stycznia 30, 2020

"Jak się tu znaleźliśmy?" Philip Bunting

"Jak się tu znaleźliśmy?" Philip Bunting

stycznia 30, 2020

"Jak się tu znaleźliśmy?" Philip Bunting

Dzieci mają to do siebie, że gdy tylko zaczynają mówić - buzia nie przestaje im się zamykać;) Ciekawi świata, ciekawi ludzi, interesują się wszystkim, co ich otacza. Do pewnego momentu wiedza, którą sami mamy wystarcza, aby zaspokajać ich ciekawość. Z czasem staje się to coraz trudniejsze. Odkrywasz, rodzicu, jak mało wiesz i jak mało Cię już interesuje! Odkąd moja córka zaczęła płynnie czytać pytań takich, na które trudno mi odpowiedzieć powstało bardzo bardzo dużo. Wikipedia i strony naukowe stały się moją codziennością, bo nie zwykłam zbywać pytań, ale się nad nimi pochylać, i tym samym samej rozszerzać swoją wiedzę. Ostatnio ciekawe miałyśmy dysputy o ewolucji człowieka i Bogu. Ciężko dorosłej osobie zrozumieć, że to nie są wykluczające się teorie, a co dopiero dziecku. 

Nasza biblioteczka z miesiąca na miesiąc powiększa się o kolejne tytuły popularnonaukowe, dostosowane do wieku i percepcji dziecka. Na kanwie ostatnich zainteresowań mojej córki, wzbogaciliśmy się o książkę Wydawnictwa Zysk i Ska "Jak się tu znaleźliśmy", której autorem jest Philip Bunting.

stycznia 26, 2020

"Współlokatorzy" Beth O'Leary

"Współlokatorzy" Beth O'Leary

stycznia 26, 2020

"Współlokatorzy" Beth O'Leary

Czarna seria poszła w niepamięć. Oto druga książka, która zdobyła moją przychylność. Co Wam będę ściemniać - świetnie się przy niej bawiłam, aż trudno uwierzyć, że to debiut literacki.

Przewrotna historia miłosna bezbłędnie oddająca ducha naszych czasów!
Tiffy i Leon dzielą mieszkanie.
Tiffy i Leon dzielą jedno łóżko.
Tiffy i Leon nigdy się nie spotkali…


Tiffy Moore pilnie potrzebuje taniego lokum. Leon Twomey bierze nocne zmiany, bo rozpaczliwie potrzebuje pieniędzy. Choć ich przyjaciele sądzą, że to szaleństwo, oni znajdują idealne rozwiązanie: w ciągu dnia Leon będzie w ciasnej kawalerce odsypiał nocne zmiany, dzięki czemu Tiffy będzie miała to samo mieszkanie wyłącznie dla siebie przez resztę doby Ona właśnie zerwała ze swoim zazdrosnym chłopakiem i ledwo wiąże koniec z końcem, pracując w niszowym wydawnictwie, on bardziej dba o innych niż o siebie – nocami zajmuje się pensjonariuszami domu opieki, a każdy grosz odkłada na prawników, którzy wyciągną jego niesłusznie skazanego brata z więzienia.

Na przekór wszystkim i wszystkiemu, dwoje niezwykłych współlokatorów odkrywa, że jeśli wyrzuci się wszystkie zasady przez okno, można stworzyć całkiem przyjemne i ciepłe domowe ognisko.

stycznia 23, 2020

Wszystkie nasze obietnice - Colleen Hoover

Wszystkie nasze obietnice - Colleen Hoover

stycznia 23, 2020

Wszystkie nasze obietnice - Colleen Hoover

Skończył się czas świąteczny, skończyły się i powieści świąteczne. Jedne lepsze inne gorsze. Po nich i po kolejnych dwóch, delikatnie mówiąc, słabych, postanowiłam sięgnąć po ksiązkę, która od momentu premiery mnie do siebie przyciągała. Bardzo chciałam ją mieć i bardzo chciałam ją przeczytać. No i w końcu udało się. "Wszystkie nasze obietnice" Colleen Hoover zasiliły moją biblioteczkę i gdy tylko uporałam się z pozycjami recenzenckimi od razu po nią sięgnęłam.

