Gdzie w Polsce na weekend - Katarzyna Węgrzyn

kwietnia 27, 2021

Gdzie w Polsce na weekend - Katarzyna Węgrzyn

Polska to piękny, ale chyba przez wielu niedoceniany - pod względem krajoznawczym - kraj. Jesteśmy uprzywilejowani, gdyż mamy dostęp zarówno do morza, jak i do gór, a pomiędzy nimi puszcze, lasy, jeziora, rzeki, zabytkowe miasta. Kiedyś bardzo mi się marzyło posiadanie kampera i długa podróż po naszym kraju. Nie mam ciągot do poznania świata, zdecydowanie bardziej ciągnie mnie do poznania Polski. A Wy? Mając do wyboru wycieczkę zagraniczną i krajoznawczą, którą byście wybrali?

Katarzyna Węgrzyn, autorka książki, jest jednocześnie autorką bloga gdziewpolscenaweekend.pl To ona zabiera nas w podróż po niezwykłych, znanych i nieznanych miejscach w każdym z 16 województw. 

Gdzie w Polsce na weekend to:

100 gotowych pomysłów na udany wyjazd
100 niezwykłych miejsc w Polsce, których nie można przegapić

Autorka stworzyła bardzo dobry i bardzo praktyczny przewodnik, który nie jest tylko pustym opisem polecanych miejsc. Katarzyna Węgrzyn zawarła w nim informacje, które ułatwią nam zaplanowanie wycieczki. Będziemy wiedzieli, czy przeznaczyć na nią jeden dzień, czy też lepiej zarezerwować sobie cały weekend, czy będzie nam potrzebny samochód aby się dostać na miejsce, albo czy daną trasę da się przejść z dziecięcym wózkiem. Autorka zawarła także informacje o atrakcjach znajdujących się w pobliżu opisywanego miejsca.

Przewodnik podzielony jest na rozdziały. Możemy wybrać, czy wyszukujemy ciekawe miejsca z posegregowanych tematycznie (tj. zamki, kopalnie, niezwykłe miejsca itd.), czy po województwie. Mamy tutaj polecone takie miejsca, jak m.in: Pustynia Błędowska, Mofeta w Jarzębiku, Podziemie browaru Perła, Zamek Chojnik, Park Rozrywki Majaland, Góry Stołowe itd. itp. Wiele znanych, albo całkowicie nowych (przynajmniej dla mnie) miejsc. Kiedy na świecie szaleje jeszcze Covid myślę, że warto przeznaczyć ten czas na poznanie piękna Polski.

Gdzie w Polsce na weekend urozmaicony jest dużymi fotografiami, a dzięki temu, że opisy są składne i zawierają najważniejsze informacje bez zbędnego lania wody, autorka mogła zawrzeć w nim naprawdę dużo miejsc wartych zwiedzenia. Jeżeli lubicie podróżować, albo chcielibyście poznać bliżej piękne, czy ciekawe miejsca w Polsce to ten przewodnik z pewnością pomoże Ci zaplanować podróż. Polecam!


To jak kochani, gdzie się wybierzecie na najbliższą wycieczkę? :)
Kawa? Tak, ale nie tuż po przebudzeniu

kwietnia 26, 2021

Kawa? Tak, ale nie tuż po przebudzeniu

Zapewne duża część z was wstaje rano i pierwsze kroki kieruje do kuchni po filiżankę aromatycznej kawy. Część z was pewnie robi to dla walorów zapachowo-smakowych, być może niektórzy po prostu z przyzwyczajenia, ale zapewne spora grupa sięga rano po kawę aby się 'obudzić', poczuć przypływ energii i z większą ochota rozpocząć nowy dzień. Nie dziwię się. Zapewne niejedna/jeden z was po położeniu dzieci spać jeszcze sprzątał, mył naczynia, przygotowywał coś do pracy albo po prostu cieszył się ciszą przy komputerze, czy książce. I tak mijały minuty potem godziny aż w końcu padnięci zasypialiście. Kiedy przychodzi kolejny ranek musimy od nowa zmierzyć się rzeczywistością, w której dzieci nie mają litości, zakupy się same nie zrobią, a obiad tym bardziej;) Rozpoczynamy więc poranek od rytualnego włączenia czajnika, ekspresu i zaparzania kawy, licząc, że zaraz będzie lepiej. BŁĄD!


