listopada 28, 2022

Ranking twórców 2022

Ranking twórców 2022
Kochani, 
1 listopada ruszyła 4 edycja ogólnopolskiego Rankingu „Opowiemci” 2022, w której doceniane są osoby aktywnie promujące czytelnictwo.

Jak podaje Beata Skrzypczak, organizatorka plebiscytu, w 2021 roku oddano 7369 ankiet, w których można było oddać głos w 14 kategoriach. W tym roku można głosować w 15 kategoriach tematycznych, a głównym partnerem plebiscytu jest serwis Audioteka: dobrze opowiedziane historie.

Głosowanie na swoich ulubionych twórców jest bardzo proste, wystarczy zaznaczyć w danych kategoriach tych, którzy według Was na to zasługują i zostawić swój mail - to wszystko :) 

W tym roku mój blog został nominowany w kategorii: blog literacki. Ktokolwiek mnie nominował, sprawił mi wiele radości - bardzo bardzo dziękuję :) 

Jeżeli macie ochotę zagłosować na swoich ulubionych twórców to przypominam, że głosy można oddawać do 31 grudnia. 


listopada 23, 2022

Witkiewicz, ojciec Witkacego - Natalia Budzyńska

Witkiewicz, ojciec Witkacego - Natalia Budzyńska
Stanisław Witkiewicz. Utalentowany malarz, genialny krytyk sztuki i pisarz, ojciec Witkacego. Nietuzinkowy Litwin, nowatorski wizjoner, uparty patriota, naznaczony rodziną powstańczą historią. Człowiek, który wymyślił w architekturze styl zakopiański i odkrył dla świata uroki najpopularniejszej dziś podtatrzańskiej miejscowości.

Kim był człowiek, który dał nam Zakopane?

Łzy cisnące się do oczu i ściśnięte od płaczu gardło nie pozwoliły na jego pogrzebie przemówić Stefanowi Żeromskiemu. Henryka Sienkiewicza zeswatał z jego ukochaną przyszłą żoną, przedwcześnie zmarłą Marią, a światowej sławy aktorka Helena Modrzejewska była chrzestną jego jedynego syna. Zresztą do pary z niepiśmiennym góralem, muzykantem i gawędziarzem, Sabałą. Taki właśnie był Stanisław Witkiewicz, z jednej strony znał się z niemal całym artystycznym światkiem przełomu XIX i XX wieku, z drugiej siadał z góralami na ganku, gdzie gawędzili przy koniaku. Nie miał manii wielkości, wręcz przeciwnie. Nie wziął nawet korony za wykonanie ponad 200 projektów zakopiańskich domów, nie przyjmował przyznawanych mu nagród i państwowych orderów, wolał spokojne Podhale niż przytłaczającą Warszawę. W życiu liczyły się dla niego tylko trzy rzeczy: ukochany syn, sztuka i Polska.


Jaka biografia już od samego początku zniechęca Was do dalszego czytania? U mnie jest to: XX urodził się ... roku w mieście... .

Schemat, sztampa, fakt, który możemy wyczytać w pierwszej lepszej encyklopedii.

"Witkiewicz, ojciec Witkacego" rozpoczyna się legendą, potem następuje opis wydarzeń, które miały miejsce jak Witkiewicz był jeszcze młodym chłopakiem. Mamy tutaj sceny w pięknym dworku, oraz na Syberii. Ta książka zachęca do czytania już pierwszymi stronami. Pokazuje, jak fascynująca jest historia nie tylko samego Witkiewicza, ale całej jego rodziny. Natalia Budzyńska potrafi operować piórem, by nie tylko przedstawiać fakty, ale obudowywać je w ciekawą i wciągającą formę opowieści.

Mnogość nazwisk i faktów jest duża, ale nie męcząca. Zapewniam, że czyta się ją bardzo dobrze i z dużym zaciekawieniem. Człowiek, który wyłania się z opowieści Natalii Budzyńskiej jest fascynujący. Autorka bardzo plastycznie, przedstawiając nam Witkiewicza, nakreśla tło historyczne, wszystkie czynniki idealnie tu współgrają. 

