Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Mała kwiaciarnia w Tokio - Yukihisa Yamamoto

maja 20, 2026

Mała kwiaciarnia w Tokio - Yukihisa Yamamoto

Kikuko jest wyczerpana swoją pracą i decyduje się odejść z firmy. Tajemnicze spotkanie sprawia, że trafia na staż do Kwiaciarni Kawarazaki. Tam poznaje Maritę, ciepłą, choć tajemniczą florystkę, i zespół jej wyjątkowych współpracowników, którzy zapraszają dziewczynę do świata kwiatów.

Wszystkie bukiety, które komponuje Kikuko, skrywają w sobie poruszające historie. Od pełnej gracji magnolii symbolizującej nadzieję, przez elegancką mimozę będącą wyznaniem sekretnej miłości, aż po kwiaty wiśni niosące prośbę „nie zapomnij o mnie” – każdy rozdział to opowieść, która splata się z innymi niczym kolorowe kwiaty w misternych kompozycjach.

Ucząc się języka kwiatów, Kikuko zaczyna rozumieć emocje klientów odwiedzających kwiaciarnię – jedni szukają radości, inni próbują poradzić sobie ze smutkiem i bólem.
Dzięki tym spotkaniom zagubiona i niepewna siebie Kikuko na nowo odkrywa własne marzenia i drobne przyjemności, które – przeżywane z przyjaciółmi – sprawiają, że życie nabiera kolorów. A pomiędzy dostawami kwiatów czai się uczucie, wypowiedziane bukietem czerwonych goździków…


Takie książki to balsam na duszę po trudnym dniu. Wiem co mówię bo ostatnio moje drugie imię (choć w zasadzie to może i pierwsze ;)) brzmi Irytacja ;) W ramach ratowania resztek zdrowia psychicznego sięgałam wieczorami po książkę, która była jak balsamik na suchą skórę ;) Mowa o „Małej kwiaciarni w Tokio” Yukihisy Yamamoto. Jeśli tak jak ja szukacie teraz w literaturze absolutnego ukojenia i zwolnienia tempa, koniecznie po nią sięgnijcie!

Główna bohaterka, Kikuko, rzuca toksyczną pracę w korporacji, zbiegiem okoliczności a może dzięki przeznaczeniu trafia do kameralnej kwiaciarni. To tam, wśród pięknych kwiatów, uczy się nie tylko florystyki, ale przede wszystkim na nowo odkrywa samą siebie. Książka składa się z ośmiu rozdziałów i każdy z nich to osobna opowieść o kliencie, który trafia do kwiaciarni, oraz o ukrytym języku kwiatów.

W tej historii absolutnie zachwycił mnie jej niesamowity klimat, który dosłownie pachnie Japonią, spokojem i piękną celebracją codzienności. To przepiękny pokaz tego, jak drobne gesty mogą leczyć wielkie rany, a wplecenie symboliki roślin w trudne, ludzkie losy okazało się strzałem w dziesiątkę. Do tego dochodzi życiowy autentyzm, bo przecież kto z nas nie czuł się kiedyś zagubiony, przytłoczony obowiązkami i potwornie zmęczony 'dorosłością' tak jak główna bohaterka. Z kronikarskiego obowiązku muszę wspomnieć, że jeśli szukacie dynamicznych zwrotów akcji i emocjonalnego rollercoastera, to zdecydowanie nie ten adres, ponieważ fabuła płynie tu leniwie, a momentami bywa wręcz idealistyczna i baśniowa. I mi w to graj. Poznawanie znaczenia kwiatów, opisy symboliki roślin, połączenie ludzkich losów ze znaczeniem konkretnych bukietów dodaje historii magii i głębi.


Książka bogata jest również w smaczki dotyczące japońskiej codzienności, tradycji oraz świąt, co dla mnie było bardzo ciekawe i wciągające. Przenoszenie się choć na krótką chwilę do małej kwiaciarni w Tokio było dla mnie bardzo relaksujące. Może ta książka nie zmieni Waszego światopoglądu, nie zaskoczy zwrotem akcji, ale z pewnością otuli Wasze serce i przypomni – zwłaszcza w momentach, gdy macie ochotę rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady – że czasem warto się zatrzymać.

Czytaliście już tę pozycję, a może macie na półce inne powieści, które tak idealnie koją nerwy?
Chłód - Weronika Mathia

maja 17, 2026

Chłód - Weronika Mathia

W mroźną zimę, która spowija miasteczko, kłamstwa są jak cienka warstwa lodu – wystarczy jedno pęknięcie, by odsłonić to, co miało nigdy nie wypłynąć na powierzchnię.
Szymon, skazany przed laty za brutalne morderstwo przyjaciela, opuszcza więzienie i wraca do rodziny, próbując odzyskać normalność. Ale przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć – jego wnuk Patryk zostaje znaleziony martwy, a stare sprawy budzą się do życia. Ci, którzy wiedzą o wydarzeniach sprzed lat, milczą, jakby każde słowo miało skruszyć cienki lód pod ich stopami.
Karolina Rawa, technik kryminalistyczna, rozpoczyna prywatne śledztwo, kiedy odkrywa, że także jej rodzina utkwiła w lodowatej sieci sekretów…
W świecie, gdzie każdy ma mroczną tajemnicę, jedno pytanie ma szczególne znaczenie:
Gdzie przebiega cienka granica przebaczenia?

Chłód to opowieść o przeszłości, która nie zamarza. O prawdzie jak ciemna woda pod lodem. I o tym, że czasem najgroźniejsze jest to, co wszyscy starają się ukryć – nawet przed najbliższymi.


Na trzy przeczytane w ostatnim czasie thrillery ten był najlepszy, mimo minusów, albo po prostu mojego czepialstwa, polecam sięgnąć, choć pewnie za parę dni zapomnę o co w nim w ogóle chodziło🙈

"Chłód" to książka, która wyróżnia się przede wszystkim klimatem, ale niekoniecznie tempem czy dynamiką fabuły. Już od pierwszych stron czuć specyficzną, „zimną” atmosferę – trochę duszną, trochę niepokojącą. Fabuła jest prowadzona dwutorowo, teraźniejszość przeplata się z przeszłością, jedno wynikające z drugiego i bohaterów, którzy już dorośli i mają własne dzieci. A te dzieci chcą rozwiązać tajemnice przeszłości...

Opisy fabuły toczącej się w przeszłości dużo lepsze niż te współczesne. Miały klimat. Miały w sobie ten tytułowy chłód. Teraźniejszość przerażała nieudolnością policyjnego śledztwa, nagromadzeniem wątków, tajemnic itp. Zdecydowanie lepiej było mi czytać o tym co było, niż o tym co aktualnie się dzieje.

Sama historia kryminalna, na której opierała się cała książka została przez autorkę stworzona bardzo zgrabnie. Weronika Mathia skłania czytelnika do ciągłego analizowania i typowania zarówno motywu jak i sprawcy.

Podobało mi się, że autorka stawia na emocje, napięcia między bohaterami i stopniowe odkrywanie tajemnic. Dzięki temu historia wydaje się bardziej realistyczna, ale jednocześnie momentami miałam wrażenie, że wszystko toczy się zbyt wolno. Są w książce fragmenty, które budują nastrój, ale niekoniecznie popychają fabułę do przodu. Czasem wręcz ja stopują, przez co czułam chęć przekartkowywania.

Jeśli chodzi o postacie, są raczej stonowane, niejednoznaczne, ale niestety nie zapadają w pamięć.

Mimo minusów odebrałem "Chłód" jako solidny thriller psychologiczny, który bardziej działa klimatem niż akcją. To raczej propozycja dla osób lubiących spokojniejsze, bardziej refleksyjne historie niż dla tych, którzy oczekują ciągłego napięcia i spektakularnych zwrotów akcji. Nie jest to Fitzek ani Carrisi, ale na weekendowe wieczory polecam, bo to solidna dawka rozrywki.
Trucicielki. Kronika kobiecych zbrodni - od antyku po współczesność - Gerard Morel

kwietnia 06, 2026

Trucicielki. Kronika kobiecych zbrodni - od antyku po współczesność - Gerard Morel

"Trucicielki. Kronika kobiecych zbrodni - od antyku po współczesność" autorstwa francuskiego eseisty i historyka - Gérarda Morela.

