spotkamy" już za mną, a ja mam mieszane uczucia. Z jednej strony to bardzo wtórna historia z drugą wojną światową w tle, a z drugiej napisana tak, że w ogóle nie żałuję czasu z nią spędzonego.

Emily, główna bohaterka książki, traci stałą pracę tym samym znajdując się w trudnej sytuacji życiowej. Nagła zmiana zbiega się w czasie z powrotem do jej życia ojca oraz tajemniczą przesyłką z obrazem, który zdaje się kryć tajemnice ukochanej babci Emily. Próba odpowiedzi na pytania o przeszłość babci prowadzą kobietę do trudnych momentów z jej własnego życia. 

"A gdy znów się spotkamy" to powieść, którą miłośnicy literatury związanej z II wojną światową uznają zapewne za oklepany. Przeszłość związana z zakazaną miłością, ciążą i odrzuceniem rodziny, a w końcu i rozdzieleniem kochanków... można by zaśpiewać: "ale to już było...". Pewną nowością jest tutaj fakt, iż owy kochanek nie jest nazistą, chociaż walczył po stronie Niemiec, a kochankowie poznają się w Ameryce, na Florydzie, na której mieścił się obóz jeniecki. Dodatkowo mamy w powieści do czynienia z ciekawą bohaterką czasów teraźniejszych, która po nitce, a w zasadzie po obrazie i dołączonym do niego liściku, dochodzi nie tylko do kłębka historii z przeszłości, ale również po drodze rozprawia się ze swoją bolesną przeszłością.


Kristin Harmel może nie przedstawia specjalnie oryginalnej historii, ale robi to w sposób, który sprawia, że tę książkę dobrze i z ciekawością się czyta. Kolejne odwiedzane miejsca, kolejni bohaterowie to kolejne ciekawe historie, które składają się na jedno życie kobiety, która przez większą część swojego istnienia tęskniła za utraconą miłością. "A gdy się znów spotkamy" to rozliczenie nie tylko przeszłości dwóch bohaterek, ale również ukazanie jak wiele daje nam wybaczanie. Lektura utwierdza nas w przekonaniu, że prawdziwa miłość nigdy nie umiera, a prawda zawsze, prędzej, czy później wychodzi na jaw.

Polecam.


Pozostałe książki autorki:
"Jeszcze jeden dzień"

marca 07, 2024

Dobra dziewczyna, zła dziewczyna - Michael Robotham

Dobra dziewczyna, zła dziewczyna - Michael Robotham
ONA WIE, KIEDY KŁAMIESZ
DZIEWCZYNA BEZ PRZESZŁOŚCI

Zmarznięta, głodna i brudna. Nie wiadomo, kim jest, ani kto ją skrzywdził. Wiadomo, że nikt jej nie szukał.
Po sześciu latach od odnalezienia Evie jej tożsamość pozostaje tajemnicą. Nikomu nie udało się do dziewczyny zbliżyć na tyle, aby zrozumieć, co skrywa pod maską agresywnej i nieprzewidywalnej outsiderki. Jedyną pewną rzeczą jest to, że bezbłędnie rozpoznaje, gdy ktoś kłamie.

CHŁOPAK, KTÓRY PRZETRWAŁ

Dwadzieścia lat temu Cyrus Haven wrócił po szkole do domu. Od wejścia czuł, że wydarzyło się coś bardzo złego. Kiedy odkrył, że jego starszy brat zamordował oboje rodziców i dwie siostrzyczki, cały świat chłopaka legł w gruzach.

Dziś Haven pracuje jako policyjny psycholog. Gdy spotyka na swojej drodze intrygującą Evie Cormac, postanawia wspólnie z nią odkryć potworną prawdę kryjącą się za morderstwem młodej mistrzyni łyżwiarstwa.

Czy niezwykły dar Evie wystarczy, aby rozwiązać sprawę, w której wszyscy kłamią? I czy Cyrus uratuje Evie przed nią samą?
**********

Robotham jest absolutnym mistrzem! STEPHEN KING
Uwielbiam książki tego gościa! LEE CHILD
Nie będziecie w stanie się od niej oderwać. KARIN SLAUGHTER

**********

Bardzo lubię takie powieści!
Autor wie jak pisać, żeby przykuć czytelnika do swojej książki i to aż do ostatniej strony.
Ciekawi bohaterowie, ciekawe historie bohaterów, które choć nie grają pierwszych skrzypiec powodują, że nie sposób rozstać się z czytaniem. Dla mnie były wręcz ciekawsze niż historia, która jest tutaj na pierwszym planie.

Cyrus Haven to postać z minionych czasów. Młody mężczyzna, policyjny psycholog, biegły sądowy, człowiek, który przeżył ogromną rodzinną tragedię. Samotnik, który nie posiada telefonu, czym wkurza swoich współpracowników. Mieszka w podupadającej rezydencji, dawnym domu swoich dziadków. Na prośbę dawnego kolegi zajmuje się sprawą Evie Cormac, czego nieoczekiwanym skutkiem jest wspólne zamieszkanie.