Nie ukrywam, iż sięgając po tę pozycję, widząc jej grubość i niemałą liczbę stron myślałam, że będzie wiele niepotrzebnych nawiązań, za dużo szczegółów, które nie będą odnosiły się do Witkiewicza, ale miło się rozczarowałam. Być może można by skrócić tę biografię, ale naprawdę nie trzeba. Całość jest ciekawa i wciągająca.


Zapewne większość osób słysząc nazwisko Witkiewicz, od razu ma skojarzenia z Zakopanem i Witkacym (jego synem). Po przeczytaniu jego biografii ten wąski strumień skojarzeń rozszerza się, ukazując człowieka wielu talentów: krytyka, malarza, pisarza, człowieka poszukującego prawdy i nie bojącego się mówić o swojej 'prawdzie'. Poznając jego działania, zainteresowania, obserwujemy także życie prywatne, dodajmy, równie interesujące. Jeżeli chcecie dowiedzieć się jakim był mężem, a jakim ojcem, bądź jeżeli interesuje Was, co dały mu podróże po świecie to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Na kartach książki przewiną się także inne znane nazwiska, z którymi związany był Witkiewicz: Żeromski, Modrzejewska, Sienkiewicz...

Czego nauczył się od niego Józef Piłsudski?

Co takiego Witkiewicz dostrzegł w Zakopanem, że poświęcił mu znaczną część życia?

Skąd wzięła się jego fascynacja rewolucją?

Dlaczego wierność małżeńska nie miała dla niego największej wartości?

I jak to się stało, że Witkacy tak bardzo go rozczarował?

Osobiście, bardzo się cieszę, że miałam możliwość bliższego poznania twórcy stylu zakopiańskiego, ojca Witkacego, który okazał się niezwykle interesującą postacią, która swoje miejsce na ziemi znalazła w Zakopanem.
POLECAM!

listopada 21, 2022

Grudzień drugich szans - Anna Langner

Grudzień drugich szans - Anna Langner
Gdy myślisz, że wszystko już skończone, pamiętaj, że święta to czas cudów!

Popularność, imprezy, zakupy – Klaudia wiedzie niemal idealne życie. Jednak nikt nie wie, jak wiele musiała poświęcić, aby to osiągnąć. Gdy jako nastolatka była wyśmiewana z powodu swojego wyglądu, postanowiła zrobić wszystko, aby zostać zaakceptowaną przez rówieśników. Zrezygnowała nie tylko z tego, kim niegdyś była, ale i z tego, co w jej życiu miało największą wartość – z przyjaźni. Przecież jeśli chciała trzymać z fajnymi dzieciakami, nie mogła więcej pokazywać się w towarzystwie Filipa – nieśmiałego i nieatrakcyjnego chłopaka zafascynowanego komputerami i popkulturą. Nawet dziś, gdy jako dorośli pracują w tej samej firmie, Klaudia trzyma się jak najdalej od byłego przyjaciela. Przebywanie blisko niego przypomina jej okres w życiu, który najchętniej wymazałaby z pamięci.

Kiedy okazuje się, że najbliższe Boże Narodzenie spędzą razem, kobieta wpada we wściekłość. Ich szef jest nieugięty i wysyła parę do Zakopanego, gdzie muszą wykonać zadanie specjalne. Wydawałoby się, że badanie trendów obowiązujących w góralskich restauracjach to raczej nagroda niż kara, jednak zarówno Klaudia, jak i Filip mieli już inne plany na te wyjątkowe dni. Zmuszona do współpracy z dawnym przyjacielem Klaudia ze zdumieniem odkrywa, że wszystko, co myślała, że wie na jego temat, to kłamstwo.

Zaparzcie herbatę, otulicie się ciepłym kocem i zanurzcie się we wzruszającej opowieści o tym, że nie wszystko jest takie, jakim się wydaje na pierwszy rzut oka…

"Grudzień drugich szans" to powieść, którą powinniśmy czytać w okresie świąt Bożego Narodzenia, inaczej, tak jak to było w moim przypadku, nie do końca dacie się jej oczarować. Święta mają to do siebie, że sprawiają, iż człowiek jest bardziej pobłażliwy, więcej wybaczy. Wydaje mi się, że to przenosi się również na powieści, które wtedy czytamy.

