Tusz Pupa Ultraflex

lipca 31, 2017

Tusz Pupa Ultraflex

Kosmetykiem do makijażu, którego używam najczęściej jest tusz do rzęs. Moje naturalne rzęsy są długie i czarne więc od tuszu oczekuję przede wszystkim ich podkręcenia i pogrubienia. Ważne, żeby nie sklejał a ładnie rozczesywał rzęsy.


Wierny Rusłan - Georgij Władimow

lipca 28, 2017

Wierny Rusłan - Georgij Władimow

Gieorgij Władimow bohaterem powieści "Wierny Rusłan" uczynił zwierzę – psa. Autor tak ją nakreślił, że stała się ucieleśnieniem najszlachetniejszych ludzkich cech, nie tracąc przy tym swojej psiej natury. Niestety tło i rzeczywistość, w których został umieszczony spowodowały, że cechy te stały się negatywne. Historię psa Rusłana Władimow oparł na prawdziwej historii opowiedzianej przez współpracownika czasopisma „Nowyj mir” Nikołaja Mielnikowa. Opisał on wydarzenia, które miały miejsce na północy kraju, po likwidacji obozu i wypuszczeniu owczarków – konwojentów obozowych. Psy zamieszkały w pobliskiej osadzie, stroniąc od ludzi, kiedy jednak zobaczyły pierwszą manifestację ich uśpiony instynkt strażników na nowo się obudził. Z powrotem wczuły się w rolę konwojentów i poprowadziły manifestujących w zwartej kolumnie.  

Książka jest w Polsce trudno dostępna, nie ma jej w księgarniach, nie wznawia się nakładu, ale jeżeli jednak gdzieś na nią natraficie polecam brać bez wahania!


Osią fabuły jest historia owczarka obozowego Rusłana, obejmująca rok z jego życia, podzielonego i ukazanego zarówno w zonie jak i poza drutem kolczastym. W powieści Władimowa odwracają się proporcje. Zwierzęta i „zwierzęcość” są bardziej ludzkie od funkcjonariuszy więzienia, a nawet od zwykłych ludzi przebywających poza obozem. Rusłan naturą przypomina średniowiecznego rycerza, jest niezłomny, silny i nieustraszony, nie zna nienawiści ani świadomego okrucieństwa. Człowieka, zwłaszcza swojego właściciela, kocha bardziej niż samego siebie; jest mu wierny i bezinteresowny. Obowiązek jest dla niego dogmatem. Pracuje nie ze strachu, ale z nakazu sumienia. Nie oczekuje żadnej nagrody, taką nagrodą jest dla niego sama możliwość służby, nie wyobraża sobie życia poza terenem zony. Nawet, kiedy ta jest już zlikwidowana, nadal żyje on nadzieją, że znowu powstanie. Zdając sobie sprawę, że Rusłan jest tworem człowieka, a właściwie systemu państwa, wzbudza w czytelniku litość i pożałowanie. Cała historia ukazana z psiej perspektywy jest przede wszystkim niezwykle smutna. Czytałam ją rozumem, sercem i duszą.

Powieść Gieorgija Władimowa nie epatuje drastycznymi scenami, okrucieństwo fizyczne jest czytelnikowi dawkowane, co paradoksalnie potęguje odbiór obozowej rzeczywistości. Zachowanie owczarka wynikało nie z okrucieństwa czy nienawiści, ale dlatego, że tak zadecydował człowiek, tego go nauczył. Książka pokazuje problem wolności i zniewolenia; katów, którzy są też ofiarami. Tresura, jakiej zaraz po urodzeniu zostaje poddany Rusłan i inne obozowe psy jest alegorią brutalnej indoktrynacji państwa, a sam pies staje się swoistym uosobieniem człowieka sowieckiego – homo sovieticusa. Powieść, strona po stronie wciąga nas i wywołuje mnóstwo emocji.

Podsumowanie: Książka jest bardzo dobrze napisana, wciąga od pierwszej strony. Spojrzenie na rzeczywistość z psiej perspektywy szokuje i skłania do refleksji. "Wierny Rusłan" to bardzo poruszająca książka, obok której trudno przejść obojętnie. Raz przeczytana zostaje z nami na zawsze. To jedna z najlepszych powieści, jaką w życiu przeczytałam.
Zdecydowanie POLECAM!
Ocena 10/10
"Koszmar Morfeusza"

lipca 25, 2017

"Koszmar Morfeusza"

Bardzo chętnie przemilczałabym swoją opinię o "Koszmarze Morfeusza" bo jestem nim bardzo rozczarowana. Upewniłam się tylko w swoim poglądzie, żeby serii książkowych unikać jak ognia. Niby mamy dalej tą samą historię, niby są Ci sami główni bohaterowie, ale czytając miałam wrażenie, że to jest taki zapychacz przed kolejną części. Fabuła, napięcie i cała historia opadły. Mamy za to dużo więcej perwersji i seksu. Przeczytanie tej części zajęło mi już nie dwa wieczory, ale trzy tygodnie... To, co w pierwszej części mi nie przeszkadzało, w tej zaczęło już bardzo - sceny erotyczne. Mamy tu cały miks możliwych kombinacji. Nie ma chyba nawet sensu wymieniać. Tak jak w pierwszej części, jakoś się one komponowały z fabułą tak tu to one stanowią historię. Na dodatek w moim odczuciu średnio udaną. Ściskanie pośladków przewinęło się chyba w każdej opisanej scenie erotycznej. Oczywiście rozumiem, że powieść erotyczna w głównej mierze opiera się na namiętnościach i seksie, ale pierwsza część spowodowała, iż pomyślałam, że może się pod tym ukrywać coś więcej, że powieść erotyczna może być ciekawa. Tutaj po prostu przewijałam kartki. Jedynym interesującym momentem, który jednocześnie spowodował, że sięgnę po kolejną część było zakończenie. Dobre, zaskakujące, sprawiające, że chcemy wiedzieć, co będzie dalej.


"Sny Morfeusza"

lipca 23, 2017

"Sny Morfeusza"

Niewinna wizyta w bibliotece skończyła się powieścią, o której nie miałam pojęcia, że będzie erotyczną;) To była bardzo szybka akcja; zakupy w jednej ręce, dziecko w drugiej, książki dla dziecka w trzeciej i ostatnią kończyną złapałam książkę ze świetną, magnetyczną okładką i opisem fabuły, który mnie mocno zaintrygował. Dopiero w domu zauważyłam rekomendacje, które rzuciły nowe światło na owy opis ;) Mimo, iż wcześniej nie byłam specjalnie ciekawa takich książek (czyt. erotycznych), kojarzyły mi się z monotematycznymi, drętwymi dialogami, akcją sprowadzoną jedynie do parteru i słabymi, nieciekawie nakreślonymi bohaterami, tak tę zaczęłam czytać, bo naprawdę mnie zaciekawiła. Zaczęłam i przepadłam. Bardzo dobrze przemyślana fabuła, sceny seksu, od których nie bolały oczy, bohaterzy, wzbudzający cała masę emocji.

Tą zaskakującą książką były "Sny Morfeusza" K.N. Haner


Kuracja rzęs z LashVolution - efekty

lipca 21, 2017

Kuracja rzęs z LashVolution - efekty

Wracam dziś do postu z maja, w którym pisałam o odżywce do rzęs LashVolution (Wachlarz rzęs naturalnie?). Testowałam go sumienie ponad 4 tygodnie, wieczór w wieczór i mogę w końcu podzielić się efektami.