Najlepsze książki na Dzień Dziecka

maja 29, 2021

Najlepsze książki na Dzień Dziecka

Najlepszy prezent dla dzieci na urodziny, imieniny, Boże Narodzenie, czy Dzień Dziecka? Oczywiście  - książka. Ponieważ na rynku czytelniczym panuje prawdziwy urodzaj powieści, bajek i bajeczek przeznaczonych dla naszych pociech, z pewnością wielu rodziców czuje się zagubionych, gdy przychodzi do wyboru tej jednej. 

Dlatego przychodzę dziś z kilkoma polecajkami najlepszych, wg mnie, mojej córki oraz dziewczyn z bookstagrama, książek dla dzieci. 

Nie wiecie jaką książkę podarować dziecku? 
Nie szkodzi, skorzystajcie z poniższej ściągi.



„Kocia Szajka”
 to cykl kryminałów dla dzieci, który ukazuje się pod skrzydłami wydawnictwa Agora. Do tej pory został wydany jeden tom „Kocia Szajka i zagadka zniknięcia śledzi”, o którym Wam zaraz opowiem, ale na 16 czerwca 2021 roku planowana jest premiera drugiej części „Kocia Szajka i ucho różowego jelenia”.

Akcja książki ma miejsce w Cieszynie i jest to o tyle ważna informacja, że autorka – Agata Romaniuk – umieściła elementy lokalnej gwary. Zostaje obrabowany sklep spożywczy, i ginie zapas śledzi na bankiet u burmistrza. Pierwsze podejrzenia padają na Kocią Szajkę, ale zwierzęta są tak rozleniwione i łagodne, że buntowniczo przestępczy żywot pozostaje w sferze marzeń. Koty okazują się natomiast świetnym wsparciem dla działań policji. Jak rasowi detektywi analizują ślady i przeprowadzają proces dedukcji, aby wytropić sprawcę.

Kiedy byłam dzieckiem bardzo lubiłam czytać kryminały i ta książka ma wszelkie znamiona dobrej powieści detektywistycznej dla dzieci. Jest przygoda, jest zagadka jest humor i nieco zwariowani, niekonwencjonalnie działający koci detektywi.

Wydawca rekomenduje cykl dla dzieci w wieku 6-8 lat, aczkolwiek ja przesunęłabym widełki do 10 lat.

EFEREZMA


Miesiąc temu, swoją drugą książkę pt. "Ekstra-Staś ratuje świat”, wydał Tomasz Piotr Nowaczyk.
Nie zastanawiałam się ani chwili i zamówiłam. Nie żałuję, wręcz przeciwnie polecam wszystkim! Dzięki tej książce poprawa nastroju murowana :) Nawet nastolatkom przypadła do gustu, a jak wiemy, to bardzo wymagająca grupa czytelników.

Głównym bohaterem jest sześcioletni Staś, który zamienia się w superbohatera, kiedy nikt nie widzi. Jego misją jest uratowanie świata. ;) Jak to bywa z misjami, nie zawsze kończą się powodzeniem. Przecież najważniejsze są szczere chęci pomocy. Dzięki pomysłom małego superbohatera naśmialiśmy się całą rodziną co nie miara. Każda z historii jest oparta na wydarzeniach, które mogą zdarzyć się u każdego w domu. Dzięki temu jest jeszcze zabawniej.

Książka podzielona jest na rozdziały. Każdy z nich opowiada odrębną i przezabawną historię Stasia i jego rodziny. W każdej z nich pojawia się oczywiście morał. Warto czytać na głos razem z dziećmi i rozmawiać o sytuacjach, które są opisane w książce. To bardzo zbliża i daje wspólny temat do dyskusji i żartów. Powiedzonko Ekstra-Stasia i charakterystyczne ilustracje Marcina Skoczki, pozostaną jeszcze długo w naszej pamięci. Największy ubaw wywołał w nas „nocnik”, który pisze tata Stasia. Jesteście zdziwieni? Koniecznie musicie przeczytać przygody Ekstra-Stasia i dowiedzieć się o co chodzi ;) Książka zdecydowanie dla każdego.

