Konkurs - 2x zestaw do hybryd

marca 29, 2019

Konkurs - 2x zestaw do hybryd




Zasady:
➡️
dodaj mój blog do obserwowanych
➡️ w komentarzu napisz, który zestaw wybierasz (1 lub 2)
Proszę o:
➡️
udostępnienie informacji o konkursie, (ale tylko proszę, nieobowiązkowe ;))


Konkurs odbywa się jednocześnie na fb, Insta oraz na blogu. Możecie wziąć udział na każdym z tych kanałów, zwiększając swoje szanse na wygranie.
Pewna jest 1 nagroda, ale jeżeli będzie ponad 100 zgłoszeń, wybiorę dwóch zwycięzców.



➡️ zapraszam na Insta https://www.instagram.com/femina_domi/ oraz na fp https://www.facebook.com/feminadomihttps://feminadomi.blogspot.com/

Zwycięzca zostanie wybrany, nie wylosowany.
Termin: 29.03 - 29.04
Wyniki do 3 dni i tyle też będę czekała na dane adresowe zwycięzcy, (dane zostaną wykorzystane jedynie do przekazania nagrody).
Wysyłka nagrody do 14 dni.

Trzy razy miłość - Jolanta Kosowska

marca 24, 2019

Trzy razy miłość - Jolanta Kosowska

Książka powinna wywoływać emocje i ta z pewnością tak czyni. Ojjj ile emocji we mnie wywołała to możecie sobie tylko wyobrazić. Czytałam, odkładam, znowu czytałam i znowu odkładałam. Miałam ochotę przenieść się do tej historii i kolokwialnie mówiąc, palnąć, tzn. przemówić do rozsądku głównym bohaterom.

A dwójka głównych bohaterów to Martyna i Łukasz.

Ona – spokojna, rozważna studentka medycyny, ceniąca sobie swoje poukładane życie. On – rozpieszczony jedynak z bogatego domu, któremu w głowie tylko sport i przyjemności. Dzieli ich niemal wszystko: poglądy, charaktery, styl życia... A jednak pewnego dnia połączy ich coś, od czego nie będą w stanie się uwolnić. Coś, co wyzwoli w nich emocje, jakich wcześniej nie znali i nie podejrzewali, że są do nich zdolni...

Ta historia w niczym nie przypomina bajkowego scenariusza w stylu: poznali się, pokochali, pobrali, żyli długo i szczęśliwie. To opowieść o miłości, która rani, niszczy i zostawia bolesne blizny. Opowieść o ludziach, którzy nie potrafią żyć ani ze sobą, ani bez siebie. A kiedy dojdą do wniosku, że ta miłość to nie dar, tylko przekleństwo, zrobią wszystko, żeby ją zabić.

Autorką tej niby skomplikowanej, ale w rzeczywistości bardzo prostej historii jest Jolanta Kosowska. Znakiem rozpoznawczym pisarki są po pierwsze - opisy, które idealnie dopełniają powieści, ubogacają je i świetnie oddziałują na wyobraźnię czytelnika oraz umiejętne wplatanie w fabułę  retrospekcji. W "Trzy razy miłość" mamy do czynienia z jednym i z drugim, chociaż opisów tym razem jest znacznie mniej niż w poprzednich książkach. Autorka mocno skupiła się na relacji Martyny i Łukasza, i idealnie pokazała, czego w związku i relacjach z drugą osobą NIE ROBIĆ. 

Martyna i Łukasz to osoby z dwóch różnych światów. Ona, prymuska, wyróżniająca się studentka medycyny, zdana w życiu właściwie tylko na siebie. On, chłopak z bogatego domu, w którym każda porażka odczuwana jest niezwykle silnie, właściwie, lepiej gdyby jej w ogóle nie było. Para poznaje się na wyjeździe i od razu zaczyna między nimi iskrzyć. Gdy w końcu zostają parą są bardzo szczęśliwi, przeżywają swoja pierwszą miłość, cieszą się ze spędzanych ze sobą chwil. Idylla trwa do momentu gdy ambicje Łukasza biorą górę. Postanawia on startować na medycynę,  na którą uprzednio się nie dostał, wybierając wtenczas fizjoterapię, w której się świetnie spisuje. Pracuje z dziećmi niepełnosprawnymi i zdaje się być usatysfakcjonowany. Ambicje, swoje i ojca, nie pozwalają mu jednak na tym spocząć. Z pomocą Martyny próbuje nadrobić 'stracony' czas i wkrótce to Martyna potrzebuje pomocy, gdyż skupiona na korepetycjach i nauczaniu Łukasza zaniedbuje swoje studia.

