Trędowata - Helena Mniszkówna

kwietnia 08, 2022

Trędowata - Helena Mniszkówna


Najsłynniejszy polski melodramat. Przedwojenny bestseller, którym do dzisiaj zachwycają się rzesze czytelników. Historia nieszczęśliwej miłości ubogiej szlachcianki do arystokraty, która doczekała się aż czterech ekranizacji.
Przełom XIX i XX wieku.
Po zawodzie miłosnym, Stefania Rudecka zatrudnia się jako guwernantka u baronowej Elzonowskiej.
Poznaje tam jej bratanka – ordynata Waldemara Michorowskiego.
Młodzi, mimo początkowej niechęci, zbliżają się do siebie, jednakże ich uczucie bulwersuje okolicznych arystokratów, którzy wyraźnie dają odczuć Stefanii, że jej małżeństwo z Waldemarem byłoby mezaliansem a ona zawsze – ze względu na swoje pochodzenie - będzie dla nich „trędowata”.
Upokorzona i załamana dziewczyna postanawia opuścić siedzibę Michorowskich.

Czy nieprzytomnie zakochany ordynat pokona uprzedzenia rodziny i przekona Stefanię do małżeństwa?

Czy społeczne konwenanse i szykany rodzin zaprzyjaźnionych z Michorowskimi arystokratów doprowadzą do tragedii?

Myślę, że większość z Was ma swoją ulubioną powieść, taką do której z sentymentem wraca, która za każdym razem wywołuje w nim podobne wrażenia. Ja również taką posiadam, ale nie sądziłam, że będzie okazja o niej tutaj opowiedzieć. Z pewnością nie jest to tytuł, który spasuje każdemu. Jeżeli w szkole mieliście problem z przeczytaniem "Nad Niemnem" to i przez "Trędowatą" trudno będzie Wam przebrnąć.

Opisy są długie i egzaltowane, często wręcz patetyczne. Mnie się podobają, wprowadzają zadumę i są pięknym dopełnieniem subtelności relacji Waldemara i Stefci.

To nie jest książka obiektywnie cudowna, ona jest cudowna dla mnie. To jest jedna z tych opowieści, która przeczytana raz, na zawsze we mnie została. Mogę do niej wracać wielokrotnie i za każdym razem zachwyca mnie tak samo, wzrusza równo mocno, co za pierwszym razem. Czasem czytam tylko swoje ulubione fragmenty, czasem zaczytuję się w każdej linijce. Emocjonalnie działa na mnie za każdym razem.

"Trędowata" to jedna całość w dwóch częściach. Nie można czytać ich oddzielnie, są ze sobą nierozerwalnie związane. Historia zawarta na kartach książki jest prosta, może nawet banalna - miłość między ordynatem, a nauczycielką. Mezalians nie do przyjęcia dla osób z wyższych sfer. Fabuła skupia się na życiu w domu Elzonowskich, do którego trafia Stefcia, jako nauczycielka nastoletniej Luci. To tutaj poznaje ordynata Michorowskiego. Ich relacja początkowo jest raczej mało romantyczna, ale pięknie i subtelnie się rozwija. Jesteśmy świadkami przemiany Waldemara, jego coraz większego zauroczenia, wewnętrznej walki Stefci i następnie walki ordynata ze swoją sferą. 

Powieść Heleny Mniszek to obraz polskiej szlachty i cała plejada postaci, z których każdy jest charakterystyczny, każdy otrzymał własne cechy osobowości. To nie jest tylko tło, masa, jak w wielu współczesnych powieściach. Kto raz przeczyta, ten na pewno zapamięta Barskich, Trestkę, czy Ritę. Oprócz ciekawych bohaterów w "Trędowatej" mamy do czynienia z innym przyciągającym elementem, pewną bajkowością, spełnieniem snu o Kopciuszku. Szlachetna, aczkolwiek skromna osoba spoza sfery rozkochuje w sobie bogatego dziedzica, pana na Głębowiczach, który woli ją - zwykłą Stefcię, a nie pannę ze swojego kręgu - Melanię. Ciekawy jest także motyw odkupienia win, zestawienie dziadka Waldemara z nim samym.

Trzeci tom to dalsze losy ordynata Michorowskiego. Dla mnie mogłaby ona nie istnieć, nie lubię dopisywania historii. 

Magdalena Samozwaniec napisała, że to taka powieść dla 'kucharek', odarła ją z wszelkich cnót, a ja twierdzę, że to lepsza powieść niż niejedno współczesne dzieło. Autorka potrafiła stworzyć dynamicznych bohaterów, atmosferę bogactwa, napięcie, które jest między bohaterami i utrzymać je w dwóch sporych tomach. Nie sądzę, żeby obecnie zebrała dużo przychylnych opinii, jesteśmy bombardowani już trochę inną literaturą, mimo to polecam i sama pozostaję wierną fanką, dlatego tak się ucieszyłam, gdy zobaczyłam, że Wydawnictwo WasPos postanowiło wznowić moją ukochaną książkę. 

