"Złotowidząca. Ucieczka"

lipca 27, 2018

"Złotowidząca. Ucieczka"

Fantastyka nigdy nie była moim ulubionym gatunkiem; właściwie jedyną książką, która mnie naprawdę wciągnęła, którą czytałam z ogromną przyjemnością, zaciekawieniem, i którą pokochałam był Harry Potter. Była, a właściwie jest to jedyna seria książkowa, której poszczególne tomy były równorzędnie dobre. Nie jestem w stanie wskazać w nich słabego ogniwa. Każda dobra, każda ciekawa, każda trochę inna, wszystkie (!) świetne.

Przyszedł jednak taki dzień, że postanowiłam dać szansę temu gatunkowi i książce, która właściwie przypadkiem znalazła się w moich rękach. W ten sposób poznałam, przeczytałam i zachwyciłam się książką "Pierwszy róg". Zachęcona tak dobrze poprowadzoną fabułą, świetnie wykreowaną bohaterką oraz światem przedstawionym postanowiłam spróbować kolejną fantastyczną lekturę, która do przeczytania zachęciła mnie swoim opisem.
"Pierwszy róg" Richard Schwartz

kwietnia 22, 2018

"Pierwszy róg" Richard Schwartz

Wszystko ma swój początek w zasypanej śniegiem gospodzie w górach dalekiej Północy. Stary wojownik Havald, zmęczony życiem i wieczną walką, tajemnicza czarodziejka Leandra, niebezpieczny przywódca bandy łupieżców i mroczna elfka o szczególnych upodobaniach seksualnych. Każde szuka czegoś innego. Każde podąża w inną stronę. Kim są naprawdę? Dokąd zmierzają?
Żadne z nich nie wie, że głęboko pod gospodą krzyżują się prastare linie mocy. Kiedy siarczysty mróz i burza śnieżna odcinają podróżnych od świata, wybucha panika: krwawy mord wskazuje na to, że w pobliżu czai się bestia. Czy Havald i Leandra mogą komuś zaufać? Trop prowadzi do legendarnego
królestwa Askiru…

Intensywna, gęsta atmosfera, znakomite dialogi i fenomenalnie wykreowani bohaterowie to tylko przedsmak monumentalnego eposu o walce z przepotężnym Imperium Thalaku.


"Pierwszy róg" jest powieścią fantastyczną, która od pierwszej strony nas zaskakuje. Czytelnik od początku czuje się wciągnięty w opisywaną przez autora sytuację odciętej od świata, zasypanej gospody, w której schronienie znaleźli przypadkowi wędrowcy. Atmosfera tej zamkniętej przestrzeni, doskonale nakreślona przez Richarda Schwartza, nie pozwala nam oderwać się od czytanej powieści. I jest to o tyle zaskakujące, że autor powieścią "Pierwszy róg" dopiero debiutuje.

"Pierwszy róg" jest powieścią fantastyczną, która od pierwszej strony nas zaskakuje. Czytelnik od początku czuje się wciągnięty w opisywaną przez autora sytuację, odciętej od świata, zasypanej gospody, w której schronienie znaleźli przypadkowi wędrowcy. Atmosfera tej zamkniętej przestrzeni, doskonale nakreślona przez Richarda Schwartza, nie pozwala nam oderwać się od czytanej powieści.I jest to o tyle zaskakujące, że autor powieścią "Pierwszy róg" dopiero debiutuje.

Bohaterami "Pierwszego rogu" są zarówno bohaterowie fantastyczni, jak i zwykli ludzie. Z jednej strony mamy elfy, wilkołaki, krasnoludy, a z drugiej zwykłych handlowców, żołdaków, górników. Z pozoru zwykli, niepowiązani ze sobą bohaterowie skrywają różne tajemnice, które autor powoli, świetnie podkręcając zaciekawienie czytelnika, systematycznie wyjaśnia. Mamy więc Elfkę, która poszukuje legendarnego wojaka, aby pomógł jej w pewnej misji, starszego wojownika, który pragnie jedynie spokoju, żołdaków, którym zależy przede wszystkim na rozrywce itd. ... Równie tajemnicze jak bohaterowie jest miejsce akcji. Niby zwykła, dająca schronienie gospoda, w rzeczywistości miejsce skrywające wiele nieznanych sekretów.