To portrety trzynastu prawdziwych postaci - od przebiegłej Agrypiny, matki Nerona, przez bezwzględną Katarzynę Medycejską i nieuchwytną markizę de Brinvilliers, aż po tajemniczą Marie Besnard, oskarżaną o uśmiercenie kilkunastu osób.

Ta książka łączy pasję historyczną z klimatem powieści kryminalnej i psychologiczną głębią portretów. Jest porywająca, sugestywna i pełna detali, które wciągają niczym najlepszy thriller. Obowiązkowa lektura dla miłośników historii, true crime i silnych kobiecych postaci, które walczyły o władzę, bezpieczeństwo i niezależność w świecie zdominowanym przez mężczyzn.


W tym roku, a mamy koniec marca, podjęłam tylko 1 współpracę i dotyczyła ona tej właśnie książki. Jak tylko zobaczyłam opis, wiedziałam, że to coś dla mnie. Fakty, kobiety, historia, czy coś mogło pójść nie tak?

"Trucicielki. Kronika kobiecych zbrodni" okazała się strzałem w 10💛
Autor z niezwykłą lekkością i reporterską precyzją prowadzi nas przez epoki, odsłaniając mroczny świat trucizn i kobiet, które zamiast siły wybierały podstęp, na dodatek ich motywacje bywały mało szlachetnie ;)

Na kartach książki pojawiają się postacie tak fascynujące jak Agrypina (matka Nerona), Marie-Madeleine d'Aubray, Helena Jegado czy Giulia Tofana. Nie znacie ich? I to jest właśnie najlepsze, bo te kobiety, owiane legendą, niejednoznacznie złe, mają niezwykle interesującą historią, która wciąga jak najlepsze true-crime. Autor przekazuje nam ich historię, tło historyczne i kreśli ich sylwetki, które okazują się niezwykle charakterne, pomimo czasów, w których żyły, (a może właśnie dzięki nim), no i oczywiście skuteczne ;) Morel nie sprowadza ich do roli potworów – pokazuje je w kontekście czasów, motywacji i ograniczeń, z którymi się mierzyły. A co najlepsze, czuć na kartkach książki jego własną ciekawość tymi kobietami, co sprawia, że ta książka naprawdę wciąga.


To, co najbardziej mnie uderzyło, to nie same zbrodnie, ale chłodna kalkulacja i psychologiczna głębia tych historii, czytając, czułam fascynację, tymi kobietami.

To nie jest zwykła kronika zbrodni – to historia pisana trucizną; pełna emocji i refleksji. Na pewno warto po nią sięgnąć💛

Pamiętnik mojej siostry - Loreth Anne White

marca 22, 2026

Pamiętnik mojej siostry - Loreth Anne White

Nic nie jest pogrzebane na zawsze.

Gdy pod kaplicą w górach zostają znalezione ludzkie szczątki, nikt nie jest gotowy na to, aby poznać prawdę. Dowody zbrodni sugerują, że odkrycie to może być powiązane z trwającą od dziesięcioleci sprawą zaginionej Annalise Jansen. Detektyw wydziału zabójstw Jane Munro ma nadzieję, że rozwiązanie tej zagadki przyniesie rodzinie dziewczyny długo wyczekiwaną ulgę.

Tymczasem grupa przyjaciół jest coraz bardziej przerażona, że w końcu wyjdzie na jaw ich straszliwa przysięga złożona pewnej ponurej nocy ponad czterdzieści lat temu. Czy któreś z nich się złamie? Czy zwrócą się przeciwko sobie?

Zaginiona dziewczyna. Złowroga przysięga. I jeden błąd, który będzie kosztował wszystko.


„Pamiętnik mojej siostry” to thriller psychologiczny, który łączy śledztwo w sprawie starego zaginięcia z dramatem kilku osób, których życiorysy splata tajemnica sprzed dekad. Książka rozpoczyna się od mocnego, intrygującego motywu: pod kaplicą w górach odnalezione zostają ludzkie szczątki, co prowadzi do ponownego otwarcia sprawy zaginionej przed laty dziewczyny, Annalise Jansen.

Bohaterowie to grupa przyjaciół, których drogi życiowe, wspólna tajemnica, doprowadziły do różnych sposób poradzenia sobie z nią. Po latach milczenia, po odnalezieniu zwłok, ich pakt zaczyna się kruszyć, a na powierzchnię wychodzić kolejne sekrety.

Autorka świetnie łączy dwa teraźniejszość śledztwa i dawne zdarzenia, co pozwala nam obserwować, jak przeszłość rzutuje na życie bohaterów i ich decyzje.

Początkowo trudno było mi się wbić w przedstawioną historię, nie wciągała, nudziła, miałam wrażenie, że czytam kolejny raz przewidywalny, schematyczny thriller. Na szczęście z biegiem kartek opowiadana historia zaczynała mnie wciągać, czułam, że kryje się za nią coś więcej niż to co na pierwszy rzut było widać. Podobała mi się narracja z perspektywy różnych osób, uważam, ze ten zabieg bardziej angażuje i powoduje, że powieść staje się ciekawsza.

Największe wrażenie zrobiło na mnie zakończenie - absolutny plot twist, które się nie spodziewałam. Ten finał sprawił, że przypomniałam sobie za co kocham thrillery - za nieprzewidywalność. Mimo powolnego rozpoczęcia, bardzo polecam.

Wszystko nie tak i Wszystko od początku - Kasia Keller

marca 01, 2026

Wszystko nie tak i Wszystko od początku - Kasia Keller

„Wszystko od początku” i „Wszystko nie tak” Kasi Keller to poruszająca seria o ósmoklasistach mierzących się z trudną codziennością.


Zojka, jak tysiące nastolatków, chciała tylko poczuć się ważna – dla rodziców, przyjaciół, dla świata. Zamiast tego jej życie rozsypuje się na milion kawałków. Na domiar złego, przez jedno zdjęcie, dziewczyna staje się ofiarą internetowego linczu. Celem bezlitosnych komentarzy i drwin. Czy Zojce uda się znaleźć to, o co w świecie lajków i filtrów jest ogromnie trudno – zrozumienie i wsparcie?
Ta historia to nie bajka. To lustro. Dla nastolatków, którzy czują się niewidzialni. Dla dorosłych, którzy nie słyszą. Dla przyjaciół, którzy odwracają wzrok. To współczesna opowieść o samotności, rozczarowaniu, gniewie, ale i sile. Mocna, wciągająca, poruszająca i boleśnie prawdziwa.
Pamiętaj – hejt można zatrzymać. Ale tylko wtedy, gdy nie jesteś wobec niego obojętny.
Gina codziennie próbuje zasłużyć na odrobinę uwagi matki. Zojka chciałaby uwierzyć, że rozwód rodziców nie zmienia ich uczuć do dziecka. Lexa nadmierną atencją wśród rówieśników wypełnia pustkę, której nawet nie jest świadoma. Kajtek uczy się akceptować życie, na które nie ma wpływu.

Ta książka to opowieść o nastolatkach, jakich codziennie mijamy na ulicy. Każdy z nich chciałby poczuć się ważny, akceptowany, dostrzeżony. Ale zamiast tego ich życie, pełne cichych dramatów, niespełnionych oczekiwań i pytań bez odpowiedzi, coraz bardziej wymyka się spod kontroli.

To historia dla nastolatków i dla rodziców o dorastaniu z ciężarem cudzych i własnych błędów. O życiu posklejanym z własnych i cudzych decyzji. O samotności w świecie pełnym ludzi. Mocna, poruszająca, autentyczna.

Pierwsza część porusza tematy życiowych zmian: rozwód rodziców, nowa szkoła, samotność, hejt. Druga z kolei opowiada o dorastaniu u boku matki alkoholiczki. Tematy w obu książkach zostały pokazane w sposób mądry, wyważony i bardzo autentyczny.

❕️Ola: Moim zdaniem problemy w obu częściach zostały poruszone w sposób wyważony i odpowiedzialny, bez przesadnego dramatyzowania, ale też bez bagatelizowania problemów. Książki skłaniają do refleksji i pokazują, że nawet w trudnych sytuacjach nie jest się całkiem samym.

Obie części serii bardzo mi się podobały – są dobrze napisane, wciągające i autentyczne. Szczególnie polubiłam główną bohaterkę, która jest postacią wiarygodną, z którą łatwo się utożsamić, a jej emocje i reakcje wydają się bardzo prawdziwe.

Polecam każdej nastoletniej fance polskich obyczajówek!



