Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Kordel. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Kordel. Pokaż wszystkie posty
Ktoś do kochania t.4 - Magdalena Kordel

sierpnia 06, 2023

Ktoś do kochania t.4 - Magdalena Kordel

Babka Adela i Muszka niepokoją się nagłą nieobecnością Haliny. Adela postanawia wreszcie opowiedzieć najbliższym o wojennej traumie i tajemnicy, nie spodziewając się, że w tej dramatycznej historii tkwi coś, o czym nie wie nawet ona.

Jagna obraziła się na cały świat i nikt, albo prawie nikt, nie jest w stanie przekonać jej, że powinna porozmawiać z synem. Mateusz nie potrafi zrozumieć, dlaczego matka nie chce zaakceptować jego decyzji, i coraz częściej pogrąża się w czarnych myślach.

Tymczasem Ruta myśli, że tylko jej zniknięcie może przywrócić dawną harmonię i sprawić, że do domu babki Adeli wróci wytęskniony spokój. Na szczęście Masza dostrzega rozpacz dziewczyny i postanawia zdradzić swój skrywany nawet przed przyjaciółkami sekret. Jej historia potrafi złamać najtwardsze serce. A to jeszcze nie koniec niespodzianek!

Nowa powieść Magdaleny Kordel to prawdziwy koktajl emocji. Opowieść o tym, że tylko zamykając drzwi do przeszłości, można zobaczyć to, co najcenniejsze w otaczającym nas świecie, i docenić tych, którzy zawsze będą nas kochać.


Pozostałe tomy:


"Ktoś do kochania" to czwarty tom serii "Tajemnice". Wszystkie są ze sobą nierozerwalnie powiązane, i stanowią bezpośrednią kontynuację. Jeżeli więc nie czytaliście wcześniejszych tomów to nie sięgajcie po ten. Za dużo bohaterów i pewnych wydarzeń, które zaczęły się w poprzednich częściach.

Z całej serii moim ulubionym tomem pozostaje tom trzeci "Dom sekretów". W ostatniej części autorka wróciła do maniery z poprzednich, czyli rozwlekania fabuły. Nie przeszkadzało by mi to, bo język i sposób pisania Magdaleny Kordel jest bardzo przyjemny i taki ciepły, jednak połączenie rozwlekłości i iście maratońskiego zamknięcia wszystkich ważnych wątków jest dla mnie nie do przyjęcia. Przez trzy tomy domyślamy się, co musiało wydarzyć się w przeszłości. Cierpliwie czekamy, przechodząc przez kolejne tomy, by rozwiązanie zagadki zamknęło się na kilku ostatnich stronach...


Pomysł na fabułę miała autorka bardzo dobry, jednak wykonanie nie do końca się udało. Sądziłam, że ostatni tom będzie poświęcony ostatecznemu zamknięciu wątków rozgrzebanych w poprzednich częściach. Okazało się, że owszem, rozwiązanie na ostatnich stronach występuje, ale jednocześnie wychodzą na jaw nowe tajemnice, których celem jest rozwiązanie sytuacji wynikłej w poprzednich. I niestety, one również zostały potraktowane po macoszemu.

Jestem rozczarowana i nie do końca rozumiem jaki był zamysł autorki, że ten tom wygląda tak, a nie inaczej. Jednocześnie jestem pod wrażeniem tego jak ładnie autorka pisze. Jak subtelny język stosuje i jak przyjemni przez to wydają się być bohaterowie. To ładna powieść, ale dla mnie niedopracowana. Być może tak miało być, a być może tak po prostu wyszło. Przekonajcie się sami :) 
Zagubiony anioł - Magdalena Kordel

grudnia 19, 2022

Zagubiony anioł - Magdalena Kordel

Nie jest samotny ten, kto ma kogoś do kochania.

Rok temu Michalina odważyła się wypowiedzieć skryte życzenia, a dziś aż trudno jej uwierzyć we własne szczęście. Mała Klara, zakochany po uszy Konstanty i troskliwa Nela każdego dnia przypominają jej o tym, jak wielką moc mają anioły. Pierwsze święta w ich nowym domu będą dokładnie takie, jak zaplanowała – wypełnione zapachem mandarynek, melodią wspólnie śpiewanych kolęd i magią świętowania tych szczególnych dni w gronie najbliższych.

Jednak nie dla wszystkich grudzień jest czasem radosnych przygotowań. Haśka oddałaby wiele, aby zapewnić swojej córeczce ciepło i bezpieczeństwo. Ukrywając się z Tosią przed ludźmi, którym nigdy nie powinna ufać, czuje, że jest sama przeciwko światu. I że jak nigdy dotąd potrzebuje jakiegoś znaku. Czegoś, co dałoby jej choć cień nadziei na to, że ona i jej córeczka mają szansę na chleb, którego nie zabraknie, grube rękawiczki i rozgrzany piec. Na to, żeby kochać. Na zwyczajne życie. Bez fajerwerków. Ot, normalne, codzienne bycie razem.

