Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sam Lloyd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sam Lloyd. Pokaż wszystkie posty
Ludzie nocy - Sam Lloyd

września 17, 2025

Ludzie nocy - Sam Lloyd

Piątek, godzina 17:30. Właśnie zasiadłam do pisania opinii o najnowszej powieści Sama Lloyda "Ludzie nocy". Książkę skończyłam czytać parę dni temu, ale nadal nie ułożyłam w głowie czy mi się ona podobała czy nie. 

"Schroniskiem", czyli inną powieścią autora, do tej pory jestem zachwycona i uważam go za jeden z najlepszych thrillerów psychologicznych, jakie w życiu przeczytałam. Polecam i niezmiennie będę polecała. Natomiast do "Ludzi nocy" mam stosunek ambiwalentny. Na pewno bardzo podobał mi się wstęp. Przykuwający uwagę, wyzwalający ciekawość, sprawiający, że chce się czytać dalej. I dalej też nie było źle. Poznajemy młodą dziewczynę z dziwną przypadłością, której genezy nie znamy, a która jak ognia unika światła słonecznego, zaczynająca życie o zmroku i nie jest to zwykłe życie. Mercy Lake spędza czas obserwując, a właściwie podglądając mieszkańców, zwłaszcza jedna rodzina wzbudza jej największe zaciekawienie. Gdy dołącza do niej inny, tajemniczy osobnik obserwacja zmienia się diametralnie i staje się niebezpieczna... dla podglądanych mieszkańców.

Na plus na pewno atmosfera. Mroczna, pełna napięcia, sprawiająca, że trudno nam się oderwać. Chcemy poznać historię Mercy Lake, chociaż pewnych jej szczegółów możemy się domyślać. Kiedy do akcji wkracza tajemniczy Louise, fabuła staje się bardziej zagadkowa, ale też bardziej 'ludzka'. 

Niestety, biorąc pod uwagę jak powoli rozkręca się powieść, jak mało dostajemy szczegółów życia głównych bohaterów i tego dlaczego znaleźli się w takim, a nie innym momencie życia, końcówka jest zbyt przyspieszona. Nagle dzieje się bardzo dużo, za dużo. Zwroty akcji choć zaskakujące są również zbyt przekombinowane. Zakończenie jest przeładowane, a co za tym idzie nierealne. I niestety to zakończenie rzutuje na mój odbiór całej powieści.

Schronisko - Sam Lloyd

lutego 12, 2021

Schronisko - Sam Lloyd

"Schronisko" to thriller, który nie poraża zwrotami akcji, nie wciska nas w fotel, a mimo to chłoniemy go i nie możemy oderwać się do ostatniej strony.


Trzynastoletnia Elissa, utalentowana młoda szachistka, bierze właśnie udział w najważniejszym wydarzeniu swojego życia: Ogólnoangielskim Młodzieżowym Grand Prix w Szachach. W trakcie turnieju zostaje porwana i budzi się w podziemnej celi gdzieś w Lesie Pamięci.

Elijah ma dwanaście lat, ale zna całą okolicę jak własną kieszeń – właśnie dzięki temu wpada na Elissę. Kiedy pojawia się w jej celi, Elissa liczy na to, że chłopiec jej pomoże – że pójdzie na policję i przekaże wszystkie potrzebne informacje. Jednak Elijah nie chce, żeby dziewczynka odeszła z lasu. W miarę jak zachowanie jej porywacza robi się coraz dziwniejsze, Elissa uświadamia sobie, że ów dziwny, samotny chłopiec to jej jedyna nadzieja na przetrwanie. Próbuje przechytrzyć Elijah i tak rozpoczyna się zabójcza, pełna zdradliwych pozorów gra w kotka i myszkę – a jednocześnie zawiązuje się relacja, która przesądzi o losach obojga.

*****

W powieści wydarzenia śledzimy z kilku perspektyw. Jednym z nich jest spojrzenie Elissy, porwanej trzynastolatki, która swoim ścisłym umysłem, inteligencją, chęcią przetrwania i trzeźwym oglądem sytuacji imponuje, zadziwia, sprawia, że nie sposób jej nie kibicować. Drugim jest tajemniczy Elijah, który zdaje się mieć dużo wspólnego z wydarzeniami, które toczą się w Lesie Pamięci i domku, w którego piwnicy przetrzymywana jest dziewczynka. Mamy również narrację prowadzoną z perspektywy policjantki prowadzącej śledztwo. 


Kiedy zaczynałam czytać "Schronisko" na myśl przychodziła mi książka "W labiryncie" Donato Carrisi. Podobne wątki, sprawiały, że czułam, iż w tej powieści autor może wszystko obrócić o 180st. Chociaż bardzo rzadko zwracam na to uwagę tutaj muszę. "Schronisko" jest debiutem literackim autora i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jest bardzo dobrym debiutem. Autor zadbał o najmniejszy detal w powieści; świetnie scharakteryzował bohaterów, każdemu nadając osobowość i niepowtarzalny charakter. Każda z głównych postaci niesie swoja historię, która nie jest ani lekka ani przyjemna, ale za to bardzo realna. 

Rozgrywka między porwaną dziewczynką, porywaczem, a małym Elijahem jest wręcz fascynująca, a w miarę rozwoju wydarzeń fabuła coraz szerzej otwiera nam oczy. Musze podkreślić, iż to nie jest płaska powieść pod względem emocjonalnym. Wydarzenia, o których czytamy, które naprawdę trudno przewidzieć, kilkakrotnie ranią nam serce. I nawet zakończenie, które dla mnie było przeciągnięte i trochę naciągane wywołało łzy.

Podsumowanie: "Schronisko" to poruszająca powieść, która ilustruje najgorszy koszmar każdego rodzica - porwanie dziecka. Kolejne wydarzenia to niesamowita intryga, którą trudno odgadnąć nie doczytawszy do prawie ostatnich stron. Łamigłówka, którą próbujemy przejrzeć ale rozbijamy się, gdyż autor miał zupełnie inny pomysł niż nam się wydaje.
Polecam!
Ocena 8/10