Ale to nie wszystko, seria książek Kasi Keller otrzymała nagrodę główną w XXIV edycji Konkursu „Świat Przyjazny Dziecku”.


🌸Od siebie dodam jeszcze, że już w lutym pojawi się 3 tom "Wszystko na niby". Książki prezentują się pięknie, są w twardych okładkach, z ładną grafiką, a poruszane problemy i tło obyczajowe zostały skrojone na miarę polskich nastolatków🌸
Tajemniczy Pan Nakamoto. Kim jest genialny twórca kryptowaluty?

stycznia 29, 2026

Tajemniczy Pan Nakamoto. Kim jest genialny twórca kryptowaluty?

NAJWIĘKSZA NIEROZWIĄZANA ZAGADKA NASZYCH CZASÓW

Sądowe pozwy, pościgi samochodowe, groźby śmierci.
Oddział SWAT, samobójstwo i zbiegły handlarz bronią.
Bunkier przeciwatomowy w Europie, zamrożone ciała na pustyni w Arizonie i brytyjski szpieg w torbie turystycznej.

We wciągającym śledztwie Benjamina Wallace’a nie brak adrenaliny. Pytanie: kim jest Satoshi Nakamoto, twórca bitcoinów, rozpala wyobraźnię. Gdyby tylko wyszedł z cienia, zyskałby sławę i bajeczny majątek – w portfelu zgromadził 1,1 miliona BTC, czyli prawie 450 miliardów złotych!

DLACZEGO SIĘ UKRYWA?

Wallace przedstawia wyniki piętnastoletniego śledztwa mającego ustalić tożsamość człowieka, który zrewolucjonizował myślenie o pieniądzu. Czy rozwikłanie tej zagadki wstrząsnęłoby światowymi rynkami?

Nakamoto jest jak Dawid, który wymierzył procę w Goliata – banki i rządy.


Uwielbiam czytać o nietuzinkowych postaciach. Fascynują mnie ludzie kreatywni, którzy nie tylko wpadają na nieprawdopodobne pomysły, lecz potrafią je też wprowadzić w życie i odnieść sukces.

Taką postacią jest dla mnie Satoshi Nakamoto. Benjamin Wallace, postanowił przeprowadzić śledztwo i odkryć przed nami kim jest twórca bitcoinow. Autor prowadzi śledztwo niczym detektyw, przemierzając kraje, spotykając podejrzanych, analizując dowody i tropy, a przy tym odkrywa wizjonerów, outsiderów, cyber­punków, którzy marzyli o finansowej rewolucji.

Styl autora jest bardzo przystępny: choć temat może wydawać się zbyt skomplikowany [techniczny], Wallace nie zanudza suchymi faktami. Zamiast tego snuje narrację z reportażową pasją tak, że całość czyta się jak trzymającą w napięciu powieść sensacyjną.

"Tajemniczy pan Nakamoto” to lektura, która nie tylko dostarcza wiedzy, ale dostarcza emocji. To opowieść o ludziach, którzy mieli odwagę marzyć o czymś zupełnie nowym i zmieniać świat na swój sposób. Wallace pisze z lekkością, ale nigdy nie lekceważy powagi tematu i chociaż twarz Satoshi Nakamoto nadal nie ma ludzkich rysów to podróż do jego świata była fascynująca.

A o kim ciekawym Wy ostatnio czytaliście? 🙂


Alter - Marcel Moss

stycznia 13, 2026

Alter - Marcel Moss

Pewnego pięknego wieczoru zasiadłam na swoim ulubionym fotelu. Na stoliczku czekał przygotowany napar czarnej herbaty z cytryną i imbirem, a w ręku miałam książkę, którą wielu uznało za najlepszą w dorobku pisarza. "Alter" Marcela Mossa przyciągnął mnie pozytywnymi opiniami oraz ciekawą okładką. I aż do ostatniej strony był to jedyny pozytywny aspekt tej powieści... 


Książka zaczyna się od poznania bohatera, który nie wie gdzie jest i co robił, ale wie, że robił coś złego bo zdarza mu się to cyklicznie i UWAGA - do tej pory nic z tym nie zrobił. Gubi świadomość raz na tydzień, ale nie wpadł na pomysł by się temu bliżej przyjrzeć., pójść do lekarza, psychiatry, dać się związać/zamknąć w domu Nic to, że po tych 'atakach' dowiaduje się o popełnionych w tym czasie morderstwach. Mówi się trudno i żyje się dalej ;) W końcu, akurat wtedy gdy zaczyna się ta powieść, próbował coś ze sobą zrobić otóż... próbował się upić, przecież każdy rozsądny człowiek, gdy podejrzewa się o mordowanie to aby temu zaprzestać, upija się - logiczne ;) Nie będę zdradzała dalszych losów tego poranka, chociaż rozmowa z wielokrotnie zgwałconą (przez niego) kobietą jest tak denna, co niestety pokazuje, że psychologia postaci leży i płacze.

Niestety Ten niewielki fragment powieści bardzo dobrze reprezentuje całą powieść.

Logika - brak
Psychologia postaci - brak
Dialogi - sztuczne
Fabuła - brutalna, bez napięcia. Miejscami duszną i pełna seryjnych morderców skorelowanych w 1 ciele i tu jest problem, bo od początku znamy sprawcę.

Zakończenie z lekkim plot twistem, ale takim na siłę, żeby się coś jeszcze zadziało.

Wspomnijmy jeszcze o stróżach prawach, Malwinie o 2 nazwiskach i Błażejowi, których relację można streścić w 1 zdaniu: od nienawiści do 'miłości' tylko 1 (króciutki) krok.

"Alter" Marcela Mossa to dla mnie jedno z większych rozczarowań wśród thrillerów ostatnich lat. Choć książka ma ciekawy punkt wyjścia, jej realizacja jest pełna chaosu i niewykorzystanego potencjału. Bohaterowie wypadają mało wiarygodnie i sztucznie. 
Jednym zdaniem? Ciekawy pomysł źle zrealizowany.
Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt - Grady Hendrix

grudnia 21, 2025

Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt - Grady Hendrix

"Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt" to historia młodych ciężarnych dziewcząt umieszczonych w odosobnionym ośrodku, w którym mają 'zniknąć' dla społeczeństwa i najbliższych, aby nie gorszyć ich swoim widocznym 'grzechem'. Pozostają tam anonimowe, pozbawione swojej prawdziwej tożsamości aż do porodu, po którym mogą wrócić do swoich rodzin, oczywiście zrzekając się wcześniej praw do dziecka.


Książka ta określana jest jako horror i to jest horror, ale nie jako gatunek, ale jako historia, którą przedstawia. Mnie złapała za serce bardziej niż niejeden dramat, a przy końcówce w ruch poszły chusteczki. I od razu zaznaczam, jeżeli przeraża Was grubość tej pozycji to zapewniam, jak zaczniecie czytać, to zatopicie się w lekturze i nawet nie zauważycie jak szybko te strony będą znikały. To, co czyni tę książkę tak przejmującą, to fakt, że dramat bohaterek to nie wymysł. Tło powieści to prawdziwa historia. Domy dla 'upadłych' młodych dziewcząt istniały naprawdę. Rodzina pozbywała się w ten sposób problemu, porzucała jak niepotrzebną, zepsutą rzecz. Nieważne czy ciąża pochodziła z błędu, niewiedzy biologicznej, czy gwałtu. To te młode dziewczyny były uznawane za skażone. Wina była z góry przypisana im, nie oprawcom. I w tym kryje się ten horror. W społeczeństwie, które doprowadziło do tego, że dziewczyny musiały szukać pomocy w czymś nadprzyrodzonym. Tytułowe czarownictwo to metafora. „Czarownicami” stają się te, które nie godzą się na upokorzenie, które próbują odzyskać kontrolę nad własnym życiem i wspierają się nawzajem mimo narzuconego im milczenia. Magia jest symbolem siły, tej, którą dziewczęta muszą w sobie odnaleźć. To nie tyle pogoń za nadprzyrodzoną mocą, ile próba odzyskania własnego głosu, własnej wartości, człowieczeństwa.

Wielkie ukłony i brawa dla autora, który zmieszał elementy historyczne, obyczajowe i nadprzyrodzone w sposób, który nie rozbijał narracji, lecz ją pogłębiał. Ponadto sposób w jaki opisywał bohaterki, ich autentyczność, która mnie tak poruszała było mistrzowskie. Opisany poród jednej z dziewczynek, potraktowanej jak 'kawał mięsa' był dla mnie emocjonalnie naprawdę trudny. Zresztą cała historia mocno mnie dotknęła, emocjonalnie wręcz przeczołgała.


