października 06, 2019

"Pacjent" Sebastian Fitzek

Przeczytałam w swoim życiu już tysiące książek. Były różne, wzruszające, zabawne, straszne, nudne, wciągające, nijakie, dziwne. I przeczytałam "Pacjenta" Sebastiana Fitzka, książkę inną niż wszystkie. Mętlik w głowie, głupi wyraz twarzy i nasuwające się niezbyt mądre - he?! To rezultaty jednego wieczoru i 308 stron książki.

Żeby zdobyć prawdę, trzeba stracić rozum.
Piekielna podróż w głąb podświadomości.
I jeszcze dalej...

Sześcioletni Maks zaginął rok temu.
Co się z nim stało, wie tylko sprawca.
Ale teraz jest pacjentem na oddziale psychiatrii sądowej o maksymalnym zabezpieczeniu. 

I MILCZY.
Zrozpaczony ojciec Maksa decyduje się na desperacki krok:
SAM ZOSTAJE PACJENTEM.


Opis sugeruje dobry thriller. Nazwisko autora bardzo dobry thriller. Książka weryfikuje obie te sugestie. Sebastian Fitzek to niemiecki autor thrillerów psychologicznych, które bardzo wciągają, i które nigdy nie zgrzeszyły banalnością. Tak było i w tym przypadku. Bohaterem książki jest zrozpaczony ojciec zaginionego i uznanego za zmarłego 6-letniego Maksa. Till Berkhoff to oddany pracy strażak, zdegradowany za impulsywność, który wini się za zniknięcie syna. Opuszczony przez żonę postanawia dostać się do szpitala psychiatrycznego, w którym karę odbywa psychopata, skazany za śmierć dziewczynki i jej matki oraz podejrzany o zamordowanie Maksa. Nie widząc innych możliwości dowiedzenia się prawdy i pochowania synka namawia swojego szwagra policjanta na akcję, mającą na celu umieszczenie go, jako pacjenta, w szpitalu podejrzanego. W ten sposób Till, jako Patrick Winter, mężczyzna, który podpalił się w przedszkolu trafia do szpitala ... i nic nie jest takie jak sobie zaplanował... 

Sebastian Fitzek przedstawia wydarzenia z różnych perspektyw poprzez uczynienie narratorami zarówno Tilla, jak i mordercę Guido Tramnitza, ale także Ricardę - żonę Tilla, lekarza w szpitalu, czy jedną z pacjentek. Każdy rozdział jest oznaczony imieniem danego bohatera prowadzącego narrację. Bardzo lubię ten zabieg, bo urozmaica akcję i pozwala na ujrzenie szerszej perspektywy czytanych wydarzeń, ale niestety, mocno też osłabia czujność czytelnika. Tak było i w tym wypadku.

Fabuła powieści jest klarowna i prosta. Mimo niesprzyjających okoliczności oraz spraw, które wychodzą na jaw podczas pobytu Tilla w szpitalu, nie ma tu gwałtownych zwrotów akcji, nagłych i nieoczekiwanych zdarzeń. Nie ma nic, co sugerowałoby takie, a nie inne zakończenie książki. Wyjaśnienie oraz rozwiązanie zagadki to jest jedno wielkie zaskoczenie, po którym zostałam z głupią miną i pytaniem - gdzie popełniłam błąd??? Książka przedstawiająca prostą, jasną i logiczną historię zrozpaczonego ojca, który gotów jest poświęcić swoje zdrowie i życie, przeistacza się w książkę, po której musiałam dźwignąć szczenę z podłogi, bo Fitzek mnie autentycznie i całkowicie zaskoczył. Zastanawiacie się pewnie dlaczego w takim razie nie dałam 10/10? Ano dlatego, że jakby się wgryźć i zacząć czytać od początku to są pewne rzeczy, które nie pasują. Ale nie róbcie tego, nie analizujcie! Szkoda tracić czas, bo książka jest naprawdę dobra, a Fitzkowi należą się BRAWA! ;)
Ocena 8/10   

37 komentarzy:

  1. Bardzo chcę przeczytać tę książkę. Dużo sobie po niej obiecuję. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Po Twojej recenzji już mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już sam początek Twojej recenzji mnie zaintrygował. Rzadko się zdarza, by autor napisał narrację z perspektywy mordercy. Osobiście mi przychodzi do głowy jedna książka i to niezbyt dobra.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że mogłaby mnie bardzo mocno wciągnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieść jest dobrze napisana i faktycznie dobrze się czyta, więc trudno się oderwać :)

      Usuń
  5. Słyszałam dużo dobrego o tej książce, ale twoja recenzja przekonuje do niezwłocznego jej przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  6. Same dobre opinie słyszałam o tym autorze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. A potem koniecznie dać mi znać, czy na Tobie wywarła takie samo wrażenie ;D

      Usuń
    2. Tak, w klejce długiej ale się odezwę jak napiszę reckę :)

      Usuń
  8. Inn niz wszystkie to najlepsza rekomendacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno nie czytałam książki, która kończyłaby się takim przekombinowaniem ;)

      Usuń
  9. Zacheciła mnie ta recenzja, lubię takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś niestety nie czuje, aby książka była dla mnie. Raczej się nie skusze.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ok, już okładka mnie zachwyciła. Po recenzji nie zostaje mi nic innego, jak zapisac sobie tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  12. Osobicie nie wierzę w opisy - muszę sama poznać aby się przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam jeszcze tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A to "hę" to odnosi się do zakończenia?

    OdpowiedzUsuń
  15. Dozuję sobie tego autora więc nie wiem kiedy, ale na pewno przeczytam 😊
    Pozdrawiam
    subjektiv-buch.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Twórczość tego autora jeszcze przede mną. Może kiedyś uda się przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  17. Niedawno skończyłam - naprawdę super

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.

Copyright © Femina domi , Blogger