sierpnia 07, 2022

Wznowienie serii "Nowe czasy" Edyty Świętek

Wznowienie serii "Nowe czasy" Edyty Świętek
26 lipca premierę miało wznowienie książek Edyty Świętek z serii NOWE CZASY.

Seria jest kontynuacją losów bohaterów sagi Spacer Aleją Róż - jednak spokojnie można je czytać jako osobne powieści, bez znajomości ww.


Tom 1

„Dalsze losy bohaterów bestsellerowej sagi Apacer Aleją Róż. Nowe otwarcie, ale ta książka brzmi mi znajomo…
Skąd ja znam tych bohaterów? Posłuchajcie, znów się zaczęło!
Pierwsza część nowej serii, a już wiem, że to będzie HIT! Edyta Świętek zaprasza czytelników do Nowej Huty i Krakowa lat dziewięćdziesiątych, gdzie raczkujący kapitalizm, bezrobocie, kradzieże samochodów i różnorodne afery gospodarcze mocno dają się we znaki szarym obywatelom. W trudach dnia codziennego zakwitają uczucia, wyrastają fortuny, pojawiają się pierwsze gwiazdy muzyki chodnikowej.

Paweł Szymczak, drobny przedsiębiorca bazarowy na wszelkie sposoby próbuje zbić majątek. Kilkakrotnie wchodzi w ryzykowne i nielegalne interesy. Jego żona, Andzia, otwiera pracownię krawiecką, w której nieprzyzwoicie wyzyskuje robotnice. Małżonkowie pochłonięci zarabianiem pieniędzy zaniedbują potrzeby swojej córki Małgosi. Osamotniona dziewczynka wikła się w kłopoty.

Rodzeństwo Wioletta i Adrian Pawłowscy wraz z kolegami zakładają zespół wykonujący muzykę dyskotekową. Ich kariera nabiera tempa, gdy wokalistka zaczyna otrzymywać anonimy z pogróżkami.

Polecam, Beata Majewska, autorka powieści obyczajowych.



Tom 2


Nowa Huta lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia zaczyna podupadać gospodarczo. Coraz trudniej o stabilne zatrudnienie, prywatni przedsiębiorcy wyzyskują pracowników, w obywateli uderzają zarówno wielkie afery gospodarcze, jak i drobni oszuści poszukujący łatwego zarobku. W tym chaotycznym otoczeniu bohaterowie powieści Nowe czasy szybko dorośleją i tracą młodzieńcze złudzenia. Przed Wiolettą rysuje się perspektywa samotnego macierzyństwa. Zespół muzyczny założony przez Adriana kończy działalność. Marek nie potrafi sobie poradzić z piętrzącymi się trudnościami po tym, jak jego ukochana padła ofiarą brutalnej napaści. Karol z bezsilnością obserwuje zmagania swoich dzieci z przeciwnościami losu i pomimo wielkiej determinacji nie jest w stanie im pomóc. W rodzinie Pawła Szymczaka również pojawiają się liczne zmartwienia – zaaferowani pogonią za pieniędzmi rodzice nie dostrzegają potrzeb własnej córki oraz tego, że dziewczynka popada w anoreksję.

Powieść Przeminą smutne dni jest historią o trudnym dojrzewaniu i problemach, z jakimi zmagali się młodzi ludzie tuż po okresie przemian ustrojowych w Polsce.

Ta historia opowiada o sile miłości i przyjaźni. O wyborach, których efekt zawsze stanowi dla nas wielką niewiadomą. O tym, jak ważna jest rodzina. Już dawno nie czytałam tak prawdziwej, emocjonalnej i wzruszającej powieści.

Dorota Gąsiorowska, autorka m. in. Karminowego serca.

Poruszająca historia o ludziach, którym przyszło żyć, kochać i marzyć w niezwykłych czasach. Polecam!