Z czystym sumieniem polecam Wam książkę „Ekstra-Staś ratuje świat” Tomasza Piotra Nowaczyka.
Idealna na prezent.

MAMO POCZYTAJ SOBIE
http://mamopoczytajsobie.blogspot.com/
https://www.instagram.com/mamopoczytajsobie/


Szalone kury pana Dropsa, Ala Hanna Murgrabia
Pola, Klementyna, Gertuda i Emma - to cztery rezolutne kury, podwórko należy do nich. Kokoszki bronią swojego terenu przed psem, wnukami pana Dropsa i białą zjawą. Aby dobrze wykonać swoją misję konieczny jest plan, taki wydrapany pazurem, złożony z kilku punktów. Pola jest przywódczynią to ona nadaje akcjom odpowiednie kryptonimy, Klementyna uwielbia grzebać a jej życiowym celem jest znalezienie jak największej rosówki. Gertruda wyciąga logiczne wnioski czym niejednokrotnie zaskakuje przyjaciółki, a Emma jako najmłodsza musi się jeszcze bardzo dużo nauczyć. Każda kura ma cechę która czyni ją wyjątkową.

Fabuła tej książki jest tak przyjemna, a kury tak sympatyczne że nie sposób przejść obok nich obojętnie. Humor sytuacyjny niejednokrotnie powodował rodzinny wybuch śmiechu podczas czytania.

Piękne wydanie w formacie A4, w sztywnej okładce sprawi że książka posłuży nam na lata. Czarno-białe ilustracje wykonane przez Klaudię Murgrabia pojawiają się na każdej stronie. Prosta kreska zdecydowanie podkreśla, że jednak najważniejsza jest treść.

Przesłanie tej książki jest bardzo wartościowe i właściwie w każdym z 5 opowiadań się ono pojawia. Nie wolno oceniać kogoś tylko po wyglądzie, który różni się od naszego. By wyrobić sobie o kimś zdanie należy go najpierw poznać. Bo chociaż jest inny może stać się naszym przyjacielem.

BOOK W MKesie
https://www.instagram.com/book_w_mkesie/
https://www.facebook.com/mamawmkesie
Lubimy czytać


"Tarmosia" Tomasz Samojlik 
Biorąc tę książkę wiedziałam, że Helenka (córka) będzie chciała mieć ją do czytania przed snem. Czytaliśmy po kilka stron, bo jeżeli byłoby po całym rozdziale ona by już nie pamiętała, więc trzeba dostosować ilość czytania do dziecka (wiadomo każde dziecko jest inne).

Mnóstwo zabawy dała nam postać, która non stop nadużywała określenia PANIE DZIEJU, ale to musicie sami odkryć, kogo mamy na myśli. Podpowiem, że córka jak tylko zaczynałam kwestie tego bohatera/ki to miała uśmiech przy już zasypiających oczkach. Kochani, przed wami historia małej borsuczki o imieniu Tarmosia.

Wraz z rodziną przeżywają takie przygody, że głowa mała, ale jak w każdej bajce wszystko kończy się dobrze. Tarmosia ma wspaniałą rodzinę, ale czasem trzeba wyściubić nosek poza miejsce określone przez tatę i zobaczyć, co kryje się w innym miejscu.

W pewnym momencie do nory obok wprowadzają się inne zwierzęta i robią przy tym mnóstwo hałasu, co będzie z takiej lokatorki? Dlaczego zamieszkali akurat obok borsuczej rodzinki to też należy do was żeby odkryć, ale podkreślam, że jak ludzie mają swoje przyzwyczajenia, postępowanie, zwyczaje tak zwierzęta, jakie poznaje Tarmosia też są różne.

W książce widzimy sposób funkcjonowania przy innych zwierzętach, uczymy się ich zwyczajów, zachowań, klimatu, jakie potrzebują do rozmnażania się. Pokazany jest problem złego wpływu człowieka na przyrodę i to, co w niej żyje. Poznajemy piękne okolice Puszczy Białowieskiej. Tolerancja, pomoc innym, szacunek, życzliwość, empatia i wiele cudownych cech, jakie możemy przekazać naszym dzieciom.

