lutego 09, 2022

"Zapomniany" Adrian Bednarek

Ocena na portalu Lubimy czytać - ponad 8/10.
Moja ocena - 5/10

Kiedy tracisz wolność, budzą się pierwotne instynkty. Do czego się posuniesz, by odzyskać stracone życie?


Rok 2005. Patryk i Jędrek to dwóch osiemnastoletnich kumpli, którzy w wolne dni podróżują po Polsce i podają się za poszukiwaczy talentów z branży rozrywkowej. Zagadują młode, naiwne dziewczyny, a potem wykorzystują je w wynajętych pokojach hotelowych w zamian za sesje zdjęciowe zwieńczone fikcyjnym kontraktem. Swoje eskapady nazywają Łowami.

Kilka miesięcy po ostatnich Łowach Patryk budzi się w ciemnym lochu. Nie wie, czemu się tam znalazł ani kto jest za to odpowiedzialny. Mijają tygodnie, miesiące, lata. Tracąc poczucie upływającego czasu, Patryk popada w obłęd. Porywacz, milczący i skryty pod maską, dostarcza mu żywność i rzeczy zapewniające przetrwanie na granicy wegetacji. W końcu przestaje do niego przychodzić i Patryk zostaje skazany na powolną śmierć głodową. Gdy znajduje się na skraju wycieńczenia, w jego lochu nieoczekiwanie pojawiają się ludzie…


Czyż ten opis nie zapowiada genialnego thrillera? Kiedy go przeczytałam, aż oczy mi się zaświeciły z podekscytowania. Niestety, w trakcie czytania powoli gasły. 

Fabuła może nie jest wybitnie nowatorska, ale też nie nazbyt wyeksploatowana. Pole do popisu z pewnością duże. No i popisu autorowi nie można odmówić. Początek powieści był bardzo obiecujący. Dostajemy dwójkę bohaterów, młodych chłopaków, którzy bajerują dziewczyny, oferując im złote góry, kontrakty, sławę i pieniądze, w zamian oczekując sexu. Idzie im świetnie. Jędrek jest od bajerowania, Patryk ma na to pieniądze, satysfakcję czerpią oboje. Wszystko zmienia się jednego dnia, gdy Patryk znika...

Wydarzenia w utworze toczą się dwutorowo. Przeszłość przeplatana jest teraźniejszością - jest to jeden z moich ulubionych zabiegów w thrillerach, który powoli rozjaśnia mroki wydarzeń, a jednocześnie oddala moment ich całkowitego odsłonięcia. Tak więc, poznajemy życie młodych nowobogackich w 2005 roku oraz jesteśmy świadkami życia Patryka w piwnicznej celi, które trwa od 10 lat. Jak się można domyśleć, nie jest to łatwe życie. Osoba, która zamknęła chłopaka pojawia się rzadko, do jedzenia podaje jedynie groszek, toaleta to miska, światło pada przez małe okienko itd. itp.

I teraz mam dylemat, co do oceny, ponieważ już sam początek wzbudził we mnie... śmiech i niedowierzanie.

UWAGA! Dalszy ciąg tekstu zdradza początek fabuły.

Bohater, będąc na skraju wyczerpania - osoby, która go zamknęła nie było od dawna, a co za tym idzie Patryk od dawna nie miał nic w ustach - miał jednak siłę wykiwać dwóch robotników, zamknąć ich w piwnicy, z której uciekł i jeszcze po konsumpcji groszku prawie udusić trzeciego. Co więcej, po latach - przypominam 10 - słońce nie jest dla niego szkodliwe, ot chwila i już wzrok przyzwyczajony, a facet wsiada do auta i bez problemu znajduje drogę do swojego dawnego domu. Po wyjściu z piwnicy myśli tylko o dwóch rzeczach - groszku i napięciu seksualnym, więc gdy w swoim dawnym domu widzi młodą dziewczynę rzuca się na nią, próbując zgwałcić. Ewidentnie groszek musiał być magiczny.

Potem jest trochę lepiej, ale też nie do końca realnie. Lata między 2005 a 2015 to przepaść, m.in. technologiczna, a jednak bohater szybko się odnajduje w nowej rzeczywistości. Pomaga mu młoda youtuberka, ale obraz Patryka jest jednak mocno naciągnięty pod fabułę. Wracając jednak do wolności, okazuje się ona dość trudna. Rodzice już nie są bogaci, piękny domek odszedł w zapomnienie, a rzeczywistością stało się melinowe mieszkanie. Śledztwo, które prowadzi bohater, wydarzenia, które następują po wypuszczeniu są dynamiczne, czyta się szybko, chociaż można się domyślać ciągu dalszego. Autor nie do końca potrafi bawić się z czytelnikiem w kotka i myszkę, a szkoda. Niemniej powieść jest sprawnie napisana, pióro Adriana Bednarka nie zawiera przesadnych, niepotrzebnych opisów.

Jeżeli zamkniemy oczy na nierealne, nie będziemy analizować, a po prostu popłyniemy z tekstem to przebrniemy. Książkę czyta się szybko i sprawnie. Niestety, jej przewidywalność powodowała, że osobiście nie miałam frajdy z czytania. Dla mnie potencjał zmarnowany, a książka będzie szybko zapomniana. Niemniej polecam do samodzielnego sprawdzenia.

P.S. Podobno ma być drugi tom, ale ja podziękuję, będę czekała na Wasze opinie :)

10 komentarzy:

  1. Szkoda, że książka nie dostarczyła Ci satysfakcji czytelniczej, ale mimo wszystko, chcę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja szczerze mówiąc nie przepadam za książkami, jakoś ich czytanie nie sprawia mi przyjemności. Ogólnie to jeśli dana lektura nie wciągnie mnie od pierwszych stron to rzucam w kąt 😝

    OdpowiedzUsuń
  3. O tej książce w swoim czasie było bardzo głośno. Raczej teraz - na ten moment - sobie odpuszczę :-) . Pozdrawiam serdecznie :-) .

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że się rozczarowałaś...
    W takim razie ja też podziękuję za tę książkę...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten tytuł miałam w planach, zachęcał mnie opis. Byłaby to pierwsza książka Bednarka, ale też chyba podziękuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mogłabym z chęcią przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. będzie przyjemna lektura!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha Ha, uśmiałam się z tego magicznego groszku xD aż zacznę się bać konsumpcji, wprawdzie nie jestem w zamknięciu, ale cholera wie jak zadziała!
    Ja niestety, nie potrafię przymykać oczy na absurdy w fabule, dlatego już wiem, że książka nie dla mnie. Za to, świetnie czytało się Twoją recenzje:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki Bednarka od dawna mam w planach, zobaczymy czy mi przypadną do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam jedną książkę tego autora i się do niego uprzedziłam, podziękuje

    OdpowiedzUsuń

Witaj na moim blogu. Będzie mi bardzo miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci komentarza i dodasz go do obserwowanych. Zostaw również adres swojego miejsca, z przyjemnością Cię odwiedzę.

Copyright © Femina domi , Blogger