Akcja początkowo płynie powoli, zaznajamiamy się z nową sytuacją, poznajemy pierwszych bohaterów, aż w końcu następuje zwrot i akcja nabiera tempa. Sposób przedstawienia wydarzeń przywołuje doskonale skrojony ... kryminał. Tajemnicza śmierć i grupa uwięzionych osób, z których każdy może być potencjalnym mordercą.

Wydarzenia w powieści rozwijają się powoli jednak sposób opisywania i dochodzenia do sedna i rozwiązania zagadek powodują, że ciężko się od książki oderwać. Magia, tajemnice, dobrze i ciekawie dobrani bohaterowie to składniki niebanalnej, wciągającej historii, która nie pozwala z czytana historią się pożegnać. Nie znaczy to jednak, że powieść Schwartza pozbawiona jest wad. Największą, która rzutowała w pewnym stopniu na odbiór powieści, a przede wszystkim jej bohaterów była relacja między dwójką głównych bohaterów. Opisywane, rodzące się między nimi uczucie nie przekonywało; zdecydowanie brakowało 'chemii'. Autor świetnie opowiada, kreuje fantastyczną rzeczywistość nie potrafi jednak oddać i opisać emocji oraz uczuć, które zaczynają kiełkować w bohaterach. Sytuacje i stosunki intymne są w książce po prostu drętwe. Relacja między dwójką głównych bohaterów nie przekonuje. Mam jednak nadzieję, że kolejne tomy będą już pod tym względem lepiej dopracowane. 


Podsumowanie: Muszę przyznać, że powieść jest zaskakująco dobra jak na dzieło zupełnego debiutanta. Przechodzenie od dusznej atmosfery zajazdu i wydarzeń toczących się w zamkniętej przestrzeni, przez legendy, zdarzenia z przeszłości mające wpływ na teraźniejszość, po świetnie skonstruowanych, różnorodnych bohaterów i trzymające w napięciu zwroty akcji usatysfakcjonują każdego miłośnika dobrej książki.
Ocena: 8,5/10    
Polecam!
#Remont. Kuchnia wielofunkcyjna i odczarowywanie kuchennego narożnika

marca 20, 2018

#Remont. Kuchnia wielofunkcyjna i odczarowywanie kuchennego narożnika


Wiele osób nie potrafi sobie wyobrazić, że na małej przestrzeni z kuchnią chcę połączyć 3 funkcje (kuchnia-jadalnia-salonik). Tymi zdjęciami chciałam Wam pokazać, że jest to możliwe i może wyglądać ładnie, przytulnie i funkcjonalnie. Bo mieszkanie ma pasować przede wszystkim NAM, a nie potencjalnym odwiedzającym. 
Remont #kuchnia, ale jaka... ?

marca 13, 2018

Remont #kuchnia, ale jaka... ?






Ponieważ jestem na ostatniej prostej do godziny '0', czyli rozpoczęcia remontu, najwyższy czas zająć się sercem domu - KUCHNIĄ. Kto śledzi bloga i fp ten wie, że pomieszczenie z kuchnią będzie pełniło potrójną rolę: kuchni, jadalni i saloniku. Czy na 40m2 jest to możliwe? Musi! Dzisiaj o samej kuchni, a niedługo o tym jak mam zamiar sobie poradzić z połączeniem tych funkcji





#Remont. Wiatrołap

marca 10, 2018

#Remont. Wiatrołap

Małżeństwo wnosi w nasze życie wiele nowego i nieznanego, może także poszerzyć nasze horyzonty, czy jak to miało miejsce w moim przypadku - słownictwo;)  Otóż dowiedziałam się o istnieniu słowa: 'wiatrołap'. Tak Kochani, przez ponad 20 lat swego życia nie miałam pojęcia, że funkcjonuje takie słowo. W życiu nie domyśliłabym się też czego dotyczy, gdyby nie mój mąż. Od niego dowiedziałam się, że to, co sama nazwałabym przedpokojem/przedsionkiem ewentualnie sienią jest wiatrołapem. Nie jest to duża przestrzeń, ale w stosunku do całego mieszkania (40m) zajmuje jednak sporo miejsca.