Na koniec rekomendacja ode mnie i mojej córki:


"100 sukienek. Jeśli magia działa" to powieść dla dziewczynek, które lubią połączenie baśni z disneyowskimi, silnymi bohaterkami. Z jednej strony mamy nawiązanie do Kopciuszka, z tymże dziewczynka nie jest gnębiona przez przybrane siostry, a inne zawistne służki, a z drugiej nie ma tu typowego wątku ratowania przez 'księcia'. Słodka Buźka (główna bohaterka) świetnie radzi sobie sama.

Powieść Susan Maupin Schmid jest na wskroś magiczna, tajemnicza i przygodowa. Język, którego używa autorka jest przystępny, widać i czuć, że Schmid ma codzienny kontakt z dzieckiem, (książka jest dedykowana jej córce). "100 sukienek. Jeśli magia działa" to książka dla współczesnych dziewczynek, które idąc na bal zabierają ze sobą magiczny miecz, albo czarodziejską różdżkę, aby być przygotowaną na ewentualny atak zła.

Książka jest dla dzieci 7+, które uwielbiają gdy ciągle coś się dzieje, a akcja ciekawie się rozwija. Razem z córką szczerze polecamy małym i trochę większym wielbicielkom magii.

Dla nastolatków polecamy książkę "Czwarta władza szóstej B" Adama Studzińskiego


Autor w swojej książce uwypukla mechanizmy rządzące współczesnym dziennikarstwem: pogonią dziennikarzy za sensacją, nie zważaniem na krzywdę innych. Pokazuje także problemy, dotyczące młodych ludzi: nękanie, podział na lepszych i gorszych ze względu na status majątkowy, emigrację zarobkową rodziców, samotność, podatność na słowa. Wszystkie te tematy nie są nachalne. Wynikają z fabuły, i chociaż są tłem powieści to ją uwiarygadniają. Autor bardzo dobrze bo bardzo prosto pokazuje jak media manipulują faktami. Treści książki podane przez Adama Studzińskiego z naszą małą pomocą będą zrozumiałe nie tylko dla nastolatków, ale i dla dzieci młodszych.

"Czwarta władza szóstej B" nie tylko nas przestrzega przed ślepą wiarą mediom, ale pokazuje także, że mogą one uczynić coś dobrego, mogą przyczynić się do szerzenia dobra. Ciekawym dodatkiem do powieści jest także wątek kryminalny. Tutaj już nic nie zdradzę, zachęcając do sięgnięcia po książkę Adama Studzińskiego. Zapewniam, spodoba się ona nie tylko Waszym dzieciom, ale i Wam.


Mam nadzieję, że nasza mała ściąga przyda się Wam przy wybieraniu prezentu dla dziecka :)
Kres czasów - Marzena Rogalska

maja 27, 2021

Kres czasów - Marzena Rogalska

Porywająca historia, wielkie uczucie w przededniu dziejowej burzy. Czy miłość przetrwa wszystko?

Karla po zdanej maturze może wreszcie spełnić swoje marzenie i ruszyć w świat. Po krótkich wakacjach w Paryżu trafia do Anglii, by zamieszkać we wspaniałej posiadłości, otoczona zbytkiem i przyjmowana przez najlepsze towarzystwo. Nie daje się jednak zwieść uwodzicielskiej łatwości życia. Szybko przekonuje się, że piękne angielskie dwory skrywają ponure tajemnice, a arystokratyczne tytuły nie przesądzają o prawości charakterów. Beztroskie życie lub wierność sobie - oto wybór, przed którym u progu dorosłości staje dziewczyna. W Karli rodzi się bunt. Trudno jej już liczyć na pochłoniętą własnymi romansami Kathy, listy i telefoniczne rozmowy to za mało, by ukoić tęsknotę za Jankiem, a ukochany ojciec po raz pierwszy zdaje się coś przed nią ukrywać. Tymczasem dobiegające ze świata wieści nie wróżą niczego dobrego, ale nikt z jej bliskich, prócz ojca, nie chce wierzyć w nieuchronność nadciągającej wojennej zawieruchy…


UWAGA możliwe spoilery!