Anna Langner stworzyła powieść schematyczną i przewidywalną, ale dzięki aurze świąt możliwą do strawienia. Główna bohaterka to roztrzepana, głośna, hałaśliwa kobieta, która (oczywiście) skrywa w sobie drugie dno, dodajmy: lepsze. Powierzchownie, po latach bycia obrażaną i wyśmiewaną, stała się płytką, nastawioną na zabawę i wydawanie pieniędzy blondynką, bez specjalnych ambicji - to jest ta wersja jawna, tę skrywaną pozostawię do odkrycia Wam ;) Natomiast główny męski bohater, Filip, jest w zasadzie od zawsze taki sam. Okularnik, nie przejmujący się swoim strojem, metkami itp. Informatyk, introwertyk, samotnik, trochę naiwniak. Ona i on - woda i ogień. Dawniej przyjaciele, w dorosłym życiu osobniki z dwóch różnych galaktyk. Powiedzmy, że zrządzenie losu sprawia, iż oboje lądują w Zakopanem, z tajnym zadaniem, mającym być odkupieniem win. Dla mnie ten pomysł był kuriozalny i bardzo nieprawdopodobny, ale jak pisałam, może w święta odebrałabym to inaczej. Co się dalej dzieje w fabule oczywiście nie napiszę, jeżeli macie ochotę się dowiedzieć, to śmiało sięgajcie po książkę. 

Dla mnie powieść "Gwiazdka drugich szans" była sztampowa, prosta, naiwna i przewidywalna. Nie polubiłam się z bohaterami, nie poczułam magii, ani chemii między nimi, chociaż muszę zaznaczyć, że z biegiem wydarzeń szala z całkowitego - NIE, zaczęła się przechylać w stronę: OK, MOŻE BYĆ. Klaudia, początkowo była tak mocno irytująca, tak negatywnie nakreślona, że nawet późniejsze wydarzenia nie zmieniły mojej oceny tej postaci. Trochę lepiej wypada Filip, bohater męski, który zdaje się mieć więcej charakteru. Oprócz bohaterów denerwowały mnie także powtórzenia pewnych myśli i opinii głównej bohaterki, natomiast na plus zauważam fakt, iż książka swoją prostotą i brakiem zaangażowania emocjonalnego sprawia, że szybko się ją czyta. Nie trzeba robić przerw, nie ma się nad czym zastanowić, po prostu płyniemy z tekstem. Miejscami jest przyjemnie i świątecznie, a sceny erotyczne, których nie ma dużo, nie wyzwalały we mnie chęci wyłupania sobie oczu.

To nie jest tak, że nic mi się tu nie podobało. To jest prosta historia, taka jak miliony innych, więc jeżeli dodamy do tego sprzyjające okoliczności to zapewne będziemy mniej krytyczni, może nawet damy się porwać Zakopanemu zimą. U mnie tego porwania nie było, nie było też wielu pozytywnych uczuć względem bohaterów, ale fabuła była prosta i przyjemna, w sam raz na wolny grudniowy wieczór. 

listopada 19, 2022

Pacjentka - Alex Michaelides

Pacjentka - Alex Michaelides
Na tę książkę czekałam prawie trzy lata.
Pozytywne opinie wciąż i wciąż rozbudzały moją ciekawość i nadzieję na dobry thriller. Jak to jednak w życiu bywa, istniała szansa, że mnie na przekór opiniom, książka nie przypadnie do gustu.

Ceniona malarka i fotografka mody Alicia Berenson wiedzie życie, jakiego każdy mógłby jej pozazdrościć. Do czasu. Pewnego wieczoru jej mąż Gabriel wraca do domu, zaś Alicia strzela mu w głowę pięć razy, zabijając go na miejscu. Od tego momentu kobieta przestaje mówić. Nikt poza nią nie wie, co wydarzyło się tamtej nocy. Ostatecznie trafia do zamkniętego ośrodka psychiatrycznego Grove.