Para rozstaje się i każde zaczyna żyć własnym życiem. Z cienia wychodzi Krzysztof, na którego Martyna zawsze mogła liczyć, ale mimo wszystko, ani ona ani Łukasz nie idą dalej w swoim życiu, ciągle patrzą w przeszłość, nie rozpoczynają nowego, nie zamykają drzwi temu, co było, ale brną do przodu, ciągle oglądając się za siebie. Wkrótce znowu zaczynają być razem, jednak ponownie brakuje tu fundamentu miłości i prawidłowej relacji, czyli rozmowy. Miłość jest w przypadku tych dwojga jakąś mrzonką, rzekłabym wręcz - obsesją. Pani Kosowska zafundowała im prawdziwą sinusoidę. Muszę przyznać, że jeżeli ta książka miała mnie przekonać do istnienia prawdziwej miłości, to tego nie zrobiła.


Zastanawiam się, czy ta historia miałaby szansę wydarzyć się w rzeczywistości. Mam szczerą nadzieję, że nie. "Trzy razy miłość" to książka NIE o szczęśliwej, pięknej miłości, ale opowieść o spaczonym poczuciu dawania szczęścia kochanej osobie, o unieszczęśliwianiu innych bliskich osób, o decydowaniu za kogoś w imię źle rozumianego uczucia. Dla tej obsesyjnej miłości Ci dwoje ranią nie tylko siebie i aż przykro czytać o tak niszczycielskiej sile uczuć. Widzicie więc dlaczego na samym początku pisałam, że miałam ochotę wskoczyć do książki. Było mi ogromnie żal osób, które żyły w cieniu 'wielkiej miłości' Martyny i Łukasza. Osób, które dostawały ochłapy, nie będąc tak naprawdę niczemu winne. Smutna to była miłość. Tyle zmarnowanego czasu, zmarnowanych chwil, zranionych ludzi...

"Nagle przyszło mi na myśl, że ta miłość to nie dar, ale przekleństwo. Coś, co rzuca cień na całe nasze życie, co nie pozwala cieszyć się codziennością, pozostawia smak niedosytu, mami i drażni przeszłością, powraca w snach, powoduje, że oboje nie potrafimy żyć normalnie, że jesteśmy nieszczęśliwi. [...] A może to nie była miłość, tylko fatum?"

"Trzy razy miłość" uświadamia nam, czego nie robić; nie wolno decydować za druga osobę, nie można zatracać siebie w imię  miłości. Poświęcenie? Owszem, czasem trzeba coś poświęcić, ale nie można całkowicie zatracać siebie. Dziwna jest miłość Martyny i Łukasza, taka mało miłosna, która nie przeszła pozytywnie żadnej próby, nie doświadczyła zwykłego codziennego życia razem, bo w chwilach gdy potrzebna była rozmowa, wspólne znalezienie rozwiązania, para się po prostu rozstawała. 

Podobnie jak w innych książkach Jolanty Kosowskiej, centrum powieści stanowi kobieta - Martyna, to ona zdaje się być osią, wokół której wszystko się toczy, którą kochają mężczyźni gotowi dla niej na wszystko. Narracja utworu jest naprzemienna, raz widzimy świat oczami Martyny, a raz Łukasza. Autorka czas teraźniejszy przeplata wspomnieniami wcześniejszych wydarzeń. Pokazuje nam je zarówno od strony kobiety, jak i mężczyzny, mamy więc możliwość śledzenia danych wydarzeń z dwóch stron. Zatapiamy się w pięknych, górnolotnych słowach o miłości, bo trzeba przyznać, że p. Kosowska bardzo pięknie i malowniczo opisuje uczucia i mamy, (ja miałam), pewien żal do autorki; czy naprawdę najważniejsza jest 'miłość'?  Gdzie dobro dzieci, gdzie dbałość o związki, w które dobrowolnie się weszło? 

