czerwca 24, 2021

"Blask ukrytego złota" Leszek Adamczewski

Dolny Śląsk, jak długi i szeroki, od 1945 roku penetrują eksploratorzy. Historycy zaś namiętnie przeglądają archiwalne dokumenty i studiują wiekowe gazety. Wszyscy liczą, że to właśnie im uda się wyjaśnić tajemnicę „złota Wrocławia” czy innych skarbów, które Niemcy mieli ukryć w tej prowincji Trzeciej Rzeszy.

Poszukiwacze zapuszczają się w mroki poniemieckich sztolni, do rozpadających się ze starości fabryk, zawalonych kopalń, w ruiny dolnośląskich pałaców i do zamków, chcąc zgłębić zagadki ich konstrukcji i przeznaczenia.

Leszek Adamczewski podąża w ślad za nimi. Opisuje niezwykłe miejsca i tajemnicze zdarzenia, jakie miały miejsce na Dolnym Śląsku podczas wojny i po jej zakończeniu.


Moim ulubionym regionem w Polsce jest bezapelacyjnie Dolny Śląsk 💛 
To w nim przespacerujemy się klimatycznymi uliczkami pięknych dolnośląskich miast, które nie są zalane turystami. Zwiedzimy wspaniałe zamki, i ich ruiny, zdobędziemy niejeden górski szczyt, będziemy upajać się cudownymi krajobrazami.

Zwiedzenie wszystkich zakątków Dolnego Śląska to przyjemność, którą możemy sobie dawkować na długie tygodnie. Dolny Śląsk to także tajemnice. Któż nie słyszał o ukrywanych na jego terenie skarbach? O domniemanym złotym pociągu, który rzekomo stoi gdzieś w tunelu pod Wałbrzychem, tylko czekając na odkrycie? Do dziś odkrywcy, amatorzy zagadek penetrują sztolnie (polecam te otwarte do zwiedzania), przeglądają mapy dolnośląskich miast, zamki itd., szukając miejsc nadających się do ukrycia przez Niemców skarbów. Leszek Adamczewski robi to z nami na kartach powyższej książki. Przekazuje nam tropy, zeznania rzekomych świadków i podąża za nimi, obalając kolejne teorie. Autor opisuje miejsca i tajemnicze zdarzenia, jakie miały miejsce na Dolnym Śląsku podczas wojny i po jej zakończeniu.

Leszek Adamczewski – poznański pisarz i dziennikarz, urodzony w 1948 roku w Szczecinie. Od 2009 roku współpracuje z Wydawnictwem Replika. W Blasku ukrytego złota sięga ponownie do tematów opisywanych przez siebie na przełomie XX i XXI wieku w licznych publikacjach prasowych.

Dla mnie wyprawa tropem zaginionych rzekomych skarbów była fascynująca. I choć, mówiąc między nami, pewnie żadnych skarbów już nigdzie poukrywanych nie ma to jednak pozostaje ta mała iskierka, że może jednak.... 😉

Polecam Wam Dolny Śląsk na wakacyjne wyprawy.



21 komentarzy:

  1. Mieszkam na Dolnym Śląsku, więc i książka w sam raz dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też lubię takie fascynujące literackie przygody. Będę miała tę książkę na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam serdecznie ♡
    Bardzo mi miło, jestem z Dolnego Śląska, wychowałam się w górach stołowych :) Wiem, że to wspaniała okolica. Cały czas odkrywam tu coś nowego :)
    Pozdrawiam cieplutko ♡

    OdpowiedzUsuń
  4. Dolny Śląsk powoli będę odkrywać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tą książkę już od jakiegoś czasu na uwadze i mam nadzieję, że uda mi się po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc Dolnego Śląska nie znam jakoś dobrze, ale Twoja opinia bardzo mnie zainteresowała penetrowaniem, oczywiście książka też. Okładka książki sugeruje, że to trochę trudniejsza książka, czy tak jest?

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna recenzja Femina Domi. Będę miał na uwadze. Dolny Śląsk skrywa w sobie faktycznie dużo tajemnic. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Raz byłam na Dolnym Śląsku i z chęcią powrócę.

    OdpowiedzUsuń
  9. super recenzja :) Dolny śląsk chętnie zwiedze

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapowiada się ciekawa książka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam na Śląsku, ale nie zwiedzałam za dużo, może się wybiorę i tam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja raczej tej książki nie przeczytam, ale wiem komu ją polecę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Faktycznie taka wyprawa tropem zaginionych skarbów, inspirowana historią prawdziwą może być fascynująca. Przeczytam jeśli będę miała możliwość.

    OdpowiedzUsuń
  14. Myślę l, że z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Skoro tak lubisz Śląsk i jego zagadki, to może spodoba Ci się seria Marty Kisiel - Nomen Omen, Toń i Płacz albo zbiór opowiadań Inkszy welt?

    OdpowiedzUsuń
  16. Brzmi ciekawie, też lubię Dolny Śląsk. Często spędzam tam urlopy, zawsze znajdę coś nowego, ciekawego. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. To chyba nie dla mnie ... ale ciekawy pomysł na fabułę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dolny Śląsk to chyba jedno z najbardziej tajemniczych zakątków naszego kraju. Byłam nieraz i z chęcią tam wrócę. A książka naprawdę ciekawie się zapowiada!
    Pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. może być ciekawie :) a Dolny Śląsk jest super opcją na wyjazd!

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślałam, że to drugi Wołoszański :) poszukiwanie skarbów to taka wyprawa w dzieciństwo. Fajne w małych dawkach ;)

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.

Copyright © Femina domi , Blogger