Przejmująca, wciągająca, momentami bolesna, ale też niezwykle potrzebna. Czyta się ją naprawdę szybko. Wiem, że zostanie we mnie na długo. POLECAM!
Człowiek z dymu - Alex North

grudnia 09, 2025

Człowiek z dymu - Alex North

Życie Dana Garviego zostało naznaczone zbrodnią. Jako dziecko cudem uniknął porwania przez seryjnego mordercę, zwanego Szczurołapem. Spotkał za to jedną z jego ofiar i… odwrócił wzrok. Do dziś nie może sobie tego wybaczyć, dlatego teraz, jako profiler, szuka sprawiedliwości.
Kiedy jego ojciec umiera w podejrzanych okolicznościach, Dan musi wrócić na wyspę, której przysiągł już nigdy więcej nie odwiedzać, i odkryć prawdę. Nawet jeśli jest przerażająca.

Czy to możliwe, że potwór z dziecięcych koszmarów powrócił po tylu latach?


(...) Do połowy powieści mamy wrażenie obcowania z nienaturalną siłą, wzbudzającą nasz niepokój, a czasem wręcz strach. Przewlekanie fabuły metafizyką, wspominanie o zbrodniarzu, który miał zwyczaj szeptać pod oknami swoich przyszłych ofiar - dzieci, wywołuje w nas silne emocje, z niepokojem na pierwszym miejscu... (...) 
Tak 6 (!) lat temu pisałam o bardzo dobrym thrillerze "Szeptacz". Teraz przychodzę z kolejną powieścią pisarza, czyli "Człowiekiem z dymu". 

Tak jak w poprzedniej książce, North znakomicie żongluje naszymi emocjami, budując atmosferę duszną, niemal lepką od poczucia winy. Tym razem otrzymujemy tragiczną historię dwóch chłopców — ofiary oraz świadka, który przez całe życie nosił w sobie ciężar tego, że nie zareagował. Ten, który przeżył, "świadek", czyli Dan Garvi, zostaje profilerem i psychologiem pracującym z więźniami. Chce sobie i światu udowodnić, że potwory nie istnieją. Ale North zdaje się cały czas stawiać tezę przeciwną: potwory istnieją naprawdę.

W „Człowieku z dymu” potworem jest Szczurołap — postać mroczna, ulotna, niemal metaforyczna, jak dym, który wdziera się w szczeliny pamięci i nie pozwala zapomnieć. Autor nie idzie jednak w tani horror czy straszenie na siłę — zamiast tego skupia się na ludzkiej psychice, winie, wstydzie i nieuchronnym powrocie do przeszłości. Mamy tu wyraźnie odczuwalne napięcie, melancholię i ten charakterystyczny dla Northa smutek, który przenika jego bohaterów. Wszyscy są w pewien sposób „okaleczeni”, pełni skaz, przez co ich emocje wydają się bolesne, ale bardzo prawdziwe. 

Powrót do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło, staje się nie tylko próbą rozwiązania zagadki czy poradzenia sobie z nowym zniknięciem, i to dotyczącym najbliższej dla Dana osoby, lecz przede wszystkim konfrontacją z demonami własnej duszy. Atmosfera jest gęsta, ciężka, momentami przytłaczająca — i w tym tkwi siła tej powieści. Bardzo duża jej część rozgrywa się w głowie bohatera. To w niej toczą się batalie, rozmowy, monologi i spotkania. Momentami było tego za dużo.  

Jeżeli ktoś mnie spyta, czy „Człowiek z dymu” jest tak dobry jak „Szeptacz”, odpowiem: jest inny — mniej 'straszy atmosferą', ale bez wątpienia to bardzo dobry thriller psychologiczny. Na pewno daje czytelnikowi do myślenia, zwraca uwagę na 'odwracanie wzroku' od toczącej się obok krzywdy. Mocny tytuł, emocjonalny, który całościowo oceniam bardzo dobrze. 
Polecam Waszej uwadze.

Inne książki autora:
"Szeptacz"
W czym Chrobry był dobry? - Boguś Janiszewski, Agnieszka Jankowiak-Maik

listopada 20, 2025

W czym Chrobry był dobry? - Boguś Janiszewski, Agnieszka Jankowiak-Maik

Odkąd moja córka zaczęła czytać samodzielnie trudno mi nadążyć za książkami, które czyta😉 Pojawiają się jednak takie, którym odpuścić nie mogę. Za bardzo mnie interesują, za dobrze są wydane, poruszają ciekawe tematy itp. Tak było z książką "W czym Chrobry był dobry". Uwielbiam, gdy poważne treści [historia przecież jest poważna] podane są w tak przystępny sposób.

„W czym Chrobry był dobry” to świetnie napisana, lekka i zarazem merytoryczna książka, która wciąga od pierwszych stron. Autorka z humorem i przede wszystkim przystępnie przybliża postać Bolesława Chrobrego, pokazując go nie tylko jako władcę, ale też jako człowieka z krwi i kości.

Książka jest idealna dla tych, którzy chcą poznać historię Polski bez nudnego ględzenia, za to z pasją i błyskotliwym komentarzem. Polecam każdemu, kto szuka wiedzy podanej w ciekawy i nietuzinkowy sposób. Spodoba się dzieciom i rodzicom. Bardzo żałuję, że takie publikacje nie pojawiały się gdy chodziłam do szkoły

Historia na wesoło

[opis książki]
Co robił Polak na czeskim tronie? Ile kosztuje porządna relikwia? Co się wyprawiało na Łysej Górze? No i czy Chroby był dobry, a jeśli tak, to w czym?

Jak wyglądała wyboista i kręta droga do koronacji pierwszego króla Polski, o której nie dowiecie się w szkole? Wybierzcie się w fascynującą podróż przez odległe dzieje w bardzo współczesnej, komiksowej i dowcipnej formie!

To jest dopiero NIEZŁA HISTORIA!

Tym razem niezawodne trio specjalistów od przybliżania młodym czytelnikom tematów historycznych w składzie: dr Agnieszka Jankowiak-Maik (@babka_od_histy),Boguś Janiszewski oraz Max Skorwider przeniesie Was w czasy rządów Bolesława Chrobrego! Dajcie porwać się tej niezwykłej opowieści!
Opowieść dla przyjaciela - Halina Poświatowska

listopada 16, 2025

Opowieść dla przyjaciela - Halina Poświatowska

⭐️"Bądź przy mnie blisko, bo tylko wtedy
nie jest mi zimno.

Chłód wieje z przestrzeni.

Kiedy pomyśle
jaka ona duża
a jaka ja.

To mi trzeba
twoich dwóch ramion zamkniętych
dwóch promieni wszechświata."⭐️

*******

Halina Poświatowska to jedna z moich ulubionych poetek. Jej wiersze sięgają głęboko, dotykają duszy, tak jak dotyka jej "Opowieść dla przyjaciela". To wyjątkowa proza.


"Opowieść dla przyjaciela" to autobiograficzna historia, w której stoimy przy poetce, która dzieli się swoją historią życia, choroby i miłości. Napisana niezwykle lirycznym, poetyckim językiem, ukazuje jej wewnętrzne rozterki, cierpienie związane z chorobą serca, a także głęboką potrzebę bliskości i zrozumienia. To opowieść o kruchości ludzkiego życia, ale też o sile woli, pasji i intensywnym przeżywaniu świata.

Poświatowska pisze szczerze, intymnie, z czułością – tworząc poruszające, pełne emocji dzieło.

*******

[OPIS WYDAWNICTWA]

Miłość, śmierć, tęsknota. Poznaj wspomnienia Haliny Poświatowskiej, najbardziej upartego serca dwudziestego wieku.

Opowieść dla przyjaciela to autobiograficzny portret jednej z najpopularniejszych polskich poetek. Halina Poświatowska napisała ją krótko przed swoją śmiercią. I chociaż adresuje tekst do przyjaciela, książka jest właściwie listem do nas, współczesnych czytelniczek i czytelników. Poznajemy prywatne losy pisarki, intymne wyznania, towarzyszymy w namyśle nad życiem naznaczonym chorobą.

Opowieść dla przyjaciela od lat pozostaje źródłem nadziei. To klasyka literatury, która nie przemija. Od tej intymnej spowiedzi powinni zacząć lekturę ci, którzy Poświatowskiej dotąd nie czytali albo jeszcze nie zdążyli polubić jej poezji.

