Zakazany układ i seria tajemniczych zbrodni.
Wciągający thriller psychologiczny Alicji Sinickiej.
Marek Skalski szuka stażystki. Pomaga mu w tym Ewa Skalska, która bardzo dobrze zna swojego męża. Wie, która kandydatka go zaintryguje. Wie, jakie będzie miała włosy i kolor oczu. Wie, że Marek ponownie ją zdradzi. Klaudia Neter nie ma wątpliwości, że ten staż jest jej szansą na lepszą przyszłość. Z czasem odczuwa jednak coraz większy niepokój. Zostaje uwikłana w niebezpieczny trójkąt, lecz zamierza się z niego wycofać. W Oławie zostaje znalezione ciało jednej z dwóch zaginionych młodych kobiet. Każda z nich wcześniej odbywała staż u Skalskiego. Klaudia zaczyna obawiać się o własne życie. Nie wie jednak, z której strony może nadejść niebezpieczeństwo.
Alicja Sinicka swoją książką "Stażystka" wprowadziła nas w świat swoistego luksusu. Główną bohaterką jest szukająca pracy Klaudia. Aby spełnić swoje marzenie i otworzyć wraz z koleżanką siłownię potrzebuje pieniędzy, ma na to pół roku. Nie może i nie chce podjąć każdej pracy, pragnie pracy z dobrym wynagrodzeniem, chociaż doświadczenie zawodowe ma zerowe. Klaudia była wcześniej luksusową młodą prostytutką, kobietą do towarzystwa, która trochę przykładem matki obrała taki, a nie inny kierunek w życiu. Nieprzyjemne doświadczenie z jednym z klientów otwiera jej oczy, utwierdza w przekonaniu, że taka przyszłość to zbyt niepewny kawałek chleba. Znajduje w internecie ogłoszenie o pracę, w której bardzo dobrze prosperująca firma w małej miejscowości poszukuje kobiety na stanowisko stażystki. Intrygujące jest to, iż oferują bardzo wysoką stawkę, za nie w pełni skonkretyzowane wymagania. Oczywiście Klaudia od razy wysyła życiorys, a wkrótce potem, mimo spóźnienia na rozmowę kwalifikacyjną zostaje zatrudniona. W nowej pracy poznaje przystojnego szefa oraz jego piękną żonę.
Absurd sytuacji i tajemnic, jakie mają bohaterowie zdecydowanie przekroczył moją tolerancję. To, co działo się na kartach powieści to groteska z komedią ukryta pod płaszczykiem thrillera(?). Dobre słowo mogę napisać o kreacji dwóch bohaterów "Stażystki", tj. Marka i jego żony Ewy. Obie postaci są wyraziści, porządnie wykreowani - Marek ze swoją manią na punkcie symetrii i Ewa ze swoją zamkniętą pozą, za którą kryje się wulkan emocji. Natomiast Klaudia, główna bohaterka ... po prostu jest. Wszyscy razem są natomiast zdecydowanie dziwni. Nie ma tu ani jednej 'normalnej' osoby, a ich, nazwijmy to skrzywienia, zdecydowanie nie urealniają przedstawionej rzeczywistości. Nie ma tu postaci pozytywnej, żadnej z nich nie chciałabym spotkać na swojej drodze. Ponadto poziom anomalii i dziwnej motywacji bohaterów został zdecydowanie przekroczony. Obsesje, dewiacje to się może zdarzyć, ale tutaj one zdecydowanie przysłoniły inne aspekty powieści.
Trudno mi pisać o jakiś pozytywach, gdyż nawet zakończenie nie wywołało we mnie zmiany zdania. Owszem, można je nazwać zaskakującym, ale w tym negatywnym znaczeniu. Autorka nie odpuściła żadnemu z bohaterów. Nawet końcówka to kolejne wynaturzenie bohaterów. Przekombinowane i przesadzone, zupełnie oderwane od rzeczywistości i jakiejkolwiek realności.
Dziwnie mi się czytało tę książkę. Niczego dobrego nie wniosła, a jedynie co z niej zapamiętam to absurd.
Nie polecam.
Ocena 3/10