Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Melissa Darwood. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Melissa Darwood. Pokaż wszystkie posty
SurvivaLove starcia - Melissa Darwood

maja 03, 2023

SurvivaLove starcia - Melissa Darwood

Potyczki słowne, burzliwe starcia, elektryzujące slow burn i hate-love.
Pikantna komedia romantyczna, która rozpali Twoją wyobraźnię i będzie trzymać Cię w napięciu do samego końca.

"Od początku miałam przeczucie, że ten wyjazd służbowy to będzie tragedia. Stwierdziłam jednak: ogarnę, załatwię, dam radę. Jestem inteligentną, doświadczoną zawodowo i życiowo kobietą. Na pewno znajdę wyjście z tej okropnej sytuacji.
Ale nie znajduję.

Już pierwszego dnia podróży los rzuca mi kłodę pod nogi. A konkretniej gigantyczny, nadęty drewniany kloc – rodzaj męski, gatunek norweski, wielki na jakieś dwa metry i tak irytujący, że tracę przy nim zdolność logicznego rozumowania, wychodząc tym samym na idiotkę.

Za jakie grzechy muszę z nim pracować?!
Zrzędliwy drewniak! Przerośnięty wiking! Dam sobie rękę uciąć, że gdy był niemowlakiem, matka zamiast kocykiem nakrywała go dywanem. W dodatku rósł tak szybko, że mózg nie nadążył za resztą. I oto mamy tego skutki. Totalna katastrofa!
Przyznaję. Możliwe, że znaleźliśmy się w tym beznadziejnym położeniu również z mojej winy.

Ale spokojnie, jutro na pewno ktoś po nas przyleci i skończy się ten koszmar.
Przyleci, prawda?
Prawda?!!!"


Melissa Darwood po raz kolejny przekazała w nasze ręce romans, który wyłamuje się wszelkim stereotypom. Nietypowy, zabawny, a jednocześnie przemycający ważne tematy. Nie będę przybliżała fabuły, gdyż powyższy opis zawiera już to, co najważniejsze. Wspomnę o postaciach występujących w powieści "SurvivaLove starcie", których przez większą część powieści jest tylko dwoje i to na nich opiera się cały ciężar i niewątpliwy urok książki. 

Główną bohaterką jest kobieta roztrzepana, samotna matka nastoletniej córki, kobieta doświadczona, lubiana, dość infantylna, ale w taki zabawny sposób. Jej największym 'zmartwieniem' jest pewne... hmm... zaburzenie/dolegliwość psychiczna, która bohaterce dostarcza nieprzespanych nocy, a nam okazji do chichotu. Partnerem w niedoli jest mężczyzna powściągliwy, wręcz mrukliwy, zdystansowany, ale niezwykle ogarnięty i świetnie adaptujący się do nowej rzeczywistości. Tych dwoje to mieszanka, która może czasami irytuje, ale w większości rozbawia.


"SurvivaLove starcie" to książka dostarczająca łatwej i przyjemnej rozrywki. Relacja dwójki bohaterów bardzo fajnie ewoluuje i choć jest łatwa do przewidzenia to jednak autorka potrafiła wtłoczyć do niej pewien element zaskoczenia, trudny temat, który odarł powieść z pewnej 'filmowości', na rzecz autentyczności. Duże brawa dla autorki należą się również za stworzenie dobrej fabuły, wokół której mamy narodziny romansu, a nie jak to ostatnio często bywa, stworzenie erotyku, w którym trudno doszukiwać się jakiejś fabuły. Tutaj mamy nawet bardzo ciekawe elementy edukacyjne, które bardzo doceniam i zapamiętam na wypadek gdybym wylądowała na jakiejś bezludnej wyspie, czy w środku lasu (lubię takie smaczki) :)

Polecam wszystkim, którzy potrzebują oderwać myśli od rzeczywistości, pośmiać się i przyjemnie spędzić czas.


Inne książki autorki:






Mój szef. Mój AS - Melissa Darwood

lipca 21, 2021

Mój szef. Mój AS - Melissa Darwood


Kontynuacja bestsellerowej komedii romantycznej Mój szef, którą pokochały tysiące kobiet. Gorące sceny, humor i bohaterowie, których nie da się zapomnieć.