Gdy Michalina po raz pierwszy spotyka zziębniętą i samotną dziewczynę z maleńkim dzieckiem, widzi w niej cząstkę siebie z przeszłości. Wraz z najbliższymi postanawia podarować jej to, co najcenniejsze – nadzieję na lepsze jutro. Jednak czy Haśka będzie gotowa zaufać aniołom, które los postawi na jej drodze?

Zagubiony anioł to pełna ciepła historia o tym, że cuda, te małe i te nieco większe, mogą nam się zdarzyć każdego dnia, a szczęściem warto się dzielić nie tylko od święta.


"Zagubiony anioł" to kontynuacja książki "Anioł do wynajęcia", jednakże jest tak napisana, że osoby, które nie czytały pierwszego tomu rozeznają się w fabule i bohaterach. Wiem, co mówię, bo sama, niestety, jej nie czytałam.

Wierzę w anioły, te boskie i te ludzkie. Dziś jednak, przy okazji najnowszej powieści Magdaleny Kordel, skupię się na tych ludzkich, tych, którzy dzięki swoim przejściom, doświadczeniu, rozumieją więcej. W "Zagubionym aniele" jest taki właśnie anioł, a nawet anioły. Tutaj historia zatacza koło, pokazując, że pomoc i wsparcie jest doceniane i przekazywane dalej.


Powieść Magdaleny Kordel jest przede wszystkim ciepła. Bije z niej empatia, troska o drugiego człowieka i zrozumienie, ale jest także okraszona humorem. Bohaterów mamy kilku. Każdy jest inny i przyciąga nas inną cechą swojej osobowości. Michalina to bohaterka znana z pierwszej części, obecnie szczęśliwa mężatka i spełniona mama. To ona znajduje dziewczynę, która przypomina jej wydarzenia sprzed roku, kiedy to sama potrzebowała pomocy. Jak skończy się sprawa niepokornej i ostrożnej Haśki, dowiecie się, sięgając po "Zagubionego anioła", ja tylko napiszę dlaczego warto to zrobić. Książka ma pozytywne przesłanie, w którym autorka pięknie udowadnia jak okazana dobroć powraca do kolejnego człowieka. Powieść jest cieplutka i kojąca, wprawia nas w ten specyficzny nastrój, który powoduje, że uśmiechamy się do siebie, a kocyk nie jest potrzebny bo czytana historia ogrzewa nas od środka. Na dodatek forma przekazu, styl autorki jest bardzo przyjemny w odbiorze. 

Historia zawarta w książce jest uniwersalna. Różnorodność bohaterów, w tym wiekowa czy Z przyjemnością przeczyta ją młodsze, jak i starsze pokolenie. 


Polecam każdemu kto chce się pozytywnie nastroić na święta, albo po prostu ogrzać od środka pozytywną historią :)
Dom sekretów t.3 - Magdalena Kordel

lipca 11, 2022

Dom sekretów t.3 - Magdalena Kordel

Namiętność, która prowadzi do szaleństwa.

Do niedawna na pytanie, jakie jest jej życie, Adela odpowiedziałaby bez wahania: spokojne, ale szczęśliwe. Jednak odkąd w Miasteczku niespodziewanie pojawiła się Halina, nic nie jest już takie jak wcześniej. Niepokojona natrętną obecnością siostry i przytłoczona piętrzącymi się problemami kobieta tęskni za poczuciem bezpieczeństwa. Kiedyś dawał je ukochany dworek – tętniący życiem, wypełniony zapachem ciasta i gwarem rozmów. Adela wie, że jest tylko jeden sposób, aby pozbyć się koszmarów oraz odzyskać dawną chęć życia. Musi dotrzymać obietnicy złożonej dziadkowi Konstantemu i opowiedzieć najbliższym o klątwie ciążącej nad ich rodziną. Historia Oleńki – służącej, która z miłości do szlachcica odeszła od zmysłów – odcisnęła piętno na losach pokoleń. Jednak czy Adela będzie w stanie przekonać najbliższych, że ta poruszająca opowieść jest czymś więcej niż rodzinną legendą?
 
Trzeci tom cyklu Tajemnice
Liczba stron: 376


Trzeci i jak dotąd najlepszy tom z cyklu "Tajemnice". Nie jest tajemnicą, że pierwszy zupełnie nie znalazł mojego uznania. Męczyłam się z nim okrutnie. Był po prostu przeraźliwie nudny i w zasadzie o niczym. Drugi był lepszy. Przede wszystkim coś zaczęło się dziać. Nawiązała się akcja. Fabuła powoli, ale jednak ruszyła do przodu i w końcu mamy tom trzeci, który czytało mi się naprawdę przyjemnie.