Idealna miłość. Nieidealni ludzie.
Quinn i Graham przysięgali sobie miłość, wierząc, że wspólnie poradzą sobie z wszelkimi przeciwnościami losu. Ma to upamiętniać szkatułka, którą Graham podarował ukochanej w dniu ślubu. Przez kilka następnych lat wzajemne przyrzeczenia stają się źródłem rozczarowań. W życiu małżonków zaczyna królować rutyna, a marzenia o założeniu rodziny stają się nieosiągalne. Oddalający się od siebie Quinn i Graham zaczynają wątpić w sens swojego związku. Przyszłość ich małżeństwa kryje się jednak w śladach z przeszłości zamkniętych w szkatułce – pod sekretami, błędami i niedopowiedzeniami... Historia Quinn i Grahama rozpoczyna się w momencie, gdy oboje rozstają się ze swoimi partnerami. Czy taki los spotka również ich związek? 

stycznia 20, 2020

AA płyn micelarny 3w1

AA płyn micelarny 3w1

stycznia 20, 2020

AA płyn micelarny 3w1


Płyn micelarny to jeden z tych produktów, które dostarczają mi najwięcej rozczarowań. Dziś o kolejnym z nich.
 
OD PRODUCENTA
Opis:
Nowatorska formuła z technologią TRI-MICELLAR dla jeszcze skuteczniejszego oczyszczania skóry, połączonego z pielęgnacją i ochroną. Innowacyjne micele witaminowe skutecznie usuwają wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry, jednocześnie uwalniając witaminy C+E o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych. Płyn micelarny 3w1 dla skóry mieszanej i normalnej zapewni jej perfekcyjne oczyszczanie bez użycia wody, tonizację oraz zmatowienie.

Stosowanie
Codziennie rano i wieczorem oczyść skórę twarzy, szyi i dekoltu płatkami nasączonymi płynem. Produkt nie wymaga zmywania.

Składniki
Aqua, Propylene Glycol, Pentylene Glycol, Glycerin, Aesculus Hippocastanum Extract, Ammonium Glycyrrhizate, Panthenol, Azelaic Acid, Camellia Sinensis Leaf Extract, Faex Extract, Zinc Gluconate, Caffeine, Biotin, Sodium Cocoamphoacetate, Bambusa Vulgaris Shoot Extract, Sodium Hyaluronate, Mandelic Acid, Niacinamide, Betaine, Malpighia Punicifolia Fruit Extract, Sodium Lactate, Sodium Chloride, Allantoin, Urea, Maltose, Glucose, Sodium Hydroxide, Sodium PCA, Trehalose, Tocopheryl Acetate, Citric Acid, Fructose, PEG-12 Dimethicone, Polysorbate 20, Phenoxyethanol, 1,2-Hexanediol, Decylene Glycol.


Bezpieczeństwo
Testowany dermatologicznie z udziałem osób z alergicznymi chorobami skóry
Nie zawiera barwników
Nie zawiera kompozycji zapachowej
Nie zawiera parabenów
pH neutralne dla skóry

Moja opinia:
Płyn micelarny 3w1 kupiłam z ogromną nadzieją na dobre oczyszczanie i zmywanie makijażu (głównie chodziło mi o tusz do rzęs). Niestety produkt radzi sobie z tym kiepsko. Zacznijmy jednak od zalet:
- nakładanie bardzo proste i higieniczne
- neutralny zapach - właściwie jego brak, co jest dla mnie ogromną zaletą, do tego
- świetna wydajność - chociaż dla mnie to minus, bo nie mogę go zużyć;) Opakowanie 400ml starcza na bardzo, bardzo długo.
 
