Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karolina Wójciak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karolina Wójciak. Pokaż wszystkie posty
Marika i Sonia - Karolina Wójciak

sierpnia 14, 2023

Marika i Sonia - Karolina Wójciak

Marika jest gwiazdą filmową. Ma sławę, piękny dom, przystojnego męża i miliony obserwujących na Instagramie. Ma też zazdrośników podstępnie starających się zdobyć jej przyjaźń. Musi sprawdzić każdego, kogo wpuszcza do kręgu znajomych. Do tej pory wszyscy ją zawodzili, a niektórzy zagrażali nawet jej bezpieczeństwu.

Jaka będzie Sonia, którą poznaje podczas obchodów Dnia Nauczyciela w prywatnej szkole córki? Czy rywalizacja między matkami dwóch sześcioletnich dziewczynek może stać się niebezpieczna?

Dzisiaj opinia trochę od końca, ale piszę ją tuż po zakończeniu książki, zaraz po zamknięciu, z jeszcze kłębiącymi się we mnie emocjami.

Udało się autorce ostatnimi kartkami wyprowadzić mnie w pole. Kiedy byłam pewna, że wszystko wiem, że nic mnie już nie zaskoczy, Karolina Wójciak ze mnie zadrwiła, wyśmiała i zakończyła po swojemu - I takie rzeczy to ja szanuję i bardzo się cieszę. Tego oczekuję od thrillerów i to chciałabym od nich otrzymywać. 

Relacjonując na Instagramie proces czytania książki pisałam, a dotyczyło to +/- 1/3 przeczytanych stron, że w zasadzie nic się szczególnego nie dzieje, ale ja nie potrafię się od książki oderwać. Co to oznacza? Oznacza to, że Karolina Wójciak potrafi pisać tak, że nie potrzebuje sensacji, nagłych zwrotów akcji by utrzymać zainteresowanie czytelnika. Oczywiście, takowe się później pojawiły - jeden wręcz szokujący, ale one pojawiały się spokojnie, w miarę rozwoju fabuły, a i bez nich zachodziłam w głowę o co tu chodzi, co się wydarzy i jak się zakończy.

Nie zagłębiając się w fabułę napiszę tylko o bohaterach, z których żaden nie wzbudza specjalnej sympatii. Marika i Sonia - matki dziewczynek, chodzących do tej samej klasy. Związane przyjaźnią córek niekoniecznie się lubią. Kuba, mąż Mariki - trudny do jednoznacznego określenia. Mamy też postacie poboczne, ale o nich dowiecie się z książki, stanowią tło. Karolina Wójciak postawiła w powieści na narracyjny wielogłos, co bardzo lubię. Poprzez pierwszoosobową narrację mamy wgląd w głowę Marki i Soni oraz rzeczywistość trzecioosobową widzianą oczami funkcjonariuszki prowadzącej śledztwo. Pochwalam pomysł z takim rozdzieleniem narracji. Zastanawiałam się, czy napisać coś więcej o fabule, ale doszłam do wniosku, że lepiej nie, bo niechcący mogłabym zdradzić coś przez co za wcześnie poskładalibyście porozrzucane przez autorkę puzzle. Tak więc co się wydarzyło i jak się sprawa zakończyła dowiecie się z książki, którą POLECAM!


Inne książki autorki:
Nie mów nikomu - Karolina Wójciak

stycznia 16, 2023

Nie mów nikomu - Karolina Wójciak

Mroczna przeszłość niszczy każdego, kto próbuje ją zrozumieć… 

ROK 2022: Po śmierci teścia Margo postanawia towarzyszyć mężowi w powrocie do rodzinnego domu. Nigdy tam nie była, nigdy nie poznała tego mężczyzny. Do tej pory nie zaprzątało to jej głowy, ale po dotarciu na miejsce, po zobaczeniu domu, warunków, w jakich egzystował teść, w jej myślach pojawiło się pytanie: dlaczego mąż ukrywał przed nią prawdę? Co takiego wydarzyło się w tym domu, że jej ukochany po przekroczeniu progu zmienił się w kogoś zupełnie innego? Marcin wychodzi z więzienia po 25-letniej odsiadce. Naprawi swoje błędy czy też potwierdzi teorię, że człowiek raz skazany nie potrafi już żyć zgodnie z prawem? 

ROK 1997: Zbyszek jest policjantem, ma fantastyczną żonę i idealne życie. Dokładnie takie, jakiego mogą pozazdrościć mu inni. Pracuje w niewielkim miasteczku, w którym przestępczość nie istnieje. Każdy każdego zna, ale czy wystarczająco, żeby uniknąć tragedii?