Evie Cormac to dziewczyna posiadająca dar odgadywania ludzkiej prawdomówności. Dziewczyna bez rodziny, daty urodzenia, z ogromną traumą, chce rozpocząć nowe życie z dala od murów państwowego domu wychowawczego. Jak tam trafiła i co strasznego jej się przydarzyło dowiecie się z książki. Jej historia była tą, która mnie najbardziej zainteresowała. Wiedziałam, że nie jest tak prosta jakby się na pierwszy rzut oka wydawało. Narracja prowadzono jest dwuosobowo z perspektywy Evie oraz Cyrusa. 


Sprawą, którą zawodowo zajmuje się Cyrus Haven jest zabójstwo młodej dziewczyny, utalentowanej łyżwiarki, Jodie Sheehan. Sprawa kryminalna, choć dla mnie w pewnych aspektach przewidywalna, była naprawdę ciekawa i dobrze poprowadzona. A to jak udało się autorowi w jednej książce zawrzeć trzy tak różne i tak interesujące historie świadczy o tym, że po prostu ma talent!

Michael Robotham idealnie przeplatał przeszłość z teraźniejszością. Nakreślił ciekawych, nietuzinkowych bohaterów, którzy mają swoje problemy i swoje demony. Potrafił przykuć mnie na wiele godzin do książki, chociaż nie działo się w niej nic spektakularnego. Polecam "Dobrą dziewczynę, złą dziewczynę" wszystkim którzy chcą poznać trzy interesujące historie zawarte w jednej świetnie napisanej książce.... Uprzedzam, że niektórzy (tak jak ja) mogą być 'zawiedzeni' i po skończeniu będą  poszukiwać odpowiedzi na pytanie: czy będzie drugi tom???

marca 03, 2024

Charlotta. Imperium jedwabiu - Sara Medberg

Charlotta. Imperium jedwabiu - Sara Medberg
Historia miłosna, która wstrząsnęła imperium jedwabiu

Surowe zasady, hierarchia społeczna, klasowość i jedwab rządzą w XIX-wiecznym Turku, gdzie szwaczka Charlotta szuka swojego pana Darcy’ego. Gdy baron Ridderlöw zatrudnia ją w posiadłości jako pokojówkę siostry, odmienia nie tylko jej życie.
W ręce Charlotty trafia dopiero co opublikowana „Duma i uprzedzenie” Jane Austen, przez co zaczyna ona inaczej postrzegać role kobiet w społeczeństwie. Gdy zgorzkniały baron Ridderlöw okazuje jej zainteresowanie, postanawia sprawdzić w praktyce zawarte w książce idee miłości, małżeństwa i wczesnego feminizmu.

Czy zwykła pokojówka może sięgnąć po wszystko: ekscytujące życie i mężczyznę marzeń?


Cóż to była za urocza historia. Dawno żadna książka tak mnie nie relaksowała, jak właśnie "Charlotta...". Wielką przyjemnością było zasiadanie po pracy do czytania.

"Charlotta. Imperium jedwabiu" to romans historyczny, którego akcja toczy się w XIX wieku w Turku, w Finlandii. Bohaterkami są dwie kobiety, tworzące dwa odrębne wątki, na których splecenie musimy czekać aż do drugiej połowy książki. Nie jest to żadną wadą, ponieważ obie historie poznawałam z prawdziwą przyjemnością i uśmiechem na ustach. Czasy, do których się przenosimy to rządy mężczyzn. Kobiety są marginesem, dodatkiem. Na wszystko muszą mieć zgodę mężczyzny. Samotnym kobietom było w tym czasie najtrudniej. Takie trudne życie wiedzie Charlotta. Pracując jako koronczarka, nie jest w stanie się utrzymać. Pomoc nadchodzi w najmniej oczekiwanym momencie - podczas szarpaniny z wierzycielem w jej obronie staje baron Ridderlöw, który proponuje jej pracę garderobianej swojej siostry.


W drugim wątku mamy do czynienia z kradzieżą, której dokonuje Emma. Jej czyn zbiega się w czasie z zamachem na księcia koronnego dokonanego przez nieznanego sprawcę. Pomocy uciekającej Emmie udziela oficer Aleksander, który chcąc ochronić kobiecy honor przedstawia ją jako swoją narzeczoną. Tyle, że Emma nie chce narzeczonego, ma swój plan, który związany jest z jej bliskimi, więc ucieka. Tak zaczyna się zabawa w kotka i myszkę...

Dlaczego baron Ridderlöw jest zgorzkniały i nie dba ani o swoją siostrę ani o posiadłość? Dlaczego Charlotta tak bardzo potrzebuje pieniędzy? Dlaczego Emma ukradła szkatułkę z biżuterią? Co łączy oba wątki i jej bohaterów? 

Odpowiedzi na te pytania uzyskujemy bardzo powoli, towarzysząc i poznając bohaterów powieści Sary Medberg. Chociaż jest to opowieść z gruntu tych nieprawdopodobnych, które w rzeczywistości się nie wydarzają to w książce czyta się o nich z prawdziwym uśmiechem na ustach. Niezwykle przyjemna powieść z bardzo sympatycznymi bohaterkami i prawdziwymi bohaterami - dżentelmenami. Urocze historie miłosne, które wywołują uśmiech, ale też ciekawe historie i tajemnice, które im towarzyszą. Bawiłam się przednio i bardzo Wam polecam :)



lutego 28, 2024

Ptasznik - Marek Stelar

Ptasznik - Marek Stelar
Heinrich Vogel był kiedyś innym człowiekiem. Miał inne nazwisko, życie i świat, który stał przed nim otworem. Dwadzieścia lat wcześniej jedno zdarzenie zniszczyło wszystko i zmieniło go bezpowrotnie. Gdy już poukładał sobie życie na nowo, dociera do niego wiadomość, że w katastrofie śmigłowca ginie jego niewidziany od tamtej pory ojciec, a niedługo potem znajduje pływające w wodzie ciało zastrzelonej kobiety.