Po sześciu latach w tymże ośrodku rozpoczyna pracę psychoterapeuta Theo Faber, zafascynowany postacią Alicii i jej historią. Theo robi wszystko, co w jego mocy, aby dotrzeć do pacjentki i sprawić, żeby się przed nim otworzyła, a także aby rozwikłać zagadkę śmierci Gabriela. Poznając pacjentkę, psychoterapeuta nieoczekiwanie odnajduje coraz więcej podobieństw w ich losach, począwszy od traumatycznego dzieciństwa. Dokąd zaprowadzą go te rozmowy i co się stanie, jeśli Alicia wreszcie zacznie mówić?


Bohaterów głównych w książce mamy dwóch, chociaż początkowo tylko Alicia zdaje się pretendować do tytułu 'najgłówniejszej'. Alicia przebywa w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym, do którego trafiła za zabicie swojego męża. Sprawa jest o tyle intrygująca, że kobieta od zabójstwa nie wypowiedziała ani jednego słowa. Sprawę bardzo chce rozwiązać psychiatra Theo, który wykorzystując powstały wakat zatrudnia się w szpitalu, by być bliżej kobiety. Rozpoczyna on próbę przełamania milczenia kobiety oraz swoje prywatne śledztwo, mające na celu wyjaśnienie, co wydarzyło się feralnej nocy, przy okazji poznajemy też jego nie-lekkie życie.

Alex Michaelides w swoim debiucie literackim bardzo ciekawie sportretował bohaterów, powolutku wyjawiając kolejne tajemnice. Wszystko zdaje się jasne, a jednak nic takie nie jest. Sprawa zabójstwa sama w sobie jest bardzo ciekawa i wywołuje nasze różne domniemania, zapewniam jednak, że ciężko będzie wstrzelić się w to, wymyślone przez autora. Każda przewijająca się przez powieść postać była dla mnie podejrzana, a jednak żaden z moich scenariuszy się nie sprawdził. Autor całkowicie wywiódł mnie w pole i chwałą mu za to! Nie nudziłam się nawet przez chwilę. Bardzo podobały mi się zarówno nawiązania do mitologii greckiej, jak i wstawki wyjaśniające mechanizmy psychologiczne. Naprawdę trudno było mi się oderwać od książki, a dawno już tak nie miałam przy thrillerze!

Zagadka, kolejne kroki Theo, powolutku ujawniane sekrety tylko zaciemniały obraz powieści. Końcowy twist to była wisienka na dobrym psychologicznym thrillerowym torcie. Czuję się w pełni usatysfakcjonowana lekturę. Cieszę się tym bardziej, iż druga książka autora "Boginie" była dla mnie kompletną klapą. 

Zdecydowanie POLECAM!

listopada 13, 2022

Zimowy ogród - Kristin Hannah

Zimowy ogród - Kristin Hannah
Czasem wystarczy otworzyć drzwi do przeszłości matki, aby odnaleźć swoją przyszłość.
Meredith i Nina Whitson są tak różne, jak tylko różne mogą być siostry. Jedna została w domu, zajmuje się dziećmi i rodzinną firmą; druga wyruszyła w świat i została słynną fotoreporterką. Kiedy ukochany ojciec ciężko zachoruje, obie siostry wraz nieakceptującą córek Anyą Whitson znajdą się przy nim. Nawet w tak ciężkich chwilach, matka jest wobec nich zimna i obojętna. Ojciec przed śmiercią wymusza na niej obietnicę: żona ma opowiedzieć córkom bajkę, którą zaczęła wiele lat temu i nigdy nie skończyła. Tym razem ma dokończyć.

Opowieść, którą usłyszą od matki, okaże się zaskakująca. Jest to historia wielkiej, wieloletniej miłości, która zaczęła się w mroźnym Leningradzie czasów drugiej wojny światowej, a finał znajdzie na współczesnej Alasce. Nina wręcz obsesyjnie chce poznać prawdę i to ona zmusza matkę i siostrę do wyprawy w przeszłość. Na jaw wyjdą sekrety które wstrząsną całą rodziną.


Muszę przyznać, że ta książka mnie bardzo pozytywnie rozczarowała. Kristin Hannah to amerykanka, więc z góry założyłam, że przedstawiona przez nią historia będzie upiększoną bajką. Niestety, obecnie powstaje multum książek, rozgrywających się w czasie II wojny światowej, które mitologizują ten czas. Nadają mu magii, odzierając ofiary z traum, przedstawiając historię piękniejszą niż była w rzeczywistości. Kristin Hannah również w pewnym momencie 'łamie się', ale jednak większość jej historii jest naprawdę przejmująca i przerażająco prawdziwa.