Niestety:
Płyn nie oczyszcza tak jakbym sobie tego życzyła, na dodatek pozostawia tłustą warstewkę, którą widać i czuć, dlatego zaczęłam go stosować głównie na noc. Płyn źle sobie radzi ze zmywaniem tuszu do rzęs - trzeba zużyć parę wacików, aby zrobić to skutecznie - ale też żaden ze stosowanych do tej pory płynów micelarnych tego nie robił. Płyn po dłuższym stosowaniu zaczyna zapychać.
Podsumowując - był to zakup jednorazowy. 

                                                               Polecicie coś sprawdzonego?

stycznia 16, 2020

Gordian. Grzech - Melissa Darwood

Gordian. Grzech - Melissa Darwood

stycznia 16, 2020

Gordian. Grzech - Melissa Darwood

"Gordian. Grzech" jest pierwszą częścią serii, której nigdy w życiu nie dokończę. Była to opowieść, którą, mimo 258 stron przeczytałam w godzinę. 18+ na okładce sugerowało mi erotyk, i byłam na to przygotowana, ale to co dostałam bliższe było opowieści pornograficznej niż erotycznej. 

Pikantna. Mroczna. Mocno erotyczna powieść.

Gordian zawsze stawia na swoim. Jest trenerem sztuk walki, studentem inżynierii, mężczyzną, któremu nie oprze się żadna dziewczyna. Z wyjątkiem nowo poznanej, przybranej siostry – Kiry, której zdobycie stanowi dla niego nie lada wyzwanie.
Gordian skrywa mroczne tajemnice. Zbrodnia, której się dopuścił trawi go od środka. Seks wydaje się być najlepszym sposobem na rozładowanie buzujących w nim emocji, lecz czy wystarczającym? Czy każdy grzech można odkupić? Czy rany z przeszłości mogą się zabliźnić na dobre? Czy dwoje poranionych przez życie ludzi powinno być razem?
 


Główny bohater, praktycznie całą książkę jest sterowany przez swojego penisa. To on za niego myśli, to on jest jego panem i władcą. Gordian właściwie nie ma nic do powiedzenia. Zezłości się - seks, czuje napięcie - seks, coś mu nie wyjdzie - seks, zobaczy piękną kobietę - seks, w ogóle zobaczy kobietę - seks. Jak rozwiązuje problemy? Oczywiście seksem. Zawsze zwarty i gotowy - seksualna maszyna. Na dodatek żadna, (do czasu), kobieta mu nie odmawia. Każda tylko marzy by użyczyć naszemu bohaterowi swojego ciało. Rzecz jasna, sceny erotyczne w książce oznaczonej 18+ były do przewidzenia, ale tutaj te sceny były jak z taniego pornola, na dodatek ich natężenie przyprawiało o mdłości. Przez pierwsze próbowałam przebrnąć, ale gdy strona po stronie Gordian ciągle nie miał dość, a opis wpatrzonych w niego głupich, tzn. zauroczonych kobiet  sprawiał, że miałam ochotę walić głową w ścianę, poddałam i przekartkowywałam je. Zapewne zastanawiacie się, co sprawiało, że Gordian miał takie wzięcie? Otóż ... był przystojny, podobno nieziemsko. Jak widać, to wg autorki wystarczało aby bohaterki wyskakiwały z ubrań na sam jego widok.

Melissa Darwood próbowała w "Gordianie" poruszyć ważne tematy i w pewien sposób usprawiedliwić sposób bycia bohatera - ciężkie dzieciństwo, oglądanie znęcającego się nad matką ojca, a w dorosłym życiu zmaganie się z lękami i głosami, które słyszał. Gdyby były one bardziej rozbudowane i miały możliwość większego zaistnienia z pewnością stanowiłyby pozytywną wartość opowieści i uczyniłyby z niej, coś więcej niż tani pornograficzny erotyk.  