"Nie mów nikomu" to dobra powieść obyczajowa z rodzinną tajemnicą. Taki lekki thriller, w którym najbardziej zaskakujący jest trochę wydumany finał. 

W powieści poznajemy Margo oraz jej męża Natana. Para wraca do kraju (Polski) na wieść o śmierci ojca Natana. Mężczyzna nie chce, by żona mu towarzyszyła, ale wobec jej uporu daje za wygraną. W kraju zmienia się o 90st. Z czułego, kochającego męża, z którym Margo marzyła o powiększeniu rodziny, staje się wrednym, złośliwym, egoistycznym typkiem, którego kobieta zaczyna się bać. Przeszłość Natana jest dla nas tajemnicą, wiemy tylko, że była na tyle ciężka, że mężczyzna w ogóle nie chce o niej mówić. Dom rodzinny, w którym się zatrzymują to rudera, która skrywa swoje tajemnice...

W powieści mamy drugą narrację i drugi wątek, który przenosi nas do 1997 roku. Tutaj poznajemy małżeństwo idealne policjanta Zbyszka i jego ciężarnej żony. Ich sielankowe życie zostaje zburzone przez pojawienie się nowego kolegi, który próbuje wciągnąć ich w pomoc chorej psychicznie żonie. W pomoc kobiecie i jej synkowi mocno angażuje się żona Zbyszka, co będzie miało swoje konsekwencje...

Podobały mi się oba wątki oraz sposób ich połączenia przez autorkę. 
Oba niosą w sobie spory ładunek emocjonalny i garść tajemnic, które może specjalnie nie zaskakują, ale cała powieść jest tak opisana, że czyta się ją z prawdziwą ciekawością - co kryje się na kolejnej stronie i wręcz fascynacją, która dotyczy przede wszystkim wątku dziejącego się w przeszłości. Stary dom, chora matka i dziecko - to musi wywoływać emocje i wywołuje.

Karolina Wójciak potrafi wciągnąć czytelnika w opisywany świat, tak aby ten nawet na moment nie tracił zainteresowania czytaną fabułą. Jedyny zgrzyt jaki odczułam podczas czytania "Nie mów nikomu" to zakończenie. Bardzo zaskakujące, ale też wydumane. Niemniej, bardzo polecam powieść fanom obyczajówek z rodzinną tajemnicą, myślę, że się nie zawiedziecie.
Apka - Karolina Wójciak

listopada 03, 2022

Apka - Karolina Wójciak

Historie Leona, Sandry i Maksa pokazują, jak złudne jest bezpieczeństwo online, jak nauczeni życia w internecie przestają dostrzegać ryzyko, które niesie ze sobą każde kliknięcie „Wyślij”, „Enter” czy „Instaluj”. Kiedy Leon idzie na randkę z Sandrą, nie przypuszcza, że zostanie ona zrelacjonowana na żywo na Instagramie. Wyśmiany i upokorzony na oczach znajomych ze szkoły, a także zupełnie obcych obserwatorów, poznaje, czym jest hejt. Leon musi działać szybko – zanim internet go zniszczy. Tworzy aplikację, dzięki której naprawi swój błąd, a przy okazji da wszystkim nauczkę. Nikt się przecież nigdy nie dowie, że to on stoi za tą aplikacją…

Maks wydaje wszystkie zarobione pieniądze na operacje plastyczne. Wygląda zniewalająco, niczym chodzący ideał, ale dla pełnego lansu chciałby też sprawiać wrażenie bogatego inwestora. Lubi łatwe i szybkie rozwiązania, stąd dlatego też decyduje się na pranie pieniędzy dla groźnego przywódcy grupy przestępczej. Zamiast wykonywać potulnie swoje zadanie, popełnia największy w życiu błąd: oszukuje go. Co się stanie, gdy zniknie pięć milionów złotych?


Mam tyle zastrzeżeń do książki Karoliny Wójciak, że nie wiem od czego zacząć. Może zacznę od pozytywów, bo będzie ich zdecydowanie mniej. Kiedy przejdziemy pierwszą połowę książki, pomęczymy jeszcze kawałek środka to dojdziemy do momentu, w którym  historia nas wciągnie. Zacznie się prawdziwy thriller, a nie przegadana, moralizatorska młodzieżówka. Historia w końcu ruszy z kopyta i zaciągnie nas do satysfakcjonującego zakończenia. Pomysł z zazębieniem różnych bohaterów - bardzo dobry, chociaż nie trudno się pewnych rzeczy domyślić.

