grudnia 08, 2022

Jeszcze jeden dzień - Kristin Harmel

Czy w obliczu śmierci można zrozumieć, jak żyć pełnią życia?

Wzruszająca historia przyjaźni Jill, pielęgniarki z oddziału dziecięcej onkologii, i małego Logana. Zapierająca dech w piersiach, radosna podróż przez światy miłości, przyjaźni i odkrywania, co jest najważniejsze.

Afirmacja życia zaklęta w piękną literacką formę, niezwykle ciepła opowieść o miłości z nutką magii.


Powieść "Jeszcze jeden dzień" była moim pierwszym spotkaniem z Kristin Harmel, czy udanym? Hmm... nie do końca.

Kiedy zaczęłam czytać odniosłam wrażenie, że autorka chwilę wcześniej skończyła czytać "Oskara i panią Różę" i w przypływie natchnienia zaczęła pisać swoją książkę. "Jeszcze jeden dzień" to powieść, w której magia miesza się z dramatem, kicz ze łzami, a bohaterowie wzbudzają zarówno współczucie jak i podziw. Czytanie o dzieciach nieuleczalnie chorych jest trudne. Często, nawet jak książka jest słaba to ronię łzę (czyt. ryczę jak bóbr). Bardzo trudno jest mi przejść obojętnie obok dziecięcego cierpienia. To chyba nawet nie jest możliwe. Autorka zrównoważyła dziecięcą tragedię - magią. Piękną magią, dającą nadzieję, że nic nie jest ostateczne. Niestety, jak to bywa z magią, jest i kicz - na szczęście, do strawienia. To co jednak bardziej mi przeszkadzało to powtórzenia, odtwarzamy ciągle jeden dzień, więc jak komuś działał na barwy "Dzień świstaka " to i ta książka będzie trudna do strawienia 😉


Książka Kristin Harmel jest cieniutka, dlatego nie będę się bardziej rozpisywała. Kto będzie chciał sięgnie i sam się przekona, czy było warto :)

Pięknego dnia!

15 komentarzy:

  1. Na razie sobie odpuszczę ;-) .

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również jestem wrażliwa i podczas czytania łzy cisną mi się do oczu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba się jednak nie skuszę. Nie zainteresowała mnie zbytnio ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam już trochę o tej książce. Raczej odpuszczę sobie lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oskar i Pani Róża to moja ulubiona książka, więc jeśli lektura tego tytułu wywołała u Ciebie skojarzenia właśnie z tą historią, to ja bardzo chcę ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie poczułam jakiejś wielkiej chęci przeczytania tej książki, więc odpuszczę :) Były książki, w których takie powtarzanie tego samego dnia mi nie przeszkadzało, ale to był zupełnie inne klimaty (chociażby w książce "Siedem śmierci Evelyn Hardcastle").

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham "Oskara...", więc chętnie bym się przekonała, jak wygląda ta domniemana inspiracja. Forma jednego dnia mi nie przeszkadza

    OdpowiedzUsuń
  8. Tym razem raczej nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Tą książkę raczej odpuszczę. Oskar i Pani Róża to dla mnie piękna książka, przeczytana kilkakrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  10. "Oskar i pani Róża" nie zrobiły na mnie wrażenia. Może to był zły czas, a może jestem gruboskórna. Nie sądzę, żeby ta książka - mimo magii - wywołała u mnie inne uczucia, więc może jednak podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie zapoznałabym się z tą książką. Może po Świętach znajdę na nią czas.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie lubię takiego kiczu właśnie. Fajna recenzja! Dobrego weekendu!

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.

Copyright © Femina domi , Blogger