Krystyna Mirek, autorka m.in. Ceny szczęścia




*************

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Replika mam dla Was oba tomy, które można wygrać w rozdaniu na moim profilu Instagramie. Serdecznie zapraszam do udziału :)


sierpnia 06, 2022

Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol - już w sprzedaży

Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol - już w sprzedaży
12.07.2022 premierę miał reportaż Błażeja Torańkiego "Kat polskich dzieci. Opowieść o Eugenii Pol". 

Kategoria: Literatura faktu, historia
ISBN: 978-83-8295-113-4
Format: 150mm x 211mm
Liczba stron: 208
Oprawa: twarda



Pierwsza biografia zbrodniarki wojennej z obozu dla dzieci, która w PRL-u pracowała w żłobku.

Nikt na tej sali nie jadł żywych myszy i wesz, a ja jadłam w obozie. Na apelu zapytano nas, kto czuje głód, i nas wystąpiło czworo. Dano nam żywe myszy i wpychano w usta - zeznawała Maria Gapińska, w obozie Pawłowska.
Maria Delebis-Jakólska zapamiętała: Kiedyś wylałam farbę i za to Pol mnie skatowała. Pod budynkiem była piwnica i tam zrobiono karcer. Jak mnie zamknięto, to szczury mi nogi obgryzły.
Jan Prusinowski zeznawał pod przysięgą: Polecił mi zebrać kał do miski, w której przyniesiono mi jedzenie, i siłą podniósł mi ją do ust. Pol uderzyła mnie z tyłu głowy tak, że twarz wpadła mi do miski, a kał do ust. Pilnowali, żebym zjadł, co wydaliłem.

Eugenia Pol ukończyła siedem klas szkoły podstawowej. Jak to możliwe, że stała się jedną z najokrutniejszych strażniczek z obozu dla dzieci i młodzieży na Przemysłowej? A po wojnie przez kilkanaście lat pracowała jako intendentka w żłobku?
Do końca życia nie przyznała się do zarzucanych jej zbrodni. Proces był poszlakowy. Do dziś budzi wątpliwości.
Śledztwo biograficzne szukające prawdy o kacie, który zabijał polskie dzieci na raty.


Eugenia Pol niecały rok po zajęciu Łodzi przez Niemców, wystąpiła o przyjęcie Volkslisty. W 1942 roku otrzymała skierowanie do pracy w obozie dziecięcym w Łodzi. Po wyzwoleniu obozu uciekła i powróciła do rodzinnego domu. Kobieta po latach została aresztowana i poddana procesowi. Autor reportażu przytacza słowa i oskarżenia dzieci, które naprawdę trudno jest czytać. Skala znęcania nad bezbronnymi dziećmi, których jedyną przewiną był fakt, iż są Polakami, jest zatrważająca. Na to wszystko mamy słowa Eugenii, że jest niewinna. Owszem, uderzyła, ale nie mocno itp. 

Dla mnie ten dokument był nie do przejścia. Nie oceniam i ani nie polecam, ani polecam, bo nie przeczytałam całej. Jeżeli interesuje Was historia Eugenii, obozu dziecięcego to sięgnijcie po "Kata polskich dzieci...", jest już w księgarniach.

sierpnia 03, 2022

Sąd wojenny - Sven Hassel

Sąd wojenny - Sven Hassel

 Mroczny, szokujący wgląd w okrucieństwo nazistowskiego reżimu.

Hassel i jego towarzysze zostają rzuceni w wir walk na froncie fińskim. Stawiają czoło arktycznej zimie, okrutniejszej niż wszystko, z czym przyszło im się do tej pory zmagać. Zdają sobie sprawę, że śmierć depcze im po piętach. Ceną przetrwania będzie jednak odsiadka w surowym więzieniu Torgau – centrum hitlerowskiego systemu karnego. Trafiają tam dezerterzy i właściwie każdy, kto wykazuje „uczucia antynazistowskie”. Pobyt tam może przynieść wszystko, w tym sąd wojskowy i egzekucję albo głód i tortury.


Sąd wojenny to historia zmagań wojennych na niemal wszystkich frontach II wojny światowej. Oparta w dużej mierze na osobistych przeżyciach autora, doskonale skonstruowana, zapadająca w pamięć powieść, od której trudno się oderwać!