Przejdźmy do minusów. 
Fabuła jest prosta. Dziewczyna nagrywa randkę z pewnym bogatym chłopakiem, żeby pokazać, jak on źle traktuje dziewczyny. Oczywiście Instagram idzie w ruch i historia spotkania, lotem błyskawicy obiega nie tylko szkołę, ale chyba i cały kraj. Od tego się zaczyna. Potem mamy konsekwencje zarówno dla jednej, jak i drugiej strony oraz strumień powtarzanego zdania - w internecie nie jesteśmy anonimowi, w internecie nic nie ginie, nasze działanie może ściągnąć na nas hejt - i tak w koło Macieju. 

Bohaterowie dużo myślą, nawet bardzo dużo. Analizują w swoich głowach i analizują, a my się męczymy i męczymy. Ileż można powtarzać to samo? Na dodatek Sandra, główna bohaterka jest tak irytująca, tak dziecinna z tym swoim niezdecydowaniem, że naprawdę ledwo brnęłam przez wątki z jej udziałem. Oprócz niej mamy też w książce bogatych homoseksualistów. Jeden utajony a drugi całkiem jawny. Ten jawny był naprawdę skrzywdzony przez autorkę. Tak negatywnie przedstawionego bohatera dawno nie widziałam. Natomiast kim jest pan 'tajemniczy gej', można się bardzo łatwo domyślić.

Gdyby nie wątek Maksa i wynikająca z niego brutalność i zdeprawowanie, mogłabym zaliczyć Apkę do młodzieżówki, a tak nie bardzo wiem komu mogłabym ją polecić. Tematycznie porównałabym książkę Karoliny Wójciak do powieści Marcela Mossa Pokaż mi. Tyle, że Moss, jako ostrzeżenie przed zgubnym działaniem w internecie, bezmyślnym klikaniem i ściąganiem różnych aplikacji wygrywa i to zdecydowanie.


Zakończenie, jak już wspomniałam na wstępie, bardzo dobre. Podobało mi się, że autorka nie bała się radykalnych rozwiązań i przeszła z przegadanej obyczajówki do dobrego thrillera.

Inne książki Karoliny Wójciak
Bruno - Karolina Wójciak

września 16, 2020

Bruno - Karolina Wójciak

Trzy tomy przedstawiające losy kilkorga bohaterów – ich piekło rodzinne w czasach, gdy byli dziećmi, a następnie wpływ wydarzeń, których byli świadkami i uczestnikami w dzieciństwie, na ich dorosłe życie. Portrety tak zwanych dobrych, przykładnych rodzin, które do perfekcji opanowały stwarzanie pozorów, ukrywając ciągnący się latami horror przemocy domowej, zaniedbywania dzieci czy problemów alkoholowych. Wraz z powrotem Bruna do domu wracają mroczne i skrywane przez dziesięć lat sekrety. Co tak naprawdę wydarzyło się w dwóch sąsiadujących ze sobą domach?


"Bruno" Karoliny Wójciak to książka, która bardzo intrygująco się rozpoczyna. Do miasteczka i swojej rodziny wraca tytułowy Bruno, a właściwie nie tyle wraca, co zostaje oddany przez policję, która mimo upływu lat rozpoznała w nim zaginionego nastolatka. Sprawa jest o tyle ciekawa, że sam 'zainteresowany' nie pamięta kim był i skąd pochodzi. Przepustką do jego pamięci ma być dawna najlepsza przyjaciółka Gaja. 

"Pamiętałam dzień, w którym Bruno nie wrócił do domu. Szukaliśmy go wszędzie. Poruszyliśmy niebo i ziemię, ale nigdzie go nie było. Z każdym dniem ludzie powoli tracili nadzieję, grupa poszukujących wykruszała się, aż pozostał tylko Henio, Ernest, rodzice Bruna i ja. Płakałam cały tydzień, a kiedy mama mówiła, żebym zaprosiła kogoś do domu, by wypełnić po nim pustkę, protestowałam i krzyczałam, że nigdy nie zapomnę Bruna. Zapomniałam."