„Jednak potrzeba mi twoich słów i trzeba twojej pamięci. Pamiętaj o mnie, dobrze? Może będę się mniej bała, może będę usypiała spokojniej…

*******

POLECAM!

*******

⭐️"Kiedy umrę kochanie
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem raczej smutnym

czy mnie wtedy przygarniesz
ramionami ogarniesz
i naprawisz co popsuł los okrutny

często myślę o tobie
często piszę do ciebie
głupie listy - w nich miłość i uśmiech

potem w piecu je chowam
płomień skacze po słowach
nim spokojnie w popiele nie uśnie

patrząc w płomień kochanie
myślę - co się też stanie
z moim sercem miłości głodnym

a ty nie pozwól przecież
żebym umarła w świecie
który ciemny jest i kolor jest chłodny"⭐️

Jeżeli wydaje się Wam, że poezja nie jest dla Was, posłuchajcie ich interpretacji muzycznych w wykonywaniu @sanahmusic


Liz. Biografia intymna Elizabeth Taylor

października 28, 2025

Liz. Biografia intymna Elizabeth Taylor

Lubicie poznawać życiorysy innych ludzi? Ich drogę na szczyt? Czy zauważyliście, jak wiele problemów, traum, nieszczęść idzie w parze ze sławą?


Liz Taylor nie miała łatwo. Sława w tak młodym wieku musiała się na niej odbić. Znamienne jest pytanie A. Warhola, dlaczego mając wszystko (sławę, pieniądze, piękno, inteligencję), nie jest szczęśliwa?

Wielokrotna mężatka, rozwiązła kobieta, uznana aktorka. 

Jaka była prywatnie? Jaką była naprawdę?

Tego dowiecie się z biografii wydanej przez Wydawnictwo Znak, którą bardzo Wam polecam. To nie jest biogram, to opowieść o fascynującej postaci, która żyła na 110%. Stawiała czoło wszystkim swoim demonom, uzależnieniom - mówiła o nich głośno, skandalom, w których grała pierwsze skrzypce. Odważna kobieta, ciekawy człowiek - POLECAM 💛

Pięknie wydana, okraszona zdjęciami, będzie dobrym prezentem dla Was lub dla Waszych bliskich 🙂


Konsjerż - Abby Corson

października 22, 2025

Konsjerż - Abby Corson

Hotel Cavengreen. 
Tu każdy gość jest wyjątkowy – nawet morderca.
Zabawna i inteligentna powieść z gatunku cosy crime.

W Hotelu Cavengreen goście są rozpieszczani, otoczeni wszelką możliwą opieką i zawsze czują się mile widziani. To zasługa Hectora Harrowa, który bardzo poważnie podchodzi do swoich obowiązków. Hotel i współpracownicy są całym jego życiem. Niestety sprawy zaczynają przybierać zły obrót, kiedy hotel zostaje sprzedany amerykańskiemu inwestorowi, który bez wahania gotów jest wymienić starego konsjerża na nowego iPada.

Pewnego dnia Hector znajduje zwłoki jednego z gości w zamkniętym pokoju. Detektyw, który zajmuje się sprawą, nie pozwala nikomu opuścić hotelu. Każdy z gości i członków personelu jest podejrzany, ale detektyw Raj szczególnie uważnie przygląda się temu, kto z założenia wie wszystko o hotelu i ludziach w nim przebywających – konsjerż szybko staje się jego głównym podejrzanym.


Kochani, zapraszam serdecznie do świata luksusu, staroświeckich manier, które mieszają się z nonszalancją współczesności oraz przepychu w starym angielskim stylu. Przywita Was tutaj konsjerż, mężczyzna starej daty, człowiek po 70, który bardzo poważnie, z niezwykłą precyzją i dokładnością wypełnia swoje obowiązki. Hector Harrow, bo tak nazywa się tytułowy konsjerż, w najśmielszych snach nie przypuszczał, że 'jego' hotel stanie się areną zbrodni, a co więcej, że on sam zostanie uznanym za podejrzanego. O wydarzeniach poprzedzających feralny dzień opowiada przyjaciółce Helen, aby ta spisała je i wydała w formie książki.

Ciekawie było podpatrywać myśli Hectora. Jego lekka zgryźliwość mnie bawiła, a nawyki i pewien pedantyzm przypominały postać Herculesa Poirota czy detektywa Monka. Jednak w pierwszej połowie, książka mocno wyczerpywała moją czytelniczą cierpliwość. Długie wprowadzanie bohaterów oraz rozwleczony opis życia i pracy Hectora były dla mnie nudne i przeciągnięte, dopiero w drugiej połowie, gdy doszło do morderstwa, fabuła stała się mniej monotonna - po prostu ciekawsza.

Na minus muszę tutaj wskazać także postać głównego śledczego. Dawno w kryminale nie miałam do czynienia z tak nierealistyczną, wręcz kreskówkową postacią. Prowadzone przez niego śledztwo miało znamiona parodii. Dla fanów powieści kryminalnych "Konsjerż" nie będzie - moim zdaniem - dobrym wyborem. Jeden zwrot akcji, parodia z prowadzonego śledztwa i przewidywalność, nie zaspokoją kryminalnych apetytów. Do tego spokojna, początkowo wręcz monotonnie prowadzona fabuła i brak ciekawych plot twistów spodobają się raczej osobom, które kryminały czytają rzadko i nie lubią współczesnych, zbrutalizowanych powieści. 

Powieść Abby Corson to cosy criminal w sam raz na leniwe niedzielne popołudnie dla osób, które nie wymagają od fabuły zaskoczeń i niespodziewanych zwrotów akcji. Dla mnie nudna, aczkolwiek postać głównego bohatera rzekłabym 'urocza' ;)

Seria "Baletnice" Elizabeth Barfety

września 28, 2025

Seria "Baletnice" Elizabeth Barfety

Zapraszam do przeczytania paru słów o książkach idealnych dla dzieci w wieku 6+

"W cieniu brata", 

skupia się na Colinie, który żyje w cieniu starszego, utalentowanego brata Franza. Obaj chłopcy chodzą do szkoły baletowej, jednak Colin czuje się od niego gorszy. Dopiero choroba Colina i wypadek Franza sprawiają, że chłopcy nawiązują nić porozumienia. Zaczynają ze sobą szczerze rozmawiać i rozumieć swoje wcześniejsze zachowanie. Fakt, iż oboje nie mogą tańczyć zbliża ich do siebie. 

"W cieniu brata" jest opowieścią o sile rozmowy, o tym, że zawsze można liczyć na przyjaciół oraz, że zmiana planów, czy niespełnione marzenie mogą mieć też pozytywne konsekwencje.

Opowieść o nieśmiałym Colinie, jego  rywalizacji z bratem oraz ich wzajemnej miłości, to idealna historia dla każdego, komu wydaje się, że żyje w czyimś cieniu. Dodająca otuchy fabuła spodoba się młodszym i starszym, chłopcom i dziewczynkom. 

"Mała buntowniczka",

opowiada o Zoyi, niezwykle radosnej, sympatycznej dziewczynce, której nazbyt często zdarza się stawiać przyjaciół w kłopotliwej sytuacji - jest to tolerowane do czasu. Dopiero gdy Zoya niechcąco niszczy kostium słynnego tancerza wszystko się zmienia. Zagrożona wyrzuceniem ze szkoły, dziewczynka zaczyna od nowa dogadywać się z przyjaciółmi  oraz spełnia jedno ze swoich wielkich marzeń.

Opowieść o "Małej buntowniczce" bardzo się mojej córce podobała. Przeżywała ją, kibicując Zoyi, aby ta znalazła zrozumienie u swoich przyjaciół. Zoya to dziewczynka, którą trudno nie lubić. Żywiołowa, radosna, lekko narwana, ale też niezwykle sympatyczna. Niejedna dziewczynka miałaby ochotę się z nią zaprzyjaźnić.

"Wschodząca gwiazda"

opowiada o Sofii, dziewczynce, która do szkoły baletu przyjechała z Włoch. Sofia jest dziewczynką nieśmiałą, zamkniętą w sobie, która nie potrafi otworzyć się nawet przed przyjaciółmi. Nauczycielka z zajęć języka francuskiego proponuje swoim uczniom, aby zaczęli prowadzić pamiętnik, na co Sofia chętnie przystaje. Niestety, pewnego dnia pamiętnik znika, co niesie ze sobą pewne konsekwencje. 