Kawa z rana nie pomaga, jeżeli uważacie inaczej to zapewne działa na was na zasadzie placebo.

Kofeina - poprzez przyśpieszenie pracy serca oraz rozszerzenie naczyń krwionośnych: 
  • zwiększa przepływ krwi, a tym samym ukrwienie i dotlenienie całego organizmu
  • ułatwia oddychanie przez rozszerzenie oskrzeli i usprawnienie pracy mięśni oddechowych
  • obniża także poziom histaminy, co może mieć znaczenie w zwalczaniu chorób na tle alergicznym
  • stosowana w dietach jako czynnik przyśpieszający metabolizm, stymulujący spalanie tkanki tłuszczowej i zapobiegający cellulitowi
  • działa moczopędnie dzięki czemu pomaga wypłukiwać toksyny z organizmu
  • regularne picie kawy zapobiega takim chorobom jak cukrzyca typu 2, marskość wątroby, choroba Parkinsona, nowotwory jelita grubego, wątroby, pęcherza
ALE
  • nadużywanie kofeiny może doprowadzić do takich objawów jak: kołatanie serca, nerwowość, niepokój, rozdrażnienie, kłopoty ze snem 
  • kofeina chwilowo podnosi ciśnienie krwi i tętno oraz podwyższa poziom cholesterolu 
  • spożycie dużej ilości kawy może grozić zawałem serca u osób z wolniejszym metabolizmem kofeiny. 
  • kawa wypłukuje z naszego organizmu: wapń, magnez, potas i żelazo
  • kofeina przechodzi przez łożysko oraz do mleka matki, a tym samym może zaszkodzić naszemu dziecku 
  • istnieją podejrzenia, że kawa osłabia płodność kobiet i mężczyzn.


Optymalna godzina na wypicie kawy to 10.30 Dlaczego? Dopiero w godzinach 9:30-11:30 zaczyna spadać w organizmie człowieka poziom kortyzolu, podanie kawy gdy jest on jeszcze wysoki nie ma sensu. Kofeina nie zadziała, co gorsza, nie czując efektu i pijąc kolejne filiżanki kawy możemy się uodpornić na jej działanie. Należy przy tym pamiętać, że kawa zaczyna działać dopiero po ok. pół godzinie od wypicia! najgorsze, co możemy zrobić nie czując jej efektów to zaparzenie kolejnej. Podwójna dawka kofeiny spowoduje, że będziemy rozdrażnieni, zdekoncentrowani i nie będziemy mogli się na niczym skupić.

Drugim najczęstszym błędem jaki popełniamy w związku z kawą jest picie jej na czczo. Efekt jest krótkotrwały, szybko po nim następuje gwałtowny spadek energii, a ponadto stajemy się bardziej głodni i często sięgamy po coś słodkiego, aby szybciej się zaspokoić.

Trzecia ważna sprawa: picie kawy z mlekiem (moja ulubiona) spowoduje, że na efekt pobudzenia będziemy musieli dłużej czekać. Mleko tworzy na ścianach żołądka cienką wyściółkę, która opóźnia przenikanie kofeiny do układu krwionośnego.

Jaką kawę lubicie najbardziej?

Utraceni - Marcel Moss

kwietnia 21, 2021

Utraceni - Marcel Moss

Jedni chcą żyć, lecz nie mogą. Inni nie chcą, a muszą...

W tajemniczych okolicznościach znika syn kontrowersyjnego działacza społecznego Ryszarda Hajduka. Mężczyzna podejrzewa, że zaginięcie chłopaka może mieć związek z tragicznymi zamieszkami podczas Strajku Kobiet. Gdy policyjne śledztwo nie przynosi efektów, zrozpaczony mężczyzna prosi o pomoc Agencję Poszukiwań Osób Zaginionych "ECHO". Jej właściciel, Ignacy "Igi" Sznyder, razem ze skompromitowaną dziennikarką śledczą Sandrą Milton próbują ustalić przyczynę zniknięcia 24-letniego Ziemowita.