Aby przybliżyć Wam książkę pt. "Sąd wojenny", będącej wznowieniem wydanym pod koniec czerwca przez Wydawnictwo Replika, muszę najpierw przedstawić jej autora - tutaj ma to naprawdę duże znaczenie.

Sven Hassel - urodził się w 1917 roku w Nyhuse, w Danii, zmarł w 2012 roku w Barcelonie. Popularny pisarz powieści wojennych. Był żołnierzem armii niemieckiej w czasie II wojny światowej, służąc niemal na wszystkich frontach. Autor kilkunastu książek, przetłumaczonych na blisko 20 języków i wydanych w łącznym nakładzie ponad 50 mln. egzemplarzy.

Hassel był żołnierzem, przeżył wojnę, widział śmierć. W swoich książkach pokazuje jaka ona była. Nie jest to obraz romantyczny, jak to nieraz mają w zwyczaju przedstawiać pisarze amerykańscy. Jego wojna jest prawdziwa i szczera. Autor jej nie ubarwia, nie koloryzuje, pokazuje z zimną krwią jej realia. 

Grupka żołnierzy, która próbowała uciec, padła w koncentrycznym ogniu karabinów maszynowych. Nie wszyscy zginęli od razu. Wysoki Feldfebel zatrzymał się, podniósł ręce w błagalnym geście do nieba, by po chwili potoczyć się po śniegu i znieruchomieć. Następna grupka ludzi biegła zygzakiem po śniegu. Czołgi rozgniatały ich szerokimi gąsienicami. Słyszeliśmy
chrzęst łamanych kości i zgniatanego metalu oraz przeraźliwe krzyki. Stalowe pudła obracały się w miejscu i wgniatały naszych towarzyszy w lód i śnieg. Krew tryskała we wszystkie
strony.

Rzeczywistość wojenna nie jest łatwa. Bohaterowie Hassela próbują przetrwać na froncie fińskim, walcząc zarówno z wrogim wojskiem, jak i z trudną arktyczną zimą. Mamy tutaj pokazany brutalizm działań wojennych i ciężkiej żołnierskiej rzeczywistości. Autor sprawnie lawiruje między opisami na froncie, jak i dialogami. Książkę czyta się naprawdę dobrze, ale należy wziąć pod uwagę, że zawiera sporo brutalnych opisów.

Rosjanin opadł na ziemię, a jego ciało zaczęło skwierczeć pod wpływem płomieni Dowódca cały czas próbował uwolnić się z wieżyczki T-34. Nie krzyczał, nie błagał. Usiłował o własnych siłach wydostać się z płonącej pułapki. Twarz miał popaloną i pełną pęcherzy, usta były zwęglone, tylko oczy mu dziko błyszczały. Nos przypominał surowy kawałek mięsa, włosy miejscami spłonęły. Ale ręce były w najgorszym stanie. Poczerniałe grudy mięsa, które desperacko próbowały odrzucić klapę i wydźwignąć ciało ponad zdradziecki właz.


"Sąd wojenny" jest podzielony na dwa główne wątki. Pierwszy to wojna, front, żołnierze walczący, a druga to obraz hitlerowskiej 'sprawiedliwości', czyli system hitlerowskiego sądownictwa wojennego. Obraz ten jest szokujący, równie brutalny jak sama wojna. Trafić pod jej 'skrzydła' mógł każdy, zarówno dezerter, szeregowy żołnierz, jak i dowódca. Często pretekstem był zwykły donos. Na takich ludzi czekało wszystko, co najgorsze...

Książka jest fikcją literacką opartą o wojenne doświadczenia autora. Jeżeli chcecie zobaczyć wojnę w jej naprawdę brutalnej odsłonie, poznać więzienie Torgau, pobyć z żołnierzami na froncie - POLECAM sięgnięcie po tę i pozostałe książki Svena Hassela.

Copyright © Femina domi , Blogger