września 18, 2022

Niemiecki ksiądz u progu Auschwitz - Piotr Żyłka


Autor, Piotr Żyłka, to – jak sam siebie określa – to wrażliwy dziennikarz, publicysta, działacz społeczny, członek grupy oraz prezes fundacji Zupa na Plantach wspierającej osoby doświadczające bezdomności.

W latach 2015–2020 był redaktorem naczelnym portalu Deon.pl. Jest autorem książek, m.in. bestsellerowego wywiadu z ks. Kaczkowskim Życie na pełnej petardzie. Wiara, polędwica i miłość oraz Siostry z Broniszewic. Czuły Kościół odważnych kobiet (wraz z Łukaszem Wojtusikiem). Laureat Nagrody „Ślad” im. bp. Jana Chrapka.


Księdza Manfreda Deselaersa poznałam kilkanaście lat temu, na studiach licencjackich. Miałam do wyboru kilka dodatkowych, obowiązkowych przedmiotów, z których najciekawszym wydał mi się ten dotyczący Auschwitz. Nie byłam zachwycona, że w ogóle muszę wybierać przedmiot obowiązkowy zupełnie niezwiązany z moim kierunkiem studiów, czyli filologią rosyjską, ale wiadomo, mus to mus. Okazało się, że ten dodatkowy przedmiot był jednym z najciekawszych w całym toku studiów. Ksiądz Manfred był wykładowcą, który potrafił skupić naszą uwagę. Zamknięci w małej salce słuchaliśmy spokojnego głosu, który przedstawiał nam historię obozu. Mocny niemiecki akcent nie przeszkadzał w dotarciu do naszych umysłów. Zajęcia zawsze odbywały się po wszystkich innych, późnym popołudniem, u progu obozu śmierci. Wiele razy wychodziliśmy mając łzy w oczach, ból w sercach i pytania w duszy.

Czytając rozmowę księdza z Piotrem Żyłką przypomniałam sobie tamte wykłady, tamte emocje, wątpliwości. Połączenie religii z tak niewyobrażalną tragedią nie jest łatwe. Pytania, gdzie był Bóg, dlaczego na to wszystko pozwolił zdają się nigdy nie doczekać wystarczająco dobrej odpowiedzi. 

Ksiądz Manfred Desealers urodził się w powojennych Niemczech, kiedy w szkołach i w rodzinach o Holokauście się nie mówiło. Jadąc jako młody pacyfista na wolontariat w Izraelu poprzedzony wizytą w Auschwitz, nie wiedział, jaki wstrząs go czeka. Po latach, już jako ksiądz, wrócił do Oświęcimia. I został do dziś.

Od ponad 30 lat mieszka w Oświęcimiu, pracuje w Centrum Dialogu i Modlitwy jako „duszpasterz u progu Auschwitz”. W 1996 r. obronił pracę doktorską pt. Bóg a zło w świetle biografii i wypowiedzi Rudolfa Hössa, komendanta Auschwitz. Laureat Nagrody im. ks. Józefa Tischnera, przez Polską Radę Chrześcijan i Żydów uhonorowany tytułem Człowieka Pojednania (2000).

Z rozmowy z Piotrem Żyłką dowiadujemy się jaką drogę przeszedł nim osiadł u progu Auschwitz; jak wyglądało jego życie w Niemczech, skąd pomysł na zostanie księdzem. To z pewnością nie była prosta droga. Przebiegała przez różne doświadczenia, wyjazdy aż zakończyła się w Oświęcimiu i trwa do dziś.
 

"Niemiecki ksiądz u progu Auschwitz" to zapis rozmowy niezwykle mądrego człowieka z drugim, stawiającym celne, często trudne pytania. Dowiadujemy się nie tylko jak wyglądało i co ukształtowało księdza Deselaersa, ale poznajemy również różne obozowe historie. Ksiądz dzieli się z nami historiami ludzi, byłych więźniów, które stały się dla niego drogowskazami. Oprócz tego sięgamy do spraw, na które trudno odpowiedzieć, i które trudno nam, zwykłym śmiertelnikom, zrozumieć. 

*Dlaczego ulegamy zbrodniczym ideologiom? 
*Jak budować relacje pomimo bolesnych zranień?
*Gdzie jest Bóg, kiedy cierpią niewinni ludzie?
*Czy miłość i wiara po doświadczeniu Zagłady są w ogóle możliwe?
*Jak odnajdywać światło nawet w największych ciemnościach?
*O czym woła do nas – także dziś, a może szczególnie dziś – ziemia w Auschwitz?


Nie można, nie da się czytać tej książki, tej rozmowy bez emocji i bez refleksji. Mnie się to nie udało, ale od razu zaznaczam - nie ma w niej sztucznie wywoływanej sensacji. Ksiądz Manfred jest konkretny. Zna historię obozu, zna byłych więźniów, zna jej komendanta Rudolfa Hossa, o którym pisał pracę doktorską. My dzięki niemu również poznajemy to miejsce i jego samego.

W książce mamy zdjęcia i podział na konkretne rozdziały, znajdziemy w niej także fragmenty świadectw byłych więźniów Auschwitz-Birkenau. Wszystkim bardzo polecam poznanie tego niemieckiego księdza, który od 30 lat żyje i pracuje na rzecz Dialogu i Modlitwy.

ZŁO NIE MOŻE MIEĆ OSTATNIEGO SŁOWA


7 komentarzy:

  1. Sięgnę po tę pozycję. Wielkie Ci dzięki za tę recenzję, takich książek nigdy dość :-) . Pozdrowienia :-) .

    OdpowiedzUsuń
  2. Już dzięki twojej recenzji wiem, że jest to książka godna uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  3. NIe wątpię, że to mądry człowiek, jednak ja na razie odpuszczam takie książki

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno to książka którą warto przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z pewnością warto przeczytać tę książkę. Dopisuję ten tytuł do mojej czytelniczej listy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się to, że w książce są zdjęcia i podział na konkretne rozdziały oraz że znajdziemy w niej także fragmenty świadectw byłych więźniów Auschwitz-Birkenau.

    OdpowiedzUsuń
  7. Koniecznie muszę ją pokazać mojej mamie, która uwielbia literaturę obozową.

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.

Copyright © Femina domi , Blogger