Niestety.

Nie mogę polecić Wam nowego wydania "Trędowatej". Nie wiem jak jest możliwe, żeby książka, którą wystarczyło przepisać zawierała w sobie tyle błędów. Najwięcej znalazłam ich w pierwszym tomie. Szczytem było dla mnie źle napisane nazwisko bohaterki, chociaż w tym samym zdaniu, widnieje też dobrze zapisane. Ot, dwie wersje, można sobie wybrać. Nie wspominając o myślnikach w dialogu, czy złych zapisach słów, typu: pół misek. Z litości nie przytoczę nazwiska korektorki, która widnieje w książce. 

Nowe wydanie serii ma jeszcze jeden minus - brak tłumaczenia wyrażeń francuskich. Pierwszy raz spotkałam się z "Trędowatą", w której nie ma w przypisach tłumaczenia z francuskiego. Nie rozumiem dlaczego z nich zrezygnowano, jest to tym bardziej dziwne, że tego było naprawdę dużo. 

Żeby nie było, że nie zauważam niczego pozytywnego - wydanie WasPos ma bardzo ładne, wiosenne okładki, szkoda, że nie ze skrzydełkami, czy w twardych okładkach, ale estetycznie nie mogę się przyczepić, są urocze. 

"Smoczy kamień" Paweł Gołuch - recenzja patronacka i rozdanie

kwietnia 07, 2022

"Smoczy kamień" Paweł Gołuch - recenzja patronacka i rozdanie


Jaki sekret skrywa królewna Karolina? Gdzie udaje się w tajemnicy przed Jankiem? I jaką historię pamięta las, z którego podobno nikt nie wraca?

Janek, świeżo upieczony książę, śledzi swoją żonę, by odkryć, dokąd wymyka się z zamku. Podążając za nią, dociera do opuszczonego klasztoru w Ciemnoborze, a w nim odnajduje figurę pięknej śpiącej kobiety w koronie. Gdy tylko poznaje pochodzenie niezwykłej rzeźby, postanawia pomóc żonie zdjąć klątwę, która położyła się cieniem na jej życiu. A w tym celu muszą wyruszyć razem w niebezpieczną podróż.

Smoczy kamień to pasjonująca opowieść o świecie, w którym liczy się życzliwość i odwaga – nie tylko ta do władania mieczem, ale przede wszystkim ta, dzięki której pokonujemy uprzedzenia i zdobywamy nowych sprzymierzeńców.


07.04.2022 r.
Oto nastąpił dzień premiery drugiego tomu "Smoczych kronik", które z przyjemnością objęłam swoim patronatem. Pierwszy tom zachwycił mnie formą i treścią, a drugi potwierdza dobre pióro, bogatą wyobraźnię i zręczną polszczyznę autora, Piotra Gołucha.

*Link do opinii o pierwszym tomie -> "Smocze jajo"

Kto czytał pierwszy tom ten wie, że po historii o smoczym jaju, ślubie księżniczki Karoliny z Jankiem nie nastąpiło zwyczajowe - i żyli długo i szczęśliwie. Autor przygotował dla swoich bohaterów kolejne kręte ścieżki, którymi oni nie zawahali się podążyć. Księżniczka Karolina skrywała sekret, który bardzo chciał poznać jej mąż Janek. Jak skończyło się szpiegowanie żony? Oczywiście, jak w najlepszych bajkach przystało, przygodami, od których trudno się oderwać.


W "Smoczym kamieniu", jak w najlepszych thrillerach i kryminałach, nic nie jest proste i nawet gdy już nam się wydaje, że zagadka została rozwiązana następuje kolejna. Mówiąc obrazowo, autor za każdym zakrętem ukrył kolejny. Wielką przyjemnością było dla mnie czytanie o przygodach odważnej pary, Karoliny i Janka, pisanych wierszem. Przypomniały mi się czasy dzieciństwa, gdy mama, bądź tata czytali nam "Pchłę Szachrajkę", "Ptasie radio", czy "Przygody rycerza Szaławiły". Trzeba mieć duży talent, by tak zestawić wyrazy, by tworzyły rymowaną - spójną, ciekawą i barwną opowieść dla dzieci. Pawłowi Gołuchowi to się udało. Nie ma tu zbędnych rymów, nic nie znaczących opisów, jest akcja, historia, która cały czas pcha naszych bohaterów do przodu. Czytając, z pewnością nie można się nudzić. "Smoczy kamień" to bajka, która zainteresuje dzieci i utrzyma ich zainteresowanie do samego końca... które nie do końca zaspokoi młodych czytelników :)

Polecamy tę bardzo dobrze napisaną opowieść, w której odwaga i miłość grają pierwsze skrzypce, a których tłem są przygody i oczywiście smoki. 