Na szczęście nie było tak źle aż do samego końca powieści. Nie wiem, czy to brak weny w dalszych seksualnych opisach, czy przemyślana strategia, w każdym razie po wprowadzeniu bohaterki Kiry, przybranej siostry Gordiana, najciekawszej z postaci powieści, w książce zaczyna dziać się o wiele lepiej - jest w końcu, co czytać. Kira jest postacią bardzo tajemniczą, całkowicie odporną na 'urok' Gordiana. Na dodatek jest ona silna, niezależna i inteligentna. Autorka nie potrafiła, niestety, oddać chemii między bohaterami, a przynajmniej ja jej zupełnie nie wyczułam, ale miło było dla odmiany poczytać dialogi i opisy Grecji, chociaż było tego, w porównaniu do całej powieści, malutko.

Podsumowanie: Niestety, ilość seksu, i ciągłe o nim myślenie i wspominanie przez bohatera skutecznie przysłaniało te znacznie ciekawsze części książki. Niewyżyty bohater i cielęco oddane bohaterki okazały się dla mnie niestrawne. Najciekawsze ostatnie strony książki to za mało by zachęcić mnie do sięgnięcia po 2 tom.
Ocena: 2/10

stycznia 13, 2020

"Wróżka Prawdomówka" Matt Haig

"Wróżka Prawdomówka" Matt Haig

stycznia 13, 2020

"Wróżka Prawdomówka" Matt Haig

Wszędzie i wszystkim polecam książkę "Chłopiec zwany Gwiazdką", którą uważam za najpiękniejszą, najlepszą, najbardziej wzruszającą książkę świąteczną jaką w życiu przeczytałam. Wzbudziła ona we mnie ogrom emocji, czytałam, wzruszałam się i dalej czytałam. Niezwykle poruszająca i chociaż bajkowa to jakże realistyczna opowieść o chłopcu, który został Świętym Mikołajem. Gdy więc na polskim rynku, dzięki Wydawnictwu Zysk i Ska ukazała się najnowsza książka autora "Chłopca zwanego Gwiazdką", Matta Haiga, nie mogłam po nią nie sięgnąć. "Wróżka Prawdomówka" to mała, wręcz kieszonkowa książeczka o wróżce, która nie mogła kłamać. Wydanie jest bardzo ładne i dopracowane. Twarda okładka, połyskujący brokat, a w środku urzekające ilustracje, które stanowią 50% książeczki. 
Zabawna i urocza opowieść o wróżce, która jak koty, co muszą miauczeć, musiała mówić prawdę. Każdego dnia i gdziekolwiek by się znalazła. Ten przymus był jej przekleństwem. Co się stało, że pewnego razu pokochała swe życie i siebie? 

stycznia 10, 2020

"Podaruj mi szczęście" Lidia Liszewska, Robert Kornacki

"Podaruj mi szczęście" Lidia Liszewska, Robert Kornacki

stycznia 10, 2020

"Podaruj mi szczęście" Lidia Liszewska, Robert Kornacki

UWAGA! Możliwe spoilery.

W ten mroźny, zimny, grudniowy wieczór czyjaś dawno zgasła iskra zadrgała znów jasnym, kojącym blaskiem.

Święta spędzone na Mazurach w gronie najbliższych są jak z bajki. Zimowe krajobrazy, drzewa przysypane śniegiem i długie spacery z dala od zgiełku miasta. Czy w takim miejscu każdy ból zostanie ukojony?
W tym roku córki Kosmy szykują dla niego niezwykłą niespodziankę. To będzie niepowtarzalny wieczór pełen miłości, wspomnień i wzruszeń.
Bo czas spędzony z ludźmi, których kochamy, to najcenniejszy prezent.

stycznia 08, 2020

Słuchaj głosu serca - Natalia Sońska

Słuchaj głosu serca - Natalia Sońska

stycznia 08, 2020

Słuchaj głosu serca - Natalia Sońska

Przedostatnią książką z serii świątecznych od Wydawnictwa Czwarta Strona, którą przeczytałam była powieść Natalii Sońskiej "Słuchaj głosu serca". Tak jak to było w przypadku książki Agaty Przybyłek, i ta powieść - prócz okładki - nie ma nic wspólnego ze świętami. Ba! Ona nawet w całości nie toczy się zimą. Ale w końcu najważniejsza jest treść, jak więc ta wypadła? Całkiem nie najgorzej. Przyzwoita powieść obyczajowa, sprawnie napisana. Jak ktoś lubi literaturę kobiecą to będzie usatysfakcjonowany. Więc do rzeczy.