Igi i Sandra, którzy kilka lat wcześniej sami utracili ukochane osoby, zostają zmuszeni do skonfrontowania się z własną przeszłością i stopniowo odkrywają przerażającą prawdę. Ta okazuje się zaś gorsza niż największe kłamstwo...


Igi i Sandra to osoby złączone zniknięciem bliskiej osoby. Brat Igiego rozpłynął się w powietrzu, a siostra Sandry została porwana. Oboje pracują w agencji założonej przez Igiego, która pomaga odnajdywać zaginionych. W celu podreperowania budżetu zgłaszają się do znanego działacza, któremu zaginął dorosły syn. Okazuje się, że sprawa jest dużo bardziej zagmatwana, a jej macki sięgają tam, gdzie nigdy by się nie spodziewali.

Na wstępie muszę przyznać, że jestem zaskoczona historią zawartą w "Utraconych". Marcel Moss stworzył powieść społeczną, w duchu jednej ze swoich poprzednich powieści, "Pokaż mi". Zarówno tam, jak i tutaj, fabuła jest przerywana danymi statystycznymi. W "Utraconych" dotyczą one zaginięć w Polsce. Ciekawe i jakby nie patrzeć, przerażające dane, uzupełniają historię porwanej Leny i zaginionego Ziemowita, a także ich rodzin. Autor może nie dogłębnie i na pewno nie wyczerpująco, ale pokazał emocje rządzące człowiekiem po tragedii, jaką było zniknięcie kochanej osoby. Pokazał również tragedię wynikającą z nadziei i ciągłego oczekiwania na odnalezienie bliskich. To co mnie zaskoczyło to fakt, iż nie mamy tutaj typowej historii kryminalnej, a raczej historię sensacyjną z zaginięciem w tle. 

Główni bohaterowie to osoby ciekawie sportretowane, bardzo ludzkie, z mnóstwem wad, zresztą podobnie jak poszukiwany syn znanego działacza, Ziemowit. Autor bardzo plastycznie i logicznie przemieszcza się po meandrach tej historii, nie dając czytelnikowi nawet chwili na nudę, czy wyciszenie. Nowe okoliczności pojawiają się co chwilę, więc zmysły pochłaniającego powieść są cały czas wyostrzone. Z pewnością nie jest to książka, która nas znudzi, czy którą łatwo będzie odłożyć 'na później'. Musimy jednak nastawić się nie tyle na poszukiwania zaginionych, co poznanie ich historii, a ta jest niełatwa. 

Powieść Marcela Mossa jest brutalna, mocna, dosłowna. Autor nie oszczędza czytelnika, serwując mu obrazy, które ten niekoniecznie chce oglądać. Tortury, ból, krzywda, to jedne z głównych składników "Utraconych". Przyznaję, że pewne sceny czytałam przez palce, bo taka ilość zła za bardzo oddziaływała na moją psychikę. Jeden z takich mocnych wątków był dla mnie niezrozumiały.  Dlaczego? Po co? W jakim celu bohaterowie, czy raczej bohater posunęli się do niego? Nie znalazłam odpowiedzi, mogłam się jej tylko domyślić, ale to nie umniejsza mojej wysokiej oceny tej książki, bo sama historia jest bardzo ciekawie i wciągająco przedstawiona. Chciałam także zauważyć, że to, co miało miejsce w powieści "Wszyscy muszą zginąć", czyli finał, w którym autor odszedł od logiki i prawdopodobieństwa tutaj się nie powtórzył. I chwała!


Kochani, polecam dla osób o mocnych nerwach. Czytając, musimy się nastawić na obcowanie z ciemną stroną życia - tutaj rządzi zło, półświatek i brutalizm. 
Ocena: 7+/10



Malwinka i Lusia. Ucieczka jednorożca - Kasia Keller

kwietnia 19, 2021

Malwinka i Lusia. Ucieczka jednorożca - Kasia Keller

Nowa seria dla wesołych przedszkolaków. Poznajcie Malwinkę. Ta czterolatka jest nieśmiała i wygląda jak wiele dziewczynek w jej wieku: ma niesforne, brązowe loczki i nosi okulary. Na rękach Malwinki jest Lusia, ukochana pluszowa alpaka. Myślę, że dużo dziewczynek ma pluszowe alpaki, ale drugiego takiego duetu jak Malwinka i Lusia - nie znajdziecie.