Mogłoby się wydawać, że już ten zarys fabuły jest wystarczający na zapełnienie kart powieści. W końcu tajemnicze zniknięcia, a następnie równie tajemnicze pojawienie się bohatera, który nic z dzieciństwa przed zaginięciem nie pamięta, którego nie rozpoznaje rodzony brat, a w którego bez wątpliwości przyjmują rodzice to składowe na bardzo dobry thriller. Autorka poszła jednak w inną stronę. Współczesne wydarzenia przeplata retrospekcjami, które powolutku układają się obraz patologii, panującej w rodzinie zaginionego chłopaka. Co ciekawe i na tym autorka nie poprzestaje. "Bruno" stopniowo staje się niezwykle wciągającym studium rodzin dysfunkcyjnych. Jednak to, jak Karolina Wójciak do tego dochodzi to prawdziwe mistrzostwo. Stopniowo odsłaniane obrazy, powolutku ujawniane tajemnice i ta prawda, że w najlepszych domach czasem dzieją się najstraszniejsze rzeczy, ale ukazana tak bez nacisku, jakby od niechcenia. To było takie logiczne, i wypływające wraz z fabułą, że miało się wrażenie czytania autentycznej historii. A stopniowanie wydarzeń powodowało, że nie sposób było książki odłożyć. Płynęłam z nią, porwała mnie swoim nurtem i w żadnym momencie nie mogłam przerwać. 

W książce w zasadzie nie ma gwałtowności, są zwroty akcji, są ślepe trafy, ale one nie są nachalne i właśnie na tym polega genialność powieści Karoliny Wójciak. "Bruno" jest prawdziwy, zaskakujący, ale rzeczywisty.

Ciekawi są bohaterowie. Gaja, której początkowego zachowania nie rozumiemy, ale które wraz z rozwojem powieści staje się zasadne. Bruno, który z kolei z biegiem wydarzeń traci, jego brat, z którym jest dokładnie na odwrót i rodzice, którzy nie są tak jednowymiarowi, jak mogłoby się wydawać po pierwszych przeczytanych kartkach. Sinusoida naszych odczuć względem bohaterów to duża zaleta, bo nie tylko pokazuje umiejętności pisarskie autorki, umiejętność żonglowania emocjami i odczuciami czytelników, ale także, po prostu, nie pozwala nam na nudę w żadnym wymiarze powieści. Jak nie wydarzenia to zaskakują nas bohaterowie.

Powieść Karoliny Wójciak jest nieoczywista. Rozpoczyna ją morderstwo i powrót marnotrawnego, nie pamiętającego swojego dzieciństwa Bruna, przechodzi przez wstrząsające obrazy tajemnic ukrytych w czterech ścianach 'normalnych' domów i kończy.... tak jak się kończy;) A pomiędzy wydarzeniami żonglerka naszymi emocjami i uczuciami względem poszczególnych bohaterów. Czy można chcieć więcej? Tutaj nie można się nawet przyczepić do strony technicznej, ani do stylu. Jedyne z czym miałam problem to zakończenie. Mam obawy i jednocześnie ogromną ciekawość jak autorka pociągnęła fabułę w kolejnych tomach, gdyż samo zakończenie "Bruna" wydało mi się lekko powiedziałabym teatralne. 


"Bruno" jest wstępem, przedsmakiem do kolejnych części serii "Powrót" i choć jak wspomniałam trochę się obawiam, czy drugi tom utrzyma poziom i nie pójdzie w 'złą stronę', to jednak jeszcze bardziej nie mogę się jej doczekać.

Premiera 2 części, czyli "Ernesta" już 30.09.
Ocena: 9/10
Wyrok - Karolina Wójciak

października 31, 2019

Wyrok - Karolina Wójciak

Przykuwająca wzrok czarna okładka ze złotymi literami to pierwszy atut najnowszej powieści Karoliny Wójciak "Wyrok". Minimalizm i elegancja - to lubię. Do tego dochodzi intrygujący opis i mamy to! Zostałam zaciekawiona i ze sporym zainteresowaniem zagłębiłam się w lekturze, aby odkryć, Co łączy samotną matkę, przyszłą pannę młodą i skazanego za morderstwo?


Historia młodego mężczyzny odsiadującego WYROK 15 lat więzienia oraz dwóch silnych kobiet, które poznają smak miłości i odrzucenia. Wszyscy troje mierzą się z konsekwencjami podejmowanych decyzji.