Nękany przez Miszę, dawnego współwięźnia i we współpracy z komisarz Iwoną Banach z CBŚP, Vogel idzie śladem ojca uwikłanego w ciemne interesy. Tropy wiodą go do Niemiec, skąd pochodzi część jego rodziny i prowadzą do tajemniczej kasety VHS: nagrany na niej krótki film jest kluczem do zrozumienia wszystkiego.

PIERWSZA CZĘŚĆ NOWEJ SERII KRYMINALNEJ AUTORA BESTSELLERÓW!


O Marku Stelarze wiedziałam tylko, że jest autorem kryminałów oraz zeszłorocznym laureatem Nagrody Wielkiego Kalibru. Samych książek nie znałam, nie czytałam, ale nagród nie dają za słabą literaturę, więc oczekiwania przed rozpoczęciem lektury już jakieś miałam. Opis - intrygujący, tytuł i okładka - idealnie zgrane. Pozostał tylko sam tekst...

... Początkowo, ostrożnie, jak dwa obwąchujące się psy, zaznajamiałam się z głównym bohaterem i zaczątkiem zagadki. Nie było źle. Bohater - nie policjant/prokurator/detektyw - tylko zwykły, naznaczony więzienną przeszłością mężczyzna, bardzo dobrze rokował. Wszystko pięknie się toczyło do momentu gdy na scenę wkroczyła Iwona Banach. Jej zachowanie, rozklejenie się i spazmy płaczu przy człowieku, który odgrywał ważną rolę w nowej, prowadzonej przez nią sprawie, sprawiły, że wzniosłam oczy do nieba, a moja wewnętrzna znieczulica powtarzała tylko: serio? To jest policjantka CBŚ? Czy będzie jeszcze gorzej? Na szczęście nie było, ale lepiej też nie. Nie wiedziałam, że ta bohaterka występowała w innych powieściach autora, być może, gdybym je znała, mój odbiór tej bohaterki byłby inny. Wróćmy jednak do głównego bohatera, Henryka...

Henryk, czy raczej Heinrich Vogel, odsiedział kilka lat za nieumyślne zabójstwo. Obecnie, 20 lat po tych wydarzeniach, żyje samotnie nikomu nie wadząc. Wszystko się zmienia gdy znajduje zwłoki kobiety. Okazuje się, że przeszłości nie da się wymazać, a od rodziny definitywnie odciąć.


Marek Stelar wymyślił bardzo zgrabną opowieść. Sensowna, poprowadzona po nitce do kłębka, daje czytelnikowi satysfakcję zarówno z zakończenia, jak i z całej drogi, która do niej prowadzi. Zdecydowanie dużo bardziej podobała mi się, gdy Iwona Banach schodziła na dalszy plan, a fabuła skupiała się na Heinrichu i prowadzonym przez niego śledztwie.

Z wielką przyjemnością i ciekawością kroczyłam wraz z bohaterem ścieżkami tajemnic przeszłości. Nie musiałam czytać brutalnych opisów zbrodni, bo ich tu nie było - czysta zagadka. Przeszłość mieszana z teraźniejszością. Dawne służby kontra obecna rzeczywistość. Takie kryminały to ja szanuję, lubię i chętnie czytam. Autor, który potrafi przykuć czytelnika do książki fabułą, prowadzonym śledztwem, ciekawymi bohaterami, który prowadzi nas krok za krokiem, a my jak owieczki grzecznie, strona po stronie idziemy za nim, z pewnością może być nazwany wirtuozem pióra.

"Ptasznik" to pierwsza część nowej serii kryminalnej Marka Stelara. Polecam Wam ten tytuł, a sama chętnie sięgnę po kolejne.




lutego 25, 2024

Uroki promiennych dni. Saga Krynicka t.4 - Edyta Świętek

Uroki promiennych dni. Saga Krynicka t.4 - Edyta Świętek

Niespokojne lata, nowa miłość i nadzieja na lepszą przyszłość

Polska odzyskała wolność, jednak czas hucznych zabaw jeszcze nie nadszedł. Wróg ciągle jest blisko, a przez Europę przetacza się epidemia hiszpanki. Tajemnicza choroba zagraża wszystkim i budzi lęk. Prasa alarmuje o poważnym zagrożeniu, strasząc wizjami głodu. Nawet w takich warunkach trzeba jednak prowadzić normalne życie.

Aurelia martwi się o najbliższych. Marzy o powrocie Teosi, którą traktuje jak własną córkę. Dziewczyna jest pielęgniarką w szpitalu we Lwowie. Pracuje od rana do nocy i uważa, że nie zasługuje na własne szczęście. Nagle jednak w jej życiu pojawia się nadzieja na zmianę.


