marca 20, 2021

Kropla błękitu - Denise Hunter

Wschodząca hollywoodzka gwiazda Mia Emerson padła ofiarą skandalu i szuka bezpiecznego miejsca, by ukryć się przed dziennikarzami. Znajduje je w położonym nad jeziorem miasteczku Bluebell w Karolinie Północnej, gdzie miała spędzić odwołany miesiąc miodowy.

Zaraz po przyjeździe poznaje Leviego Bennetta, który wraz z siostrami prowadzi Pensjonat Bluebell. Mia ufa, że Levi nie zdradzi miejsca jej pobytu, a on – że może jej się zwierzyć z problemów finansowych, które utrzymuje w tajemnicy przed siostrami.

Odnaleziony pamiętnik sprzed lat zainspiruje ich do wspólnego poszukiwania ukrytego w pensjonacie naszyjnika z rzadkim okazem brylantu, jednak przy okazji dojdzie do głosu coś jeszcze. Coś, co może bezpieczniej byłoby uciszyć…


"Kropla błękitu" to druga książka z serii Pensjonat Bluebell. Nie miałam okazji przeczytać pierwszej części i troszkę się bałam, czy nie będę tego odczuwała, ale zapewniam Was, iż obawy okazały się bezzasadne. Mimo, iż są pewne nawiązania do pierwszej części to jednak ta powieść dotyczy innych bohaterów i innej historii. Można je czytać niezależnie od siebie.

Główną bohaterką nowej historii Denise Hunter jest Mia. Wierząca, młoda aktorka, która bez swojej winy stała się ofiarą skandalu. W celu przeczekania i ucieczki z wielkiego miasta, w którym paparazzi nie dawały jej spokoju, udaje się do małego miasteczka Bluebell. Zatrzymuje się w wynajętym przez byłego narzeczonego pensjonacie, który dawniej prowadzili jej nieżyjący już dziadkowie. 

Mia korzysta z uroków pobliskiej przyrody, w czym towarzyszy jej właściciel pensjonatu Levi, któremu bardzo zależy na zapewnieniu jak najlepszych warunków gwieździe, a tym samym późniejszej reklamie, podupadającemu interesowi. Oboje zbliżają się do siebie za sprawą zaginionego naszyjnika z rzadkim brylantem, który wspólnie postanawiają odnaleźć.
 
"Kropla błękitu" to spokojna obyczajówka, w której wielki świat miesza się z tym przyziemnym. Sława i problemy z nią związane stają w szranki z brakiem pieniędzy i ciężką pracą. Choć była to miła opowieść, a dodatek wiary przedstawiony bardzo subtelnie to jednak cała historia mnie nie porwała. Wątki mi się dłużyły, chemii między bohaterami nie wyczułam na żadnej stronie, i ogólnego zaciekawienia też niestety nie zarejestrowałam. Przeczytałam, żeby przeczytać. Trochę poziewałam, miejscami zirytowałam na bohaterów, ale przeczytałam całą, bo była lekka, niewymagająca i taka subtelna. Relacja między głównymi bohaterami, jak i drugoplanowymi jest niewinna i delikatna. Wiara w słowach idzie w parze z wiarą w czynach. To była miła odmiana po współczesnych naszpikowanych seksem, wulgarnością i dosłownością w relacjach opisywanych w książkach. Niemniej mimo, iż urocza dla mnie zabrakło 'magii'.   

Zdecydowanie doceniam ładny styl autorki i przyjemny język. Jeżeli macie ochotę na tzw. niedzielną opowieść to ta książka idealnie się sprawdzi. Lekka, miła historia, która może nie poruszy specjalnie serca, ale dostarczy przyjemnych wrażeń. 

11 komentarzy:

  1. Od czasu do czasu sięgam po takie spokojne powieści obyczajowe, więc niewykluczone, że "Krople błękitu" okazałyby się dla mnie przyjemną lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem zainteresowaną tą powieścią. Recenzja też nie jest bardzo zachęcająca.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się okładka tej książki, ale póki co nie planuję jej czytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapisuję na listę książek wakacyjnych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na ten moment raczej nie planuję czytać tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam już w Internecie tę książkę, ale cały czas mam wątpliwości. Może kiedyś spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Póki co po tę serię nie sięgnę, brak czasu :x

    OdpowiedzUsuń
  8. Niedzielnych powieści, jak ładnie to ujęłaś, mam sporo na półce, więc ta może trafić na listę "na świętego nigdy". Niemniej doceniam bardzo ładną okładkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta "magia" to rzecz niezwykle indywidualna. Tytuł zapisuję, czasem mam ochotę na coś w stylu leniwego niedzielnego popołudnia;)
    Pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.

Copyright © Femina domi , Blogger