Anita, po trudnym rozstaniu, szukając nowego startu, przeprowadza się do małego miasta, w którym poznaje mężczyznę swoich marzeń. Sielanka nie trwa jednak długo…

Pola, wychowana w dobrobycie, córka kandydatki na premiera, dowiaduje się od babci, że wiele lat temu w mieszkaniu naprzeciwko doszło do zagadkowego morderstwa. Zaintrygowana postanawia odszukać zabójcę. W ten sposób trafia do więzienia, gdzie poznaje Borysa, który od 10 lat każdy dzień spędza tak samo – zamknięty w ciasnej celi

Bohaterkami książki Karoliny Wójciak są dwie kobiety, Anita oraz Pola. Pochodzące z różnych środowisk i na pierwszy rzut oka całkowicie się od siebie różniące, a jednak w pewien sposób podobne. Anita to samotna matka, która próbuje zapewnić sobie i swojej córce godne życie. Niestety, nie potrafi i nie chce być sama. Na każdym etapie swojego życia zależna od innego mężczyzny. Pola z kolei to kobieta, która mimo, iż mieszka z narzeczonym i przygotowuj się z nim do zawarcia ślubu, wciąż zależna jest od matki. I to zależna zarówno finansowo, jak i mentalnie. Przyparta do muru groźbą niezaliczenia semestru i nie uzyskania w terminie tytułu magistra, w końcu zaczyna działać. Za temat obiera życie skazanych po wyjściu z więzienia, a dzięki wspomnieniom babci poznaje historię Borysa, skazanego za zabicie swojej dziewczyny na 15 lat, który cały czas twierdzi, że jest niewinny. Dzięki protekcji swojej mamy - przyszłej pani premier, ma możliwość nielimitowanego wejścia do więzienia i rozmów z Borysem, co skutkuje nawiązaniem się między nimi coraz bliższych relacji. Dla mnie, zarówno Borys, jak i pozostali męscy bohaterowie, byli tłem do ukazania postaci kobiecych; przez nie podejmowanych decyzji i następnie dźwigania ich skutków.

Karolina Wójciak zadała sobie trud zagłębienia się w temat polskiego więziennictwa, warunków i zasad w nich panujących. Bardzo ciekawy temat, poruszony w równie interesujący sposób. Więź rodząca się między Borysem a Polą była wręcz namacalna, i pomimo istnienia narzeczonego Poli, mocno kibicowałam tej nietuzinkowej parze, wciąż nie mając pewności, kim tak naprawdę jest Borys. Autorka bardzo dobrze potrafiła utrzymać napięcie i osłonę tajemniczości, która roztaczała się nad tym niejednoznacznym bohaterem.

W powieści mamy niezwykle trafnie przedstawione różne oblicza macierzyństwa. Z jednej strony matka - polityk, wiecznie zajęta kobieta, dla której bardzo ważną rolę odgrywa wizerunek, a która jednak jest na każde skinienie swoich dzieci, a z drugiej mamy matkę, która chciałaby dla swojej córki wszystkiego co najlepsze, ale z kiepską pensją, nie mogąca sobie na wiele pozwolić. Karolina Wójciak zagłębia się w meandry kobiecej duszy. Pokazuje nam pokrętne drogi i wybory, nie zawsze, a nawet bardzo często, zupełnie nie trafione. Czasem z miłości, czasem z braku doświadczenia, często szybko żałowane, ale jednak na dany moment, dla nich wydające się tymi właściwymi. Autorka, dzięki przejściu z bohaterkami tych wyboistych dróg pokazała, że każde nasze działanie, każdy dokonany wybór i każda podjęta decyzja niesie ze sobą kolejne konsekwencje. Często brzemienne w skutkach.


"Wyrok" jest naprawdę fascynującą lekturą, która przedstawia czytelnikom historie niezwykle autentycznych osób i ich realnych problemów. Dzięki niej możemy obserwować jaką niektórzy muszą przejść drogę by dojrzeć i dorosnąć. Wielkim atutem powieści są bohaterowie, noszący w sobie pierwiastek dobra i zła. Nikt tu tak naprawdę nie jest ani w pełni pozytywną postacią, ani całkowicie negatywną. Byli bohaterzy, których było mi żal, tacy, których polubiłam i tacy, których nie znosiłam. Niezwykły przekrój osobowości i charakterów.

Historia obu kobiet łączy się ze sobą dość dramatycznie, ale dzięki tym wydarzeniom niektórzy bohaterowie dorastają - stają na wysokości zadania - odnajdują właściwą drogę. Może późno, ale na pewno nie ZA późno. Warto podążyć ścieżką z Karoliną Wójciak, bo ta książka o znamiennym i dla mnie wręcz symbolicznym tytule "Wyrok" pokazuje, że zawsze można spróbować zmienić swoje życie i swoje dotychczasowe wybory. Powieść uświadamia także, że nasze decyzje determinują nie tylko nasze życie, ale też ludzi wokół nas, naszych bliskich.
Polecam!
+8/10

Inne książki autorki: