października 19, 2020

"Mordercza Adelka. Piekło to inni" Mr Tan

Istnieją książka dla dzieci, których rodzice nie cierpią, których woleliby nie widzieć w rękach swoich dzieci, a które dzieci kochają. Tak jest np. z "Koszmarnym Karolkiem", czy zbiorem "Pan Pierdziołka". Musze przyznać, że ja również należę do tych rodziców, którzy tych książek nie lubią. Wolę podsuwać córce, w moim mniemaniu, bardziej wartościowe książki, niosące ze sobą jakieś pozytywne przesłanie, albo chociaż nie gloryfikujące tych złych. Gdy zobaczyłam zapowiedź "Adelki" przez chwilę się wahałam, bojąc się, że to dziewczęca wersja Karolka, nie można jednak oceniać książki po okładce, dlatego postanowiłam się z nią zmierzyć.



Co o Adelce mówi sam autor?
Uważam, że bycie dzieckiem, nauczenie się nieposłuszeństwa, przeciwstawianie się normie, wymaga dużo odwagi. Adelka to przede wszystkim dziewczynka, która nie chce być popychana w kierunku, którego nie wybrała, która nie chce świata decydującego za nią.

Jak zostałeś autorem? 
Moja mama pracowała w sklepie. Jako dziecko, dużo czasu spędzałem na zapleczu tego sklepu. Aby zająć czymś czas, zacząłem spisywać różne historie. Potem podsuwałem je do czytania klientom sklepu. Byłem zafascynowany, że słowa wywołują w ludziach takie emocje. Już wtedy wiedziałem, że chcę to robić do końca życia: wywoływać emocje. 

Jak powstała Adelka? 
Stworzyłem Adelkę w wieku 14 lat, w szkolnym zeszycie. Byłem nieśmiałym chłopcem, więc rysowałem tę rudowłosą dziewczynkę, aby wyrażała wszystko to, na co ja nie miałem odwagi. 

Ajax, kot Adelki, swoje imię zawdzięcza bohaterowi wojny trojańskiej? 
Chciałem znaleźć takie imię kota, które odzwierciedlałoby całe rozczarowanie, jakie Adelka do niego czuje. Poszedłem sprawdzić, czego używam do czyszczenia toalety. Mógłby nazywać się Duck WC, ale na szczęście używałem proszku Ajax. 

Gdybyśmy musieli zapamiętać jedną cechę osobowości Adelki, co by to było? 
Jej odwaga. Oczywiście nieposłuszeństwo rodzicom nie jest skomplikowane. Ale to wymaga odwagi, by nosić tę odwagę w sobie. Nieposłuszeństwo pozwoliło na największe wolności i największe odkrycia. Trzeba mieć dużo odwagi by wypowiadać się przeciwko innym. To właśnie popchnie społeczeństwo do przodu.

***

"Adelka" ma formę komiksu, który 'technicznie' jest świetny! Wystarczająco duże litery, kolorowe, wyraźne, zabawne ilustracje i format idealnie mieszący się w dłoni i bardzo charakterystyczna postać głównej bohaterki. Muszę przyznać, że od razu, jak przyszła to z córką jednocześnie zaczęłyśmy ją czytać, z tymże ja częściej wybuchałam śmiechem.

Książka opowiada o dziewczynce, która nie tyle jest nieposłuszna, co powiedziałabym, niepokorna. Niezależna dziewczynka, która niczego się nie boi, która postępuje tak, jak uznaje to za stosowne, a nasze, dorosłych, 'stosowne', często mija się z jej pojmowaniem. Zdecydowanie nie przejmuje się konwenansami i tym, co powiedzą inni. Na pewno jest szczera w byciu sobą. Rzekłabym, że jest w tym taka prostolinijna. 

Nie wszystkie zachowania Adelki przypadły mi do gustu. Jej stosunek do kota, czy do koleżanek i kolegów był nie tylko niemiły, ale i niebezpieczny. To już nie było takie 'fajne'. Jak podkreśla nasza mała bohaterka - nie lubi nikogo, nawet Gotfryda, który z poświęceniem poddaje się jej różnym, dziwnym pomysłom i eksperymentom, chcąc zasłużyć na miano jej chłopaka. Co tu dużo mówić, Adelka go nieźle wykorzystuje;) Ma głowę pełną pomysłów, od których jeżą się włosy na głowach jej rodziców. Musze się oni nieźle nagimnastykować, żeby wygrać z Adelką i do czegoś ją przekonać, braku asertywności z pewnością nie można jej zarzucić. 

Książka o Adelce kojarzy mi się trochę ze współczesnymi pełnometrażowymi bajkami dla dzieci. Niby bajka jest dla dzieci, ale z dowcipów śmieją się głównie dorośli. Tutaj momentami też tak było. Cała książka to są takie skecze kabaretowe. Wyciągnięte z życia, bardziej lub mniej zabawne sytuacje, które nie zawsze były dla mojej Oli zrozumiałe. Mam wrażenie, że mnie książka rozbawiła bardziej niż moją córkę. 

Do zakupienia m.in w księgarni Tania książka

14 komentarzy:

  1. Mam tę książkę, ale jeszcze do niej nie zaglądałam. Moja Kalinka jest za mała na nią...

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej jej nie polecę znajomym Rodzicom. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  3. Młody czytelnik na pewno doceni wartość tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy wywiad. W młodym wieku powstała Adelka.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę bałabym się dać ta książkę dzieciom skoro Adelka ma niebezpieczne pomysłu

    OdpowiedzUsuń
  6. Noo, interesująca książka, widzę w niej również pozytywne i negatywne przesłania, bo trzeba mieć swoje zdanie ale jednocześnie trzeba być dobrym dla innych.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja siostra zaczytywała się w Koszmarnym Karolku i... fajne to było :) podkradałam jej

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba nie dla mojego dziecka, lubię książki z jakimś przesłaniem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusząca propozycja nie tylko dla milusińskich :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka nawet ciekawa i niektórym dzieciom może by się spodobała.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.

Copyright © Femina domi , Blogger