Piąty tom serii "Baletnice" kładzie nacisk na odmienność, zwłaszcza językową, która osobom nieśmiałym, zamkniętym w sobie, takim jak Sofia, przynosi dużo zmartwień i trudności. Jednocześnie udowadnia czytelnikom, że na prawdziwych przyjaciół zawsze można polegać, nawet gdy nam się wydaje, że jest odwrotnie. Powieść ta uzmysławia dzieciom, że warto przełamywać swoją nieśmiałość i otwierać się na życzliwych nam ludzi. 

"Mimo wszystko"

opowiada o Brunonie, wesołym chłopcu, dla którego balet, zwłaszcza w wykonaniu chłopaków, był powodem do wyśmiewania. Tak było do momentu, w którym zobaczył występ baletowy. To on rozbudził w nim pasję tańca. 

Nowe zainteresowanie Brunona nie spotyka się, niestety, ze zrozumieniem ze strony kolegów z osiedla. Chłopak jest szykanowany, doświadcza również przemocy fizycznej. Ukrywa wszystkie przykre wydarzenia przed bliskimi, coraz bardziej zamykając się w sobie...

Szósty tom świetnej serii Elizabeth Barfety porusza kolejny bardzo ważny i trudny problem, z którym stykają się dzieci na całym świecie. Czy niezrozumienie, gnębienie powinno nas zmuszać do rezygnacji z marzeń? Dlaczego dzieciom tak trudno jest zwrócić się do kogoś o pomoc? Dlaczego nie chcą mówić o szykanach? Jak im pomóc? Bruno miał to szczęście, iż trafił do grona osób, którym na nim zależało. Bardzo polecam "Mimo wszystko" do czytania wraz z dzieckiem i późniejszej rozmowy na temat postępowania bohaterów opowieści.

E. Barfety po raz kolejny udowadnia, że można o ważnych sprawach pisać w sposób przystępny i zrozumiały dla dzieci w wieku już 6+. Taniec jest wspaniałym przyczynkiem do pokazania różnych charakterów i sytuacji, które są lub mogą być udziałem każdego dziecka. 

Polecamy tę wartościową i piękną (wizualnie i treściowo) serię.

Saga Północna. Tom 1 i 2 - Miriam Georg

września 23, 2025

Saga Północna. Tom 1 i 2 - Miriam Georg

„Wiatr z północy” autorstwa Miriam Georg to książka, której dałam się całkowicie pochłonąć. Lektura była tak wciągająca, że zaraz po przewróceniu ostatniej kartki sięgnęłam po tom drugi, chcąc natychmiast wrócić do tego świata i bohaterów. I teraz czekam na kolejny bo sprawy nie zostały rozwiązane, a wręcz odwrotnie, pojawiło się ich więcej.


Autorka znakomicie połączyła elementy powieści obyczajowej z bogatym tłem historycznym. Widać, jak wiele pracy włożyła w odtworzenie realiów epoki. Miriam Georg opisuje życie codzienne, ówczesne obyczaje, dodając przy tym mnóstwo szczegółów i ciekawostek, które pozwalają czytelnikowi przenieść się w czasie. To nie tylko opowieść o losach wymyślonych postaci, ale fascynująca podróż do przeszłości.

W „Wietrze z północy” szczególnie ujęła mnie umiejętność budowania 'prawdziwych bohaterów'. W zasadzie wszyscy, którzy zostali stworzeni na kartach książki wydają się autentyczni, ich dylematy poruszają. Nie ma wśród nich postaci idealnej, każda ma słabe strony, walczy z pokusami, upada. Miriam Georg bardzo wyraźnie pokazuje jak Hamburg XIX wieku był dla kobiet okrutny. Kobiety nie miały wtedy w zasadzie żadnych praw, ani w stosunku do siebie, ani nawet swoich dzieci. To mężczyźni decydowali o wszystkim. WSZYSTKIM. Główna bohaterka, Alice, to postać na wskroś tragiczna. Autorka nie szczędziła jej traumatycznych wydarzeń, które na ówczesnym tle społecznym i historycznym były jeszcze tragiczniejsze.

"Wiatr z północy" to piękna, pełna emocji opowieść, która wciąga bez reszty. A fakt, że od razu sięgnęłam po kontynuację, najlepiej świadczy o tym, jak wielkie wrażenie zrobiła na mnie zawarta w niej historia.


„Szept z północy” to kontynuacja, która nie daje chwili wytchnienia. Autorka nadal nie rozpieszcza bohaterów, zwłaszcza Alice. Tom drugi jest jeszcze bardziej emocjonalny, stopniowo odkrywając tajemnice, które przez bardzo długi czas były skrywane.

W dalszym ciągu to Alice stoi w centrum dramatów: musi zdecydować o rozwodzie ze swoim brutalnym mężem Henkem, jednocześnie chroniąc córeczkę Rosę. W dodatku przeszłość, o której nigdy nie wspominała, zaczyna wychodzić na jaw.

„Szept z północy” to powieść, w której autorka nie pozwala sobie na proste odpowiedzi, nie rozwiązuje od razu wszystkich konfliktów, ujawnia tajemnice z przeszłości stopniowo, pozostawiając czytelnika w napięciu i oczekiwaniu. To książka, którą się "czuje", która zostaje z nami i nawet po jej odłożeniu nadal słyszymy w głowie echo dramatów, które rozegrały się na jej stronach.

Retrospekcje przelatają się z teraźniejszością, narracja nie należy do jednego bohatera. Tutaj do głosu dochodzą różni bohaterowie. Do tego ciekawe tło społeczno-historyczne i pióro autorki, która potrafi spleść to w jedną intrygującą, przejmującą całość. 

POLECAM i czekam na kolejne tomy

Ludzie nocy - Sam Lloyd

września 17, 2025

Ludzie nocy - Sam Lloyd

Piątek, godzina 17:30. Właśnie zasiadłam do pisania opinii o najnowszej powieści Sama Lloyda "Ludzie nocy". Książkę skończyłam czytać parę dni temu, ale nadal nie ułożyłam w głowie czy mi się ona podobała czy nie. 

"Schroniskiem", czyli inną powieścią autora, do tej pory jestem zachwycona i uważam go za jeden z najlepszych thrillerów psychologicznych, jakie w życiu przeczytałam. Polecam i niezmiennie będę polecała. Natomiast do "Ludzi nocy" mam stosunek ambiwalentny. Na pewno bardzo podobał mi się wstęp. Przykuwający uwagę, wyzwalający ciekawość, sprawiający, że chce się czytać dalej. I dalej też nie było źle. Poznajemy młodą dziewczynę z dziwną przypadłością, której genezy nie znamy, a która jak ognia unika światła słonecznego, zaczynająca życie o zmroku i nie jest to zwykłe życie. Mercy Lake spędza czas obserwując, a właściwie podglądając mieszkańców, zwłaszcza jedna rodzina wzbudza jej największe zaciekawienie. Gdy dołącza do niej inny, tajemniczy osobnik obserwacja zmienia się diametralnie i staje się niebezpieczna... dla podglądanych mieszkańców.

Na plus na pewno atmosfera. Mroczna, pełna napięcia, sprawiająca, że trudno nam się oderwać. Chcemy poznać historię Mercy Lake, chociaż pewnych jej szczegółów możemy się domyślać. Kiedy do akcji wkracza tajemniczy Louise, fabuła staje się bardziej zagadkowa, ale też bardziej 'ludzka'. 

Niestety, biorąc pod uwagę jak powoli rozkręca się powieść, jak mało dostajemy szczegółów życia głównych bohaterów i tego dlaczego znaleźli się w takim, a nie innym momencie życia, końcówka jest zbyt przyspieszona. Nagle dzieje się bardzo dużo, za dużo. Zwroty akcji choć zaskakujące są również zbyt przekombinowane. Zakończenie jest przeładowane, a co za tym idzie nierealne. I niestety to zakończenie rzutuje na mój odbiór całej powieści.

Nietuzinkowy sklep całodobowy (1 i 2 tom) - Kim Ho-Yeon

sierpnia 31, 2025

Nietuzinkowy sklep całodobowy (1 i 2 tom) - Kim Ho-Yeon

KOREAŃSKI BESTSELLER
PONAD MILION SPRZEDANYCH EGZEMPLARZY

Na jednej z mało uczęszczanych uliczek Seulu można natknąć się na niepozorny sklep całodobowy. Taki, do którego wpada się tylko na chwilę, by wziąć na wynos kimbap i buteleczkę soju.

Pewnego dnia właścicielka, pani Yeom, odzyskuje cenną zgubę dzięki pomocy pewnego bezdomnego mężczyzny. Poruszona jego losem postanawia zatrudnić go w sklepie.

Wielki jak niedźwiedź Dokko z początku nie wzbudza zaufania. Nie wiadomo skąd się wziął, cierpi na amnezję, ma problemy z mówieniem. Ale to jego obecność sprawia, że w życiu pracowników i klientów sklepu zaczynają dziać się niezwykłe rzeczy…
Młoda dziewczyna zyskuje odwagę, by zrobić krok dalej. Zapracowany ojciec przestaje topić smutki w alkoholu. Zagubiona matka odnajduje nić porozumienia z synem.

Bo czasem jedna iskra dobra wystarczy, aby odmienić życie wielu osób.
Urzekająca i ciepła historia, która udowadnia, że choć nie wszystkie błędy można naprawić, to każdy z nas zasługuje na drugą szansę.

„Nietuzinkowy sklep całodobowy” to ciepła, poruszająca opowieść, która z pozoru zaczyna się dość zwyczajnie – od zagubionego portfela. Właścicielka sklepu traci go przypadkowo, a odnajduje go bezdomny mężczyzna, który – zamiast go zatrzymać – decyduje się oddać zgubę. Ten gest staje się początkiem nieoczekiwanej relacji oraz zmienia bieg życia wielu osób.

Bezdomny, zaproszony do pracy w sklepie, powoli poznaje jego atmosferę i historie ludzi, którzy się tam pojawiają: klientów i współpracowników. Każda opowieść to z pozoru odrębny świat – nierzadko trudny, pełen emocji i dylematów. Wypowiedziane na głos pomagały im zmieniać perspektywę.

Powieść przypomina formatem książkę „Kawiarnia napojów księżyca” – kameralną, osadzoną w jednym miejscu, a jednak pełną ludzkich historii, tajemnic i życiowych zmian. To idealna książka dla tych, którzy cenią sobie literaturę z przesłaniem, poruszające losy bohaterów i subtelnie wplecione twisty fabularne.


Niestety, tom II zdaje się niepotrzebny. Mimo, iż przedstawia nowego głównego bohatera to jednak niesie na swych barkach zachowania i przyzwyczajenia bohatera z I tomu.

CHOĆ CZASEM NAM DO SIEBIE DALEKO,
DRUGI CZŁOWIEK TO NAJCENNIEJSZE, CO MAMY

Pani Oh, nowa kierowniczka sklepu całodobowego, ma wiele powodów do zmartwień – brak personelu, coraz mniejsza sprzedaż i szef, który myśli jedynie o własnych zyskach. Nad lokalem wisi widmo zamknięcia, więc kobieta nie ma wyjścia – postanawia zatrudnić gadatliwego Geun‑bae na nocne zmiany.

W tych niepewnych czasach nic nie jest takie, jakie być powinno, a pracownicy i klienci sklepu stają przed zupełnie nowymi wyzwaniami.

Nastolatek desperacko szuka relacji z rodzicami, którzy faworyzują jego brata. Młoda kobieta po dobrych studiach nie może znaleźć pracy i się usamodzielnić. Właściciel upadającej restauracji nie dostrzega, że prawdziwy kryzys grozi jego rodzinie.
Łączy ich jedno: czują, że w ich życiu czegoś brakuje. Nie wiedzą jednak, że znajdą to tuż za rogiem.
W pewnym nietuzinkowym sklepie całodobowym.

Druga część opowieści o niezwykłym sklepie, który nigdy nie zasypia, to kolejna dawka emocji, wzruszeń i nieoczywistych zwrotów akcji. „Jeszcze bardziej nietuzinkowy sklep całodobowy” ponownie przenosi czytelnika w miejsce, gdzie spotykają się ludzie z różnym bagażem doświadczeń i gdzie każda z tych historii ma znaczenie.

Niestety, powielony z I tomu schemat opowiadań, powtarzające się tytuły rozdziałów powodowały, że książka nie wnosiła niczego nowego. Opierała się jedynie na sentymencie czytelnika do pierwszego tomu.

"Jeszcze bardziej nietuzinkowy sklep całodobowy" choć wciąż przyjemny, wzbudził u mnie mniejsze przywiązanie emocjonalne do bohaterów w porównaniu do pierwszego tomu, a główny bohater wzbudzał wręcz moją irytację swoim zachowaniem. Moim zdaniem 2 tom jest niepotrzebny,
ALE,
te książki są tak pięknie wydane, tak cieszą oko ślicznie zdobionymi brzegami, kolorowymi okładkami, że nie wyobrażam sobie 1 bez 2. Po prostu się uzupełniają, chociaż kontynuacja nie wzbudza już takich emocji.
Rzeka odchodzących dusz - Liz Moore

lipca 29, 2025

Rzeka odchodzących dusz - Liz Moore

Wytrop seryjnego mordercę, podążając ulicami Kensington, gdzie niemal na każdej rodzinie piętno odcisnęły narkotyki.

Mickey i Kacey – nierozłączne siostry. Troszczyły się o siebie nawzajem, odkąd ich matka przedawkowała. Ale to było kiedyś. Teraz dzieli je pięć lat milczenia i Kensington Avenue. Policjantka Mickey patroluje tę ulicę. Uzależniona Kacey prostytuuje się, żeby zarobić na narkotyki.
W pogrążonej w kryzysie opioidowym Filadelfii giną młode kobiety. Media i policja nie interesują się ich losem – bo to tylko narkomanki. Jednak Mickey zauważa, że pierwsza z ofiar została zamordowana.
I paraliżuje ją strach.
Jej siostry nikt nie widział od ponad miesiąca.
Jej siostra może być następna.
Mickey – wbrew swoim przełożonym i ryzykując karierą – zaczyna działać.
Czy ustali, kim jest morderca, zanim dla Kacey będzie za późno?


Jeżeli macie ochotę na dobry kryminał to sięgając po "Rzekę odchodzących dusz" otrzymacie coś więcej. To nie tylko dobry kryminał, to również świetna powieść psychologiczna. Zanurzając się w mroczny świat filadelfijskich ulic, zanurzamy się jednocześnie w świat wspomnień Mickey, która po trudnym dzieciństwie została policjantką, a jej młodsza siostra uzależnioną od narkotyków uliczną prostytutką. 

Narracja w powieści toczy się dwutorowo. Przeszłość przeplata się z teraźniejszością, wspomnienia z bieżącymi wydarzenia. Mickey patroluje ulice, poszukuje mordercy i jednocześnie poszukuje zaginionej, młodszej siostry. Razem z bohaterką zanurzamy się w pogrążoną w kryzysie narkotykowym dzielnicę Kensington w Filadelfii. To nie jest Ameryka jaką chcemy widzieć, o jakiej wielu ludzi marzy. Tutaj nie spełnia się amerykański sen. Tu młode kobiety sprzedają ciała, żeby mieć na narkotyki, a ich rodziny modlą się, żeby spotkać je na ulicy bo to znaczy, że jeszcze żyją. Tak właśnie funkcjonuje policjantka Mickey, której siostra skończyła na ulicy.

Autorka nie idealizuje współczesnego świata amerykańskiej ulicy. Mamy tutaj całą brzydotę amerykańskiego społeczeństwa, używek i zbrodni. Poszukiwania siostry, która ze względu na swój styl życia i profil dotychczasowych ofiar, w opinii Mickey może być kolejną z nich, a to staje się przyczynkiem do wspomnień.

Liz Morre zrobiła to co nie każdemu autorowi się udaje, połączyła intrygującą zagadkę kryminalną z głębokim wejrzeniem na problemy społeczne. Poprzez łączenie przeszłości z teraźniejszością pozwoliła czytelnikowi stopniowo odkrywać przeszłość sióstr, dając mu możliwość stopniowego zrozumienia ich wyborów oraz błędów, które doprowadziły je do obecnej sytuacji. 

Autorka "Rzeki odchodzących dusz" pokazała, że życie nie jest czarno-białe, ponadto bardzo dobrze potrafiła wzbudzić w czytelniku nie tylko ciekawość rozwiązaniem zagadki, ale też a może przede wszystkim, emocje związane z historią sióstr i ich życiowych wyborów.
POLECAM.
Kolaborantka - Barbara Wysoczańska

lipca 22, 2025

Kolaborantka - Barbara Wysoczańska

W mroku okupacji, gdy człowieczeństwo gaśnie, miłość staje się cichym aktem buntu.