Czterolatka dzięki swojej bogatej wyobraźni tworzy światy, w których przeżywa niezwykłe przygody. Gdy dorośli nie patrzą, zabawki i przedmioty wokół Malwinki ożywają, a alpaka jest jej nieodłączną towarzyszką . To właśnie często Lusia ma w sobie dość odwagi, aby sterować latającym dywanem albo stawić czoła piratom. Lusia to całkowite przeciwieństwo Malwinki – jest dzielna, waleczna i cały czas pełna optymizmu.


"Malwinka i Lusia" to książka zawierająca trzy opowiadania przeznaczone dla przedszkolaków, ale jak pokazało życie, również nieco starsze dzieci przeczytają ją z przyjemnością i ciekawością. Główną bohaterką książki Kasi Keller jest tytułowa Malwinka - czteroletnia, pełna życia dziewczynka, z którą każde dziecko będzie chciało się zaprzyjaźnić. Dziewczynce zawsze i wszędzie towarzyszy najlepsza przyjaciółka, maskotka Lusia, lama, która nie jest taką zwykłą zabawką. Gdy nikt nie patrzy Lusia ożywa i towarzyszy swojej przyjaciółce w niezwykłych przygodach.

Malwinka to dziewczynka przeniesiona z życia na karty książki. Nie lubi kąpieli, miewa złe humory, kłóci się z przyjaciółką. To co ją jednak wyróżnia to olbrzymia wyobraźnia, która zmienia się w prawdziwą magię. Chociaż, wydaje mi się, że gdy tylko poświęcimy dzieciom trochę uwagi i będziemy rozbudzali ich wyobraźnię, np. czytając książki, to i one będą przeżywały takie magiczne wydarzenia. 


Wracając, jednak, do lektury.
Każda przygoda opisana w książce niesie ze sobą przesłanie i naukę, ale nie nachalną, a delikatnie wplecioną, naturalnie wyłaniającą się z kart opowieści. Autorka, Kasia Keller, jak nikt inny potrafi dostosować treści i język w swoich książkach do konkretnej grupy wiekowej dzieci. Tutaj mamy do czynienia z opowiadaniami dla młodszych. Wydarzenia i słownictwo są zrozumiałe, jasne i nie wymagają dodatkowych tłumaczeń. 

"Malwinka i Lusia" to książka, którą bez obaw możemy czytać swoim dzieciom bądź podarować ją komuś w prezencie. Piękne, kolorowe, pozytywne ilustracje są wspaniałym uzupełnieniem opowiadanych, porywających historii. Krótkie, acz treściwe, wciągną maluchy w magiczny świat, w którym zabawki ożywają, a codzienne wydarzenia mogą być tylko zaczątkiem do przeżycia fascynującej przygody.
POLECAMY!

Wywiad z pisarką Moniką Magoską - Suchar

kwietnia 16, 2021

Wywiad z pisarką Moniką Magoską - Suchar



Monika Magoska - Suchar: rocznik 1983, urodzona w Krakowie, ukończyła prawo na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Prywatnie mama zwariowanej trójki. Wciąż dekoruje swoje mieszkanie, jest zakupoholiczką. Z braku czasu pisze po nocach. Lubi mroczne lub otwarte zakończenia, które pozostawią zaintrygowanego czytelnika w niedosycie (finałową scenę z „Przeminęło z wiatrem” uważa za mistrzostwo).


Niedawno ukazała się książka "Więzień namiętności", już wkrótce będzie miała premierę "Prowincja grzechu", można rzec, że idziesz jak burza. Skąd czerpiesz kolejne pomysły na fabułę?

Nie trzeba mi dużo, by stworzyć podwaliny nowej historii. Czasem jest to artykuł w prasie, plotka w tabloidzie, scena w oglądanym właśnie z mężem serialu, rozmowa z blogerami i przyjaciółmi. Inspiracja jest wszędzie. Cały świat nią jest, przez co moja głowa pęka od pomysłów. Brakuje mi tylko czasu na realizację ich wszystkich.

Dlaczego akurat literatura erotyczna/romans?