"Kres czasów" to drugi tom cyklu: Karla Linde. Pierwszy, czyli "Czas tajemnic", mnie wprost zachwycił. Jak pisałam w recenzji: 

"Czas tajemnic" to powieść, w której prawdziwie odczujemy klimat przedwojennej Polski. Będziemy świadkami nie tylko historii kraju, ale także historii rodziny, ich wzajemnych nierzadko trudnych relacji. Poznamy ich tajemnice, będziemy świadkami śmierci, radości, rozłąki, pierwszej miłości, czyli wszystkiego, co może nas spotkać w prawdziwym życiu. Bardzo się cieszę, że to nie jest jednotomowa historia, czekam na kontynuację (...). 

No i się doczekałam, a co najważniejsze - nie zawiodła mnie!
Marzena Rogalska pięknie i bardzo sugestywnie odmalowuje czasy oraz społeczeństwo okresu przedwojennego. Śledzimy je przede wszystkim na przykładzie społeczności angielskiej. 

Karla po zdaniu matury wyjeżdża do Anglii, w której ma spędzić wakacje życia w towarzystwie Dorothy oraz swojej przyjaciółki Kathy. Wraz z nią poznajemy konwenanse rządzące anglikami, ich stosunek do życia, wychowywania, który jest tak różny do tego, które w Polsce, dzięki ojcu, przeszła Karla. To tutaj uwydatniają się różnice między podejściem do życia jej i Kathy. Obserwujemy jak z nastolatki, podlotka, zmienia się w pewną siebie, mającą swoje poglądy, kobietę.

W dalszym ciągu jesteśmy pełnymi podziwu świadkami, jak mądrze postępuje Emil, jak rozsądnie podchodzi do wychowywania córki. To w jaki sposób traktuje Karlę przekłada się na ich wzajemną piękną, pełną szacunku relację. To Emil - ojciec pokazuje i objaśnia jej świat, pozwalając samodzielnie myśleć i wyciągać wnioski, zachęca do szukania własnej drogi i nie pozostawania bierną wobec świata i swojego losu. Kładzie nacisk na jej rozwój, który w przypadku wojny pozwoli jej przetrwać. Ten wątek, czyli relacja między dzieckiem, a rodzicem, jest zdecydowanie moim ulubionym. 


W tym tomie ścieżki ojca i córki fizycznie się rozchodzą. Karla, jak wspomniałam, przeżywa wakacje życia - choć to dość szerokie pojęcie, które niekoniecznie skrywa to, o czym mogliście pomyśleć. Emil z kolei wraca do Polski i do praktyki lekarskiej, przeżywając własne, poważne problemy.

Mamy tutaj poruszony również problem oceny sytuacji światowej. Jedni bagatelizują to, co się dzieje, nie wierzą, że coś może zagrażać ich bezpieczeństwu, a inni szukają sposobów na uchronienie swoich dzieci i majątku. W tym tomie autorka zdecydowanie poważniej prowadzi narrację, wzbudza w czytelniku niepokój i choć nie brakuje jeszcze beztroski i zabawy to wyraźniej czuć zagrożenie, w które nie każdy chce uwierzyć.