ROZDANIE

Zapraszam na rozdanie, w którym do wygrania są 2 nowiutkie pachnące egzemplarze "Smoczego kamienia". Rozdanie odbywa się jednocześnie tutaj, na fb oraz Instagramie. Można zgłosić się w każdym bądź tylko jednym miejscu.

ZASADY:

1. Napisz w komentarzu dla kogo grasz.

2. Będzie mi miło jeżeli udostępnisz ten post na swoim profilu (Ig, fb) lub blogu.

Czas trwania: 07.04-16.04.2022
Książkę wysyła Wydawnictwo.
Święto ognia - Jakub Małecki

kwietnia 05, 2022

Święto ognia - Jakub Małecki

Tata tańczy za szybą. Podnosi rozmazane przez deszcz ręce i kołysze rozmazaną przez deszcz głową, ma zamknięte oczy i ja w końcu też zamykam swoje, i śpię, i budzę się rano, i znowu jesteśmy razem.

Łucja wierzy, że przed wspomnieniami uratuje ją balet. Nastka obserwuje świat przez okno z taką uwagą, że zdarza jej się przenosić w innych ludzi. Ich ojciec coraz częściej ucieka do jedynego miejsca, w którym czuje, że żyje naprawdę.

Każde z nich po swojemu obłaskawia przeszłość.

Urodzinowe widokówki, które trzeba palić po kryjomu.
Wzrok sięgający tak daleko, że czasem lepiej jest nie patrzeć.

Pasja, która ocala albo niszczy.

Święto ognia to kameralna opowieść o przekraczaniu granic i cenie, jaką trzeba za to zapłacić. O zachłanności życia i konfrontacji z niemożliwym.


Jakub Małecki podjął się trudnego zadania. Wszedł w głowę osoby z porażeniem mózgowym i uczynił z niej główną narratorkę swojej powieści. Anastazja, bo o niej mowa, to kobieta 20-letnia. Siostra, córka, obserwatorka swojego podwórka, miłośniczka życia. Sprawna intelektualnie, niepełnosprawna ruchowo. Sposób patrzenia na świat tej bohaterki jest rozczulający. Uważa się za szczęściarę, bo może codziennie oglądać 'bieg życia' mieszkańców. Zdeterminowana, odważna, bezpretensjonalna - dawno nie miałam możliwości obcowania z tak ciekawie zarysowaną, nietuzinkową bohaterką.

Opiekunem dziewczyny jest jej ojciec. Kolejna interesująca postać w kalejdoskopie bohaterów "Świętego ognia". Człowiek, który całe życie czegoś się bał, aż w końcu gdy jego obawy się spełniły - odetchnął. Musicie wiedzieć, że to tylko pobieżny rys, ponieważ Jakub Małecki zawarł w swych bohaterach o wiele bardziej złożone osobowości. 

W powieści występuje także starsza siostra Nastki, Łucja. Baletnica, ciężko pracująca na swój sukces. Jedyna rozumiejąca słowa Anastazji. Postać złożona, (jak pozostałe), dźwigająca na swych barkach ciężar zdrowia, chęci dostarczenia ojcu dumy. Baletowa obsesja to u niej jedynie skutek, nie przyczyna.  


Jestem pod wrażeniem tego, jak dobrą książkę napisał autor. "Święto ognia" to intymny dziennik życia zwyczajnej polskiej rodziny. Subtelnie, aczkolwiek niezwykle trafnie i dojrzale zarysowany portret psychologiczny postaci to niewątpliwe atuty powieści. Tutaj każdy jest inny, każdy jest jakiś i każdy walczy ze swoimi demonami. Nie ma bohatera, którego można określić jednym słowem. Złożoność postaci, ich przemyślenia, monologi wewnętrzne, to składniowe, dzięki którym możemy poznać każdą z nich. Powieść jest utkana z niuansów, niezwykle liryczna w wymowie i brutalna w treści. Delikatna powłoka, w której toczy się prawdziwa burza. Niezwykle emocjonalna choć bohaterowie emocji nie ujawniają.
8/10  
POLECAM!

Smoczy kamień - Paweł Gołuch. Zapowiedź patronacka

kwietnia 01, 2022

Smoczy kamień - Paweł Gołuch. Zapowiedź patronacka

Kwiecień otwieram bardzo miłą informacją o premierze mojego patronatu, którym jest druga część Smoczych kronik Pawła Gołucha


Premiera tej świetnej bajki już 07.04!