Zaczynałam od literatury fantasy, ale mocno osadzonej w romansie. Ponieważ zaobserwowałam wielkie zainteresowanie literaturą kobiecą, a także chciałam spróbować napisać coś sama, wybrałam to, w czym czuję się najlepiej – historie o miłości i namiętności. Zmieniłam tylko realia na współczesne. Nie żałuję. Taki rodzaj literatury ma duże wzięcie, nie można narzekać na brak zainteresowania. Zdecydowanie łatwiej dotrzeć do czytelników, ale i wydawców niż w przypadku fantastyki.

Jak to się stało, że w ogóle zaczęłaś pisać?

Zaczęło się od liceum, kiedy to na nudnych lekcjach pisałam powieści z koleżanką z ławki. I tak mi zostało na całe lata. Wydanie pierwszej książki i wejście w krąg książkowego światka tylko podsyciło moją chęć wychodzenia do ludzi z moimi pomysłami.

Która z Twoich powieści jest tą ulubioną, a jeśli nie ma takiej to może jest ukochany bohater?

Obecnie zdecydowanie jest to Ambasador. To romans sensacyjny, a główny bohater – Peter Kelly – to moja wersja Bonda. Bond dla kobiet. Jest przystojny, zabawny, umie znaleźć się w każdej sytuacji, a także kocha na zabój. Czego chcieć więcej. Mam nadzieję, że Peter skradnie Wasze serca, tak jak skradł moje i pewnej arabskiej księżniczki.

Jak rodzina i znajomi reagują na to co piszesz?

Mój mąż i moja mama bardzo mi kibicują. Mam też sporą rzeszę fanów wśród znajomych, za co jestem im bardzo wdzięczna. Wsparcie motywuje.

Zasiadając do pisania masz już w głowie cały plan na książkę i po prostu go realizujesz, czy tworzysz fabułę na bieżąco?

W moim wypadku planowanie się nie sprawdza. Mam bardzo ogólny zarys akcji, a dopracowuję go dopiero w trakcie pisania. Nie jestem w stanie zrobić konspektu przed powstaniem książki. To nierealne, bo i tak by się nie sprawdził. Moje postacie robią co chcą 😊


Masz jakieś nawyki, przyzwyczajenia związane z pisaniem, coś bez czego nie zasiadasz do pisania?

Dotychczas pisałam w nocy. Miałam wtedy spokój i ciszę, których za dnia nie sposób doświadczyć w moim domu. Jednak pandemia zmodyfikowała to przyzwyczajenie. Ze względu na przemęczenie piszę kiedy tylko mam chwilę. Czasem nawet podczas lekcji zdalnych dzieci siadam, by dopisać kilka zdań.

Co czytasz prywatnie? Masz ulubionego pisarza?

Ostatnio dominuje u mnie literatura kobieca, ale nadal zdarza mi się sięgać po fantastykę. Na przykład obecnie jestem w trakcie lektury Diuny i jestem zachwycona. Moim ukochanym pisarzem niezmiennie pozostaje Andrzej Sapkowski. Cenię także Meghan March, Vi Keeland czy Peleope Ward.

Wyznaczasz sobie jakieś pisarskie cele?

Owszem. Początkowo moim marzeniem było wydać powieść w dobrym wydawnictwie, potem rozszerzyłam listę wydawców, u których chciałam, by wyszły moje książki, co także się spełnia. Teraz pracuję nad tym, by móc utrzymywać się z pisania. Wybrałam je jako ścieżkę zawodową.

Ilu książek w tym roku możemy się jeszcze spodziewać?

Łącznie z Więźniem namiętności powinny ukazać się cztery (Prowincja grzechu, Ambasador, Szantaż). Niestety nie mam wpływu na kalendarze wydawnicze.

Czego Ci życzyć w związku z Twoim pisarsko-zawodowym życiem?

Cierpliwości. Łączenie pracy w domu z opieką nad trójką maluchów i nauczaniem zdalnym bywa wyczerpujące 😉

I tej cierpliwości oraz nieustającej weny z całego serca Ci życzymy.
Bardzo dziękuję za rozmowę.


A Waszej uwadze, kochani, polecam stronki autorki

*****

Na koniec zapraszam serdecznie na mój profil instagramowy - @femina_domi, na którym można wygrać egzemplarz książki "Więzień namiętności"