Szczerze polecam Wam zaznajomienie się z cyklem Marzeny Rogalskiej, który wciągnie Was, zachwyci, i który zanim się obejrzycie przeczytacie, z utęsknieniem zerkając na datę kolejnego.
Ocena: 8/10



Sowniki - Kamila Bryksy

maja 23, 2021

Sowniki - Kamila Bryksy


Rodzinna tajemnica ze spowitej mgłą podlaskiej wsi

Śmierć ukochanej żony w wyniku wypadku jest dla Bernarda końcem dotychczasowego życia. Od tamtej chwili nie potrafi stanąć na nogi. Pod wpływem impulsu wyjeżdża z Białegostoku do rodzinnej wioski Weroniki – aby poznać jej bliskich, miejsca, w których dorastała, i choć przez chwilę poczuć się znów blisko niej…

Pojawienie się mężczyzny w Sownikach wywołuje konsternację wśród mieszkańców. Mimo zaskoczenia opowiadają mu historie zaginięć kobiet, które wstrząsnęły przed laty lokalną społecznością. Bernard zaczyna podejrzewać, że żona celowo trzymała go z dala od rodzinnych stron. Czy naprawdę znał ją tak dobrze, jak mu się wydawało?

W swojej debiutanckiej powieści Kamila Bryksy znakomicie odmalowuje klimat podlaskiego miasteczka, w którym wszyscy się znają, a jednocześnie ukrywają przed sobą mnóstwo sekretów.


Po przeczytaniu książki dość długo zastanawiałam się, co o niej napisać. Niestety, nie wywołała we mnie większych emocji, mimo iż akcja była dość dynamiczna, a autorka starała się cały czas podtrzymywać aurę tajemniczości. Skąd więc ta obojętność na wydarzenia?

Zacznijmy od bohaterów. 
Główną postacią "Sowników" jest Bernard, którego poznajemy w najgorszym momencie życia. Mężczyzna  od kilku miesięcy jest w totalnej rozsypce z powodu tragicznej śmierci żony. Pewnego dnia, w chwili nagłego olśnienia, postanawia pojechać do rodzinnego miasteczka zmarłej żony i poznać jej ojca. Okazuje się, że nie przez lata małżeństwa poznał pobieżnie jedynie jej siostrę. Wizyta w Sownikach nie przebiega tak, jak chciałby tego Bernard, więc po jednym dniu się poddaje i chce wyjeżdżać. Wtedy odkrywa pierwszą tajemnicę, czy raczej zalążek tajemnicy, który szybko się rozwija i uzmysławia mu, iż chyba nie poznał swojej żony za dobrze.

W powieści mamy kilku narratorów. Czytając dowiadujemy się, kto w danej chwili prowadzi historię. Bywa to męczące. Wolę gdy jest to rozwiązane podpisaniem danego fragmentu imieniem bohatera. Wracając jednak do samej historii i tła. Mamy tutaj bardzo dobrze oddaną wieś, jej klimat i mieszkańców. Opisy są plastyczne; miejscami można poczuć jakbyśmy na równi z bohaterami przemierzali Sowniki. Tajemnicze zaginięcia wzbudzają niepokój i ciekawość, ale brakowało mi opowiedzenia się autorki po konkretnym gatunku. Mamy tutaj elementy thrillera, kryminału, ale przede wszystkim obyczajówki. Całość jest zgrabnie połączona, ale nie intryguje tak, jak powinna. Zapał do czytanej fabuły opadł mi bardzo szybko i niestety zakończenie też tego nie poprawiło. Nie było efektu wow, ale jest to na pewno porządnie sporządzona powieść, której warto dać szansę, w końcu Wasze odczucia mogą być zupełnie inne :)



Biel - Małgorzata Oliwia Sobczak

maja 18, 2021

Biel - Małgorzata Oliwia Sobczak

 Pewnego zimowego poranka z okna sopockiej kamienicy skacze studentka prawa. Ślady na jej ciele wskazują, że przed śmiercią młoda kobieta była krępowana i duszona. Na miejsce zdarzenia przybywa prokurator Leopold Bilski, który po sprawie w Kartuzach wrócił do Trójmiasta. Tropy wiodą do środowiska nocnych klubów, które kryją mroczne pragnienia i tajemnice głęboko osadzone w przeszłości.


Trzeci tom mrocznej serii "Kolory zła"

UWAGA możliwe spoilery!

