grudnia 19, 2018

"Maybe Someday"

Widząc w bibliotece kolejną książkę Colleen Hoover nie mogłam się powstrzymać i jej nie wypożyczyć. Jak pamiętacie, (lub nie), autorka zachwyciła mnie powieścią "9 November" i trochę załamała słabym "Ugly Love", tak więc kolejna jej powieść była dla mnie absolutną tajemnicą. Spokojna okładka w jesiennym kolorze nastroiła mnie jednak pozytywnie, ale co najważniejsze książka okazała się miłą lekturą. Z listopadowych przeczytanych przeze mnie powieści uplasowałabym ją na 3 miejscu tuż za książką "W labiryncie obłędu" i "Ścigany".

Książka "Maybve Someday" została nagrodzona m.in. tytułem Książki Roku 2015 portalu lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans.

On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…
"Maybe Someday" to opowieść o ludziach rozdartych między „może kiedyś” a „właśnie teraz”, o emocjach ukrytych między słowami i o muzyce, którą czuje się całym ciałem.

www.znak.com.pl/

Mamy tutaj dwoje bohaterów rozkochanych w muzyce. Ridge to kompozytor. Mimo, iż jest głuchy tworzy kawałki dla zespołu swojego brata. Zmysł słuchu zastępuje dotykiem. Niestety od jakiegoś czasu przeżywa niemoc twórczą w kwestii tekstów. Swoje utworu gra na balkonie, są to prawdziwe intymne recitale, które zachwycają Sydney. Dziewczynkę z domu na przeciwko, która co wieczór nieświadomie układa do słyszanej muzyki teksty. Każde z tych dwojga ma swoje uporządkowane życie, aż do pewnego dnia, w którym życie Sydney rozpada się na kawałki, burząc jednocześnie świat Ridge'a. 

Colleen Hoover ukazuje nam świat dwojga młodych, dobrych ludzi, którzy nie planują i nie chcą niszczyć życia innym. Niestety, wzajemne przyciąganie, wspólna pasja powodują, że ich światy łączą się ze sobą, tworząc obiecującą całość.... której jednak oboje nie chcą ulec. Pragnienie samych siebie próbują stłamsić w zarodku, nie chcąc zranić najbliższej Ridge'owi osoby - jego dziewczyny. Dramatu dodaje tutaj fakt, iż ta dziewczyna jest chora...


...ludzie nie wybierają, w kim się zakochują. Mogą jedynie wybrać, kogo dalej będą kochać.
 
Ridge jest osobą głuchoniemą, muzyki nie słyszy, ale ją czuje. Sydney pomaga mu ją 'usłyszeć' i poczuć. Dzięki niej chłopak się otwiera, odblokowuje twórczą niemoc. Colleen Hoover zaserwowała nam w powieści swoista walkę. Z jednej strony widzimy i czujemy jak bohaterowie się pragną, jak się nawzajem przyciągają, otwierają na siebie, a jednocześnie cały czas walczą, aby nie ulec, nie zapomnieć się. "Maybe Someday" jest pełne pasji i muzyki. Cała powieść jest swoistą piosenką. Czyny, niedopowiedzenia, uczucia są nam pokazane poprzez teksty i muzykę, którą tworzą główni bohaterowie. To ona mówi im to czego sobie powiedzieć nie mają odwagi, czego nie chcą sobie wyznać. Subtelność opisów, emocji, uczuć to wielka zaleta stylu Hoover. Jej książki czyta się nie tylko umysłem, ale i sercem.  Kolorytu powieści dodają także bohaterowie drugoplanowi. Ich obecność, teksty, czyny wprowadzają dobry i ciekawy przerywnik w walce uczuć głównych bohaterów. 

Plusem "Maybe Someday" jest podział narracji na Jego i Jej. Spojrzenie na wątek oczami jednego i drugiego bohatera bardzo pomaga w zrozumieniu ich intencji i uczuć. To co mi się najbardziej podobało w powieści to właśnie oni - główni bohaterowie. Współczuć im? Kibicować? Potępić? Nie można wyrazić jednoznacznej oceny, trzeba przeczytać co myślą, co przeżyli i dlaczego tak postępują. Więc ja piszę - polecam, przeczytajcie i oceńcie sami ;)
Ocena 7+/10

36 komentarzy:

  1. Też czytałam w ostatnim czasie tę książkę i również mnie się podobała!:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Również mam tę książkę w planach. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogłabym ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że pochłonęłaby mnie 😉

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki autorki jeszcze przede mną. Jestem ich naprawdę ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze ani jednej nie czytałaś? Ja mam 3 na koncie, ale to na pewno nie koniec ;)

      Usuń
  6. Myślę że to może mi się spodobać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy tak będzie faktycznie, mnie się podobała :)

      Usuń
  7. Lubię bardzo tę autorkę i tę książkę mam w planach :D

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam, ale może kiedys się skuszę na te autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj. Ma lepsze i gorsze książki, ale to chyba jak każdy autor;)

      Usuń
  9. czytałam. Ale to nie dla mnie :D Nudziło mnie w sumie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę?:D Dla mnie to taka książka, do której trzeba mieć nastrój i otwartą duszę, rozumem się nie ogarnie ;)

      Usuń
  10. Nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale jeśli w osiedlowej bibliotece uda mi się ją wypożyczyć, chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. To jedna z tych autorek, które mam w nieodległych planach, tylko zawsze wyskakuje coś innego :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest to jedna z moich ulubionych pozycji tej autorki :) Nowsze książki niekoniecznie przypadają mi do gustu :) Ugly Love jeszcze pochłonęłam jak wariatka :D
    Obserwuję i będę wpadać częściej :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi "Ugly Love" zupełnie nie przypadło do gustu, zobaczymy jak będzie z kolejnymi książkami :)

      Usuń
  13. Z chęcią przeczytam tą książkę i kilka z tych co poleciłaś wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Mnie też się podobała, ale dałabym ją na 2 miejscu :)

      Usuń
  15. Kiedyś do Hoover wrócę, ale jak na razie jestem do niej zrażona. Więc nie tym razem, choć recenzja bardzo dobra. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czym Cię zniechęciła? Jaką książką? Napisz, żebym przypadkiem nie pożyczyła ;)

      Usuń
  16. Fajnie, że jest ten podział rzeczywiście. Może kiedyś do niej sięgnę, bo to nie temat na teraz dla mnie ;)

    Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego co najlepsze!
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  17. Kupiłam ostatio tą książkę i przekonałaś mnie aby ją przeczytać!! <3

    Zapraszam również do siebie https://ispossiblee.blogspot.com/2018/12/christmas-wishes.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę w końcu przeczytać coś tej Autorki, bi jeszcze nie miałam okazji...

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam już jakiś czas temu, ale pamiętam, że podobała mi się :) Piękna miłość ;)

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.

Copyright © Femina domi , Blogger