Stefania i Adam poznają się w niecodziennych okolicznościach. Ona – zagubiona panna z dobrego domu, on – ambitny inteligent. Choć Adam ratuje dziewczynę z opresji wyłącznie z poczucia przyzwoitości, ich przypadkowe spotkanie pozostawia w obojgu głęboki emocjonalny ślad. Po latach spotykają się ponownie. Stefania jest już Stellą von Ulfeldt – żoną austriackiego arystokraty i nazisty, a Adam – cenionym w całej Europie etnologiem. Tym razem spotkanie tych dwojga przeradza się w gorący romans, lecz los ponownie ich rozdziela. Na krótko przed wybuchem wojny Stella wraca do Krakowa. Podczas okupacji przejmuje kawiarnię należącą wcześniej do żydowskiej rodziny, co umożliwia jej nawiązanie bliskich relacji z Niemcami i prowadzi do podpisania przez kobietę volkslisty. Gdy do Krakowa przybywa również Adam, oboje stają przed trudnym wyborem. Czy uczucie z przeszłości może przetrwać w świecie, gdzie każdy krok grozi śmiercią lub zdradą?

Wojna to ból i śmierć, i nic więcej. Ale walczyć trzeba, bo tak nakazuje honor.

Naziści niszczą nasze symbole narodowe, depczą naszą historię i kulturę. Pozbawiają nas praw i swobód. Unicestwianie polskości trwa każdego dnia pod płaszczykiem tworzenia nowego lepszego świata. Rozstrzelania i łapanki są niemal codziennością.

Przedstawiam największe czytelnicze rozczarowanie 2025 roku.


Nastawiona na dobrą powieść historyczną, która wyszła spod pióra chwalonej i polecanej autorki, zaczęłam czytać "Kolaborantkę". Jakież było moje zdziwienie gdy po rozpoczęciu lektury zdałam sobie sprawę, że otrzymałam historyczny harlequin. Nie pod względem fabuły, ale konstrukcji zdań, użytych sformułowań i opisów jakby żywcem wyjętych z kiepskich romansów. 

Miłość i fascynacja od pierwszego wejrzenia, gubienie się w pięknych oczach, bycie na granicy szaleństwa w trakcie intymnego zbliżenia i kilka innych, które są równie wyświechtane jak zwrot 'rollercoster emocji'. Do tego dochodzi naiwność i infantylność bohaterów oraz słabiutkie, romantyzowane tło historyczne, a przypominam, że większość opowieści dzieje się w czasie II wojny światowej w Polsce! Natomiast w powieści mamy ten czas potraktowany bardzo po macoszemu. 

Nie będzie to chyba spoilerem gdy napiszę, że wyjątkowo łagodnie obchodziła się wojna z bohaterami. Ba! Główna postać damska nie tylko specjalnie nie ucierpiała, ale i zdobywała co tylko i kogo chciała bo taka była piękna, że żaden osobnik płci męskiej nie mógł jej się oprzeć. Po co powstają takie powieści? Czemu odbieramy dramatyzm tych okrutnych czasów? Nie wiem. Dla mnie było to śmieszne, bo wychodzi na to, że wystarczyło być pięknym i już można było uratować setki ludzi i to nawet niespecjalnie się sprzedając, bo nasza bohaterka, początkowo, dostawała co chciała 'na ładne oczy' [tutaj wznoszę swoje do nieba].

Zamiast powieści historycznej o kolaborantce mamy płytki, wyświechtany melodramat miłosny, który baaardzo powoli rozkręca się, aby następnie zawieść swoim podejściem do tematu II wojny światowej. Chociaż autorka dokładnie umiejscawia fabułę w czasie i przestrzeni, nie sili się na żadne uwiarygodnienie. Brakuje detali, które uczyniłyby opisy okupowanego Krakowa bardziej autentycznymi, co w rezultacie czyni tło historyczne w tej powieści nieważną dekoracją. Całkowicie zmarnowany potencjał, który mógłby nadać głębi, autentyczności i wzbudzać w czytelniku prawdziwe uczucia. 

"Kolaborantka" nie niesie żadnego napięcia, nie wzbudza emocji, nie sprawia, że po skończonej lekturze o niej myślimy, nie wzbudza żadnych dylematów, ot kolejny wojenny, słaby romans, próbujący udawać, że jest czymś więcej niż płytką opowieścią o relacji dwójki osób.
Zapach Apulii - Francesca Giannone

lipca 05, 2025

Zapach Apulii - Francesca Giannone

Połączeni marzeniami, rozdzieleni wyborem…

Włoskie Południe, lata sześćdziesiąte.
Lorenzo i Agnese stracili wszystko: fabryka, którą ich dziadek stworzył z niczego – pachnąca talkiem, esencjami kwiatowymi i olejkami eterycznymi, zajmująca każdą ich myśl i każde marzenie – przeszła w obce ręce. Wraz z końcem pewnego rozdziału wszyscy stają przed ważnymi życiowymi wyborami.
Lorenzo, dumny i porywczy, wychodzi, trzaskając drzwiami.
Agnese, niepewna i pełna kompleksów, nie wyobraża sobie innego życia.
Ich ojciec po latach uwiązania do rodzinnego dziedzictwa pierwszy raz podejmuje decyzje zgodne z własnymi pragnieniami.
A matka usiłuje pogodzić ogień z wodą.
Pomiędzy bliskimi sobie ludźmi zaczynają się pojawiać szczeliny. Dlatego każdy musi dokonać wyboru sam, biorąc odpowiedzialność za własne jutro.

To opowieść o namiętności, która najpierw łączy, a potem dzieli.
O słuchaniu głosu rozumu lub serca.
O chwili, która może zmienić całe życie.

Ale także o Włoszech, które z niedowierzaniem odkrywają nową epokę. O ludziach nucących Nel blu, dipinto di blu, tańczących twista, zafascynowanych kinem – młodych, odważnych, niecierpliwych.


Francesca Giannone jest czarodziejką pióra. 
Otwieram jej książkę i przenoszę się do Włoch. Widzę to malutkie miasteczko, czuję zapach morza, przechadzam się uroczymi uliczkami, mijam sąsiadów. Moja wyobraźnia zaczyna pracować już z pierwszym zdaniem, już wiem, że ta opowieść będzie mnie 'prześladowała' dopóki jej nie skończę. Wiem, że choć będzie prażyło mocne słońce, poznam smak rozczarowania, pierwszej miłości, próby odnalezienia siebie. Będę świadkiem podejmowania trudnych decyzji, stanę przed wyborem życiowej drogi, zobaczę nadzieję, żal i smutek. Taka powieść to synonim dobrej literatury pięknej, powieści obyczajowej niebanalnej, takiej, która nie pozwoli o sobie zapomnieć.

Autorka "Listonoszki z Apulli" znowu nie zawodzi, rozkochuje mnie w swoim piórze, chociaż tym razem bohaterami powieści uczyniła ludzi młodych, dopiero wkraczających w dorosłość

Historia osadzona jest w 60. XX wieku i koncentruje się na losach rodzeństwa – Lorenzo i Agnese – którzy tracą rodzinną fabrykę mydła. Każde z nich próbuje poradzić sobie ze stratą na swój sposób: Lorenzo ucieka, odrzucając swoją rodzinę, podczas gdy Agnese zatrudnia się u nowego właściciela fabryki. Francesca Giannone niezwykle precyzyjnie przedstawia bohaterów, ich rozterki, smutki. Psychologia postaci dotyczy nie tylko tych dwojga, ale właściwie każdego występującego bohatera. Każdy tu jest jakiś, każdy ma swoją rolę, która jest bardzo przemyślana, przez co czujemy, że każdy z nich zdaje się fabule niezbędny.


"Zapach Apulii” to nastrojowa i refleksyjna powieść rodzinno-psychologiczna, w której w niuansach dostrzeżemy zmiany społeczne i polityczne. Nie są one na pierwszym planie, są tłem, który wzbogaca powieść. Autorka oczarowuje barwnymi, wyrazistymi opisami, które sprawiają, że czytelnik niemal czuje klimat Apulii, jej smaki i zapachy.

Jestem oczarowana i POLECAM!