Trochę się naczekaliśmy na zamykającą serię "Kolory zła" książkę "Biel". Czy było warto? Myślę, że większość osób powie TAK. Fani kryminału powinni być usatysfakcjonowani, chociaż do bardzo dobrej "Czerwieni", moim zdaniem, było daleko.

Tym razem, wspólnie z Leopoldem Bilskim zagłębiamy się w świat prostytutek i nocnych klubów, i to w dwóch płaszczyznach czasowych - współcześnie i cofając się do lat '90. Nasz główny bohater próbuje rozwikłać dwie zagadki: pierwszą współczesną, czyli tajemnicę samobójstwa studentki oraz drugą - śmierci ojca, który w czasach PRL prowadził tragicznie zakończone śledztwo w sprawie zabójstwa prostytutki. Sprawy podobne, ale czy na pewno ze sobą powiązane? Dla mnie obie historie były ciekawe, chociaż w pewnym momencie ton powieści nadawała przeszłość, spychając współczesne wydarzenia na margines.

Od razu przyczepię się, że nie było nawiązania do początkowego, uczelnianego, tropu, który podjęli śledczy - brakowało mi zakończenia tego wątku. Nie bardzo przypadło mi także do gustu rozdzielenie prokuratora Bilskiego ze śledczymi, Pająkiem i Kitą. Chłopaki często występowali solo i były to fragmenty, które uważam za słabe. Wyciąganie ich świata prywatnego, który nic nie wnosi i niczego nie dodaje poza kolejnymi fragmentami powieści rozciągającymi ją, były wg mnie niepotrzebne. Spokojnie można było je z książki wyciąć. Trochę naiwnie wyszedł też dla mnie sensacyjno-hollywoodzki finał ostatniej akcji. 


Przechodząc do plusów nie sposób nie docenić stylu pisania autorki. Nie byłam nigdy świadkiem rozmów 'branżowych' przestępców, czy policjantów, ale jeżeli wyglądają tak jak to zostało pokazane w książce to choć dla mnie brzmiały sztucznie, z pewnością uwiarygadniały całą fabułę. Wydarzenia, zarówno te współczesne, jak i retrospekcje były prowadzone logicznie i czytało się je z niesłabnącym zainteresowaniem, mimo, iż spokojnie można było się domyślić rozwiązania sprawy z przeszłości. Tutaj, jak dla mnie nie było żadnego zaskoczenia, bo zabieg taki jest znany z innych kryminałów. Natomiast powiązanie go ze współczesnymi wydarzeniami - świetne, a co najważniejsze nie oderwane od rzeczywistości. Rzeczowo i logicznie wyjaśniane kolejne wątki za co duży plus.

Na koniec słówko o bohaterach. Niestety, nasz prokurator trochę 'skapciał', brakowało mu charyzmy, charakteru, był co najmniej niewyraźny. Asesor Górska stanęła na wysokości zadania, choć przez większą część powieści była jedynie figurantką. Za rolę drugoplanową można jej przyznać fabularnego Oscara.

Tak jak pisałam na wstępie, fani kryminałów mogą się czuć usatysfakcjonowani, chociaż, porównując do poprzednich części, ta była dla mnie najsłabsza, najmniej emocjonująca. Niemniej, zagadka kryminalna dobrze poprowadzona, logicznie i rzeczowo wyjaśniona.
Ocena: 6/10

Tom 1 "Czerwień"
Tom 2 "Czerń"

Czytaliście? Macie w planach? Którą część jest wg Was najlepsza?
Człowiek, który wiedział za dużo. Dlaczego zginęli Jaroszewiczowie - Monika Góra