I oto jestem. Punkt ósma. W poniedziałek po świąteczno-noworocznej przerwie. Siostra Maria odziana w habit – gotowa duchem i ciałem na posługę.
Ludzie patrzą na mnie, jakbym faktycznie dostąpiła objawienia pańskiego i wstąpiła do klasztoru. Przykro mi, moi drodzy, to tylko kamuflaż. Tak naprawdę byłam bardzo, ale to bardzo niegrzeczna w te święta. I najwyraźniej Bóg mnie za to ukarał, bo nie dość, że straciłam głowę dla mężczyzny, którego szczerze nienawidziłam, to właśnie na oczach wszystkich pracowników wystawiam się dla niego na pośmiewisko. Ale czego to ludzie nie robią z miłości, prawda?

Jesteśmy na początku związku. Dopiero się poznajemy. Fakt, znacząco się od siebie różnimy i nadajemy na zupełnie innych kanałach – on to BBC, ja to MTV. Ufam jednak, że w końcu się zgramy. Po prostu musimy się starać bardziej niż inne pary na początkowym etapie znajomości.
Wierzę, że warto włożyć w naszą relację więcej wysiłku. Chcę, żeby nam się udało. Musi nam się udać!

A co, jeśli te nasze starania i wysiłek nie wystarczą? Czy taki powściągliwy AS jak Jan i neurotypowa ekstrawertyczka jak ja mogą stworzyć udany związek i być ze sobą szczęśliwi?


"Mój szef. Mój AS" to kontynuacja bardzo dobrego romansu ("Mój szef"), który wzbudził we mnie sympatię, śmiech i ciekawość. Genialni, jedyni w swoim rodzaju bohaterowie, z których każde było na swój sposób interesujące, fabuła, która tylko z pozoru była stereotypowa i HUMOR. To dzięki niemu nie mogłam oderwać się od książki. Bohaterka, Maria, to dziewczyna w stylu Bridget Jones, Jan to jej szef i  całkowite  przeciwieństwo. 

UWAGA SPOILERY.
W tej części Maria i Jan są już parą. Absolutnie genialną, zabawną, uroczą parą, która początkowo  ukrywa się ze swoim uczuciem. W tej powieści autorka pokazuje nam codzienność niecodziennej pary bohaterów. To co mnie urzekło to nacisk jaki autorka kładzie na pokazanie jak ważny w związku jest kompromis. Dawanie, ale i branie dla siebie. Maria i Jan, jako całkowite przeciwieństwa, nadal wzbudzają całą gamę ciepłych uczuć i szczery śmiech. Ich perypetie, a właściwie można by powiedzieć perypetie Marii, z których Jan pomaga jej się za każdym razem wykaraskać, w dalszym ciągu wywoływały we mnie szczery uśmiech rozbawienia. Muszę jednak przyznać, że trochę denerwowało mnie sprowadzanie w każdej spornej kwestii do seksu. Było tego za dużo, za szczegółowo, męczyły mnie te opisy. Natomiast cała otoczka, podejście do miłości było w punkt. Autorka wybrała i opowiedziała o 'idealnym' związku z bardzo nieidealnymi ludźmi. 


Smaczkiem powyższej powieści było wprowadzenie do fabuły pary bohaterów znanej z innej serii Melissy Darwood "(Nie)zdobyta". Jeżeli nie czytaliście - bez obaw, znajomość nie jest konieczna, poza tym, myślę, że po przeczytaniu tej zechcecie sięgnąć i po tamtą.

Podsumowując - obraz miłości, przedstawienie rzeczywistości dwojga różnych ludzi, w tym jednej z zespołem Aspergera wyszło autorce znakomicie. Mnie pokonały szczegółowe sceny seksu, których w tym tomie było duuużo więcej niż w pierwszym, ale za to roztkliwiła dbałość o siebie nawzajem i swoje uczucia, a także prawdziwa i realna walka o swoje wzajemne dobro.



Mój szef - Melissa Darwood

czerwca 07, 2021

Mój szef - Melissa Darwood

Kiedy potrzebuję odpoczynku od ciężkiej literatury, mocnych tematów, ścielących się gęsto trupów to sięgam po romans. Tym razem wybór padł na najnowszą dylogię Melissy Darwood. Może pamiętacie, że literackich spotkań z autorką miałam kilka. Pierwsze, całkowicie nie udane, to było spotkanie z Gordianem. Niestety, do tej pory wspominam ją jako jedną z najgorszych książek jakie w życiu przeczytałam. Kolejna była dylogia "(Nie)zdobyta". I przy niej bawiłam się przednio, zwłaszcza przy pierwszym tomie. Poczucie humoru autorki, które wybrzmiewało z powieści całkowicie mnie kupiło. Cięte riposty, sarkazm bohaterki, tajemniczość bohatera i ogólna akcja - absolutnie na TAK. Drugi tom posiadał dużo plusów z pierwszego, ale też jeden duży minus - uwaga, uwaga - brak higieny bohaterów. Niestety, nie byłam w stanie zdzierżyć opisów zbliżeń pary, bardzo intymnych, oralnych, tuż po opisie ich sportowej aktywności w górach. Wiedziałam jednak, że gdy tylko będę miała okazję, na pewno zajrzę do kolejnych powieści autorki. Ziarno zostało zasiane.