Nadszedł koniec. 
Koniec Sagi Krynickiej. 
Czy żałuję? I tak i nie.

Mimo, iż bardzo miło było wrócić do Krynicy, ponownie przeżywać rozterki bohaterów, przejmować się ich losami to jednak uważam, że każda historia książkowa powinna mieć swój kres. Tutaj, autorka, idealnie doprowadziła sprawy do końca. Jestem bardzo usatysfakcjonowana tym jak przebiegła ta opowieść. 

Dałam się porwać językowi Edyty Świętek, jej sposobowi narracji, poznałam historię Łemków, polubiłam się z bohaterami a moje serce, niezmiennie od pierwszego tomu, drgało za każdym razem gdy w powieści pojawiał się Nikifor.

Co jeszcze przyniósł nam ostatni tom Sagi krynickiej?
Cały przekrój postaw społecznych, zmiany świadomości kobiet, rozwój feminizmu, coraz większe usamodzielnianie się kobiet. Edyta Świętek stworzyła bohaterów z krwi i kości, mimo iż pochodzą z innej epoki. Nie powiela cech u swoich bohaterów. Każdy jest odrębną indywidualnością, każdy ma swój bagaż doświadczeń, swoje przekonania, swój charakter. Prym wiodą kobiety, które po I wojnie światowej zaczynają myśleć o sobie, dostrzegać swoje potrzeby. Mamy tutaj pokazane zderzenie światopoglądowe. Nie wszyscy godzą się na nowy stan rzeczy, nowy porządek. Zmiany jednak przychodzą, czy jesteśmy na nie gotowi, czy nie. 


Nie będę zdradzała zakończenia historii bohaterów, których poznaliśmy w trzech poprzednich tomach, ponieważ ta seria warta jest poświęconego czasu - do czego bardzo Was zachęcam. Sięgnijcie, jeżeli macie ochotę poprzechadzać się po krynickich deptakach, spotkać malującego na ulicy Nikifora, zobaczyć jak wiele daje wybaczenie i wyciągnięcie ręki na zgodę, ale także jak różne można tworzyć związki, jakie życiowe ścieżki wybrali najmłodsi bohaterowie itd. ...

 KAZDEMU Z WAS POLECAM SAGĘ KRYNICKĄ.

lutego 20, 2024

Naturalne, ręcznie robione, idealne na prezent

Naturalne, ręcznie robione, idealne na prezent


Dzień Kobiet, Walentynki, urodziny, imieniny, Dzień Mamy itd....
Tyle okazji aby pokazać najbliższym, że o nich pamiętamy. Jednak jakże często przy tych okazjach mamy problem z wyborem podarunku. Oczywiście, zawsze i wszędzie najlepsza jest książka ;-), ale czasem i ona nie wystarczy. Chcemy dodać coś jeszcze, coś ładnego, a jednocześnie praktycznego i niebanalnego.

I tutaj wkraczają - Mydlane rewolucje - oferując nam ładne, praktyczne, naturalne, pięknie pachnące (lub też bezzapachowe) mydełka ❤️ Możemy wybierać po zapachu, wyglądzie, właściwościach. Mamy do wyboru pojedyncze mydła, pakiet kilku wybranych, lub gotowe zestawy. Tylko od nas zależy, co wybierzemy.


W moje ręce trafiła paczuszka z sześcioma ręcznie wykonanymi mydełkami, które cieszą wszystkie moje zmysły. 

Podstawowe zalety?
  • estetyczne wykonanie, zdobienia, kolory
  • piękne zapachy
  • różne właściwości każdego z mydełek
  • wykonane ręcznie na bazie składników naturalnych
  • zapakowane w papierowy kartonik
Wady?
  • Jak na razie nie stwierdzono

Mydełka od Mydlanych Rewolucji to produkty tworzone z pasji i z pasją. Każde jest unikatowe i oryginalne. Ręczne wykonanie daje nam gwarancję jakości i dbałości o każdy szczegół. Mydełek można używać do całego ciała. W ofercie znajdziemy wiele ich rodzajów dopasowanych do różnych potrzeb naszej skóry. Wystarczy wejść na stronę i poszukać idealnego dla siebie.


W moim zestawie znalazły się: 

MYDŁO KREMOWE

Skład: masło shea, olej kokosowy, olej rycynowy, olej ryżowy, olejek zapachowy
Inci: sodium&potassium shea butterate, sodium&potassium cocoate, sodium&potassium castorate, sodium&potassium rice branate, parfum, glycerin, hexyl cinnamal, linalool, benzyl salicylate, citronellol, alphaisomethyl ionone, acetyl cedrene, terpineol, linalyl acetate

  • mydło z dużą ilością masła shea
  • masło odżywia i pielęgnuje skórę
  • wzbogacone kompozycją zapachową o świeżej nucie
  • przeznaczone dla cery suchej i mieszanej

**********

MYDŁO MAGNOLIOWE

Skład: oliwa z oliwek, olej kokosowy, masło shea, olej ryżowy, olej rycynowy, olejek zapachowy, barwniki
Inci: sodium shea butterate, sodium cocoate, sodium olivate, sodium rice branate, sodium castorate, parfum, tetramethyl acetyloctahydronaphthalenes, hexamethylindanopyran, ci77019, ci77891, ci77491, ci77742

