września 29, 2019

Agnieszka Stelmaszyk seria "Już czytam"

Wiele osób mnie pyta jak nauczyłam córkę czytać. A ja zawsze odpowiadam, że najpierw nauczyłam ją miłości do książek. O wiele prościej jest pokazywać i uczyć dziecko literek gdy ono wie, że za tymi znaczkami ukrywają się pasjonujące historie. Czytając więc różne bajki pokazywałam i nazywałam poszczególne literki, następnie bawiłyśmy się w sylabizowanie, 'czytałyśmy' dwuliterowe słówka, do czego zachęcałam ją podczas lektury bajek. Tak to się zaczęło, a teraz moja 6-letnia córka swobodnie i płynnie czyta swoje, nawet już nie bajki, a dziecięce powieści. Chociaż seria, o której dziś chciałam Wam opowiedzieć już jej nie wystarcza, to dla dzieci, które dopiero składają literki będzie idealna. A mowa o serii Już czytam Wydawnictwa Zielona Sowa, autorstwa Agnieszki Stelmaszyk.
Seria Już czytam posiada bardzo wiele zalet, więc już teraz, na samym wstępie mojej recenzji mogę Was zapewnić - WARTO ją mieć. 

Opowieści Agnieszki Stelmaszyk to krótkie, ale bardzo ciekawe i wartościowe historyjki. Zapisane dużą czcionką, ułatwiającą dzieciom samodzielną lekturę, opowiadają o zabawnych perypetiach dzieci. Niezwykłe przygody rozbawią młodego czytelnika i zachęcą do przeczytania kolejnej historii. Książki okraszone są kolorowymi ilustracjami, które urozmaicają i dopełniają każdą książkę z serii. Króciutkie - 1, 2, 3 stronicowe rozdziały nie pozwalają na zmęczenie i uśpienie dziecka. To, co mnie dodatkowo satysfakcjonuje i co powinno być praktykowane przez innych autorów książek dla dzieci to słowniczek trudnych słów, który znajduje się na końcu książki. Podejrzewam, że nie tylko moja córka ma tak, że często przerywa lekturę by dowiedzieć się, co dane, nie do końca znane jej słowo znaczy. Tutaj te słówka mamy prosto i przystępnie wytłumaczone. Brawo za świetny pomysł!

Oprócz słowniczka, na końcu książki znajdziemy także zadania, czasem sprawdzają one rozumienie przeczytanego tekstu, czasem każą wykazać się kreatywnością, zawsze są świetną okazją do zabawy w oparciu o tekst bądź wyobraźnię dziecka.

* W skład serii Wydawnictwa Zielona Sowa Już czytam wchodzą książki także innych autorów, są w niej również książki po angielsku, w powyższym wpisie skupiłam się jednak na tych autorstwa Agnieszki Stelmaszyk, które wraz z córką miałam przyjemność czytać.

35 komentarzy:

  1. Jejku, cudowne ilustracje! Dzieciom seria na pewno się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie średnio się podobają - nie mój styl, nie moja kreska jednak nie ujmuje :) Nazwisko autorki znam :)

      Usuń
    2. Muszę przyznać, że zastanawiałam się, czy mi się podobają te ilustracje;) Nie są tak magiczne jak te w serii o Martynce, czy Misii, ale też to inny już target wiekowy. Mojej 6-latce się podobają :)

      Usuń
    3. Widziałam te w Misi i uważam, je ba bardzo ładne, urocze i miło na nie patrzeć ale to dzieciom ma się podobać bo to one są odbiorcą książki :)

      Usuń
    4. Dla młodszych dzieci ilustracje np. w Misi są wprost magiczne, te starsze docenią już te zawarte w serii Juz czytam :)

      Usuń
  2. Bardzo podobają mi się ilustracje. Mają coś w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z taką serią, nauka czytania na pewno będzie ogromną przyjemnością. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł ze słowniczkiem, ale jeszcze lepszy z zadaniami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie wydane te książeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie łądnie wydane książeczki dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę coś podobnego kupić dla mojego młodego ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie słyszałam o tej serii. Jest naprawdę ciekawa, na pewno spodoba się niejednemu dziecku. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna seria do nauki czytania, która zaciekawi niejednego młodego czytelnika. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Potwierdzam, seria jest świetna i dzieciaki chętnie po nią sięgają:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem osamotniona w pozytywnej opinii :)

      Usuń
  11. Podobny tytuł miała seria książek tego typu kiedy ja byłam dzieckiem. Ona dodatkowo była podzielona na poziomy. W zależności od tego jak dziecko czytało już.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że wydawnictwa dalej oferują coś podobnego kolejnym pokoleniom.

      Usuń
    2. Chyba pamiętam coś podobnego :)

      Usuń
  12. Zgadzam się z Tobą, że to wspaniała seria, która pozwala rozwijać naukę czytania u dziecka, przy tym oddziaływując na wyobraźnię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I rozbudza w młodym czytelniku chęć na więcej i więcej :)

      Usuń
  13. Slowniczek dobry pomysl, ale mi bardziej podoba sie rozwiazanie kiedy wytlumaczenie slowa jest na tej samej stronie. Mozna zrob jakis dymek, czy pistac, ktora je tlumaczy. Takie skajanie miedzy stronami troche wybija z rytmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca się zgadzam. Format książki musiałby ulec znacznemu powiększeniu, żeby zmieścić duże litery i obrazki. Moim zdaniem słowniczek na końcu to optymalne rozwiązanie przy tym formacie :)

      Usuń
  14. Ja nie wiem jak moja mlodsza córka nauczyła się czytać... Ze starszą ćwiczyłyśmy metodę sylabową, a młodsza tak jakoś mimochodem (przez co teraz jest znudzona na lekacjach). Ale dziewczyny nie czytają samodzielnie książek (starsza lektury zaczyna sama a ja kończę), za to uwielbiają jak ja im czytam, może prezentowane przez Ciebie książeczki je zachęcą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że z moja w pierwszej klasie może być tak samo. Ona teraz lepiej czyta niż starsze od niej dzieci

      Usuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.

Copyright © Femina domi , Blogger