Tym razem autorka postanowiła rozwikłać jedną z tajemnic, które dusiła w sobie babcia Adelka. Historia służącej Oleńki bardzo mnie wciągnęła. Czytałam z ciekawością i przyjemnością. Klimat, bohaterowie, wszystko było tak napisane i opisane, że na moment przeniosłam się do dworku i razem z młodą służką przeżywałam jej dramat. Cieszę się, że autorka skupiła na przeszłości. To naprawdę dobrze robi temu cyklowi - w drugim tomie również to przeszłość była ciekawsza od teraźniejszości. 

Tak jak historia Oleńki i Zygmunta bardzo mnie wciągnęła, tak powrót do współczesności ponownie był dla mnie nudny i monotonny. Autorka za bardzo rozwleka powieść, wtłaczając w nią rozmowy i opisy, które tylko ją rozciągają, niczego nie wnosząc. Czytelniczo spokojnie można je ominąć. Patrząc całościowo, można było treść dwóch pierwszych tomów skondensować i całość zamknąć w trzech. Ale już wiemy, że to się nie udało i będzie kolejny (kolejne?). Mam nadzieję, że "Dom sekretów" jest zapowiedzią równie ciekawej kolejne części. Liczę, że autorka ulituje się w końcu nad czytelnikami i wyjaśni zawiłości relacji Adelki i jej siostry Heleny. Na plus, tak jak w poprzednich tomach, muszę wskazać Muszkę oraz proboszcza. To dzięki tym bohaterom nie raz i nie dwa uśmiechnęłam się podczas czytania.


Nie odnosząc się do całego cyklu, muszę stwierdzić, że "Dom sekretów" to bardzo dobra, wciągająca, powieść. Ciekawa historia, w której gusła, nieodwzajemniona miłość, różnice strefowe, mieszają się ze współczesnością, trochę przegadaną, ale będącą tylko tłem do tego, co wydarzyło się w przeszłości. 

Czy czekam na kolejny tom? Owszem. Chcę poznać zakończenie całej historii :)

Ty albo żadna t.2 - Magdalena Kordel

października 03, 2021

Ty albo żadna t.2 - Magdalena Kordel

 Nad domem babki Adeli gromadzą się czarne chmury. To pewnie sprawka nietoperza, którego pojawienie się zawsze zwiastuje kłopoty. Halina, do tej pory przez wszystkich uważana za zmarłą, niespodziewanie staje w drzwiach i jak się okazuje, nie zamierza opuścić miasta. Ewelina nie może znaleźć odpowiedniego momentu, by podzielić się z rodziną tym, co leży jej na sercu. Jagna czuje się oszukana przez Mateusza, Rutę i cały świat.



Adela zaczyna rozumieć, że nadszedł czas zmierzyć się z przeszłością i wyjawić skrywaną przez pokolenia rodzinną tajemnicę. Czy opowie, co zdarzyło się we dworze, którego atmosferę tak bardzo pragnie odtworzyć? Przed czym tak naprawdę usiłował uchronić swoje wnuczki dziadek Konstanty? I czy mu się to udało?


"Ty albo żadna" to druga część serii Tajemnice autorstwa Magdaleny Kordel.
O moich odczuciach po pierwszej części "Zanim wyznasz mi miłość" możecie przeczytać pod tym linkiem: tom 1 "Zanim wyznasz mi miłość" Magdalena Kordel.

Kochani, już na wstępie zaznaczę, że ten tom podobał mi się bardziej niż pierwszy. Była akcja, były wydarzenia, coś się działo. Najważniejszy plus przyznaję książce za bardzo ciekawe retrospekcje i wydarzenia dotyczące babki Adeli sprzed wojny, gdy była ona dzieckiem. Z wielką przyjemnością zanurzałam się w ten świat, poznawałam rodzinę Adeli, zauroczając się jej dziadkiem. Bardzo żałuję, że ten przeszły świat był tak przez autorkę skąpiony. Zdecydowanie było go za mało. Na szczęście teraźniejszość przestała być nudnym i rozwlekłym opisem a stała się fabułą z wydarzeniami, które chciało się czytać.

W tym tomie poznajemy tajemnicę Eweliny - nazbyt łatwowiernej kobiety, mierzymy się z emocjami młodych bohaterów, Mateusza i Ruty, oraz przypatrujemy się niezwykłej więzi łączącej Adelę z Muszką. Magdalena Kordel i tym razem prowadzi fabułę niespiesznie, miejscami naiwnie, ale tym razem nie jest to prowadzenie nudne. Akcja idzie do przodu, pojawiają się wydarzenia, jest akcja i emocje bohaterów. Jednak mimo wszystko, po przeczytaniu dwóch tomów twierdzę, że spokojnie można było skompresować je w jeden dobry aniżeli rozdrabniać się na dwa przeciętne. Z zakończenia, a właściwie jego braku wnioskuję, że czeka nas kolejna część. Przeczytam, chociaż nie czekam na niego z wypiekami i niecierpliwością. 