Cięte riposty, skrywane pożądanie, namiętny seks.
Romans biurowy, który rozpali Twoje zmysły, rozmiękczy serce i rozbawi do łez.


Mówi się, że nie szata zdobi człowieka, a jednak spora grupa kobiet z mojego działu ma odmienne zdanie. Uważają, że mój szef wygląda niczym senne, mokre marzenie. Fakt, jest wkurzająco przystojny i irytująco inteligentny, do tego zawsze zjawia się w firmie w nienagannie skrojonym garniturze, pod krawatem i z zegarkiem za miliony monet. Perfekcyjny boss wyjęty z okładki magazynu „Businessman”.

Niestety to tylko pozory. Już pierwszego dnia w pracy zorientowałam się, że jest zimnym draniem z kalkulatorem zamiast serca. Po tygodniu wyszło na jaw, że jest również bezwzględnym, wymagającym, pedantycznym i sztywnym jak kij od szczotki szefobotem!

Nie znoszę go! I mojej pracy też! Codziennie zaciskam zęby i robię to, za co mi płacą – analizy, wykresy, zestawienia. Oraz to, za co mi nie płacą – tyranie po godzinach i złorzeczenie na przełożonego.

Ale mam plan. Pokręcę się w tym korpowrotku jeszcze przez kilka miesięcy, odłożę zarobione pieniądze na własny biznes i odchodzę.

I nie chcę już nigdy więcej widzieć mojego szefa!


Jeden wieczór spędzony z nim sam na sam w biurze sprawia jednak, że nieoczekiwanie zmieniam o nim zdanie. Pytanie tylko, czy słusznie?

"Mój szef" zbiera bardzo dobre opinie i oceny. Moja nie będzie się od nich różnić. Główni bohaterowie to ogień i woda - całkowite przeciwieństwa. Maria to ekspresja i spontaniczność, a Jan: logika, praktyczność i trzymanie się planu. Kiedy Maria zostaje podwładną Jana musi zmierzyć się z jego nieprzeniknioną, skrupulatną, zimną naturą. Dopiero czas i pewne okoliczności pokazują, że nikogo nie można oceniać po pozorach i nawet 'sztywny' szef nie jest taki, jakim z początku się wydaje. 

To co jest największym walorem powieści to przede wszystkim kontrastowi, wyraziści, świetnie wykreowani bohaterowie oraz język Marii. Jej riposty, monologi wewnętrzne, porównania, wywoływały u mnie permanentny śmiech. Uwielbiam takie bohaterki. To, co jednak chcę bardzo mocno podkreślić to fakt, że nie jest to naiwna, pusta kobieta, jakich wiele w romansach, a wykształcona, uzdolniona i pewna siebie postać, którą naprawdę trudno nie lubić. Ma swoje problemy i marzenia więc nawet w tym swoim przerysowaniu jest mocno rzeczywista. Jan, z kolei, to chodząca tajemnica (dla Marii, bo czytelnik zapewne dość szybko go rozgryzie). Czytając książkę Melissy Darwood, cały czas z tyłu głowy miałam inną powieść, z podobnym do Jana bohaterem - "Test na miłość" Helen Hoang, jednak naszej rodzimej autorki książka podobała mi się bardziej, a Jan zyskał moją dużo większą sympatię. 

Jak zapewne przypuszczacie skoro romans to i zapewne erotyka. Owszem, mamy sporo scen erotycznych. Nie jestem specjalną fanką czytania o detalach i każdym ruchu uprawiających seks bohaterów. Tutaj trochę tego było, opisy miejscami się powtarzały, niemniej przeczytałam je, oczu mi nie wypaliło, w żadnym też momencie nie miałam ochoty ich sobie wydłubać. Doceniam, że bohaterowie nie zapominali o higienie przed swoimi mocno intymnymi zbliżeniami. 