  • wykonane na bazie roślinnych olejów i maseł
  • wzbogacone kompozycją zapachową o jaśminowej nucie
  • przeznaczone dla cery suchej i mieszanej

**********

MYDŁO MIGDAŁOWE

Skład: masło kakaowe, oliwa z oliwek, olej migdałowy, wosk pszczeli
Inci: sodium cocoa butterate, sodium olivate, sodium almondate, cera alba/flava

  • wykonane na bazie 4 naturalnych składników
  • wolne od dodatkowych zapachów oraz barwników
  • ma kremową, aksamitną konsystencję
  • przeznaczone do skóry suchej, wrażliwej i delikatnej

**********


MYDŁO ARGANOWE

Skład: olej kokosowy, masło shea, oliwa z oliwe, olej rycynowy, olej arganowy, olejek eteryczny pomarańczowy, olejek eteryczny may chang, mika, jedwab
Inci: odium cocoate, sodium shea butterate, sodium olivate, sodium ricinoleate, sodium arganate, citrus aurantium dulcis peel oil, litsea cubeba fruit oil, mica (ci77019, ci77891, ci77491, ci77861), silk amino acids, limonene*, citral*, linalool*, geraniol*, citronellol*

  • na bazie naturalnych składników i olejków eterycznych
  • ze słodko-kwiatową nutą dzięki cudownemu olejkowi May Chang 
  • ma kremową, aksamitną konsystencję
  • przeznaczone do cery dojrzałej, suchej, mieszanej oraz problematycznej

**********

MYDŁO JAŚMINOWE

Skład: oliwa z oliwek, olej kokosowy, masło shea, olej ryżowy, olej rycynowy, olejek zapachowy, barwniki
Inci: sodium shea butterate, sodium cocoate, sodium olivate, sodium rice branate, sodium castorate, parfum, philadelphus coronarius, flower, glycerin, tetramethyl, acetyloctahydronaphthalenes, hexamethylindanopyran, linalool, hexyl cinnamal, limonene, alpha-isomethyl ionone, ci77019, ci77891, ci77491

  • wykonane na bazie roślinnych olejów i maseł
  • wzbogacone kompozycją zapachową o jaśminowej nucie
  • przeznaczone dla cery suchej i mieszanej

**********

MYDŁO MORSKIE

Skład: oliwa z oliwek, olej kokosowy, masło shea, olej ryżowy, olej rycynowy, olejek zapachowy, barwniki, mak
Inci: sodium cocoate, sodium shea butterate, sodium rice branate, sodium olivate, sodium castorate, parfum, papaver somniferum seed, mica, ci 77891, ci 77861, ci 74160, glycerin, benzyl salicylate, citronellol, coumarin, hexyl cinnamal, limonene, linalool

  • mydło z dodatkiem naturalnego maku
  • drobinki maku pełnią funkcję peelingu
  • wzbogacone kompozycją zapachową o świeżej nucie
  • przeznaczone dla cery suchej i mieszanej


**********
Czyż takie naturalne mydełka nie są idealnym prezentem, albo dopełnieniem prezentu gdy chcemy dać coś od serca, ale jednocześnie praktycznego, ładnego i niebanalnego? 
Mnie pudełeczko mydełek zachwyciło, więc i Wam bardzo je polecam❤️

*Więcej informacji o mydełkach, ale także innych produktach Mydlanych rewolucji znajdziecie na stronie.




lutego 02, 2024

Seryjni mordercy... - Robert K. Ressler

Seryjni mordercy... - Robert K. Ressler

Czy jest coś bardziej fascynującego niż zagłębienie się w umysł szaleńca? Spojrzenie oczami człowieka, który nie wahał się zabijać, aby spełniać swoje chore wyobrażenia? No cóż, pewnie tak, niemniej mnie ten temat bardzo zainteresował, zwłaszcza, że nie był stworzony dla sensacji, a bardziej jako sprawozdanie z pracy. Osobą, która oprowadza nas po swojej pracy, która pozwala nam poznać najgorszych zwyrodnialców jest agent FBI Robert K. Ressler. 

Autor opowiada o początkach swojej pracy, o tym jak powstawała dziedzina, w której nie tylko się wyspecjalizował, ale także nauczał innych, czyli stwarzanie profili psychologicznych sprawców morderstw. To właśnie Robertowi K. Resslerowi zawdzięczamy używany po dziś dzień termin "seryjny morderca". Razem z nim odwiedzamy więzienia i słuchamy głosów tych, który popełnili straszne zbrodnie. Nie chodzi tu jednak o szukanie sensacji, a o zrozumienie, które pomoże schwytać tych, którzy jeszcze są na wolności. Autor wielokrotnie podkreślał, że poznanie metod, przyczyn, opinii samych skazanych o swoich czynach, pozwala lepiej przygotować profile kolejnych sprawców. 