maja 16, 2021

Człowiek, który wiedział za dużo. Dlaczego zginęli Jaroszewiczowie - Monika Góra

Sierpień 2020 roku. Przed warszawskim sądem okręgowym rozpoczyna się proces oskarżonych o zabójstwo premiera Piotra Jaroszewicza i jego żony Alicji Solskiej. Mają nimi być członkowie działającego w latach 90. gangu karateków z Radomia. Sprawa ma jednak drugie dno, a ustalenia policji i prokuratury wydają się niewiarygodne. Z domu Jaroszewiczów nie skradziono bowiem najcenniejszych przedmiotów. Jak wynika natomiast z sekcji zwłok, sprawcy przez długie godziny torturowali premiera, jednocześnie opatrując mu rany, zmieniając ubranie i podając leki. Niemal na pewno próbowali go zmusić do wyjawienia jakichś informacji.
Monika Góra szuka odpowiedzi na pytania, dlaczego przez wiele lat policja i prokuratura nie potrafiły wskazać winnych zbrodni. Jak to możliwe, że dopiero teraz na światło dzienne wychodzą fakty, które nigdy nie zostały ze sobą połączone? Czy kolejny raz przed oblicze sądu trafili ludzie, którzy nie popełnili tej zbrodni?

Reportaż Moniki Góry wciąga i niepokoi, brawurowo odsłaniając sprawy, które polskie elity przez dekady zamiatały pod dywan.


Niektóre prawdziwe historie przerażają bardziej niż fikcja…

I tak też było w przypadku tej książki. Zapewne większość z Was (ja również) jesteśmy za młodzi, by pamiętać, te czasy, więc pewnie spora część osób ominie ten tytuł, odpuści go. Po co czytać coś, co wydarzyło się przed naszymi urodzinami? A jednak ja Wam tę książkę polecam i to z dwóch powodów. Po pierwsze ta historia jest niezwykle ciekawa i niezwykle przerażająca. Jak to możliwe, że premier(!) i jego żona zostają bestialsko zamordowani w swoim własnym domu? Ludzie na szczycie władzy, jedni z najważniejszych w państwie, a jednak spotyka ich coś takiego? Co wiedzieli? Co ukrywali? Historia praktycznie nie do uwierzenia. A po drugie, bo ona ciągle trwa. Nie do uwierzenia jest fakt, że mamy 2020 rok i nadal nie jesteśmy pewni tego co się stało. Przed sądem stają ludzie oskarżeni o tę zbrodnię, ale chyba nikt nie wierzy, że to prawdziwi zbrodniarze. 

Piotr Jaroszewicz i jego żona zginęli w swojej willi. Nie zostali ograbieni, więc wątek rabunkowy od razu upada. On został uduszony, ona zastrzelona, ale nim do tego doszło premier Jaroszewicz był brutalnie torturowany. Ktoś mocno się natrudził aby się nad nim pastwić, ale jednocześnie od razu nie zabić. Czy to ma związek ze wspomnieniami, które premier spisywał, a których nigdy nie odnaleziono? A może ma z tym coś wspólnego żona premiera, którą wprost o udział w zbrodni oskarżył syn Jaroszewicza, ale w takim razie dlaczego sama też zginęła? Kto po tylu latach nadal nie chce, by prawda wyszła na jaw?

Monika Góra jest naszym przewodnikiem po historii Jaroszewiczów, toczącego się śledztwa i jego niejasności. Czytając, co i rusz, będziecie kręcić z niedowierzaniem głową. Autorka, opisując prawdę stworzyła kryminał i sensację w jednym. Prawdziwa historia, która przebija niejedną współczesną opowieść powstałą tylko i wyłącznie w wyobraźni pisarza. Monika Góra cofa się także do czasu przed podjęciem funkcji premiera przez Piotra Jaroszewicza. To są bardzo ważne informacje, bo pokazują macki władzy, która wznosi wybranego człowieka coraz wyżej, aż do spektakularnego upadku, a w tym przypadku brutalnej śmierci. Obraz przedstawiony przez Monikę Górę jest smutny. Prawda nie jest najważniejsza, a ci co powinni o nią walczyć, być bezstronni, też są pociągani tymi niewidzialnymi mackami. Smutny obraz naszego państwa, policji, prokuratury. Lata mijają a widoku na lepsze nie ma. Czy kiedyś dopiszemy zakończenie tej historii? Oby. Na jaw wychodzą nowe fakty, ale czy wystarczy determinacji? Pożyjemy, zobaczymy.
POLECAM.