Powieść "Zimowy ogród" to historia Anji Whitson - zimnej, nieczułej matki, ale szczerze kochającej żony. Śmierć męża a ojca Niny i Meredith oraz obietnica, jaką każda z nich mu składa sprawia, że te trzy kobiety zaczynają ze sobą rozmawiać. Punktem wyjścia jest bajka, którą od wczesnego dzieciństwa opowiada Anja swoim córkom.

W zasadzie mamy tutaj trzy różne historie, trzech różnych bohaterek, które toczą się wokół tej najważniejszej, tej, która może zmienić postrzeganie matki przez córki. To na niej skupiły się wszystkie moje emocje i uczucia. To ona powodowała, że nie mogłam odłożyć książki, chociaż w pewnym momencie domyśliłam się, co skrywa bajka starszej kobiety. To co mnie uwierało podczas czytania to ignorancja amerykanek. Nie znały historii. Nie wiedziały, że było takie miasto jak Leningrad, nie słyszały o czystkach itd. - jest to przykre, bo prawdziwe.


Kristin Hannah napisała naprawdę przejmującą historię. Opis życia w odciętym od świata Leningradzie, w którym narodziła się miłość, i w której zdarzyło się wiele śmierci była naprawdę przejmująca, brutalnie prawdziwa. Ileż razy moje oczy się zaszkliły to nie zliczę. To nie był byle jaki dramat, historia jakich wiele, ale prawdziwa odsłona wojny i życia w Rosji. Dramatyczne losy bohaterów były dramatyczne, bo były 'prawdziwe'. Tak w tym czasie żyli mieszkańcy Rosji. Nie ma koloryzowania, dostajemy pięścią między oczy. Tutaj miłość nie jest czczą gadaniną to są czyny i decyzje, które łamią serca. 

Dawno nie czytałam historii, która by mnie tak wciągnęła i tak sponiewierała. I chociaż autorka polukrowała swoją historię, dodała męskim bohaterom cechy idealnych bytów, to jednak nie zmienia to mojej oceny. Polecam zaopatrzyć się w chusteczki i CZYTAĆ.

listopada 10, 2022

Orwell - Richard Bradford

Orwell - Richard Bradford
Kompletna biografia proroka obecnych nieszczęść politycznych.

Minęło ponad siedemdziesiąt lat od śmierci George’a Orwella – twórcy o barwnym życiorysie, skandalisty z ogromnym poczuciem humoru, włóczęgi i fana wypraw motocyklowych. Dopiero teraz możemy poznać go jako człowieka z krwi i kości.

Syn kolonialnego urzędnika pochodzący z klasy średniej, ale brzydzący się wszelkimi przejawami klasizmu. Uchodzący za antysemitę, choć otoczony grupą żydowskich przyjaciół. Żołnierz i – oczywiście – pisarz, którego książki są czytane nieprzerwanie na niemal całym świecie.

W swojej twórczości Orwell zaciera granice między literaturą piękną, dziennikarstwem i komentarzem politycznym. Przepowiadał autorytarne rządy w Europie oraz Ameryce Północnej i prognozował powolną korozję wszelkich unii między państwami. Czy mógł zatem przewidzieć Brexit i odradzające się nacjonalistyczne ruchy w krajach europejskich?

Jego Rok 1984 był inspiracją programu Big Brother, który zgromadził przed telewizorami miliony widzów spragnionych podglądania innych. Sprzedaż tej kultowej książki została zakazana w ZSRR, w 1981 roku na Florydzie, a w 2022 roku również w Białorusi.
Czy tego też się spodziewał?

George Orwell – aktualny jak nigdy dotąd.

Któż z nas - książkoholików - nie zna, nie czytał, albo chociaż nie słyszał nazwiska Orwell? Autor "Roku 1984", czy "Folwarku zwierzęcego" był dla mnie postacią mglistą. W zasadzie tak bardzo skupiałam się na utworach, na treści, że postać ich twórcy była tylko nazwiskiem na okładce. Dopiero teraz, na stare lata, zrodziła się we mnie ciekawość tym, w którego głowie te utwory powstały.