"Seryjni mordercy. Moje dwadzieścia lat pracy w FBI" to brutalna opowieść o zwyrodnialcach. Nie ma tu cenzurowania i okrągłych słówek, które mają przykryć popełnione zło. Jeżeli jesteście wrażliwi nie czytajcie. Mamy tutaj pedofilii, morderców, którzy nie tylko zabijają, ale wręcz pastwią się nad swoją ofiarą, ludzi, zbrodniarzy, którzy czerpią wręcz seksualną satysfakcję ze swoich czynów. Autor niczego nie ukrywa. Poznajemy sposoby zbrodni, traumy i epizody z dzieciństwa sprawców, które przyczyniły się do popełnienia przez nich morderstw. Mamy też kilka smaczków, o których ja np. nie wiedziałam. A Wy wiedzieliście, że Ten Bundy miał epizody nekrofilskie? Przez książkę przewijają się również inni znani sprawcy, jak np. Charles Manson.

Nie będę namawiała Was do sięgnięcia po tę książkę, musicie sami ocenić, czy Wasza wrażliwość pozwoli na zapoznanie się z nią, czy nie. Niemniej polecam, bo to kawał ciekawego reportażu.

Opis książki

Bardzo prawdziwe… Absolutnie hipnotyzujące. - Ann Rule

Stając twarzą w twarz z najbardziej przerażającymi mordercami Ameryki, doświadczony agent FBI Robert K. Ressler nauczył się rozpoznawać potwory, które kryją się wśród nas.

Robert K. Ressler na podstawie dowodów znalezionych w miejscach zbrodni opracowuje profile psychologiczne sprawców. Analizując typ wybranej ofiary, sposób odebrania życia czy – często makabryczne – trofea, jakie ze sobą zabierają, odkrywa tożsamość bezwzględnych morderców. Wchodzi za mury więzienia, by wysłuchać osobliwych relacji z pierwszej ręki od niezliczonej rzeszy skazanych morderców, w tym od Teda Bundy’ego, Johna Wayne’a Gacy’ego, Edmunda Kepera czy Syna Sama.

Podróż do wnętrza umysłu przestępcy w celu zrozumienia, jak i dlaczego zabija, jest jedną z najskuteczniejszych metod stosowanych przez FBI, by pomóc policji schwytać zabójców, którzy wciąż pozostają na wolności.

Autor jest pierwowzorem postaci agenta Billa Tencha z hitowego serialu Davida Finchera Mindhunter. Doradzał też Thomasowi Harrisowi w trakcie pracy nad Milczeniem owiec.

stycznia 26, 2024

Wszystkie mroczne miejsca - Terri Parlato

Wszystkie mroczne miejsca - Terri Parlato
Mroczny thriller, w którym morderstwo odsłania sekrety grupy przyjaciół…

W śnieżny styczniowy wieczór, grupa przyjaciół spotyka się w domu Molly Bradley, by uczcić czterdzieste urodziny jej męża Jay’a. Jubilat jest uwielbiany przez zebranych gości, a jednak następnego ranka Molly znajduje w gabinecie ciało ukochanego męża z poderżniętym gardłem.

Detektyw Rita Myers po dekadach współpracy z bostońską policją wie, że podłoże zła bywa banalne – morderstwa są często przypadkowym zbiegiem okoliczności. Jednak zabójstwo Jay’a nie jest przypadkiem. Rita jest przekonana, że zabił go ktoś z grupy przyjaciół.

Zdruzgotana Molly nie może pogodzić się ze śmiercią męża, który był dla niej zawsze oparciem i jedyną osobą, która znała jej mroczną przeszłość. Tylko on znał sekret skrywany przed przyjaciółmi. Szokujące odkrycie sprawia jednak, że Molly uzmysławia sobie, że nie znała swojego męża tak dobrze jak jej się wydawało, i że ktoś jeszcze może znać jej przeszłość.

Dopóki nie odkryje komu może ufać, musi być przygotowana na to, że sama może zostać następną ofiarą…


Na portalu LubimyCzytac.pl książka "Wszystkie mroczne miejsca" otrzymała ocenę 6,6, a np. "Sekret pacjentki" aż 7,5. Według mnie, powinno być odwrotnie. Terri Parlato stworzyła thriller, którego odsłuchiwanie było dla mnie prawdziwą przyjemnością. Mimo, iż miejscami zachowanie bohaterki mnie irytowało to muszę przyznać, że to jeden z lepszych thrillerów jakie w ostatnim czasie poznałam.

Główną bohaterkę poznajemy w dniu 40 urodzin jej męża. Podczas przyjęcia urodzinowego nic się nie dzieje, ale noc przynosi tragedię, którą następnego dnia Molly odkrywa - znajduje zabitego męża. Pytania: kto zabił? Dlaczego zabił? Co ukrywał ukochany mąż nie są jedynymi, które towarzyszą nam podczas lektury książki. Równie ważne okazują się demony i tajemnice jego żony.