Jagna od zawsze kochała góry – tę miłość ma we krwi, bo z Zakopanego pochodzą jej mama i babcia. Choć rodzina wypytuje o potencjalnego narzeczonego, Jagna jest samotna. Ma tylko pracę i codzienne obowiązki w oddalonym od przepięknego południa Polski dużym mieście.

Gdy wreszcie poznaje wymarzonego mężczyznę, zaprasza go na święta do rodzinnego domu, by poznał jej bliskich. Jednak mama Jagny, rodowita góralka z charakterem, niechętnie patrzy na jej nowego wybranka. Czy kobieca intuicja dobrze jej podpowiada? Jagna jest przecież tak szczęśliwie zakochana…

Kto w tej pięknej bajce okaże się złym wilkiem, a kto uratuje niewinne serce? Przekonajcie się same!
 


Główną bohaterką jest Jagna, młodziutka kobieta, która tuż po studiach podjęła pracę w przychodni jako psycholog. Mimo swoich 25 lat zmaga się z ciągłymi pytaniami, zwłaszcza ukochanej babci, o chłopaka. Sama bardzo chętnie zmieniłaby swój wolny status, być może dlatego tak szybko i mocno daje się oczarować przystojnemu, towarzyskiemu, elokwentnemu przedstawicielowi handlowemu - Piotrowi. Z jednej strony poświęca się ona nowemu związkowi, a z drugiej korzysta z nowo odnowionej miłości do gór, z których pochodzi jej mama, i u podnóża których mieszka ukochana babcia. Wędrówki w czasie urlopu po Tatrach nie tylko odnawiają starą pasję i miłość do gór, ale przypominają o starych przyjaciołach, z których najważniejszym staje się Janek.

W powieści jesteśmy obserwatorami rodzącej się miłości, która powoli zaczyna pochłaniać Jagnę. Mimo nie do końca przychylnej mamy, dziewczyna po wielu wątpliwościach i niezdecydowaniu coraz mocniej angażuje się w związek. Jest w tym dość infantylna, ale i urocza w staroświecki sposób. Natalia Sońska postanowiła jednak pójść nieoczywistą drogą, zrzucając na swoją bohaterkę bombę, która całkowicie ją i nas, czytelników, zaskoczyła. Zwrot akcji, który nastąpił w drugiej połowie książki zdecydowanie ją uratował, aby ta nie zginęła pośród jednej wielkiej masy podobnych historii. Może i nie było to bardzo odkrywcze, ale z pewnością stanowiło powiew świeżości w dość schematycznej opowieści.

"Słuchaj głosu serca" to powieść bardzo realna, ze współczesną, choć staroświecką młodą bohaterką, która odnajdując miłość poznaje także rozczarowanie. Opisy gór relaksują, babcia Jagny przywołuje wspomnienia ciotek i wujków, którzy uwielbiają pytania typu: kiedy znajdziesz sobie chłopaka, a kiedy jakiegoś masz przechodzą do pytań, kiedy ślub ;) Ale oprócz tej irytującej cechy babcia jest naprawdę kochana i troskliwa, czytając o jej domku u podnóża Tatr, naprawdę czujemy jakbyśmy tam byli. Świetnie wykreowana postać.

Powieść Natalii Sońskiej to porządna, relaksująca historia o młodej, marzącej o miłości, dziewczynie. Lekka, trochę naiwna, ale na zimowe wieczory naprawdę godna polecenia. 

stycznia 03, 2020

Podsumowanie roku 2019

Podsumowanie roku 2019

stycznia 03, 2020

Podsumowanie roku 2019


Miałam nie robić podsumowania, ale pomyślałam, że dla samej siebie może być ciekawe powrócenie do tego, co było i już nie wróci :)

Copyright © Feminadomi.pl , Blogger