Rok 1984 jest jedną z najbardziej kultowych powieści Orwella. Jej sprzedaż została zakazana w ZSRR, w 1981 roku na Florydzie, a w 2022 roku również w Białorusi.
Powieść ta natomiast zawsze była popularna w Rosji Putina.

Była jedną z najlepiej sprzedających się książek dekady – pomiędzy 2010 a 2019 r. sprzedano 1.8 mln egzemplarzy. Znalazła się także w top 10 najlepiej sprzedających się książek w 2015 roku – zaraz po tym, jak Rosja dokonała aneksji ukraińskiego Krymu.

W marcu tego roku sprzedaż książki Rok 1984 w Rosji wzrosła o 30% w księgarniach i o 70% w sklepach online w porównaniu z rokiem ubiegłym.

28 września premierę miała biografia Orwella, która wyszła spod skrzydeł Wydawnictwa Znak. Nie była to łatwa lektura. Czcionka dosyć mała, dużo informacji, analiz powodowało, że przyjemność poznawania tego niezwykłego człowieka musiałam sobie dawkować. To nie jest pozycja, którą się pochłania dla relaksu po przyjściu z pracy; nad którą nie trzeba myśleć. Tutaj potrzeba czasu i spokoju aby ogarnąć cały świat Orwella. W biografii poruszonych jest wiele tematów, które skłaniają do refleksji i pewnej zadumy. Cofają nas do czasów, kolokwialnie mówiąc, trudnych. Na dodatek sam Orwell swoim zachowaniem dostarcza kolejnych, jeszcze bardziej intrygujących. Zagłębianie się w jego życiorys było fascynujące. Nie ma w niej pominiętej żadnej ważnej informacji, żadnych znaczących,  wydarzeń, a to wszystko urozmaicane jest idealnie dobranymi cytatami z książek Orwella.

Autor biografii, Richard Bradford, bardzo dobrze wywiązał się ze swojej roli. Jego znajomość dzieł pisarza, umiejętność powiązania ich z wydarzeniami z życia Orwella i przekazanie ich w przystępnej formie iście mistrzowskie. Jedynym minusikiem były wtrącenia i nawiązywanie autora do bieżącej polityki, moim zdaniem, zupełnie niepotrzebne. Uważam, że autor powinien zostać obserwatorem tychże, a nie ich komentatorem. Informacji i tak było dużo, co miejscami męczyło i wymagało odejścia od lektury, przerwy, aby nasz mózg miał czas na ich przyswojenie i zatęsknienie za dalszym ciągiem historii.

Co do samego Orwella, była to postać absolutnie nietuzinkowa. Dzieciństwo, można by rzec bez ojca, czy może lepiej z jego skromną obecnością, a jednak mającą wpływ na postrzeganie rzeczywistości przez jego syna, służba policyjna w Birmie, gotowość do poświeceń takich jak zamieszkanie wśród włóczęgów, czy korzystanie z noclegowni - to wszystko odbijało się w jego utworach. Bardzo polecam powtórzenie sobie, albo w ogóle zapoznanie się z utworami Orwella po poznaniu jego życiorysu. Dowiecie się m.in. czy był antysemitą, jak wyglądało jego życie rodzinne, stosunek do wojny itd. itp.

Richard Bradford udowadnia, że nie można oddzielić życia od twórczości Orwella. Panuje tutaj symbioza, jedno wynika z drugiego. Poznajemy nie tylko fascynującego człowieka, ale także jego nietuzinkowe, wizjonerskie - bardziej i mniej znane - dzieła. Na końcu książki mamy dość obszerną bibliografię, widać, że autor przygotował się do opowiedzenia o Orwellu, którego prawdziwe nazwisko brzmiało: Eric Artur Blair.
Polecam!

listopada 06, 2022

Kołysanka - Maciej Siembieda

Kołysanka - Maciej Siembieda

Nowe śledztwo Jakuba Kani! Czy będzie jego ostatnim?

Tam, gdzie sąsiedzi mogą się dzielić opłatkiem, ale nie sprawami z przeszłości...

Czego szukał po wojnie na Śląsku Opolskim światowej sławy kompozytor Aram Chaczaturian, przysłany przez NKWD? Czy on także był oprawcą?