Autorka bardzo ciekawie połączyła dwie sprawy, z których jedna była ciekawsza od drugiej. Dawkowała nam wiedzę, podnosząc zainteresowanie i mieszając powstałe w głowach teorie. Molly, główna bohaterka może niektórych denerwować. Przez wzgląd na swoje przeżycia jest zamkniętą w sobie, zalęknioną kobietą, która nie chce wracać do traumatycznych przeżyć. Jej kołem ratunkowym, tratwą, która utrzymywała ją na powierzchni był zamordowany mąż. Bez niego jest trochę marionetką, a jednak wielu osobom lepiej się czyta o twardych bohaterkach niż takiej Molly. Mnie to nie przeszkadzało. Płynęłam ze stronami od tajemnicy do tajemnicy, od przyjaciela do przyjaciela, próbując odgadnąć motyw i sprawcę. Wciągnęłam się, i będę go bardzo dobrze wspominała. 
 

stycznia 24, 2024

Orient - Maciej Siembieda

Orient - Maciej Siembieda
Nowe, zdumiewające śledztwo Jakuba Kani zaprowadzi go do Chin – państwa wielkich pieniędzy i ambicji, wielkiej mafii i… wielkich zagadek

W Terespolu przed kolekturą lotto omdlewa człowiek, a z jego rąk wypada kupon z sześcioma zwycięskimi liczbami. W tym samym czasie siedem tysięcy osiemset trzydzieści kilometrów dalej pewien mężczyzna opracowuje plan, który ma przynieść miliardowe zyski i zmienić układ sił w jednym z najważniejszych państw Europy.

Co w tym czasie robi były prokurator IPN-u Jakub Kania? Właśnie dostał nową pracę i misję, a ta zawiedzie go do Szanghaju i wplącze w śmiertelnie niebezpieczną intrygę, w której ważną rolę odegrają chińskie triady, polskie służby specjalne i… zbieracze złomu spod Terespola. Najważniejsza jest jednak zagadka zaginięcia gdzieś między Polską a Chinami najsłynniejszego pociągu na świecie. Warto dodać, że śladami Kani wyrusza jego dobra znajoma kapitan Teresa Barska.

Siembieda w pełnej rozmachu powieści, jak zwykle mistrzowsko łącząc fakty i fikcję, ujawnia tajemnice chińskiej mafii i jej powiązania z komunistycznym państwem, zdradza sekrety wywiadów oraz – z wyjątkowym poczuciem humoru – branży złomiarskiej. Prowadzi przy tym błyskotliwą rozprawę o hazardzie, lojalności, zemście, przeznaczeniu oraz… depresji.

W jaki sposób uwielbiany przez czytelników Jakub Kania – mężczyzna z wybaczalną nadwagą i unikalnym talentem do rozwiązywania historycznych zagadek – wybrnie z kłopotów i uniknie pułapek, które zastawiają na niego najniebezpieczniejsi ludzie na świecie? Tak jak zawsze: inteligentnie i brawurowo, a przede wszystkim w zupełnie niespodziewany dla czytelników sposób.


Najnowsza książka Macieja Siembiedy to najdłużej czytana przeze mnie powieść 2023 roku. Spędziłam z nią cały grudzień i muszę szczerze przyznać, że dopiero druga połowa książki sprawiła, że opisywana historia mnie wciągnęła. Początek był dla mnie męczący, trochę nieskładny, zbyt wymyślny, kiedy jednak Jakub Kania naprawdę zabrał się do pracy to cała historia nie tylko nabrała tempa, ale i  realizmu, który tak sobie cenię w powieściach autora. 

"Orient" to powieść, która przybliża nam sprawę najsłynniejszego pociągu świata - Orient Expressu. Myślę, że każdemu i młodszemu i starszemu obiła się ta nazwa o uszy. Mnie również, a duża w tym zasługa Agathy Christie i jej książki "Morderstwo w Orient Expressie" (bardzo polecam!). Czy jednak wiedzieliście, że sprawa pociągu dotknęła także Polskę? Ja nie wiedziałam, więc równolegle do poznawania historii zawartej w książce Macieja Siembiedy, konfrontowałam ją z informacjami znalezionymi w Internecie. 

Tym razem nie podobała mi się konstrukcja bohaterów. Miałam wrażenie, że postacie Chińczyków pochodzą wprost ze starych filmów sensacyjnych, w których amerykańscy agenci walczą z chińskimi triadami. Nie pasował mi ten wątek, nie wyglądał realistycznie. Mam również mieszane uczucia do wątku osobistego Jakuba Kani i jego partnerki. Temat depresji jest ważny, ale czy takie wtłoczenie go do pełnego wątków "Orientu" było konieczne? 

Niemniej, mimo minusów i powolnego brnięcia przez połowę książki, druga jej część zrekompensowała mi uczucie tracenia czasu - niestety, tak to właśnie odczuwałam. Ostatecznie, końcówkę wchłonęłam bardzo szybko i z ciekawością. Historia najsłynniejszego pociągu świata zaspokoiła moją ciekawość. Los złomiarzy zainteresował mnie bardziej niż świat chińskiej mafii, a zakończenie mnie usatysfakcjonowało.


Jak widzicie u mnie książka wywołała mieszane uczucia. Historia pociągu zaciekawiała, otoczka jaką zbudował autor nie bardzo przypadła mi do gustu. Dla odmiany, mój mąż był usatysfakcjonowany od początku do końca i bardzo poleca ;)

Wydawnictwu dziękuję za książkę, a autorowi za dedykację.

Inne książki autora:


stycznia 13, 2024

Sekret pacjentki - Loreth Anne White

Sekret pacjentki - Loreth Anne White
Są sekrety, dla których warto żyć, i takie, za które trzeba zabić

Lily Bradley ma idealne życie. Wspaniały mąż, dom nad morzem, własny gabinet psychologiczny. Każdy chciałby być na jej miejscu. Aż do tamtej nocy. Zmasakrowane ciało kobiety zostaje znalezione pod klifami. Zagadkowa śmierć sprawia, że tajemnice Lily i jej pacjentów przestają być bezpieczne.To niejedyna rzecz, która spędza jej sen z powiek.