A Wy sięgniecie po tę serię? A może już przeczytaliście?
Ocena: 6/10
Zanim wyznasz mi miłość t.1 - Magdalena Kordel

sierpnia 06, 2021

Zanim wyznasz mi miłość t.1 - Magdalena Kordel

Wyobraź sobie ciepły dom, w którym zawsze jest miejsce dla kogoś, kto potrzebuje, by go wysłuchać, wesprzeć i przytulić.
Zaprzyjaźnij się z Eweliną – dziewczyną, która zawsze znajdzie się tam, gdzie ktoś czeka na wyciągniętą pomocną dłoń.
Poznaj babcię Adelę i jej towarzyszkę Muszkę, których uśmiech i znajomość życia sprawiają, że po chwili rozmowy najgorsze problemy zamieniają się w drobnostki.

W otoczonym górami miasteczku życie toczy się leniwie, choć krzyżują się tu rozmaite ludzkie losy, przeszłość miesza się z teraźniejszością, a każdy bohater coś ukrywa i pilnuje swoich sekretów. I choć pojawienie się tajemniczego Janka początkowo nie wzbudza niepokoju, niepostrzeżenie uruchomi lawinę wydarzeń, która doprowadzi do... wielkiej niespodzianki.

Nowa powieść Magdaleny Kordel jest jak kojący balsam na skołatane nerwy albo plasterek na zranioną duszę. Kiedy sięgniesz po "Zanim wyznasz mi miłość", zrozumiesz, jak niewiele wystarczy, by z nadzieją czekać na kolejny dzień.


Najnowsza książka Magdaleny Kordel wzbudziła moje duże zainteresowanie. Miałam ochotę na spokojną, dobrą obyczajówkę, która idealnie współgrałaby z leniwym letnim wieczorem. Opis obiecywał dokładnie to, czego oczekiwałam. Niestety, rzeczywistość przez długi czas była daleka od oczekiwań. Książka zaskoczyła mnie ... nudą. Czy spokojna powieść musi oznaczać nudną powieść? Moim zdaniem nie. Brakowało mi tutaj magii. Czułam raczej na siłę ciągniętą fabułę, opisy i wydarzenia, które musiały zaistnieć, żeby jakoś dobrnąć do połowy powieści, i żeby było o czym pisać w tomie drugim. Pierwsza połowa książki "Zanim wyznasz mi miłość" to dla mnie okropne flaki z olejem, które po dwóch stronach powodowały chęć zamknięcia oczu i pójścia spać. Aż do połowy powieści miałam okropne poczucie zmuszania się do czytania - jak w liceum, gdy trzeba było się pouczyć, ale samo otwarcie książki powodowało nagły atak zmęczenia i senności. Na szczęście, w pewnym momencie odchodzimy od 'flaków z olejem' i przechodzimy do całkiem smakowitego deseru.

"Zanim wyznasz mi miłość" opiera się na znanym i chyba lubianym schemacie, w którym pierwsze skrzypce odgrywa starsza pani (tutaj mamy do czynienia z dwiema), małe miasteczko, gusła i specyficzni sąsiedzi. Adela i Muszka to postaci, które najlepiej wyszły p. Kordel i ratowały całą powieść. Wnuczka Adeli, Ewelina, dopiero z czasem zdobyła moją sympatię, nabierając wyraźniejszego charakteru. 


W powieści mamy do czynienia z kilkoma niewiadomymi, miłością, smutnym dzieciństwem i dobrymi ludźmi, na których zawsze można liczyć. Bardzo się cieszę, ze z nudnej i przegadanej części pierwszej przechodzimy do drugiej, która mnie się już dużo bardziej podobała. Był humor, były wydarzenia, które chciało się czytać, było zainteresowanie postaciami. To, czego jednak do końca książki nie odnalazłam, to dobrze skonstruowane i opisane relacje między bohaterami. Jak cudownie byłoby śledzić rozwijające się uczucie między dojrzałymi postaciami, Eweliną i Jaśkiem, czy wzajemną więź Adeli i wnuczki. Wszystko było na chybcika, bez polotu, bez głębi. Ot, litery, składające się na zdania spisane na kartce. Tak jak pisałam wyżej, broni się jedynie relacja Adela - Muszka, bo jej autorka poświęciła więcej czasu i uwagi. 

"Zanim wyznasz mi miłość" to taki przydługi nudnawy prolog, który w połowie dostaje kopa i obiecuje, że kolejna część będzie już 'o czymś'. Taką mam nadzieję, bo na pewno sięgnę po drugi tom, licząc, że będzie on lepiej napisany.