Wyjątkowo trudna i ściśle poufna sprawa wagi państwowej wiedzie Jakuba Kanię – specjalistę od śledztw historycznych – do Grodkowa, którego szarą eminencją jest radna sejmiku wojewódzkiego, Iwona Kern. Dlaczego wyszła za mąż za Tomasza, człowieka, którego powinna nienawidzić? O co tragicznie poróżniły się ich rodziny? Jakie tajemnice kryją ruiny jednej z najwspanialszych niegdyś rezydencji magnackich w Europie, w której dwieście lat temu sprowadzono całą orkiestrę na intrygujący koncert dla... dwóch osób? Jak połączą się losy porzuconej przez matkę czteroletniej Joanny Gryzik i „diabła z Rudy”, potwornie okaleczonego w młodości i oszpeconego odludka Karola Goduli? I wreszcie czym była „tajemnicza melodia”, którą nie tylko prokurator Kania próbuje odszukać…

Maciej Siembieda z mistrzowską zręcznością splata sensacyjną fikcję z Wielką Historią i małą polityką oraz fascynującymi śląskimi ciekawostkami. Trzymające w napięciu wydarzenia wokół sprawy Chaczaturiana, prawdziwej bajki o Kopciuszku, przeklętych nut oraz rodzinnych sekretów i tajemnic pałacu w Kopicach stawiają pod znakiem zapytania nie tylko dalszą karierę prokuratora Jakuba Kani, ale przede wszystkim naszą przespaną noc…


Czy jest tu ktoś, kto jeszcze nie czytał żadnej książki Macieja Siembiedy? Jeśli tak to namawiam aby to zmienił. Wystarczy jedna książka, by przekonać się, że autor potrafi już pierwszymi stronami 'przyspawać' nas do książki i wypuścić z niej dopiero gdy dojdziemy do tylnej okładki. Amerykanie mają Dana Browna, my mamy Macieja Siembiedę - i nie ma co ukrywać, mamy lepiej ;)

Tym razem autor zabiera nas do województwa opolskiego, na którego terenie prokurator IPN Jakub Kania, próbuje rozwiązać tajemniczą, ściśle tajną sprawę ewentualnej współpracy światowej sławy kompozytora Arama Chaczaturiana z NKWD, [której działalność w tamtym czasie, nie tylko na Opolszczyźnie, można nazwać bestialską]. Sprawa nie jest prosta, zwłaszcza gdy pomocą służą osoby, chcące więcej zatuszować niż ujawnić. Postać kompozytora to nie jedyni historyczni bohaterowie występujący na kartach powieści. Autor przypomina także postać Karola Goduli, śląskiego przemysłowca, którego traumatyczna historia chwyta za serce. 

Kiedy zasiadam do książek Macieja Siembiedy to zawsze mam przy sobie telefon. Dlaczego? Bo sprawdzam, co jest prawdą historyczną, a co nie. Co się wydarzyło, a co zostało wymyślone. Czuję się prawie jak główny bohater, z tym że nie opuszczam ciepłego mieszkania i wygodnego fotela. Tym razem mogłam sobie przybić piątkę, bo historię Goduli i jego podopiecznej, zwanej śląskim Kopciuszkiem, znałam. 


Autor przeplata w "Kołysance" dwie rzeczywistości. Z jednej strony mamy czasy współczesne i śledztwo, a z drugiej przenosimy do schyłku XIX wieku, poznając twardego, choć mocno poranionego przez życie przedsiębiorcę. Pióro Siembiedy pięknie odmalowuje te dwa światy, nie pozwalając na nudę. A to jak łączy tyle tajemnic w jedną historię to majstersztyk. Z przyjemnością zarwałam dla tej powieści noc.