Od pewnego czasu dostaje niepokojące wiadomości i czuje, że jest obserwowana. Przyjmuje też pacjentkę, która budzi w niej obsesję na punkcie przeszłości. Zbyt mrocznej, by Lily chciała do niej wracać.

Bestsellerowa autorka powraca z historią opartą na faktach, której zakończenie zaszokuje każdego.


"Sekret pacjentki" to thriller psychologiczny, który autorka oparła o pewną prawdziwą historię - ten fakt oraz bardzo dobre opinie bookstagramerek wpłynęły na mnie przy wyborze tej książki. Powieść okazała się przyzwoitą, trzymają poziom lekturą. Może bez efektu wow, ale jednak na tyle wciągającą, że czas jej poświęcony z pewnością nie można uznać za stracony.

Głównym wątkiem książki jest morderstwo kobiety, przy okazji którego zaczynają na jaw wychodzić tajemnice mieszkańców miasteczka. Ciało kobiety znajduje szanowany, lubiany i majętny Tom Bradley, mąż Lily, która jest psycholożką, skrywającą o sobie pewną tajemnicę, jak się jednak okazuje, nie ona jedna... Małżeństwo zostaje uznane za podejrzane, Tom zatrzymany, a my dzięki retrospekcjom poznajemy przeszłość ofiary oraz małżonki mężczyzny, które wbrew pozorom wydaje się kluczowe. 

W miarę rozwoju powieści poznajemy nie tylko przeszłość bohaterów i to zarówno tych pierwszo-, jak i drugoplanowych, ale również kolejne wątki kryminalne, które zdają się wiązać ze śmiercią kobiety. Dla mnie wątków w książce było trochę za dużo. Każdy miał swoją tajemnicę, dorośli zachowywali się co najmniej bezmyślnie, za to dzieci nad wyraz dojrzale. Zgrzytała mi budowa postaci, natomiast podobało poprowadzenie historii przez autorkę, mylenie tropów i trudność w domyśleniu się rozwiązania zagadki. Finalnie, mimo minusów dobrze spędziłam czas z "Sekretem pacjentki". Nie był to poziom "Pacjenta" Fitzka, czy "Pacjentki" Michaelidesa, ale i tak całkiem przyzwoity thriller. Plusem była też prawdziwa historia oraz związane z nią ciekawostki z kanadyjskiego sądownictwa.


Inne książki autorki:

stycznia 06, 2024

Ukryty port - Maria Oruna

Ukryty port - Maria Oruna
Ktoś owinął w prześcieradło martwe ciało i zamurował je w ścianie

Wietrzne wybrzeże Hiszpanii miało być dla Oliviera oazą spokoju. Zmęczony życiem w Londynie postanawia wyremontować willę, którą odziedziczył po zmarłej matce. Coś jednak zakłóci jego wizję. Robotnicy odnajdują w piwnicy zmumifikowane zwłoki. Śledztwo w sprawie „Anioła z Villa Marina“ prowadzi ambitna porucznik Valentina Redondo. Kiedy kilka kolejnych osób zostaje zamordowanych, staje się jasne, że przerażające odkrycie obudziło duchy przeszłości. I że ktoś próbuje uciszyć je na zawsze…

Rozpoczyna się wyścig z czasem, by powstrzymać mordercę.


"Ukryty port" to świetny kryminał historyczny, którego poznanie dostarczyło mi wielu emocji i okazało się niezapomnianym czytelniczym doznaniem. W powieści mamy dwa światy, ten teraźniejszy oraz ten dziejący się w przeszłości, w czasie wojny domowej w Hiszpanii.

Powieść rozpoczyna się od informacji o odnalezieniu zamurowanych w ścianie zwłok noworodka. Wiadomość ta zaskakuje właściciela domu, Oliviera - anglika, który w Hiszpanii, chciał zacząć nowe życie. Znalezisko otwiera drzwi do kolejnych tajemniczych i tragicznych wydarzeń. Równolegle poznajemy przeszłość innej bohaterki, która toczy się w tragicznym dla Hiszpanii czasie - wojny domowej.

Wydarzenia w książce opisane są dynamicznie, przeskoki w czasie nie pozwalają nam na oderwanie się od lektury. Dla mnie czas przeszły był bardzo przejmujący i ciekawszy od wydarzeń współczesnych, ale one razem uzupełniają się, tworząc obraz, który - zapewniam - wciągnie Was na długie godziny czytania. Prowadzone śledztwo jest wciągające, dowiadujemy się wielu ciekawych informacji, coraz lepiej poznajemy głównego bohatera, który wzbudził moją wielką sympatię. Ciekawe zwroty akcji, ciekawi bohaterowie, smutna przeszłość to wszystko stworzyło taki kryminał jaki lubię najbardziej. Nie ma tu epatowania zbrodnią, nie ma niepotrzebnych makabrycznych opisów, jest za to śledztwo, które powoli odsłania wszystkie tajemnice.
POLECAM! 

Copyright © Femina domi , Blogger