"Mój szef" to romans biurowy, ale nowatorski, nietuzinkowy i godny polecenia. Nie ma tutaj naiwnej miłości i rzucania się sobie na szyję już po pierwszym spotkaniu. Znajomość Jana i Marii zaczyna się od niechęci kobiety do szefa, która jak na standardy romansów biurowych naprawdę trochę trwa - i wspaniale! Autorka zaserwowała nam bohaterów, którzy umilą nam każdy najpaskudniejszy dzień. Dobra zabawa gwarantowana!
Ocena 7+/10

(Nie)zdobyta t.2 - Melissa Darwood

lipca 15, 2020

(Nie)zdobyta t.2 - Melissa Darwood

Kontynuacja książki "(Nie)zdobyta t.1"

„Potrafiłam sobie wyobrazić niemal wszystko – koszmarną pogodę, wędrówkę w śniegu i mrozie, wycieńczenie fizyczne oraz to, że załamię się psychicznie. Miałam koszmary o sunącej po zboczu lawinie, widziałam siebie odpadającą od ściany, z odmrożonymi palcami i soplami lodu w nosie. Planowana wspinaczka Jansona na szczyt napełniała mnie niepokojem. Truchlałam na myśl o tym, że góry go zabiją. Prawda jest jednak taka, że możesz sobie snuć wyobrażenia o najbliższej przyszłości – gdybać, planować, śnić, zakładać hipotetyczne rozwiązania, a twoje cholerne życie i tak ma własne plany względem ciebie…” – Julka.

Czy Julce i Jeremiemu uda się pokonać własne ograniczenia i zrealizować wyznaczone cele?
Czy zdołają się oprzeć wzajemnemu przyciąganiu, które może zrujnować ich plany?

Zabawne dialogi, rozpalające zmysły sceny, zachwycające plenery górskie…
I emocjonujący finał, którego absolutnie się nie spodziewasz.


Zapewne wielokrotnie spotkaliście się z moimi słowami, że serie to ja niekoniecznie. Rzadko kiedy byłam pozytywnie zaskakiwana faktem, iż drugi tom dorównywał pierwszemu. Bardzo rzadko. I tak też niestety było z tomem drugim "(Nie)zdobytej" Melissy Darwood, ale żebyście zrozumieli dokładnie o co mi chodzi, musicie przeczytać opinie do końca ;)
(Nie)zdobyta t.1 - Melissa Darwood

czerwca 27, 2020

(Nie)zdobyta t.1 - Melissa Darwood

Nieszablonowy romans, góry, przygoda, humor. Te słowa zawarte w recenzjach przekonywały mnie do sięgnięcia po serię "(Nie)zdobyta" Melissy Darwood. Być może dałabym się skusić im wcześniej, ale, (niestety), w moje ręce wpadł egzemplarz książki "Gordian" tej samej autorki... Cóż, jeżeli pamiętacie moją recenzję -> klik, to wiecie dlaczego miałam opory przed kolejnym romansem wychodzącym spod pióra autorki. Okazuje się jednak, że zupełnie niepotrzebnie. Dałam szansę i nie żałuję, bawiłam się przednio, co i rusz wybuchając śmiechem.  

Pierwszy tom romantycznej serii górskiej pełnej miłości.
Julka ma trzydzieści dwa lata i słabo płatną pracę dziennikarki w czasopiśmie dla kobiet. Kiedy redaktorka naczelna sugeruje, by napisała artykuł na chwytliwy temat (z przystojnym szejkiem, celebrytą, milionerem lub alpinistą w roli główniej) Julka zaczyna zbierać materiały na temat polskich himalaistów. Niebawem natrafia na informację o ekscentrycznym Jeremim Jansonie (zwanym JJ), który wydaje się być idealnym tematem na artykuł. Planuje on bowiem jako pierwszy człowiek w historii zdobyć zimą szczyt K2, i to solo, co jest istnym szaleństwem. Wydawnictwo podchwytuje temat i proponuje dziennikarce duży budżet na napisanie reportażu. Jest jednak jeden warunek – Julka musi wziąć udział w wyprawie organizowanej przez JJ-a i dojść do bazy pod K2. Ona – która nie ma pojęcia o alpinizmie, nie znosi zimna i jest w słabej kondycji fizycznej. Jednak największy problem tkwi w tym, że Janson jest outsiderem i wcale nie chce zostać bohaterem książki. Czy uda jej się przekonać nieustępliwego himalaistę do wspólnej wyprawy? To wyzwanie okaże się ciężką próbą sił, i to nie tylko fizycznych. Julka nie zdaje sobie sprawy, że najtrudniej jednak będzie opanować silne przyciąganie, które narasta między nią a intrygującym Jansonem.