Jak widzicie z powyższych akapitów, książka "Trzy razy miłość" wywołała we mnie mnóstwo emocji. Nie polubiłam głównych bohaterów, nie uznałam ich 'miłości', miałam wrażenie, że to jakaś para nastolatków, a nie dorosłych, wykształconych ludzi. Zdecydowanie bardziej podobała mi się miłość, która była jedynie epizodem w książce, tłem dla tej, która łączyła głównych bohaterów. Miłość porównana do walca.

"Być może ja nie wiem, czym jest prawdziwa miłość - odezwał się po chwili. - Może to, co ja czuję, to tylko przywiązanie, ale mnie z ta moja spokojną miłością jest zupełnie dobrze... Być może nie przeżywam tych wielkich uniesień, ale też nie padam pod ich ciężarem na kolana... U was jest bez przerwy w górę i w dół, i znowu w górę i w dół, i tak bez końca... Niekończąca się huśtawka emocji."


P.S. To chyba jedna z najdłuższych opinii na tym blogu, pisana jak zawsze emocjami, gratuluje jeżeli dobrnęliście do końca;)


Inne książki Jolanty Kosowskiej:
Konkurs na FB - bluzka od Just Unique

marca 20, 2019

Konkurs na FB - bluzka od Just Unique


Kochani na moim fp - Femina domi
niedługo kończy się konkurs z bluzką od Just Unique.
Zasady jak zawsze bardzo proste, wystarczy wpisać w komentarzu rozmiar (s/m lub l/xl), cała reszta, jest dobrowolna, nie wymagana.
 Zapraszam serdecznie!

Link do konkursu pod zdjęciem

konkurs

Bioderma. Hydrabio Gel Creme

marca 20, 2019

Bioderma. Hydrabio Gel Creme


Informacje producenta:

Hydrabio Gel Creme - krem nawilżający o lekkiej konsystencji.

Skład: AQUA/WATER/EAU, GLYCERIN, ISODODECANE, CYCLOPENTASILOXANE, DIPROPYLENE GLYCOL, NIACINAMIDE, SQUALANE, POLYMETHYLSILSESQUIOXANE, C14-22 ALCOHOLS, HDI/TRIMETHYLOL HEXYLLACTONE CROSSPOLYMER, AMMONIUM CRYLOYLDIMETHYLTAURATE/VP COPOLYMER, C30-45 ALKYL CETEARYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, CARBOMER, PENTYLENE GLYCOL, TOCOPHERYL ACETATE, C12-20 ALKYL GLUCOSIDE, STEARETH-21, DISODIUM EDTA, SALICYLIC ACID, SODIUM HYDROXIDE, MANNITOL, XYLITOL, HEXYLDECANOL, PEG/PPG-18/18 DIMETHICONE, RHAMNOSE, MALACHITE EXTRACT, PYRUS MALUS (APPLE) SEED EXTRACT, BRASSICA CAMPESTRIS (RAPESEED) STEROLS, TOCOPHEROL, FRAGRANCE (PARFUM)
"W koło Macieju" Kasia Keller

marca 18, 2019

"W koło Macieju" Kasia Keller

Moja córka gdy dowiedziała się, że będę pisała opinię o tej książce kazała mi (!) napisać, że bardzo jej się podobała, że to najlepsza książka jaką ostatnio przeczytała. A wierzcie mi, czyta ich sporo. Czyta ... wciąga, jak odkurzacz! Nie nadążam z wypożyczaniem, bo kupować na razie zaprzestałam, żeby nie puściła mnie z torbami;) 

Zwariowana historia! Piramidy, mumie, ciepły piasek pustyni, i… gadający wielbłąd. Przygody, których nie przeżył nawet Indiana Jones. Gra wyobraźni i poczucie humoru bohatera książki jest powodem ciągu pasjonujących zdarzeń układających się w tę szaloną opowieść.

„Wyobraźnia się przydaje. Może ta moja jest trochę wybujała, może nawet czasem niebezpieczna i może nie zawsze wpada do mnie w odpowiednim momencie, ale bez niej byłoby dużo, dużo nudniej” (Maciek, bohater książki).