Liczba stron: 100
ISBN: 978-83-66977-22-8


Jaki sekret skrywa królewna Karolina? Gdzie udaje się w tajemnicy przed Jankiem? I jaką historię pamięta las, z którego podobno nikt nie wraca?

C:\Users\marketing\Desktop\Marketing przeniesione\MARKETING\Smoczy kamień\Smoczy kamien.jpgJanek, świeżo upieczony książę, śledzi swoją żonę, by odkryć, dokąd wymyka się z zamku. Podążając za nią, dociera do opuszczonego klasztoru w Ciemnoborze, a w nim odnajduje figurę pięknej śpiącej kobiety w koronie. Gdy tylko poznaje pochodzenie niezwykłej rzeźby, postanawia pomóc żonie zdjąć klątwę, która położyła się cieniem na jej życiu. A w tym celu muszą wyruszyć razem w niebezpieczną podróż.

Smoczy kamień to pasjonująca opowieść o świecie, w którym liczy się życzliwość i odwaga – nie tylko ta do władania mieczem, ale przede wszystkim ta, dzięki której pokonujemy uprzedzenia i zdobywamy nowych sprzymierzeńców.

Ostatnia nadzieja - Marzena Rogalska

marca 29, 2022

Ostatnia nadzieja - Marzena Rogalska


Wojenna zawierucha.
Przewrotny los.
Niespodziewana miłość.

Ile trzeba stracić, by odnaleźć wszystko, co najważniejsze?
Wraz z wybuchem wojny kończy się beztroskie życie Karli. Dziewczyna traci ukochanego, ojca, ojczyznę. Przed pogrążeniem się w rozpaczy ratują ją przyjaciele i myśl, że nawet najciemniejsza noc kiedyś się kończy.

Tymczasem praca w szpitalu w sercu Londynu nie daje Karli ani chwili wytchnienia, a okrutny los nie przestaje jej doświadczać. Raz za razem przekonuje się, jak kruche i niewiele warte jest ludzkie życie. A kiedy wydaje się, że już nigdy nie przydarzy się jej nic dobrego, przychodzi niespodziewana wiadomość…

Piekło bombardowanego Londynu, powojenny Nowy Jork, niebezpieczna Gwatemala i egzotyczny Oran – w nowej, pełnej tajemnic i niebywałych zwrotów akcji powieści o Karli Linde Marzena Rogalska zabiera czytelnika w niezwykłą podróż w poszukiwaniu tego, co może się wydawać bezpowrotnie utracone.


Gdy tylko w moje ręce wpadła trzecia część serii o Karli Linde, wszystkie inne książki przestały istnieć. Odłożyłam wcześniej zaczętą i zatopiłam się w prozie Marzeny Rogalskiej. Każda książka autorki to inny etap życia Karli i inny czas w historii świata i Polski. "Ostatnia nadzieja" skupia się na życiu Karli w czasie drugiej wojny światowej.

UWAGA! możliwe spoilery   
Karla po wiadomości o śmierci Janka i zaginięciu ojca znajduje się na skraju wytrzymałości psychicznej. Tylko dzięki przyjaciołom, zwłaszcza determinacji Dorothy, wraca do życia. Podejmuje pracę jako pielęgniarka w szpitalu,  bardzo szybko zyskując szacunek i podziw. Wojna trwa kilka lat, życie Karli w tym czasie mocno ewoluuje. Marzena Rogalska nie oszczędza ani jej ani innych bohaterów. Nie ma tu sentymentów; jest wojna, są ofiary. Autorka nie boi się podejmowania trudnych, ostatecznych rozwiązań - brawo... chociaż oczka w paru momentach miały ochotę wypuścić niejedną łezkę. 

Karla Linde to jedna z moich ulubionych książkowych bohaterek. Pełna determinacji, twarda dziewczyna, potrafiąca o siebie zawalczyć. Jakże przyjemnie pochłania się losy postaci kobiecej, która nie jest plastikową laleczką, nieśmiałą damą, słabą kobietką. Dziewczyna walczy o siebie i swoich najbliższych, dla ich dobra gotowa jest na wielkie poświęcenia. 

Gratuluję autorce odwagi w prowadzeniu fabuły i przede wszystkim pomysłu na kolejne części. To co jest bolączką wielu kontynuacji, tutaj nie spotkamy. Każdy tom to od początku do końca historia, którą się z ciekawością i emocjami czyta. Co więcej, autorka przemyca w książkach bohaterów historycznych, co mnie bardzo przypadło do gustu. Jedyne co mnie zdziwiło to fakt, iż zakończenie sugeruje kolejną część, a byłam pewna, że ten ma być ostatni. Czy sięgnę? Na pewno! Liczę, że i tym razem będę usatysfakcjonowana.
Polecam!