Jeżeli chcecie przekonać się jak Maciej Siembieda łączy historię z fikcją, jak genialnie przeplata prawdę z wytworem swojej wyobraźni to koniecznie sięgnijcie do "Kołysanki". Z wcześniejszych książek autora polecam moją ulubioną, czyli "Gambit".

listopada 03, 2022

Apka - Karolina Wójciak

Apka - Karolina Wójciak
Historie Leona, Sandry i Maksa pokazują, jak złudne jest bezpieczeństwo online, jak nauczeni życia w internecie przestają dostrzegać ryzyko, które niesie ze sobą każde kliknięcie „Wyślij”, „Enter” czy „Instaluj”. Kiedy Leon idzie na randkę z Sandrą, nie przypuszcza, że zostanie ona zrelacjonowana na żywo na Instagramie. Wyśmiany i upokorzony na oczach znajomych ze szkoły, a także zupełnie obcych obserwatorów, poznaje, czym jest hejt. Leon musi działać szybko – zanim internet go zniszczy. Tworzy aplikację, dzięki której naprawi swój błąd, a przy okazji da wszystkim nauczkę. Nikt się przecież nigdy nie dowie, że to on stoi za tą aplikacją…

Maks wydaje wszystkie zarobione pieniądze na operacje plastyczne. Wygląda zniewalająco, niczym chodzący ideał, ale dla pełnego lansu chciałby też sprawiać wrażenie bogatego inwestora. Lubi łatwe i szybkie rozwiązania, stąd dlatego też decyduje się na pranie pieniędzy dla groźnego przywódcy grupy przestępczej. Zamiast wykonywać potulnie swoje zadanie, popełnia największy w życiu błąd: oszukuje go. Co się stanie, gdy zniknie pięć milionów złotych?


Mam tyle zastrzeżeń do książki Karoliny Wójciak, że nie wiem od czego zacząć. Może zacznę od pozytywów, bo będzie ich zdecydowanie mniej. Kiedy przejdziemy pierwszą połowę książki, pomęczymy jeszcze kawałek środka to dojdziemy do momentu, w którym  historia nas wciągnie. Zacznie się prawdziwy thriller, a nie przegadana, moralizatorska młodzieżówka. Historia w końcu ruszy z kopyta i zaciągnie nas do satysfakcjonującego zakończenia. Pomysł z zazębieniem różnych bohaterów - bardzo dobry, chociaż nie trudno się pewnych rzeczy domyślić.

Przejdźmy do minusów. 
Fabuła jest prosta. Dziewczyna nagrywa randkę z pewnym bogatym chłopakiem, żeby pokazać, jak on źle traktuje dziewczyny. Oczywiście Instagram idzie w ruch i historia spotkania, lotem błyskawicy obiega nie tylko szkołę, ale chyba i cały kraj. Od tego się zaczyna. Potem mamy konsekwencje zarówno dla jednej, jak i drugiej strony oraz strumień powtarzanego zdania - w internecie nie jesteśmy anonimowi, w internecie nic nie ginie, nasze działanie może ściągnąć na nas hejt - i tak w koło Macieju. 

Bohaterowie dużo myślą, nawet bardzo dużo. Analizują w swoich głowach i analizują, a my się męczymy i męczymy. Ileż można powtarzać to samo? Na dodatek Sandra, główna bohaterka jest tak irytująca, tak dziecinna z tym swoim niezdecydowaniem, że naprawdę ledwo brnęłam przez wątki z jej udziałem. Oprócz niej mamy też w książce bogatych homoseksualistów. Jeden utajony a drugi całkiem jawny. Ten jawny był naprawdę skrzywdzony przez autorkę. Tak negatywnie przedstawionego bohatera dawno nie widziałam. Natomiast kim jest pan 'tajemniczy gej', można się bardzo łatwo domyślić.

Gdyby nie wątek Maksa i wynikająca z niego brutalność i zdeprawowanie, mogłabym zaliczyć Apkę do młodzieżówki, a tak nie bardzo wiem komu mogłabym ją polecić. Tematycznie porównałabym książkę Karoliny Wójciak do powieści Marcela Mossa Pokaż mi. Tyle, że Moss, jako ostrzeżenie przed zgubnym działaniem w internecie, bezmyślnym klikaniem i ściąganiem różnych aplikacji wygrywa i to zdecydowanie.


Zakończenie, jak już wspomniałam na wstępie, bardzo dobre. Podobało mi się, że autorka nie bała się radykalnych rozwiązań i przeszła z przegadanej obyczajówki do dobrego thrillera.

Inne książki Karoliny Wójciak
Copyright © Femina domi , Blogger