września 05, 2020
Patronaty
Pamiętacie sprawę patronatów? To pytanie retoryczne, bo sądząc z pytań, które dostaję, cały czas czekacie na artykuł. Dla niewtajemniczonych: ponad miesiąc temu zadałam pytanie na Instagramie, czy przed przyjęciem patronatu wydawnictwa dają wam możliwość przeczytania książki. Większość głosów była na ... NIE - i ja też mam tylko takie doświadczenie. Większość wydawnictw, wg osób biorących udział w dyskusji i ankiecie, proponuję patronat bez wysłania chociażby fragmentu powieści. Postanowiłam sprawdzić to u źródła i ponad miesiąc temu wysłałam do paru wydawnictw maila z wyjaśnieniem, iż opracowuję post o patronatach i bardzo proszę o odpowiedzi na pytania kto może zostać patronem, na jakiej podstawie są oni wybierani itp. i najważniejsze: czy przed podjęciem ostatecznej decyzji patroni mogą zaznajomić się z treścią książki?
I zostałam ze swoimi pytaniami sama.
Nikt! Żadne wydawnictwo nie pofatygowało się, by napisać chociażby, że to nie moja sprawa.
Nikt! Żadne wydawnictwo nie pofatygowało się, by napisać chociażby, że to nie moja sprawa.